FAQFAQ
SzukajSzukaj
RejestracjaRejestracja
ProfilProfil
ZalogujZaloguj

Dowcipy z Sokker.org
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ANGORA Strona Główna -> Dowcipy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:48 pm    Temat postu: Dowcipy z Sokker.org Odpowiedz z cytatem

Widze ze ten watek swieci poteznymi pustkami, pozwole sobie zatem zapelnic go troche humorem. Na poczatek garsc dowcipow przekopiowana z podobnego watku istniejacego na forum pewnej gry internetowej (sokker.org).

Stoi dwoch gosci na parkingu i trzeci mowi do piatego :
-chodz, idziemy z tego marketu, bo tu pelno zwierzat
Ida, biegna az doplyneli na stacje benzynowa gdzie staly 3 statki. Pierwszy byl dobry, drugi dziurawy a trzeciego wogole nie bylo, wiec wsiedli do czwartego.
Nie minelo pol godziny lotu jak wyladowali na jabloni. Przyszedl wlasciciel tej gruszy i mowi :
-zejdzcie z tego orzecha, bo to nie wasza palma.

W pewnym miescie powstal sklep, w ktorym kazda kobieta mogla sobie kupic meza. Mial szesc pieter a jakosc facetow rosla wraz z kazdym pietrem. Byl tylko jeden haczyk: jak juz kobieta weszla na wyzsze pietro nie mogla zejsc nizej, no chyba, ze prosto do wyjscia bez mozliwosci powrotu. Wchodzi wiec tam sobie pewna babka powaznie zainteresowana kupnem meza.
Na pierwszym pietrze wisiala tabliczka:
"Mezczyzni tutaj maja prace"
-To juz cos, moj byly nawet roboty nie mial- pomyslala kobieta-ale zobacze co jest wyzej.
Na drugim pietrze byl napis:
"Mezczyzni tutaj maja prace i kochaja dzieci"
-Milo, ale zobaczymy co jest wyzej.
Na trzecim pietrze byla tabliczka:
"Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci i sa niesamowicie przystojni"
-No coraz lepiej- pomyslala - ale wyzej to musi byc juz zajebiscie.
Na czwartym pietrze mozna bylo przeczytac:
"Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci, sa niesamowicie przystojni i pomagaja przy pracach domowych"
-Slodko, slodko... ale chyba wejde pietro wyzej.
Na piatym pietrze stalo:
"Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci, sa niesamowicie przystojni, pomagaja przy pracach domowych i diabelnie dobrzy w lozku"
-No niesamowite, wrecz cudownie - pomyslala kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi byc pietro wyzej!?!
Na szostym pietrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytala:
"Na tym pietrze nie ma zadnych facetow. Zostalo ono stworzone tylko po to, aby udowodnic, ze wam babom za cholere nie mozna dogodzic..."

Dwóch białych murzynów jechało po krze lodowej po pustyni, leśniczy im mówi: nie rąbcie tych drzew, a oni dalej mieszają cement

Pan Jezus pewnego dnia incognito przechadzał się po Nowym Yorku. W momencie kiedy przechodził przez slumsy, zaczepili go hipisi, którzy palili trawkę. Zaproponowali Jezusowi, żeby z nimi zapalił. Pan Jezus mówi sobie - czemu nie i zaciągnął się. Po pewnym czasie przypomniał sobie że się nie przedstawił hipisom, i mówi:
- Jestem Jezus,
a oni na to:
- I o to chodzi!



Stary dziadek ożenił się z młoda dziewczyna. Minęła noc poślubna, rano dziewczyna jest wniebowzięta :
- Nie wiedziałam że w twoim wieku można tyle razy !
- A ile było ?
- Siedem.
- O rany, ja przez te sklerozę to się kiedyś zarypie na śmierć.


Przychodzi murzyn do biura pośrednictwa pracy i pyta:
- Czy jest jakaś praca dla czarnego?
- Oczywiście! Pensja 10 tys., samochód służbowy, komórka.
- Pani żartuje?
- Pan pierwszy zaczął...


- Jak zrobić sałatkę z buraków?
- Wrzucić granat na zebranie Samoobrony.


Nauczycielka mówi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palić papierosów, przecież jesteś dopiero w 3 klasie.
- Tak, proszę pani, ale Lepper jak był w 3 klasie to już palił.
- Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat.


- Co robi Lepper, żeby zadzwonić z komórki?
- Zamyka drzwi na skobel i macha dzwonkiem.


- Dlaczego Lepper zawsze jest taki poważny?
- Bo z dowcipów śmieje się tylko wtedy, kiedy je zrozumie.


- Dlaczego Lepper woli solarium od słońca?
- Bo słońce jest dla niego za daleko. A poza tym, słońce zachodzi na zachodzie, a zachód jest podejrzany.


Lepper wzywa wróżkę:
- W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
- To znaczy, że was na jesieni wykopią albo na wiosnę posadzą.


Polska, rok 2015. Spłonęła Biblioteka Narodowa, a w niej cały księgozbiór prezydenta Leppera. Jedna z tych dwóch książek była wyjątkowo cenna, bo już pokolorowana.



Renata Beger znalazła książkę. Nie widząc nigdy w życiu czegoś podobnego, pobiegła szybko do swojego przewodniczącego.
- Panie przewodniczący, niech pan zobaczy, jakie są tu cuda i dziwy.
Na to Lepper rzucił się na książkę, otwiera ją gwałtownie i krzyczy.
- Gdzie te dziwy, gdzie te dziwy?

Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję.Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
- Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
- Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak ci politycy kłamią...


Do apteki wchodzi starsza, dystyngowa dama i od progu pyta się:
- Czy szanowny pan aby napewno jest farmaceutą?
- Ależ oczywiście.
- Wykształcenie?
- Wyższe.
- Studia bez żadnych trójek?
- Dyplom z wyróżnieniem.
- Och, to dobrze - uspokoił mnie pan... Poprosze aspirynę.


Wsiada matematyk do tramwaju i spogląda na swój zegarek. Jest 10:00. Jadąc widzi zegar na wieży, który wskazuje 9:58. Po chwili mija kolejny miejski zegar, który wskazuje godzinę 9:55.
-Kurde, jadę w złą stronę.
I wysiada.

Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego nie było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się na spoczynek, usłyszała jego - wywołujący drżenie serca - mocny, męski głos:
- PANI JULIO!!! RENTA!!!


Dwaj staruszkowie wygrzewają się w słońcu na ławeczce. Nagle jeden mówi:
- Wystarczy Edziu, że zdejmiesz spodnie, a powiem ci ile masz lat..
- Eeee, niemożliwe...
Ale po chwili dodaje:
- Dobrze Władziu, zobaczymy.
I ściąga spodnie. Dziadek Władek dłuższą chwilę studiuje skurczone przyrodzenie kolegi i mówi:
- Masz osiemdziesiąt siedem lat.
- Genialne! Skąd wiedziałeś????
- Wczoraj mi powiedziałeś.


Trzech zaprzyjaźnionych emerytów wspomina dawne czasy i najbardziej ekscytujące przeżycia, jakich dane im było zaznać.
Pierwszy były policjant opowiada o wielkim pościgu za znanym bandytą. Strzelanina, porozbijane samochody, ale cała akcja zakończona sukcesem. Pozostali słuchają z uznaniem...
Jako drugi opowiada strażak.Wspomina, jak przed laty płonął akademik. Zjechały się wszystkie jednostki z miasta, całą noc gasili ogień, ale najfajniejsze było, jak łapali nagie studentki, które musiały wyskakiwać przez okna. Pozostali słuchają z uznaniem...
Wreszcie odzywa się trzeci facet, który całe życie przepracował jako przedsiębiorca pogrzebowy.
- Któregoś razu zadzwonili z hotelu, że zszedł im jeden facet. Sprawę trzeba było załatwić dyskretnie, żeby nie wystraszyć reszty gości. Mieliśmy go zabrać z pokoju i wynieść na noszach że niby to zasłabł... Wchodzę i widzę, że w łóżku leży facet z erekcją, ale taką ogromną, że nie było szans, żeby go tak wynieść pod prześcieradłem. Złapałem więc szczotkę i walnąłem kijem z całych sił, żeby opadł... - Tu przerwał, aby zaczerpnąć tchu.
Na twarzach kolegów rysuje się wyraz lekkiego niesmaku... Strażak pyta:
- Ale co w tym ekscytującego?
- No bo wiecie... Ja pomyliłem pokoje.


Dziewczyna u ginekologa.Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Badanie czyli. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
- Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
- Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
- A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
- Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
Na to pacjentka:
- Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?


Panowie rozmawiają przy herbatce w klubie seniora. Jeden nagle pyta:
- Mietek, a czy w tym tygodniu nie przypada wasza pięćdziesiąta rocznica ślubu?
- Owszem.
- I co planujesz?
- No... pamiętam, jak na dwudziestą piątą rocznicę zawiozłem żonę do Francji...
- Serio? A co zrobisz w tę pięćdziesiątą?
- Hm... No może bym po nią pojechał...

Spragniony podróżnik widzi na pustyni Eskimosa zajadającego loda.
- Fatamorgana??? - mówi.
- Nie, Bambino - odpowiada zadowolony Eskimos.


Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Święty Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam
- Święty Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. Wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!

Do spowiedzi przyszedł facet i mówi:
- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem i to w
niedzielę
- No cóż... odmów 3 razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój
język..
- Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę
zamiast
do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na
pierwszym
dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa...
- I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś
- Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z
którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka, ale jak
podchodziłem do miejsca, w którym leżała piłeczka nagle przybiegła
wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo...
- I wtedy właśnie zakląłeś
- Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał...
- I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć
- Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś 10 cm od
dołka...
- No i nie mów że ku..a spier......ś to uderzenie !

Idzie facet przez pustkowie i tak sobie wędruje lecz nagle zachcialo mu się pić więc kiedy dotarł do miasteczka odrazu udał sie do miejscowego baru i zamówił cos do picia usiadł przy stoliku zadowolony ze za chwile zaspokoji swe pragnienie lecz w tej samej chwili do baru wpada jakis przestraszony gosciu i krzyczy

- Ludzie sp********y stąd Wściekły Ahmed nadchodzi !!!!!

wszyscy w popłochu opuszczają lokal facet mysli lepiej tez stad zwieje bo to jakis straszny koles musi byc z tego Ahmeda i nie zaspakajając pragnienia ucieka z reszta ludzi.
Mysli sobie trudno dotre do nastepnego miasteczka i tam się napije , tak tez zrobił lecz sytuacja sie powtórzyła kiedy facet siadał przy stoliku ktos wbiegał do baru i krzyczał

- Ludzie sp********y stąd Wściekły Ahmed nadchodzi !!!!!

sytuacja powtarzała sie kilkakrotnie w co i róznych miasteczkach
wkoncu facet mowi sobie

- p******e to chce sie napić jak przyjdzie ten Wściekły Ahmed to spytam sie czego chce.

facet siada i jak zwykle wbiega jakis koles i krzyczy

- Ludzie sp********y stąd Wściekły Ahmed nadchodzi !!!!!

cały bar opustoszał oprocz tego faceta
ktory zaczał delektowac sie swojim drinkiem nagle do baru wszedł wysoki i barczysty murzyn. Facet troche przestraszony spytał sie tego murzyna

-Co moge dla ciebie zrobić?

na to murzyn mu odpowiada

-postaw mi drinka

nie ma sprawy facet wskoczyl na bar nalał murzynowi drinka , ten jednym chałstem opróznił szklanke
facet ponownie spytał sie murzyna co moze dla niego zrobić na to murzyn odpowiedział

- na kolana i zrob mi laske

facet mysli sobie nikogo nie ma nikt sie nie dowie zrobie mu laske i bede mial św. spokój
po skończonej robocie :p facet ponownie pyta sie murzyna czy mogłby cos jeszce dla nie go zrobic na to murzyn odpowiada

- dobra juz nic nie chce teraz tylko szybko sp********y bo Wściekły Ahmed nadchodzi!!!!!!!!!!

Reklama
Mała włoska wioska gdzieś w górach. Chłopcy grają w piłkę na boisku Kolo drogi. Słychać krzyk matki: Faaaaabio do dooooomu!
Odp.: Zaraz mamo!
Pokazany samochód szybko jadący po krętych serpentynach. Piłka wypada z boiska na ulice, za nią leci mały chłopczyk (Fabio). Szybko jadący samochód wpada na wybiegającego na ulice malca. Pisk opon, brzęk szkła, krzyk widzącej to matki.
Napis na końcu filmu:
SZKODA FABIA.

Ojciec ogłada w TV mecz. Nagle do pokoju wpada córeczka i wola - tato!, mama wpadła pod autobus... a tatuś:
- To biegnij tam i zacznij już płakać - ja zaraz przyjdę...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pamietnika przedszkolaka :


...dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki. Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla. No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy wogóle nie znają się na sporcie: od razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na obiad, bo w tym kącie chybabym z nudów umarł. Po obiedzie pani pokazała nam alfabet. No kurewsko zajebista sprawa. Można sobie wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją sobie zapisałem, no a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak już zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem. Popieprzone to wszystko...
--------------------------------------------------------------------------- -----

..wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola.Dobra by z niej była baba,tylko ma słabe przyspieszenie pod górke.Młody gałązka się chwali,że jego mama jak się spieszy , to wyprzedza nawet rowerowców.Co tam.Gruby Artur ma jeszcze gorzej.On już musi chodzić do przedszkola piechotą.Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi.Przez całe dnie nic nie robi ,tylko zagląda dziewczynom pod sukienki.Naprawdę nie wiem ,co w tym ciekawego.Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki.,a pod nie już nie zaglądałem.Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował zajrzeć to dostał od cioci po pysku.Tata mówi że jak się ludzie biją to zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela . No dobra , muszę kończyć bo idzie pani,żeby zabrać mnie z kąta......
--------------------------------------------------------------------------- -----

...i znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda. Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się do tej pory zdawało że to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówil że cała ta polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z jednego powodu. Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pi***ą w stołek, a mają z tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum żeby z butelki zrobić psiukawkę, postanowiłem z chłopakami trochę podreperować swój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek, Gruby Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy. pi***śmy w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem. Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał wietrzyć pokój bo się tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy. Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że rozszedł się smród. Sie chłopaki poświęcają.... No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochę pobawić...

--------------------------------------------------------------------------- -----

Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie. Zawsze można dostać w tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że trochę winny byłem, ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Było to tak: tata był w pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie młody Gałązka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego). Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie chciał się zgłosić więc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie protestował, bo on jeszcze nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już byliśmy w połowie Maniek zaczął się drzeć "mamatijakupaja". Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że ta taśma jakoś nie bardzo chciała go puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie możemy uwolnić go całego to chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla żeby zrobił swoje. Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął. Nie zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja złapałem za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie garnków a Gruby Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł i wleciał wprost do grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go wyłowić sitkiem do herbaty, ale się nie udało, chyba sie rozpuścił. Myślałem że to będzie najgorsze, ale nie, tata zjadł i nawet się nie skrzywił. Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w ścierkę. Nie wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i spuściłem wodę. W tym momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go trochę przetkać, najpierw ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nic nie pomogło. No to nawrzucaliśmy tam papieru żeby nie było widać ścierki i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że tata i mama nic nie zauważą. Niestety, cud się nie zdarzył. Następnym razem zacznę od pochowania mamie i tacie wszystkich pasków do spodni...
--------------------------------------------------------------------------- -----

Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem. Chciałem zrobić coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i tata, postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w szafkach i znalazłem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedziałem jak się to robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo ten kujon już się trochę nauczył czytać i mógł przeczytać instrukcję. Okazało się że wystarczy do kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w torebce, a potem zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem cały dom i okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem sobie spokój. Swoją dobroć przeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie. Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te ryby w mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata. Strasznie się gdzieś spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to ja się tak dla tej ludzkości męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do oczu i zakręciło mnie w nosie. Tata właśnie podszedł w swoim nowym garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w tym momencie kichnąłem: prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości w zamykaniu się w łazience, bo tato ostatnio to coś nerwowy, a jak się zdenerwuje to bardzo szybko biega. No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie ceni...
--------------------------------------------------------------------------- -----

Chyba muszę zmienić swój stosunek do Grubego Artura. Okazał się bardzo mądrym człowiekiem. Zaczęło się od tego jak młodemu Gałązce zaklinowało się gówno w tyłku. Siedział w kiblu z pół godziny i gdyby mu mama nie pomogła widelcem to chyba by tam siedział do śmierci. No właśnie, teraz już wiem jak wygląda usrana śmierć o której tyle się słyszy od dorosłych. Tak mi się wydaje że to musi być straszna choroba i dużo ludzi na nią zapada. Kiedyś jak mi się udało spinaczem otworzyć taty biurko to nawet widziałem kasetę na której chyba były sfilmowane przypadki tej choroby, bo na okładce były jakieś panie z tak porozciąganymi otworami w tyłkach, że to co Gałązka zrobił to był mały pikuś w porównaniu z tym co one musiały przejść. Nawet pamiętam nazwę łacińską tej choroby, bo była nadrukowana na kasecie: Anale Perwersjum czy jakoś tak. Co jeszcze zauważyłem na tej kasecie to to, że tym paniom poodpadały siurki. Jak powiedziałem o tym Gałązce to się trochę przestraszył, ale kolektywnie sprawdziliśmy czy jemu to grozi i okazało się że jemu trzyma się dosyć mocno. W każdym razie mieliśmy go co tydzień kontrolować. To była tajemnica, ale w jakiś sposób dowiedział się o tym Gruby Artur. Zaczął się z nas śmiać świnia jedna, i powiedział że dziewczyny bez siurków się RODZĄ!!! Zaczęliśmy mu tłumaczyć że jest głupi, bo jakby miały wtedy sikać, ale potem przypomniałem sobie że i Baśka Smalec i Jolka z jednym zębem i nawet ta ruda Mariola jak sikają do piaskownicy to kucają. Kurde frans, faktycznie z nimi coś jest nie tak. Poszliśmy z młodym Gałązką do Baśki Smalec i kategorycznie zażądaliśmy żeby pokazała nam siurka. Faktycznie, zamiast niego miała tylko jakąś szparkę. No proszę, człowiek całe życie się uczy, a głupi umiera...
--------------------------------------------------------------------------- -----

Dzis dowiedziaiłem się o sobie bardzo niemiłej rzeczy. A wszystko przez Grzesia Klapidupę, Grubego Artura i mojego tatę, ale od początku. Dziś po obiedzie przyleciał do mnie Grzesio i zaczął mi opowiadać co mu się przytrafiło. Bawił się z chłopakami w chowanego i w nagłym przypływie geniuszu schował sie do skrzynki na piasek przed klatką, wtedy zobaczył przez szparę jak do skrzynki podeszło trzech panów w dresach, wygodnie sobie na niej usiedli i zaczęli coś popijać. Grzesio przez nich przesiedział w skrzyni trzy godziny, ale nie żałuje, bo dowiedział się bardzo ciekawych rzeczy i poznał parę fajnych przekleństw. Opowiedział mi wszystko i muszę przyznać że jedna rzecz mnie bardzo zainteresowała. Podobno każda dziewczyna ma przy sobie kakao tylko nie każdemu daje. Być może Grzesio coś przekręcił, ale jak się go dopytywałem to przysięgał że tak właśnie powiedzieli. A faceci byli na pewno bardzo mądrzy bo byli całkiem łysi, a mama mówi że jak komuś wychodzą włosy to musi być bardzo mądry. Interesowało mnie to dlatego że strasznie lubię kakao, więc jakbym je od jakiejś dziewczyny wycyganił to by było fajnie. Tyle że najwyraźniej te dziewuchy to straszne sknery. Myślałem, myślałem, aż w końcu wymyśliłem, że spytam o radę Grubego Artura. On z wszystkich chłopaków najlepiej zna się na kobietach. Gruby Artur powiedział mi, że jak chcę coś od dziewczyny to muszę być kurtularny i powiedzieć jej jakiś kontplement. Nie bardzo wiedziałem co to znaczy więc Arturo wyjaśnił że po prostu trzeba je prosić i zawsze mówić że coś mają ładne. Nie bardzo mi to pasowało, ale w końcu Gruby Artur to fachowiec; to on pierwszy odkrył że dziewczyny nie mają siurków. Pamiętając o wskazówkach przystąpiłem do działania. Akurat w pobliżu nie było żadnej innej dziewczyny jak tylko siostra młodego Gałązki. Wprawdzie jest już stara bo kończy gimnazjum, ale kiedy była młoda to była z niej całkiem niezła laska, widziałem ją na zdjęciach. Ułożyłem sobie przemowę i podszedłem do niej. Pamiętając nauki Grubego Artura powiedziałem, że słyszałem że ma ładne kakao i czy mogłaby mnie poczęstować. No i klops, nie podzieliła się, franca jedna. Jeszcze mnie tak zwymyślała, że gdybym to powtórzył to do końca życia nie obejrzałbym dobranocki. No i na koniec powiedziała że jestem zboczony: to już mnie trochę ubodło! Jak poszedłem z reklamacjami do Artura, to on stwierdził że miała rację, przecież kakao jest mdłe, jest na nim korzuch no i wogóle jest do kitu. Wtedy sobie uświadomiłem że nie znam nikogo kto lubiłby kakao. No i masz. Faktycznie jestem zboczony. Słyszałem że to można leczyć, tylko nie wiem gdzie. Postanowiłem porozmawiać z tatą: w końcu jest lekarzem i powinien wiedzieć takie rzeczy. Tyle, że jak spytałem go gdzie mogę się wyleczyć ze zboczenia, to najpierw zrobił oczy wielkie jak cycki cioci Basi, a potem posadził na stole i zaczął opowiadać jakieś koszmarne bzdety o pszczółkach i kwiatkach, o tym że jak się ludzie całują to się kochają i odwrotnie i tym podobne świństwa których aż się słuchać nie dało. Doszedłem do wniosku że tata jest bardziej zboczony niż ja, a skoro on się z tego nie leczy, a wręcz przeciwnie, jeszcze leczy innych, to i ja nie muszę się martwić. Chociaż, jeśli to dziedziczne, a tata o tym nie wie to może muszę go uświadomić? Nie wiem, muszę to sobie jeszcze przemyśleć...
--------------------------------------------------------------------------- -----

...jak to na wojence ładnie gdy przedszkolak w dziurę wpadnie. Tak sobie dziś śpiewałem cały dzień bo dzisiaj bawiliśmy się w wojnę. Zebrała się cała paczka: ja, młody Gałązka, Grzesiu Klapidupa, Gruby Artur, Letki Maniek i na dokładkę parę dziewczyn. Podzieliliśmy się sprawiedliwie na dwie drużyny tzn. chłopaki kontra dziewczyny plus Letki Maniek i przystąpiliśmy do działań zaczepno obronnych. Naszą kwaterę ulokowaliśmy w garażu Grubego Artura i na początek się okopaliśmy. Okop nie był głęboki, ale w kucki można było tam się nieźle bronić. Potem przygotowaliśmy amunicję: Gruby Artur proponował kamienie, ale doszedłem do wniosku że konwencje międzynarodowe nie dopuszczają tego typu amunicji do wojen podwórkowych, więc stanęło na kulkach z błota. Następnie przygotowaliśmy broń osłonową, czyli wiaderka z suchym piachem i czekaliśmy na nieprzyjaciela. Nieprzyjaciel jak to nieprzyjaciel zjawił się niespodzianie i wcale nie w przyjacielskich zamiarach: mianowicie przyleciał tata Grubego Artura i zaczął wrzeszczeć że mamy natychmiast zasypać nasz okop, bo on nie będzie mógł wyjechać z garażu. Nie zdążyliśmy mu wytłumaczyć że wojna wymaga poświęceń bo w biegu ciężko się mówi i można sobie język przyciąć. Całe szczęście że tata Artura jest trzy razy grubszy niź Artur, więc nas nie dogonił. Tym razem okopaliśmy się w piaskownicy. Na atak nieprzyjaciela nie trzeba było długo czekać, dziewczyny wyskoczyły z wrzaskiem z pobliskich krzaków i zaczęły nas obrzucać grudkami ziemi. Pierwszy atak odparliśmy bez problemów, ale okazało się że nasze kulki błota wyschły i ciężko je rzucać rękami; potrzebowaliśmy jakiejś wyrzutni. Gruby Artur wpadł na pomysł i za chwilę przybiegł z biustonoszem swojej mamy. W tym momencie nasze szanse wzrosły niepomiernie, bo mama Artura ma taki kaliber że można strzelać nawet arbuzami. Oddział Letkiego Mańka doszedł do wniosku że frontalnym atakiem nic nie wskóra i zaczął uciekać się do podstępów. Broniliśmy się dzielnie dopóki do naszych okopów nie wpadły skarpetki taty Letkiego Mańka. Wtedy wysłaliśmy lampamentariusza w osobie Grzesia Klapidupy żeby podpisać pakt o zakazie używania broni chemicznej. Przy okazji podpisał też pakt o zakazie używania broni biologicznej (dziewczyny miały cały słoik mrówek) jak i atomowej (Baśka Smalec wyciągnęła ze śmietnika pieluchy swojej młodszej siostry). Grzesio podpisałby pewnie jeszcze parę paktów bo jako jedyny z nas umie coś napisać, ale niestety wichry dziejowe w osobie mojej mamy zadecydowały inaczej tzn. zawołały mnie na obiad. Na wojnie to się ma apetyt....
--------------------------------------------------------------------------- -----


...kto by pomyślał że w przedszkolu można się dowiedzieć czegoś ciekawego!?! Dziś nasza pani przyprowadziła jakiegoś pana który zaczął nam opowiadać o nauce. Wprawdzie dużo nie skorzystałem, ale między jednym a drugim staniem w kącie usłyszałem że nauka ma męczenników. I to że oni są bardzo sławni i wszyscy o nich mówią z szacunkiem i za to że się tak męczą dla tej nauki to potem wszyscy są im wdzięczni. Jak tak patrzę na swojego brata to on też jest męczennik, bo tak się codziennie męczy nad lekcjami, ale niedoczekanie jego żebym zaczął o nim mówić z szacunkiem. Podzieliłem się swoimi przemyśleniami z tatą, a on mi wytłumaczył że to nie do końca tak. Męczennik to taki który cierpi za pokazywanie swojej wiedzy. No to też mam kandydata. Kiedyś Grzesiu Klapidupa chciał pokazać że już umie pisać, więc napisał mazakiem na szafie d***, męczennikiem okazał się chwilę potem, bo mazak okazał się niezmywalny. Niestety znowu coś źle zrozumiałem bo mama omal nie padła na zawał ze śmiechu jak usłyszała że mówię do Grzesia "proszę pana Klapidupy". Okazało się że męczennikiem można też zostać kiedy poświęca się swoje zdrowie lub życie dla eksperymentu. No to zaraz przypomniało mi się jak młody Gałązka poświęcił się dla dla sprawdzenia czy kotu jest przyjemnie na karuzeli. Jego poświęcenie się polegało na tym, że dostał od ojca pasem kiedy ten wszedł do kuchni i zobaczył kota w mikrofalówce. Ale kot był wniebowzięty bo jeszcze przez jakiś czas miałczał i skakał z radości jak głupi. W każdym razie eksperyment się powiódł. Tyle że tata mówi że to też nie wystarczyło żeby zostać męczennikiem. Kurde frans, czy wszystko co ci dorośli robią i mówią musi być takie skomplikowane. Mam nadzieję nie dorosnę zbyt szybko...
--------------------------------------------------------------------------- -----

Ale numer! W zyciu nie myślałem że w przedszkolu może być tak ciekawie! Ale po kolei. Dziś jak tylko mama przyciągnęła mnie do przedszkola, pani ogłosiła że zabiera nas na wycieczkę. I to żeby było jeszcze straszniej ta wycieczka miała być na wieś do jakiegoś gospodarstwa, żebyśmy sobie pooglądali jak wyglądają żywe zwierzęta. To już nie można było iść do zoo? Tam jest znacznie bezpieczniej bo te zwierzaki stoją w klatkach, a nie łażą po łące bez żadnego nadzoru. No ale skoro to pani decyzja to trudno. Wsiedliśmy do pociągu i po godzinie byliśmy na miejscu. No kto by się spodziewał że ta wieś jest aż tak daleko za miastem. No ale do rzeczy. My ustawiliśmy się w parach na łące a pani poleciała porozmawiać z szefem tego całego bałaganu który nazywał się pan Rolnik. Na odchodne powiedziała że możemy podejść pooglądać sobie krówki. Podeszliśmy, i zamarliśmy z przerażenia - tam nie było ani jednej krowy, same byki, a co gorsza prawie każdy z nas miał na sobie coś czerwonego. Szybko zaczęliśmy zdejmować wszystkie czerwone rzeczy: skarpetki, koszulki i tak dalej. W końcu co niektórzy nie bardzo już mieli co zdjąć, bo okazało się że Baśka Smalec wszystko ma czerwone, łącznie z majtkami. Był jeszcze jeden problem z Grubym Arturem, bo jemu było gorąco, a jak jest mu gorąco to ma całą czerwoną gębę. Na szczęście Grzesio znalazł jakiś kubełek który założyliśmy Arturowi na głowę i poczuliśmy się trochę bezpieczniej. Po chwili wróciła pani i oczywiście zaczęła wrzeszczeć że mamy się ubierać z powrotem. Po naszych gorących protestach wyszło na jaw, że nie tylko byki mają rogi, krowy też. Trochę się uspokoiliśmy, ale dla pewności puściliśmy Kaśkę przodem, a Grubego Artura nie czyściliśmy zbyt mocno (ten kubełek był po węglu). Mimo wszystko te krowy tak się dziwnie na nas spod byka patrzyły. Po tej przygodzie przeszliśmy sobie do mieszkania z krowami które nazywało się obora. Tam dowiedzieliśmy się mnóstwa pożytecznych rzeczy: po pierwsze, że krowa nie daje mleka jak się ją pompuje za ogon, po drugie że to co wtedy ta krowa daje to wcale nie jest mleko, po trzecie, że tego co ta krowa wtedy daje nie powinno się pić bo się potem strasznie nieprzyjemnie odbija, i po czwarte że jak już krowa skończy dawać to coś to trzeba się szybko odsunąć i nie zaglądać pod ogon bo się będzie, jak Gruby Artur, cały dzień śmierdziało krowią kupą. Przy okazji dowiedzieliśmy się że świnie jedzą wszystko, łącznie z moim workiem na kapcie, i że krowy na łące zostawiają miny poślizgowe (Mariolka nawet na jedną trafiła). Dowiedzielibyśmy się pewnie znacznie więcej, ale najpierw pani zabroniła nam szukać gdzie w kurze siedzą jajka, a potem przyleciała pani Rolnikowa i zaczęła krzyczeć że ją w oborze jakieś demony atakują. Na szczęście nie były to demony, tylko Letki Maniek wlazł w bańkę po mleku i krzyczał że nie może się wydostać, a że pani Rolnikowa nie zna tego narzecza to myślała że to diabeł. Trzeba było zabrać bańkę z Mańkiem do warsztatu mechanicznego, żeby ją porozcinali, a my wrociliśmy do przedszkola. Jednak na wsi nie jest tak strasznie. Nikt nie zginął.
--------------------------------------------------------------------------- -----

...jak ciężko człowiekowi w wieku przedszkolnym rozwijać swój talent. Wczoraj naprzykład wymyśliliśmy że założymy zespół. Jeszcze nie bardzo wiedzieliśmy kto na czym będzie grał, ale to ustali się później. Największy problem był z nazwą. Za żadne skarby świata nic nie przychodziło nam do głowy. W końcu Grzesiu Klapidupa stwierdził że pamiętał jakąś fajną nazwę, ale właśnie uciekła mu z głowy. Domyśliliśmy się że daleko uciec nie mogła, więc powiesiliśmy Grzesia za nogi na wieszaku żeby mu wróciła. Niestety natychmiast zalał go taki tłok uciekniętych wcześniej myśli, że aż poszła mu krew z nosa. Kiedy już wróciła mu przytomność powiedział że sobie przypomniał: mieliśmy się nazwać NECROCANIBALISTIC VOMITORIUM. Nazwa była bardzo fajna, ale okazało się że Grześ przeczytał ją w jakimś komiksie, i że taki zespół już był. No to klapa, wymyślamy coś innego. Ja wymyśliłem KARTOFEL BOFEL ale chłopaki powiedzieli że to głupia nazwa. W końcu pomogła nam siostra Gałązki: od tej pory naszą oficjalną nazwą było FAT ARTURUM AND LIGHT MANIECK. Zupełnie nie wiem co to znaczy, bo to po jakiemuś murzyńsku, ale bardzo fajnie brzmi. Potem zaczęliśmy przydzielać sobie instrumenty. Gruby Artur wziął perkusję, ja cymbałki, Gałązka gitarę swojej siostry a Letkiego Mańka daliśmy na wokal, bo jak śpiewał to brzmiało to mniej więcej tak jak te zagraniczne zespoły. Natychmiast zaczęliśmy nagrywać kasetę demo i pewnie nasza piosenka pod tytułem "zjedz swojego jeża" stałaby się przebojem, ale przyleciała sąsiadka i zaczęła opierniczać mamę że u nas jest taki hałas że jej mąż nie słyszy własnej wiertarki. No to mama zabrała nam perkusję, magnetofon i jeszcze nas ochrzaniła za pogięte garnki bo Artur strasznie mocno uderzał. Ciekaw jestem co powie siostra Gałązki jak zobaczy że została jej tylko jedna struna w gitarze. I miej tu człowieku talent....
--------------------------------------------------------------------------- -----

Ale jaja, niech ja skonam! Gruby Artur się zakochał. I to w kim, w tej rudej Marioli! Muszę przyznać że na początku to mieliśmy z niego niezłą nabitkę, ale później zaczęliśmy chłopakowi współczuć, chodził smętny, nie bawił się, nie mieszał z nami błota, no po prostu cień człowieka (dosyć duży cień zresztą). W końcu postanowiliśmy chłopakowi pomóc! Najpierw staraliśmy się go uzdrowić: tłumaczyliśmy jak komu dobremu, że dziewczyny są głupie, nie umieją się bawić a co gorsza jak się takiej spodobasz to bedziesz się musiał z nią ożenić i całować, normalnie ohyda. A do tego jeszcze dziewczyny są takie że chcą mieć dzieci. Ale Artur powiedział że ożenić się może, całować się nie zamierza, bo to facet rządzi w domu, a do roli rodzica jest już gotowy. No trudno jego problem. No to zaczęliśmy myśleć co zrobić żeby Mariola chociaż na niego popatrzyła. A jak na złość to jej chyba okulary bardzo zmętniały bo patrzyła i rozmawiała ze wszystkimi, tylko nie z Arturem chociaż to zawsze jego najbardziej widać. Zamontowaliśmy mu nawet żarówkę na czapce, ale to nic nie pomogło, Mariola zawsze patrzyła się w inną stronę. Jak już zawiodły wszystkie sposoby, to poszliśmy po poradę do starszych. Najpierw siostra młodego Gałązki tłumaczyła nam że jak chce się poderwać dziewczynę to trzeba być Romanem Tycznym, kupować kwiatki i chodzić do kina. Do kina to Artur jeszcze by poszedł, ale kupować kwiatki? Jakby na klombach mało tego sadzili. A już zmiana nazwiska i imienia zupełnie nie wchodzi w grę. No cóż, tym razem poszliśmy do dużego Freda żeby nam coś poradził. On powiedział że po primo trza mieć gadkie, po sekundo fulkasy, a po tercjo to trza sie myć bo jak spod napleta jedzie to żadna laska pały nie wymlaska. Zupełnie nie wiedzieliśmy co to znaczy, ale na wszelki wypadek umyliśmy Artura bardzo dokładnie. Potem mieliśmy problem z gadką, bo Artur jakoś dziwnie się przy Marioli zapowietrzał, więc wymyśliliśmy że weźmiemy Grzesia, zapakujemy do torby i to on będzie mówił a Gruby Artur tylko ruszał ustami, a w tej torbie niby będą te fulkasy. Potem daliśmy mu swoje kieszonkowe żeby mógł iść do kina i pomogliśmy zanieść torbę z Grzesiem pod drzwi Marioli. Zadzwoniliśmy i szybko uciekliśmy. Potem się okazało, że Artur przeżarł całą naszą kasę na lodach i się od tego rozchorował, a Mariola nie wiedzieć czemu lata teraz cały czas za Grzesiem Klapidupą i biedny Grzesio boi się wyjść z domu. Ach ta miłość to niebezpieczna rzecz...
--------------------------------------------------------------------------- -----

...czasem to można się głupio przestraszyć. Jako że dziś niedziela przyjechała do nas w odwiedziny ciocia Basia ze swoim synkiem Puckiem (swoją drogą jakby mi dali na imię Nepomucen to bym się chyba pod ziemię zapadł). Pucek jest jeszcze mały ale całkiem do rzeczy gość, całkiem przypadł mi do gustu. Pogadaliśmy se trochę o sprawach zawodowych i okazało się że na mieszaniu błota zna się całkiem nieźle, nawet opisał mi nową, bardzo ciekawą metodę doboru proporcji ziemi do wody, i już mieliśmy iść się bawić kiedy moja mama wpadła na genialny pomysł że pójdziemy do kościoła. Jakoś niespecjalnie lubię tam chodzić, ludzie bez żadnego powodu wstają, klękają, siadają i zupełnie znienacka śpiewają (żeby chociaż coś ładnego, ale czasem to tak wyją, że się tylko rozglądam czy gdzieś wilki się nie zjawią). Potem jeszcze dają kasę na bilet, a kiedy ksiądz wreszcie powie "Idźcie ofiary do domu" wychodzą i się cieszą że zrobili dobry uczynek. Nie wiem co dobrego w tym wszystkim, ale skoro tak lubią to pies ich trącał. I tu wyszła cała historia, bo Pucek jeszcze w życiu nie był w kościele i co więcej nigdy o czymś takim nie słyszał, więc ja, jako znacznie od niego starszy (całe półtora roku) postanowiłem dyskretnie się nim opiekować. Poszliśmy we czwórkę, tzn. ja, mama, ciocia Basia i Pucek. Heca zaczęła się już przed kościołem bo Pucek zaczął się dopytywać co to za zamek, i czy tam przypadkiem nie mieszka Gargamel. Oczywiście wszyscy zapewniliśmy go że nie, ale to go nie przekonało. Potem rozbeczał się jak usłyszał nasz chór kościelny bo ubzdurało mu się że tam jednak mieszka Gargamel i właśnie gotuje Smerfy na zupę a la Smerf, i to one tak żałośnie lamentują. Tylko zdążyliśmy go uspokoić Pucek wpadł w histerię bo zobaczył jak nasz ksiądz wyleciał z półmiskiem żeby zebrać kasę za wstęp. Prawdę powiedziawszy wcale mu się nie dziwię, gdybym nie wiedział co to za checa też bym się przestraszył, tym bardziej że nasz ksiądz chodzi ubrany na czarno, a z fizjonomii to taki podobny do Gargamela jakby tym rysownikom pozował. Ciocia i mama złapały Pucka dopiero przy trzecim skrzyżowaniu. Próbowały go zaciągnąć z powrotem, ale w życiu by im się nie udało gdybym mu nie wytłumaczył że to trochę głupio dać kasę za wstęp, a potem wyjść przed końcem. Jak wróciliśmy to akurat był ten moment jak ksiądz sobie kielona wycierał żeby se alpagę walnąć, ale jak zwykle ludzie są niecierpliwi; nie poczekali aż skończy, tylko od razu polecieli tam do tego stołu żeby dał i im. Pucek nagle nabrał odwagi i też chciał lecieć ale ciocia przetłumaczyła mu że jest za młody. No to Pucio się wnerwił i powiada że skoro tak, to niech mu zwrócą za jego bilet. Niestety kasa za wejście nie zwraca, bo tam nawet nie ma kasy. Zysk jednak był z tego taki, że jak Pucek poleciał do stołu żeby sie upominać o swoje to zobaczył, że ksiądz nie daje ludziom pić, tylko jakieś białe tabletki. No cóż, nikogo z nas nie bolał ani brzuch, ani gardło, więc tabletki nie były nam potrzebne. Ksiądz jeszcze sobie trochę pogadał, w końcu kazał wszystkim iść do domu. No cóż, muszę przyznać że tym razem było ciekawiej niż zwykle, ale biorąc pod uwagę minę mojej mamy po wyjściu, chyba nieprędko znowu pójdziemy z Puckiem do kościoła. A szkoda ...
--------------------------------------------------------------------------- -----

Co można usłyszeć pracując w Biurze Obsługi Klienta? Jak się okazuje
bardzo wiele ciekawych rzeczy. Prezentujemy zbiór śmiesznych rozmów,
które bawią czytelników, a konsultantów BOK-u doprowadzają do rozpaczy.


konsultant: "poproszę Pana nazwisko"
klient: "moje, czy żony?"
kons.: "czy mają państwo różne nazwiska?"
klient: "nie"

ja kupiłem dziś kartę tak-tak i nie zdążyłem jej jeszcze zaktywować, ale
chyba ją zablokowałem".

klient: "ja mam taki malutki problem"
konsultant: "tak, slucham?"
klient: "zdeptałem swój telefon"

konsultant: "powinien Pan wybierać numery bez zera, proszę pana"
klient: "dokladnie tak robię"
konsultant: "proszę podać mi więc numer jaki pan wybiera"
klient: "072..."

konsultant: "proszę wyjąć z aparatu kartę SIM" klientka: "nie moge tego
zrobic - ręce mi się trzęsą"

"czy komorka moze sama puszczac sms-y?"

"ja kupiłem ten telefon i co ja mam teraz zrobic?"

"proszę pana, ja się założyłem z kolegą i włożyłem swojego Siemensa M35 do
szklanki z woda, i teraz nie chcą mi go naprawić w ramach gwarancji"

konsultant: "żeby zmniejszyć koszty na tym koncie mogę jedynie zasugerować
zmniejszenie ilości wykonywanych połączeń"
klient: "acha, a na czym to polega?"

"gdzie ja mogę zadzwonić, żeby kogoś opieprzyc?"

"prosze mi natychmiast podac lokalizacje mojego drugiego aparatu, wiem, ze
jest to mozliwe, bo widzialem cos takiego na filmie SF"

"prosze pana, ja słucham jak ktoś mi sie nagral na poczcie glosowej i
staram sie odpowiedziec tej osobie, i krzycze "halo, halo!", ale ona mnie nie
slyszy"

prosze mi powiedziec, jakie promocje będziecie mieli we wrześniu
przyszłego
roku"

"dlaczego Alcatel ma antenkę z prawej strony, Siemens z lewej, a Nokia w
ogole nie ma?"

kons.: "proszę pani, w dniu dzisiejszym pani konto było mniejsze niż 10 pln"
klient: "nie"
kons.: "proszę pani, pani konto wynosiło dziś 2,46 pln, czyli mniej niż 10 pln"
klient: "nie"

"ja dostalem taki komunikat, ze w celu tam-tego to cos-tam. Co mam teraz zrobić?"

"prosze pana, mam taki problem, ja nie wiem, czy mam przyjemność z tym samym panem...?"

"prosze pana, mi chodzi o ten aparat Motorola za 49 zlotych netto,
czy to jest cena brutto?"

KLIENT: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!! - ???
(po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa)

KLIENT: Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
- tak
- a ten z domu?
- przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny?
- a ktory lepiej dziala ?
(ludzie pomocy!!)

KLIENT: panie mam problem! nie mogę wejść w moją sekretarkę!

KLIENT: dzien dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacją
- z identyfikacją...
- no! z tymi od pieniedzy!

KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy..." (chyba
chodzilo o roaming...??)

KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?"
(pytanie o bieżący rachunek??)

KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował
telefon i on teraz pisze, ze trzeba PUK wpisać..." (kurcze, inteligentny
ten pies, trzy razy PIN musiał blednie wpisać...!)

KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?

KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru...

KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do
dwudziestej...
KLIENT: to chyba po viagrze!

Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
Konsultantka: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce Taxi... ale co to ma do rzeczy?

Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz
tłumaczył.

Klient: Dzień dobry, chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo
dzwoniłem do niej i mówiła, ze jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, ze
pojechala jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
BOK: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
Klient: Pani ja bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować, jak ja
do niej przed chwila dzwoniłem i ja zlokalizowałem?

Klient: Dzien dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci.
BOK: 1 zł
Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyswietlilo 0:33. (... to
był czas trwania rozmowy...) (bez komentarza BOK"u)

Klient: Witam, ja dzwonie, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci, i
chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć.

Klient: Dzień dobry. Przeczytałem właśnie w gazecie, ze Państwo mogą mnie
podsłuchiwać nawet jak ma wyłączony telefon. Czy to prawda?

Klient "Pani, na wyświetlaczu koperta mi się pokazała". konsultant "ma pan
wiadomość na poczcie" klient "a to dziękuje, dowidzenia" 15 minut później
Klient" panie jaja sobie pan ze mnie robisz!!!!!! Byłem na poczcie we wsi i
tam żadnej poczty dla mnie nie ma..." konsultant "ma pan wiadomość na
telefonie" klient się rozłączył...

---

Kowalskiemu zepsuł się telewizor. Czekając na przybycie mechanika rozejrzał się po pokoju i spojrzawszy na syna powiedział:
- Jezu! Jasiek! Ale ty urosłeś!

Nad stawem sidzą dwaj wędkarze.Jeden wyciąga rybe za rybą drugi nic.I po chwili jeden pyta się drugiego .Jak ty to robisz? ja tu już łowie tydzień i nic.Odpowiada drugi:wiesz wszystko zależy od dobrych robaków,ja codziennie rano ide na pole i
podłanczam prąd do ziemi.wtedy wyskakują piękniuśkie dżdżownicę.no i spotykajasię po tygodniu jeden ze śliwa pod okiem.No i tamten siepyta:Co ci sie stalo.Odpowiada drugi:Wiesz zrobilem jak kazaleśb i wyskoczyły wielkie i piękne dżdżownice.Ale pomyślałem jak dodamjescze 500 wolt to wyjdą jeszcze większe i piękniejsze.No i dodalem 500 ,1000 i 1500 i wtedy wyszli górnicy i mi wpier*****i.

Jeep patrolu marines zatrzymuje się na autostradzie prowadzącej do Bagdadu. Na poboczu drogi leży pokrwawiony, nieprzytomny iracki bojowiec oraz półprzytomny, ale równie mocno poraniony żołnierz USA.
- Kolego, co się stało? - pyta rannego Amerykanina dowódca patrolu.
- Stałem na posterunku, a tu raptem zza krzaka wyskakuje uzbrojony iracki bandyta
i mierzy do mnie z kałasza. No to ja wyciągam moje M-16 i mówię do niego: ,,Saddam to ch...'' Na to ten Arab drze się: ,,Bush to ch...'' A kiedy na środku drogi podawaliśmy sobie dłonie, potrąciła nas ciężarówka...

W państwowym zakładzie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki. Sobota
i niedziela są wolne, bo to weekend.
W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy.
W czwartek odpoczywamy po pracy.
W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zap*****ać?

W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
- Gospodarzu a dlaczego ta świnka ma jedna nogę drewnianą?
- Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...
- Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
- Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz....
- Nno, dobrze, ale dlaczego ta świnka ma nogę jedną drewnianą?
- Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców....
- Proooszę pana... Opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
- A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu??


Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
- Tato, a co to jest ?
- To są prezerwatywy, synu - odrzekł ojciec.
- A po co one są ? - Kontynuuje malec.
- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki ? - nie daje za wygraną chłopczyk.
- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6 ? - pyta synek
- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedzielę - odpowiedział ojciec.
- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12 ? - kontynuuje malec.
- Hmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn.
Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zetow, ze nie walniesz tego gościa w glace
Facet pomyślał chwile i mówi:
- Spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę
I sru gościa w czerep. Byk się odwraca, a facet do niego:
- Zbyszek! Kopę lat! Co tam u Ciebie?
Mięśniak lekko się wkurwił i mówi:
- Słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?!
Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
- E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi
Facet pomyślał dłuższą chwilkę i mówi:
- Spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz
I znów sru gościa w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno podkurwiony i słyszy:
- Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?!
Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:
- Słuchaj k***a gościu, mówiłem Ci, że mnie z kimś mylisz i odp****l się ode mnie, okej?!
Po czym wk***y na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci:
- No wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Tez bym to zrobił. Ale trzeci raz to Ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rządu i jeb gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wku****y jak nie wiadomo co i słyszy:
- Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś innego gościa zaczepiałem.


Wesoły radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch
wesołych funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
- No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.

---
A teraz uwaga uwaga :


Stizlitz zamyślił się.
Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.


Stirlitz karmił dzieci ukradkiem.
Od ukradka dzieci puchły i umierały.

Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

Stirlitz przechodzac korytarzem, jakby od niechcenia pchnal drzwi gabinetu Bormanna. Drzwi ani drgnely. Stirlitz zatrzymal sie, rozejrzal i pchnal mocniej. Bez skutku. Pewnie zamkniete - pomyslal Stirlitz. :E

Szybkosciomierz samochodu Bormana pokazywal 120 km/h. Obok szedl Stirlitz
udajac ze nigdzie sie nie spieszy.

Stirlitz wolnym krokiem zblizyl sie do lokalu kontaktowego. Zapukal
umówione 127 razy. Nikt nie otworzyl. Po namysle wyszedl na ulice
i spojrzal w okno. Tak, nie mylil sie. Na parapecie staly
63 zelazka - znak wpadki

Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu. - Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
- Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller.

Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł przez wejście.

- Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Mueller.
- Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz.

Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.

Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
- Sowa - pomyślał Stirlitz.
- Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.

Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.

Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To tajny sygnał - znak, że jego żona właśnie powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu.

W kawiarni "Elefant" Stirlitz miał się spotkać z łącznikiem. Nie ustalono niestety żadnego znaku rozpoznawczego.
Na szczęście łącznikowi zwisały spod marynarki szelki spadochronu.

Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów.
- To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.


Jest piekny sloneczny dzien na trawce opala sie naga panna
nagle miedzy jej nogami wykopuje sie krecik rozglada sie i pyta:
- ...Jeżyk... ?
Cisza wiec podchodzi blizej i pyta:
- .....Jeżyk... ?!
Cisza wiec podchodzi jeszcze blizej wącha i pyta:
- .... Jeżyk, zyjesz ?!!!


Pewna kobieta zapadła w śpiączkę. Leżała tak sobie w szpitalu, aż po
pewnym czasie pielęgniarki zaobserwowały ciekawą rzecz. Mianowicie
podczas mycia intymnych miejsc pacjentki wykesy na monitorach jakby
przyspieszały, czyli serce biło szybciej, fale mózgowe byłe "lepsze".
Wzięto więc na rozmowę męża kobiety i przedstawiono całą sytuację. Padła
propozycja seksu oralnego, bo być może to wyrwie żonę z fatalnej
śpiączki. Mąż dosyć niechętnie, ale się zgodził prosząc o trochę
intymności. Pielęgniarki zastawiły parawany i oddaliły się. Po kilku
minutach wracają a na monitorach proste linie. Serce nie bije, żadnych
oznak życia. Pytają więc męża:
-Co się stało ?
-Chyba się zaksztusiła...


Jasiu mowi do taty :

Tato juz nigdy nie pojde z toba na sanki

Tata Odpowiada:

Nie p****l tylko ciagnij !!!!!!

---

Jasio rozmawai z tata:

Tato daj mi te 5 dych

Tata Odpowida:

Co jakie 4 dychy
Po co ci te 3 dychy
Masz tu te 2 dychy
Tylko mi nie zgub tej dychy !!!!

---

Bar - po polnocy zamkniety, z dziury wychyla leb niemiecka mysz, patrzy na boki, kota nie ma, wyskakuje, ile sil do barku, nalewa sobie browara, wychyla i ucieka czym predzej do nory za chwile wychyla leb francuska mysz - patrzy na boki, nie ma kota, biegiem do baru, winko i z powrotem do norki, za moment mysz ruska, patrzy na boki, kota nie ma, biegiem do baru, wali spirytus i ucieka do dziury. nastepna mysz polska, patrzy na boki, nie ma kota,
biegiem do baru, wali sete, rozglada sie na boki, sierciucha nie ma, wali druga sete, patrzy dookola, nie ma kota, wali trzecia sete, potem czwarta i piata, po piatej siada, rozglada sie dookola, kota nie ma i mruczy "No to ku*** poczekamy!!!!!"

W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
obowiązków duszpasterskich lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia
księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, Że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się
doszedł do wniosku, ze mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy
wierni zbierali sie juz do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, ze po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale
może tez oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? (Wszyscy mężczyźni wstali)
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział
koguta?
(wszystkie kobiety wstały)
- Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto
ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
(polowa kobiet wstała)
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio
mojego koguta? (Wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdującą
się przypadkiem w kościele koza)...


Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletką, gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. Dolarów na konkretną liczbę. Zaraz potem dodała:
- Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago.
Po czym zrzuciła z siebie suknię, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem:
- Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
Chwilę później już wykrzykiwała:
- TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWĘ WYGRAŁAM!
Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno. Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego:
- Ty, a co ona właściwie obstawiała?
Drugi odparł:
- Nie mam pojęcia, myślałem, że Ty to sprawdzasz!


Dlaczego polacy pojechali do iraku?
Żeby kraść irakijczykom koła od czołgów.


Król lew chciał żeby dźungla ładniej pachniała.Więc wybudował kilka wc w dźungli i kazał zwierzętom pozbywać się swoich odchodów w wc. Pewnego dnia król lew zarządził zebranie zwierząt.Stojąc w tłumiedla króliczka zachciało mu sie s**ć. A że wszystkie wc były w poblizu zajęte narobił w łapki i tak trzymał. No ale gówno przecież śmierdzi.Więc Zwierzęta pytają sie króliczka
-co tam masz
-motylka
-a pokaz go
-nie
-no ale pokarz to powiemy czy ładny
króliczek odchylił powoli łapki i mówi:
-o rany niedojrze uciekł to jeszcze jak nas**ł ;P


Chłopak nie miał jednej nogi, po wypadku amputowano mu tuż powyżej kolana, ale miał protezę.. i tak chodził że nikt o tym nawet nie wiedział. Któregoś dnia poznał dziewczynę i zaczęli chodzić... aż się pobrali.
Nigdy nie wspominał dziewczynie o tej sztucznej nodze żeby jej nie stracić .... i w noc poślubną... kładą się spać ona pierwsza weszła do łóżka, on zgasił światło, usiadł na łóżku, odpiął protezę i położył się obok świeżo poślubionej żony mówiąc:
- Wiesz co kochanie? jest cos o czym Ci nigdy nie mówiłem... ale teraz musze Ci to powiedzieć
- No trudno.. jesteś moim mężem.. mów
Chłopak położył dziewczyny rękę na swym kikucie i mówi:
- Widzisz.. Właśnie to!!
Dziewczyna maca, maca... wreszcie mówi:
- Próbuj może się zmieści

Prezydent Kwaśniewski był na audiencji u papieża. Niestety papież nie najlepiej się czuł, a panu Kwaśniewskiemu strasznie zależało, to też przy wejściu zapowiedziano mu, że papież nie będzie mówił, bo to go męczy, ale go wysłucha.
Pan Kwaśniewski wchodzi, wita się i od razu:
- Ja mam taki program, że za dwa lata zlikwiduje całe bezrobocie w kraju.
Papież zgodnie z zapowiedzią nic nie mówi, ale wyciąga dwie dłonie pokazując na palcach 6 (piąteczka i kciuk).
Zachęcony Kwaśniewski:
- Za dwa lata Polska wejdzie do Unii jako pełnoprawny członek.
A papież - szósteczkę.
Kwaśniewski:
- Za pięć lat polska gospodarka dorówna niemieckiej, wszyscy będziemy żyć w dobrobycie.
Papież - szósteczka.
Na tym mniej więcej zakończyła się audiencja. Pan Kwaśniewski bardzo zadowolony z siebie spotyka znajomego Szwajcara i chwali mu się:
- Wiesz, byłem na audiencji u papieża i ten ocenił wszystkie moje pomysły na szóstkę.
Na to Szwajcar:
- A czy Ty wiesz jakie jest 6 przykazanie?
- Nie
- Nie cudzołóż.
- Ale czemu papież powiedział mi nie cudzołóż???!!!
- A co Ci miał powiedzieć? Nie pi****l??


Od wielu lat Jezus szuka po świecie swego ojca... w końcu którejś zimy z nadzieją w sercu zawitał do Betlejem poinformowany, że może tam spotka ojca... Znalazł niedużą stajenkę - wchodzi do środka, patrzy- w głębi siedzi dostojny starzec,
z heblem w dłoni, długa siwa broda zwisa mu do pasa...
Jezus nie pamięta zbyt dobrze twarzy ojca, ale coś wewnątrz mówi mu, że tym razem się nie myli. Z drżeniem serca zwraca się do starca:
-Czy to Ty jesteś Józef ?
-Tak...
-Jesteś cieślą ?
-Tak...
Z okrzykiem na ustach Jezus rzuca się ku starcowi:
-OJCZE !!!
Starzec rozwiera ramiona i ze łzami w oczach wyszeptuje:
-PINOKIO !!!


Jedzie chłop wozem zatrzymuje go Policjant i gada
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
-Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
-Jak to sok z banana?
-No tak, z banana
-A dobry on?
-Nie wiem, nie piłem - mówi chłop
-Eee cos kręcisz! dawaj kubek musze go spróbować
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił, zaczął się krzywic, zrobił się
czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił
-No dobra już jedz
A chłop:
- Dziękuję panie władzo... Wio, Banan!

Siedzi sobie gosc na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciaga, a tam taka niewielka zlota rybka. Przyjrzal sie jej i stwierdzil, ze taka malizna to on sobie glowy nie bedzie zawracal i juz chce ja wrzucic o wody, gdy nagle rybka sie odzywa:
- Czekaj! Ja jestem zlota rybka i spelnie Twoje zyczenie.
- Wiesz co, ale ja juz mam wszystko o czym mozna tylko marzyc, wiec dzieki, ale Cie wrzuce do wody.
- Nie, tak nie moze byc, tradycji musi stac sie zadosc. Sluchaj postawie Ci taka chate, ze ludzie w promieniu 100 km beda Ci zazdroscic.
- Kiedy ja juz mam taka chate !
- No to dam Ci bryke jakiej nikt w Polsce nie ma.
- Tez juz mam taka !
Rybka chwile sie zastanawia i pyta:
- A jak z Twoim zyciem seksualnym, tzn. jak czesto to robisz ?
- Ze dwa razy w tygodniu.
- To ja Ci zalatwie, ze bedziesz mial dwa razy dziennie !
- Eee tam, ksiedzu nie wypada .


Płynie ślepy i jednoręki łódką przez Atlantyk.
Jednoręki wiosłuje jak tylko może,
ale przyszła fala i porwała mu wiosło.
- No to, kur*, dopłynęliśmy!!
A ślepy wysiadł...

Wchodzi murzyn w Moskwie do baru i nie wie, co zamowic.
Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklanke spirytusu.
Barman otwiera lodowke, wyjmuje zamrozona butelke i nalewa do szklanki.
Rusek wypija robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy "dla mnie to samo".
Barman nalewa, murzyn wypija, zaczyna sie skrecac, wymiotowac kaszlec, lzy mu ciekna, a Rusek klepie go po plecach i pyta:
"Co, murzyn, za zimne?"


Siędzą muchy na kupie i jedzą. Nagle jedna puszcza bąka- na to druga: no wiesz co…przy jedzeniu!
…………………………………………………………………………………………………...

Spotyka się dwóch facetów i jeden pyta:
-Coś ty dzisiaj taki smutny?
-Bo wczoraj wyleciał z bramy bandyta, przyłożył mi do pleców pistolet i ,,zaproponował: pieniądze albo śmierć!
-I co zrobiłeś?
-No stałem i śmierdziałem!


Staare Smile [wiem wybredny jestem ;]

Dwaj marynarze siedzą w barze. Jeden mówi do drugiego:
- Czy wiesz, że mój kumpel ma złoty kibel?
- Chyba za dużo wypiłeś - odpowiada drugi.
- Nie wierzysz? No to ci pokażę.
Idą do kumpla. Pukają do drzwi. Otwiera im mały chłopiec i woła:
- Tato! Przyszedł ten pan, co ci wczoraj w puzon narobił!


Nemo Smile

Rycerz jedzie wzdłuż rzeki. Nagle widzi jak rybak zławia złotą rybkę.
Szybko zabija rybaka a rybka do niego:
Wypuść mnie a spełnię twoje trzy życzenia.
Rycerz:
kulll... Chce być nieśmiertelny...
Rybka:
Jesteś nieśmiertelny
Chce.... żeby mój koń był nieśmiertelny
Twój koń jest nieśmiertelny.
Chce..... Hm mmmmm.... Chce mięć genitalia jak mój koń!
Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór a tam mu naprzeciw wybiega jego wierny giermek:
O panie, panie! Gdzieżeś ty był!?! jomzem siem o ciebie tak zajebiście martwił
Rycerz:
Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
Nie panie, nie! jom nie mógłbym ciem zaj***ie zabić!
Walnij mnie, bo ja cię walne!
Ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
ooooooo, panie..... Jak ty jesteś zaj****cie nieśmiertelny?
To nic. Walnij mojego konia!
O panie! Twój koń tez jest zajebiście nieśmiertelny
To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi a giermek:
ooooooo..... Panie.... Jaka zaj***ta ci*a....


Drink "SPUTNIK"
produkty:
- wódka,
- Sprite,

Bierzesz pół na pół wódkę ze Sprite'm.
Wypijasz polowe, dolewasz wódki,
Wypijasz polowe, dolewasz wódki...
Czynności te powtarzasz aż do usłyszenia wyraźnych sygnałów z kosmosu...


Pani pyta dzieci w szkole, kim chcą zostać.
Prawnikiem - mówi Małgosia
Lekarzem - mówi Zbysio
Harleyowcem - wyrywa się z ostatniej ławki Jasio!!!
??? A co robi taki harleyowiec? - pyta Pani
Jak to, co?? Jeździ, na Harleyu, pije piwo i posuwa panienki....
Jasiu, ale ty jesteś na to za młody!!!
Ale ja jestem młodym Harlyowcem - odpowiada Jasio
A co robi młody harleyowiec???
Młody harleyowiec jeździ na rowerze, pije oranżadę i wali konia
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cowboy wszedł do baru i zamówił drinka. Gdy wpijał swoja Whisky, młoda laska usiadła obok niego. Uśmiechając się do niego zapytała:
- "Czy jesteś prawdziwym Cowboyem?"
A on odpowiadał:
- "Chyba tak, całe życie spędziłem na ranczach pilnując stada bydła, karmiąc konie i naprawiając płoty a więc jestem prawdziwym Cowboyem"
- "A ty, kim jesteś?" - Zapytał Cowboy.
Ona zaś powiedziała:
- "Jestem lesbijką. Cały dzień myślę o kobietach. Jak tylko wstaje to myślę o kobietach, gdy kąpię się myślę o kobietach? Gdy oglądam TV myślę o kobietach. Zawsze myślę o kobietach.
"Chwilę potem jakiś facet przysiadł się do Cowboy-a i spytał:
- "Czy jesteś prawdziwym Cowboyem?"
Na to cowboy odpowiedział:
- "Do tej pory tak myślałem, ale przed chwilą zrozumiałem, iż jestem lesbijką"


Siedzą świnie w chlewie i jedzą! Po jakimś czasie jedna mówi:
-Już nie mogę!
Na to druga:
-Jedz ,jedz nie marudź!
Mija jakiś czas i pierwsza świnia znowu się odzywa:
-Już naprawdę nie mogę!!!!!
Na to druga:
-Jedz, jedz nie marudź!
Wkońcu pierwsza świnia wymiotuje, na to druga:
- Stara nie dolewaj, bo nie damy rady!


Normalna katolicka rodzina. Pewnego dnia cisze przy obiedzie przerywa
10-letnia córka
oswiadczajac powaznie:
- "Nie jestem juz dziewica".
Po tych slowach zapada calkowita cisza. Pozbierawszy sily ojciec mówi do
matki:
- "Marta, ty tu jestes winna! Jestes dziwka! Ubierasz sie tak frywolnie, ze
faceci ogladaja sie
za toba i gwizdza! Malo tego, zachowujesz sie obscenicznie przy naszej
córce!"
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- "I ty, ty tez tu jestes winna! Tak samo jestes dziwka!
Pie****sz sie z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko
wyjdziemy z domu!
I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazlem na poduszce slady
spermy! I nie mysl sobie,
ze nie wiem o tym, ze masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!"
Na to wsciekla matka wrzeszczy na ojca:
- "Zamknij sie, do licha! To wlasnie ty powinienes uwazac na to co mówisz.
To wlasnie ty wydajesz
pól wyplaty na prostytutki! To ty spacerujesz po dzielnicy czerwonych
latarni z nasza mala córeczka!
A odkad mamy telewizje kablowa caly czas ogladasz pornole, nawet przy
malej! Zeby juz nie wspominac
o twojej szmatlawej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której
nie wystarcza nawet to,
ze ja wyr****sz, a ty dzwonisz potem do domu i tym swoim anielskim
glosikiem rozmawiasz nawet z nasza
córka!" Zaszokowana i pelna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
- "Ale jak to sie stalo, skarbie? Zostalas zgwalcona czy wyr****l cie kolega z klasy?"
Mala patrzy duzymi oczyma na matke i mówi:
- "Ale nie mamo, pani zmienila mi role w jaselkach, nie jestem juz dziewica tylko aniolkiem."


Za dziesiec minut dziesiata, prawie godzina policyjna.
Dwoch milicjantow idzie ulica. Spotykaja przechodnia.
Jeden z milicjantow zaczyna go bic pala i kopac.
Drugi pyta:
- Za co ty go wlasciwie bijesz?
- Ja go dobrze znam: on daleko mieszka!


Przychodzi baba do lekarza i skarzy sie:
- Panie doktorze, wszyscy mmnie ignoruja.
- Nastepny prosze! - wola lekarz.


Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi goral i lapie okazje.
Zatrzymuje sie jakies auto, goral wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy:
- Lonanizuj sie pan !
Oslupialy kierowca poslusznie acz niechetnie posluchal rozkazu bacy,
gdy skonczyl uslyszal znow ta sama komende:
- Lonanizuj sie pan !
Coz ... wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna
komende:
- Lonanizuj sie pan !
Gdy skonczyl baca znow to samo:
- Lonanizuj sie pan !
Probowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo,
glos bacy naglil jednak nieublaganie:
- Lonanizuj sie pan !
- Lonanizuj sie pan !
- Lonanizuj sie pan !
I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym
glosem rzekl do stojacej obok gazdziny:
- Siadaj Maryna, pan Cie do Zakopanego zawiezie !


Pamietnik partyzanta :
Poniedzialek:
Gonilismy Niemcow po lesie.
Wtorek:
Niemcy gonili nas po lesie.
Sroda:
Gonilismy Niemcow po lesie.
Czwartek:
Niemcy gonili nas po lesie.
Piatek:
Gonilismy Niemcow po lesie.
Sobota:
Niemcy gonili nas po lesie.
Niedziela:
Gajowy wyp*****l nas wszystkic z lasu.


Młody farmer, właściciel jałówki gotowej do zapłodnienia, umówił się z młodą i ponętną właścicielką sąsiedniej farmy, w której było kilka byków, że przyjedzie ze swoją krową, by doprowadzić do skrzyżowania zwierząt. Kiedy oboje obserwowali kopulujące zwierzęta, farmer poczuł nagły przypływ podniecenia. Przysunął się do młodej farmerki i czule szepnął jej do ucha:
- Nie miałbym nie przeciwko, żeby też to zrobić.
Ona na to:
- To do dzieła, przecież to twoja jałówka.


David Copperfield rozmawia z polskim celnikiem:
- Widzisz ten wagon? - pyta magik.
- Ano widzę - odpowiada celnik.
David podszedł do wagonu, nakrył go wielką płachtą, po chwili uniósł ją do
góry i wagonu nie było.
- Nieźle - mówi celnik. - A widzisz ten pociąg? To 10 wagonów nielegalnego
spirytusu z Rosji. Teraz popatrz. To jest pieczątka, chucham, przybijam i
co?
- Nie wiem - mówi zbity z tropu Copperfield, widząc, że pociąg jak stał, tak stoi.
- Teraz to jest pociąg z zielonym groszkiem! - wyjaśnia tryumfalnie celnik

Przychodzi lokaj do hrabiego i mówi:
-Hrabio, może podam obiad ?
-Bez sensu...
-To może hrabio pójdziemy na spacer ?
-Bez sensu...
-No to może opowiem zagadke ?
-Dobra, niech będzie...
-Hrabio, co to jest: "owłosione i wchodzi do dziury ?"
-Ch*j
-A nie, bo mysz !!!
-Mysz ? W cipie ? Bez sensu ...

:E

- Jasiu , dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam. wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...

Siedzi Jasiu na krawężniku i beczy. Łzy mu ciurkiem lecą przez palce. Przechodzi jakiś dziadek i pyta: - Synku, czemu płaczesz??
Jasiu na to - płaczę, bo nie mogę robić tych rzeczy, które robią starsi chłopcy...
Dziadek usiadł obok niego i też zaczął płakać...


Przez pustynie zasuwa kangur. Zatrzymuje się, z torby wysuwa się głowa pingwina. Pingwin rozgląda się i puszcza pawia. W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i cedzi:
- Pie****ona wymiana studentów!!

Olimpiada specjalna Smile

Obrazek_01 Smile


PROMOCYJNA lekcja języka angielskiego dla wyjeżdżających do Bronxu.

Jak się chce zamówić coca-colę trzeba powiedzieć
GIMI E KUK

Jak się chce zamówić kawę i ciastko to się mówi
KOFI EN DUNAT

Jak się przytrzaśnie palec w drzwiach należy powiedzieć
FOK

Jak się w sklepie zobaczy coś bardzo drogiego należy powiedzieć
FOK

Jak się jest ofiarą napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) należy powiedzieć
FOK

Jak się mija wspaniałą dziewczynę na ulicy, to się mówi
UATA FOK

Jak się chce z nią przespać, należy jej powiedzieć
AJ UANA FOK UIZ JU
albo
HAJ KEN AJ FOKJU

Jeśli ktoś na ciebie krzyczy używając słowa FOK należy odpowiedzieć
FOKJU TU

Jak się zgubi portfel z dokumentami, należy powiedzieć policjantowi
AJ LOST MAJ FOKIN PEJPERS

Jak się szuka taksówki należy zapytać
HAU TU GET A FOKIN KAB

Jak coś nie działa, należy powiedzieć
FOK ZAT SZIT

Jak ktoś cię denerwuje należy zapytać
ARJU FOKIN MI?

A jak to nie działa to
UAT DA FOK JU UONT?

Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na drugą stronę jezdni odpowiadamy jej tak: (w nawiasach tlumaczenie na polski)
AR JU FOKIN STJUPI BICZ? [ależ oczywiście]

GIMI E KILO FOKIN EJPLS ,MOTOFOKO
[poproszę kilogram tych pięknych jabłek, panie sprzedawco]

Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet
AR JU FOKIN KREJZI ESHOL? [tak, zaraz go pokażę]

Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas trąbią:
UAN MOR UORD END IJL GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK UP HIR JU
NESTI MOTOFOKIN BICZ [niech pani się nie denerwuje bo to i tak niczego nie przyspieszy]

W sklepie, gdy reklamuję wadliwy towar:
SZIT MEN , JU EW SOLD MI A SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MOTOFOKO SZITTY DIK.
[sprzedał mi pan przeterminowane konserwy]

Gdy skaleczymy się w palec, np nożem
OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK! FOOOK! [a niech to! do licha!]

Gdy bezdomny czarnoskóry żebrak prosi nas o pieniądze:
GET DA FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ KICK JO MOTOFOKIN SZIT ES JU FOKIN NIGER
[pozwól, że spojrzę czy mam jakieś drobniaki w kieszeni]



Przychodzi do lekarza na badania okresowe 80-letni staruszek.
Lekarz pyta go:
- Jak się pan dziś czuje?
- Jak w niebie, fantastycznie! Kochałem się z 18-letnią dziewicą i zaszła w ciążę! I co pan na to?
Lekarz pomyślał i mówi:
- Kiedyś znałem znakomitego leśniczego. Pewnego dnia, idąc na polowanie, pomylił się i zamiast strzelby wziął parasolkę.
Głęboko w lesie wytropił wielkiego niedęwiedzia, podszedł blisko, wycelował i nacisnął spust! I wie pan, co się stało? Parasolka wystrzeliła, a niedęwiedziowi odpadła głowa!
- Niemożliwe! Ktoś inny musiał do niego strzelić!
- No właśnie, do tego zmierzam...


Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Ţar leje się z nieba, a oni nie mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się coś złapać. Wyciąga haczyk z wody, patrzy, a tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie
- rzekła rybka.
- OK, spraw, aby cała ta woda wokół nas zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i już po chwili unosili się na falach złocistego trunku. Rozbitek, dumny z siebie, spogląda na swego kompana, czekając jakby na słowa pochwały. Drugi, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną:
- Aleś, k**wa, wymyślił. Teraz to my musimy lać do łodzi!


Jasiu podchodzi do taty i mówi z tajemniczą miną:
- Tato, jeżeli dasz mi 100 zł, powtórzę ci co pan listonosz powiedział dziś rano do mamy.
- Masz tu pieniądze! - woła podenerwowany ojciec.
- Powiedział: Dzień dobry pani, mam dla pani pocztę.

:E Very Happy

I kolejny obrazek :]



Zasłyszane, czyli nasi komentatorzy w akcji:

Wiatr wieje w plecy tzn. wieje im w twarz, bo przecież płyna tyłem do przodu!

A teraz nasza flaga. Jak zawsze, czerwień na dole, biel na górze

Ćwiczy w zwisie, bardzo ładnie obciagnięty (z zawodów gimnastycznych)

Turek Mutlu to taki kieszonkowy Herkules

Dany będzie wykonywał rzut wolny, ale jeszcze poprawia sobie sprzęt

Zawodniczki startuja w kategorii wiekowej do 58 kg

Wygrała ta walkę w taki sam sposób, w jaki przegrała poprzednia

Wybiegnijmy mysla wstecz

....widzimy na trybunach najwięcej kibiców chińskich. Chińczyków w ogóle na swiecie jest najwięcej, więc nic dziwnego proszę państwa...

Ona tego ciężaru nie podniesie, to byłoby nielogiczne

Ale Australijka ucieka jak drapieżna barakuda gdzies tam wokół rafy koralowej.

Świderski dzisiaj jest wszędzie. Chyba klonuje się na boisku!


Rozmowa dwóch brudasów:
jak jeszcze raz bedziesz moimi skarpetkami wbijał gwoździe to Ci połamie przescieradło
SurprisedB


Pukanie do drzwi.
- Kto tam?
- Maja
- Jaka Maja?
- Ma ia hii
Ma ia huu
Ma ia hoo
Ma ia haa

Umarł banknot 200 złotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?


Nauczycielka pyta sie Jasia:
- Jasiu, jak się robi dzieci??
- Niewiem
-To spytaj się taty i jutro nam powiedz.
Jaś wrócił do domu i pyta się taty:
- Tato, jak robi sie dzieci?
- Tata wsadza najdłuższą część swojego ciała tam gdzie mamusia robi siusiu.
Następnego dnia nauczycielka pyta się Jasia:
- Jasiu jak się robi dzieci?
- Tata wsadza nogę do kibla.


Przychodzi tata od jasia z wywiadówki i pyta go :
- Za co dostaleś jedynke z matematyki ?
-Bo pani pyta ile jest dwa dodać dwa ,a ja mówię cztery, pyta ile dwa razy dwa,a ja mówię jeden ch*j.
- A za co dostałeś tą jedynkę z w-fu ?
- Bo pani mówi żebym stanął na jednej nodze stanąłem a później mówi żebym stanął na drugiej nodze, a ja jej a na czym będę stał na ch**u ?
- I dobrze a no to za co z religii ???
- Bo ksiądz mówi, że wszędzie jest Bóg a ja się pytam czy u Kowalskiego w piwnicy też jest ?
- On gada że tak, a ja - taki ch*j, Kowalski nie ma piwnicy...........


Kiedy Jane po raz pierwszy spotkała Tarzana w dżungli, bardzo jej się spodobał i podczas pytań o jego życie, zapytała go jak uprawia seks.
"Tarzan nie wiedzieć seks"
Jane wytłumaczyła mu, co to jest seks, a Tarzan na to:
"Aha, Tarzan używać dziury w drzewie"
Zszokowana, odpowiedziała:
-"Ale Tarzanie, robisz wszystko źle, ale pokażę ci jak to robić właściwie"
Zdjęła ubranie, położyła się na ziemi i mówi:
"Tutaj, musisz włożyć go tutaj"
Tarzan zdjął swoją opaskę, podszedł bliżej z ogromną erekcją i nagle z całej siły kopnął ją w krocze.
Jane zaczęła się toczyć w ogromnym bólu przez parę minut, w końcu udało się jej złapać oddech i krzyknęła:
"Dlaczego to zrobiłeś?"
"Tarzan sprawdzać, czy nie ma pszczół"


Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawijać o swoim produkcie, a kobieta widać, że jest wkurzona jego wizytą:
- Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
Jednak drzwi się nie domknęły, uchylają się lekko, więc akwizytor dalej nawija o swoim wspaniałym produkcie. Kobieta już cała w nerwach, nawet nic nie powiedziała tylko znowu trzaska mocno drzwiami.
No, ale drzwi znowu się nie domknęły, więc akwizytor dalej nawija. Baba już nie wytrzymała, wzięła zamach i z całej siły trzasnęła drzwiami.
Jednak drzwi znowu się nie domykają, a akwizytor pokazując w dół mówi:
- Może pani najpierw kotka zabierze...


Prezydent Kwaśniewski był na audiencji u papieża. Niestety papież nie najlepiej się czuł, a panu Kwaśniewskiemu strasznie zależało, toteż przy wejściu zapowiedziano mu, że papież nie będzie mówił, bo to go męczy, ale go wysłucha. Kwaśniewski wchodzi, wita się i od razu:
- Ja mam taki program, że za dwa lata zlikwiduję całe bezrobocie w kraju.
Papież zgodnie z zapowiedzią nic nie mówi, ale wyciąga dwie dłonie pokazując na palcach 6 (piąteczka i kciuk). Zachęcony Kwaśniewski:
- Za trzy lata Polska wejdzie do Unii jako pełnoprawny członek.
A papież - szósteczkę. Kwaśniewski:
- Za pięc lat polska gospodarka dorówna niemieckiej, wszyscy będziemy żyć w dobrobycie.
Papież - szósteczka.
Na tym mniej więcej zakończyła się audiencja. Pan Kwaśniewski bardzo zadowolony z siebie spotyka znajomego Szwajcara i chwali mu się:
- Wiesz, byłem na audiencji u papieża i ten ocenił wszystkie moje pomysły na szóstkę.
Na to Szwajcar:
- A czy Ty wiesz jakie jest 6 przykazanie?
- Nie.
- Nie cudzołóż.
Kwaśniewski:
- Ale czemu papież powiedział mi "nie cudzołóż"?!
Szwajcar:
- A co Ci miał powiedzieć? Nie p****l?


Przychodzi gość do burdelu i "zamawia" Murzynkę. Zapłaci ile trzeba, więc burdel-mama poprosiła, aby usiadł wygodnie, rozluźnił się, a dziewczyny zaraz zejdą i wybierze sobie odpowiednią. Tak też się stało. Facet wskazał drugą dziewczynę od lewej(Murzynkę) i poszedł z nią do pokoju. Kazał się jej rozebrać, po czym mówi:
- Proszę tu podejść i mocno się wypiąć.
I zaczął się dokładnie przpatrywać wypiętej Murzynce, oddalać się, przybliżać, spoglądać pod różnym kątem. W końcu po chwili mówi:
- Dziękuję, to wszystko, może się pani już ubrać.
Kobieta zdziwiona, nie wie o co chodzi, pyta co z usługą. Wtedy on wyjaśnia:
- Bo wie pani. Kupiłem wczoraj do łazienki czarne płytki i chciałem zobaczyć, jak będą pasować z różową fugą...


Do nieba poszły trzy dzieweczki. Św. Piotr pyta pierwszą:
- Uprawiałaś seks?
- Nooo tak, raz...
- To zasuwaj do czyśćca, tak na 200 lat
Pyta drugą:
- Uprawiałaś seks?
- Ooooo, ile razy!
- No to do piekła i baw się dobrze!
Pyta trzecią:
- Uprawiałaś seks?
- Nigdy w życiu!
- To masz tu skrzydełka...
- ... i będę aniołkiem?
- Nie, głupią gęsią!


Turyści wybrali się na zwiedzanie odrestaurowanego miasteczka z czasów Dzikiego Zachodu. Kręcą się po głównym deptaku, pstrykają fotki, kupują pamiątki, aż nagle kóryś z nich przyuważył prawdziwego Indiańca. Apacz siedział na kocyku oparty o ścianę budynku i pykał fajeczkę. Obok niego, przywiązany do słupka, stał sobie młodziutki byczek i skubał resztki trawnika. Jeden z turystów pomyślał, że to może być potomek któregoś z wielkich wodzów! Chciałby z Indianinem pogadać, ale nie bardzo wiedząc jak zacząć rozmowę, podszedł i zagaił:
- Wodzu, która godzina?
Apacz z niechęcią popatrzył na faceta, leniwym ruchem złapał w garść bycze jajca, podniósł je nieco do góry, spojrzał i wycedził:
- Jedenasta dwadzieścia...
Gostek deczko zmieszany, podziękował i oddalił się szybkim krokiem. W hotelu opowiedział swoją przygodę uczestnikom wycieczki. Oni jednak wyśmiali go i zasugerowali, jakoby Indianiec blefował. Inny turysta zaoferował się to udowodnić. Poszedł więc na uliczkę, gdzie Apacz wciąż siedział na kocyku i ćmorał fajeczkę. Turysta zerknął na swojego rolexa i upewniony co do aktualnej godziny, spytał Apacza:
- Wodzu, która teraz godzina?
Indianin nawet nie spojrzał na natręta, ponownie sięgnął ręką do byczych jaj, podniósł, zajrzał i powiedział:
- Szósta dziesięć...
Turysta osłupiał, gdyż czas zgadzał się co do minuty. Dociekliwie pyta więc Apacza:
- Wodzu, ale jak ty zgadujesz godzinę po byczych jajcach?!
Apacz dostojnie wypuścił kółko dymu, popatrzył chwilę jak ono rozpływa się w powietrzu... po czym odpowiedział:
- Przecież muszę je podnieść, żeby zobaczyć zegar na ratuszu po drugiej stronie ulicy.


Na bezludnej wyspie rozbili się ludzie - 4 facetów (Brytyjczyk, Polak, Rusek, Francuz) i jedna kobitka...
I Ci kolesie zastanawiają się kto pierwszy ją przeleci...
No to Rusek mówi:
- ja jestem z mocarstwa atomowego, więc to ja pierwszy powinienem to zrobić...
Francuz na to:
- ja pochodzę z ojczyzny miłości, więc to ja powinienem być tym pierwszym...
Natomiast Brytyjczyk mówi do nich:
- jesteśmy na wyspie, Wielka Brytania jest królową wysp, więc to ja powinienem byc pierwszy...
A w tym czasie Polak wychodzi z krzaków i mówi:
- No, panowie, który następny?


Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czernobyla.
- Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
- Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis:
"Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni"


Muhammed mieszkał w Polsce już od dłuższego czasu i przyjął lokalne
zwyczaje. Jako że u nas cięzko robić interesy bez alkoholu, posiadł
umięjętnosci ich spożywania i oceniania. Największym ekspertem był
jednak od dywanów, dlatego nie odmówił, gdy przyjaciel poprosił go o
wycenę towaru w swoim świeżo otwartym, ekskluzywnym sklepie z dywanami,
w samym centrum Warszawy. Przyjaciel, znając drugie zamiłowanie
Muhammeda, zaoferował mu po flaszce dobrej wódki za każdy wyceniony
dywan.
Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i bardzo pewnie mówi:
- Perski, XVI wiek, 30000 PLN.
Dostał zaraz wódkę, odkręcil, wypił. Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz. 70000 PLN. - I wypija kolejna wódke.
Na drugi dzień budzi się Muhammed w domu, cały poobijany i pyta żonę:
- Kochanie, powiedz mi, ale szczerze, co wczoraj, tak naprawdę, działo
się ze mną?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz, w porządku. To, że
zapaskudziłeś cały przedpokój, w porządku. To, że załatwiłeś się do
umywalki, jeszcze OK, ale nie zdzierżyłam, kiedy się obok mnie
położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś:
-"Mata kokosowa, XX wiek, bardzo zużyta. 20 groszy."


Pewien student umarł i poszedł do piekła. Diabeł przywitał go i spytał
jakie piekło wybiera: normalne czy studenckie? Ten wybrał normalne.
Gdy się tam znalazł okazało się, że trwają tam imprezy do rana, są
panienki i leje się alkohol, ale rano przybywa diabeł i wbija każdemu
gwóźdź w tyłek - i tak codziennie.
Wobec tego student zdecydował się wkrótce na przeniesienie do piekła
studenckiego. Tam również imprezy itd., ale rano nie pojawia się już
diabeł.
Po kilku miesięcach, przychodzi diabeł z koszem gwoździ i mówi: "Sesja"!



Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich
niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w
codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany
mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę - czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
wiesz,ja nie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje
oniemiały.
Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego
przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet
nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki
jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i
mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy:
- Obie?!
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary


Jak dla mnie wymiata ten ostatni :E


Ksiądz ze zdziwieniem ogląda na dwóch piszczałkach organów kościelnych
naciągnięte prezerwatywy. Wzywa organistę:
- Co tu robią te prezerwatywy?
- Jak to co?! Na opakowaniu pisało: "Przed użyciem naciągnąć na organ"...

Długoletnie małżeństwo. Mąż coś naprawia. - Stara, chodę no tu!
- Co?
- Złap no ten drucik.
Żona chwyta przewód i pyta:
- I co?
- No nic. Widocznie faza jest w tym drugim...

Do polskiego żołnierza w Iraku przychodzi list od dziewczyny: ,,Kochany Jaśku, odległość między nami jest za duża, zdradziłam cię. Proszę tylko, abyś odesłał mi zdjęcie, które ci kiedyś dałam na pamiątkę.
Buziaki, Ania''.
Żołnierz zaczyna chodzić po jednostce i zbierać od chłopaków fotografie ich dziewczyn, matek, sióstr i w ogóle wszystkich kobiet, których zdjęcia mają przy sobie. Kiedy uzbierało się tego kilkadziesiąt sztuk, pakuje je wszystkie w kopertę i wysyła do Polski. Dziewczyna otwiera list, zdjęcia wysypują się na podłogę razem z notatką: ,,Kochana Aniu, niestety nie mogę sobie ciebie przypomnieć, dlatego wyświadcz mi tę przysługę i wybierz sobie swoje zdjęcie, a resztę odeślij mi do jednostki. Buziaki, Jasiek''.



Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku
mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i
mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i
postanowił wysłać maila do żony.
Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston
u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała
sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i
przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:

Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
---------------------------------------------
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na
spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak
moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.


Na Białorusi w najbliższym czasie odbędzie się demokratyczne referemdum.
Będzie jedno pytanie i dwie możliwe odpowiedzi
-Czy nie masz nic przeciwko wyborowi prezydenta Łukaszenki na kolejną
kadencję ?
a Tak, nie mam nic przeciwko
b Nie, nie mam nic przeciwko

Kobiety pojechaly same na wakacje, wyladowaly, dojechaly docentrum, patrza
a tu hotel = pieciopietrowy i neon na nim ##Tylko dla kobiet##. Poniewaz
pojechaly same bez mezów, facetów, kochanków - postanowily wejsc. Wchodza
na recepcje, pytaja czy sa wolne pokoje - i owszem sa - odpowiada
recepcjonista, tylko prosze sie przejsc po pietrach i wybrac sobie jakis.
Wchodza na pierwsze pietro i napis nad wejsciem, -tutaj obsluguja mezczyzni
z cienkimi i krótkimi, usmiechnely sie i postanowily zobaczyc drugie
pietro, wchodza i widza napis - tutaj obsluguja mezczyzni z cienkimi i
dlugimi, stwierdzily, ze zobacza co jest na trzecim pietrze, wchodza i
widza napis: -tutaj obsluguja mezczyzi z grubymi i krótkimi, jednak
postanowily zobaczyc
co jest na czwartym pietrze, wchodza i widza kolejna tablilczke -tutaj
obsluguja mezczyzni z grubymi i dlugimi. Ucieszone ale i zaciekawione bo
przeciez hotel ma piec pieter postanawiaja sprawdzic, wchodza tam i widza
napis: to pietro zostalo wybudowane tylko po to by udowodnic, ze kobiet nic
nie jest w stanie zadowolic...



Na biurku Saddama H. oddzywa sie telefon:
- Slucham - mowi Saddam .
- Saddam? - oddzywa sie belkotliwy glos z silnym akcentem - sluchaj
jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie wku****sz i
dlatego wypowiadam ci wojne .
- Tak? - zamyslil sie Saddam - a ile ty masz zolnierzy?
- Nooo.. jestem ja, moj szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w
sumie osiem osob!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
- Tak? to ja jeszcze zadzwonie, tylko sie naradze .
Za tydzien na biurku Saddama znow dzwoni telefon
- Saddam? znowu mowi Paddy, pamietasz. ja w sprawie tej wojny, cosmy
ci wypowiedzieli. Poczynilismy pewne przygotowania i mamy sprzet .
- Tak? A jaki mozna wiedziec?
- Kosiarke do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 ty. czolgow i 30 tys. transporterow
opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowalem
dodatkowe pol miliona zolnierzy .
- To wiesz co? Ja jeszcze musze pare rzeczy sprawdzic i ci oddzwonie .
Za kolejny tydzien Paddy dzwoni znow:
- Saddam? wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cosmy ci ja
wypowiedzieli. wiesz co, zapomnij o tym .
- O! A coz to sklonilo cie do zmiany decyzji?
- Bo wiesz, poczytalismy ze szwagrem konwencje genewska i doszlismy
do wniosku, ze ni ch**a nie wyzywimy dwoch milionow jencow


Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dala polizać.
- ... ???!!! - i wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.

Panna młoda i jej mąż udali się w noc poślubną. Leżą sobie w łóżeczku,
atmosfera przepiękna, nagle:
- Kochanie, jestem jeszcze dziewicą. Nie mam zielonego pojęcia
o tym seksze, seksie, czy jak mu tam. Możesz mi to najpierw jakoś
tak po ludzku wytlumaczyć?
- Oczywiście dziubeczku mój kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co
masz między nogami to więzienie, a to co ja mam między nogami to
-więzień. Toco robimy: to wsadzamy więźnia do więzienia.
I tak kochali się po raz pierwszy. Mąż z błogim uśmiechem na
twarzy padł -na poduche, żona zachwycona całymi igraszkami mówi:
- Słoneczko... więzień uciekł z więzienia.
- No to trzeba go zaaresztować kolejny raz.
Spróbowali tego w innych pozycjach itd itd. Mąż po którymś
razie pada na poduche, resztką sił sięga po papierosa, nagle słyszy:
- Kochanie, nie wiem, może mi się tylko wydaje, ale więzień
znów uciekł.
Mąż dobitnie wk***ny krzyczy:
- On nie dostał k***a dożywocia!!!


Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do
garnka. Poźniej bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do
tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i
wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku...
no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając
gzejemy cas jakiś. Poźniej nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra
cy.
Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!


Zamrozili prezydenta USA, po stu latach go rozmrozili, a on pyta :
- Jest Biały dom?
- Jest.
- Statua Wolnosci stoi?
- Stoi.
- A po ile Coca Cola?
- Po rubel pięćdziesiąt

Idzie nawalony Gosciu ulica i spotyka na swojej drodze Babcie.
G - zlaz z drogi stara babo!
B - moze tak bardziej uprzejmie
G - spadaj !
B - oj nie ladnie, nie ladnie...
G - s********!
B - moze jakies magiczne slowo chlopcze?
G - hokus-pokus stara kur*o!

:E

Ruski mafioso wybral sie na ryby i jak to ruski mafioso mial ze dwa
zlote lancuchy (po pol kilo kazdy) na szyi, na kazdym palcu zloty sygnet,
a w kieszeni gruby rulon dolarow czywiscie same setki. Wzial ze soba trzy
flaszki. Zimno bylo wiec obrocil je po kolei. Oczywiscie upil sie i usnal. Budzi sie, a tu nie ma lancuchow, sygnetow, ani dolarow. Zadzwonil z komorki po swoich ludzi i nie minelo pol godziny, a podjechaly cztery czarne mercedesy w kazdym po pieciu ludzi, wszyscy z kalachami. Stwierdzili ze to najprawdopodobniej ktos z okolicznej wsi obrobil szefa. Wpadaja do wsi i pytaja o soltysa. Ktos z miejscowych wskazal dom po srodku wsi. Wpadaja do soltysa a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa zlote lancuchy na kazdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarowek. Przeladowali bron i pytaja skad to wszystko ma. Soltys mowi:
- No, nie uwierzycie chlopaki. Ide sobie przez las z psem na spacerze a tu
nad brzegiem jeziora lezy jakis facet w trupa pijany i ma to wszystko
przy sobie. No to go obrobilem, na koniec zerznalem w dupe i poszedlem do
domu.
Chlopaki patrza pytajacym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do
soltysa, przyglada sie chwile blyskotkom i mowi:
- To nie moje...


Siedzi sobie zebrak pod kosciolem i kiwa sie jak zyd na gownie. Poniewaz byla pora obiadowa to zajada swoj specjal tzn kanapki posmarowane gownem.
Podchodzi Amerykaniec i pyta:
- i co bida ??
- ano bida - odpowiada zebrak
- no to masz tu 20 $
Po pewnym czasie dochodzi Niemiec i zagaduje:
- i co bida ??
- ano bida - odp ziobro ( sorki zebrak )
- masz tutaj 20 ojro
Po chwili zaczepia ( naszego zebraka ) Polak:
- o widze ze bidaaaa ??
- ano bidaaa
- to qrwa czemu smarujesz tak grubo !


Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
- Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
- Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia - widzę - gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
- Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia widzę - pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
- Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.

:E

Przychodzi facet do sklepu:
- Czy dostane cukier w kostkach?
- Niestety nie
- To poprosze jakas inna tania bombonierke...

Idzie sobie facet ulica i widzi, jak ktoś maluje płot. Myśli sobie:
- K...a, płot...Ku..a, ktoś sobie płot maluje... Jak ktoś maluje sobie płot, to co? Czy ktoś biega za nim potem, palcami pokazuje i krzyczy "Ludzie, patrzcie, to jest ten, ten facet, który sobie pomalował płot?" Nigdy!
Ze zwieszoną głową facet idzie dalej. Widzi harcerza przeprowadzającego staruszkę przez jezdnie. Myśli:
- Ku...wa... Staruszka... Taka staruszka... Jak ktoś przeprowadzi przez jezdnie staruszkę, czy coś się, ku..a, dzieje? Czy ktoś przyczepia mu potem na drzwiach kartki "Przeprowadzacz staruszek"? Czy wysyła anonimy, że takich, co przeprowadzają staruszki, ludzie nie chcą w mieście? Nigdy!
Facet idzie dalej i widzi kolejkę po poranną prasę. Myśli:
- K..wa... Gazety... Gazety ludzie czytają... A jak ktoś czyta gazety, to co? A ni chu.a! Nic nie jest! Czy ktoś patrzy na jego dziecko w szkole znacząco? Niby nic głośno nie mówiąc, ale sobie myśląc, albo mówiąc za plecami "To jest synek tego, co rano przegląda gazety?" Nigdy...
Facet idzie przez dłuższą chwile, pogrążony w smutnych rozmyślaniach:
- A wystarczy tylko jeden raz wyj..ać kozę....
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dla rownouprawnienia :

Facet jest jak kawa: Najlepszy jest silny, goracy, pelen subtelnego
smaku i nie pozwola ci zasnac przez cala noc.

Facet jest jak cement: po polozeniu trzeba duzo czasu zeby stwardnial.

Facet jest jak batonik czekoladowy: Slodki i pierwsze co robi to dobiera
ci sie do bioder.

Facet jest jak srubokret: Potrzebujesz, ale wlasciwie nie wiesz do
czego.

Facet jest jak torba turystyczna: zapakuj piwem i juz mozesz zabrac
wszedzie.

Facet jest jak ksero: sluzy do powielania, i nic poza tym.

Facet jest jak lokowka: zawsze jak jest goracy to dobiera ci sie do
wlosow.

Facet jest jak obligacje rzadowe: tak dlugo zajmije zeby odpowiednio
dojrzal.

Facet jest jak horoskop: codziennie dyktuje ci co masz zrobic i zawsze
sie myli.

Facet jest jak kosiarka: jak go osobiscie nie popchniesz, to nic z jego
funkcji.

Facet jest jak strumyk: milo popatrzec, ale trze! ba pamietac ze nie kazdy
jest odpowiednio bystry.

Facet jest jak Laxigen: zawsze irytuje cie od srodka.

Facet jest jak Mascara: znika na widok pierwszej lzy.

Facet jest jak mini spodniczka: jak nie uwazasz, zaraz odsloni ci
majtki.

Faceci sa jak miejsca na parkingu: Najlepsi zawsze zajeci, wolni tylko
"niepelnosprawni" lub najmniejsi.

Faceci to hydraulicy: albo w sklepie z narzedziami, albo godzinami w
lazience.

Faceci sa jak wino: satysfakcjonuja cie, ale na krotko.

Faceci sa jak koty: pokazuja sie tylko wtedy, gdy na stole postawisz
jedzenie.

Faceci sa jak burza sniezna: nigdy nie wiesz kiedy przyjda, ile beda
mieli centymetrow i ile wytrzymaja.

Faceci sa jak uzywane samochody: tanio mozna kupic, ale nie mozesz na
nich polegac.

Faceci sa jak wakacje: Zwykle nie takiej dlugosci jak bys chciala.

Faceci sa jak pogoda: trzeba zaakceptowac, bo nic nie mozesz zrobic aby
zmienic.


Autentyki :

Gimnazjum. Nauczyciel prowadzi lekcję i widzi że jeden z uczniów robi coś dziwnego, mianowicie rozgniata kredę, wałkując ją długopisem przez kartkę. Zapytuje więc:
Piotrek, co robisz?
- Wąglika dla dyrektora.

W przedszkolu mielismy kolezanke o imieniu niezbyt popularnym - Bernadetta. No i pewnego razu podczas zabaw, nowa pani przedszkolanka targana watpliwościami odmiany tego imienia pyta się nas konspiracyjnym szeptem oczekując satysfakcjonującej odpowiedzi:
Panizieci, jak wołacie na swoją koleżankę?
Wszyscy chórem: Rydlicka!!!


Historia mojego dziadka. Rzecz działa się podajże pod koniec magicznych lat 60tych - badz w 70tych. Moj dziadek - jako dyrektor szkoły jezdzil na roznego rodzaju konferencje itp. - własnym samochodem marki Syrena No a wiadomo co na takich konferencjach się robiło - pochlaj w najlepsze. Wracał - już solidnie narąbany - prowadząc ten szlachetny wehikuł - jednak miał taką zasadę - nie właczal wyzszego biegu niz 2. Mimo tego ze jechal w miare wolno na pewnym zakrecie nie wyrobil i wjechal w row - przez co samochod przewrocil sie na dach. Zyczliwi okoliczni mieszkancy zadzwonili po milicje. Ta przyjechala po kilkudziesieciu minutach. Dialog milicjanta z moim dziadkiem:
M: Czy to panski samochod?
D: Moj.
M: Pan mial wypadek!
D: Nie.
M: No jak to nie? To czemu ten samochod lezy na dachu?
D: A co pana obchodzi jak ja parkuje!!!
M: Pan jest pijany!!!
D: No pewnie! Tak zle zaparkowalem, ze z tej zlosci musialem sie napic!


Podczas jednej z wakacyjnych eskapad zajechaliśmy z kumplem do Kazimierza n/Wisłą. Któregoś dnia siedzę sobie na murku przy rynku, popijając piwko i przyglądam się jak kolega szkicuje jakiś widoczek. Nagle obok nas przechodzi babinka z koszykiem na plecach i rozlega się głośne kichnięcie. Jako "dobrze wychowany młodzian" powiedziałem :
- Sto lat babciu.
Babcia kiwnęła głową i znowu " apsiiiiiiiiik ", więc ja :
- Dwieście lat babciu.
Babinka znowu podziękowała kiwnięciem głowy i ......... " apsiiiiiiiiiiiik" . W tym momencie kumpel podnosząc wzrok znad szkicownika :
- Babciu, niech babcia ku*wa nie przesadza.

Pracuję w firmie zajmującej się zabezpieczeniami technicznymi (kamerki, alarmy itd.) Pewnego razu musiałem pojechać z kolegą wieczorową porą do instytucji zwanej Aresztem Śledczym w celu wyregulowania kamery. Kolega rozłożył drabinę, oparł ją o mur (z zewnętrzej stony) i wspiął się do rzeczonej kamery. Po chwili z pobliskiej wieżyczki wyłonił się strażnik:
[S] Coś tu Panowie będziecie robić?
[K] A nie, my z przepustki uciekamy


Student informatyki zaprasza drugiego studenta informatyki na impreze:
- Wpadaj, mamy wszystko, żarcie, piwo.... nawet panienki będą
- Tak?? A ile tych panienek będzie??
- Ponad 6 GB!
(edytowany)


Co do informatykow :

Siedzi sobie kilku kumpli - informatykow na imprezie i gadaja. O czym gadaja? O komputerach. Siedza i gadaja, caly czas wkolko o tym samym. Nagle jeden mowi :
- Ej chlopaki! My ciagle tylko o jednym gadamy. Moze by zmienic temat?
- A o czym bys chcial gadac?
- No nie wiem.. moze u dupach?
Zapadla minuta ciszy bo temat im malo znany... W koncu jeden sie odzywa:
- Wiecie co?... Moj komputer jest ostatnio do dupy


Stoi dwoch gorali po dwoch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głeboka?!
A że bylo słabo słychae bo szum wody i w ogole, drugi sie drze:
- To nie Oka, to Dunajec.
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody.
Jakimś cudem sie ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci k***a dam "do jajec" !!!

facet awanturuje sie w aptece:
-jakie wy prezerwatywy sprzedajecie?nie dosc ze dziurawe to jeszcze pekaja!
-mało tego-dodaje stojacy za nim w kolejce mały chłopczyk-...one jeszcze spadywuja

rozmawiaja dwaj policjanci:
-co robisz w wolnym czasie?
-uprawiam joge.
-co ty powiesz?a na ilu chektarach

wojska rosyjskie maja stacjonowac obok wojsk onz.dowodca wojsk rosyjskich mowi do zołnierzy:
-francuzi wymieniaja bielizne co tydzien.anglicy co trzy dni.amerykanie wymieniaja co dwa dni.wy bedziecie wymieniac co dziennie.
po chwili dodaje:
-a kto z kim bedzie wymieniac,to juz sami ustalcie.


Poradnik dla kibica Legii

Jesteś kibicem Legii? Nie wiesz jak komentować kolejne porażki Legii nie przyznając przeciwnikom (kibicom Wisły K.) racji? to
proste! Skorzystaj z tego oto poradnika! On ci pomoże wybrnąć z takiej, lub podobnej sytuacji.

1. Porażka Legii - "Tamci mieli farta"
2. Radość ze zwycięstwa kibiców Wisły - "Wy to macie kompleksy jakieś"
3. Porażka Legii w meczu z Wisłą K. - "A 4:1 pamiętacie? MUHAHAHAHA!"
4. Wygrana Wisły w meczu w europejskich pucharach - "A Valarenga to co? MUHAHAHAHA!"
5. Porażka Legii w meczu, w którym brakowało jakiegoś zawodnika (np. Choto, Sagan itp) - "Gdyby był *** (tu nazwisko) to byśmy z
nimi ze 4:0 wygrali!"
6. Wygrana Wisły w ekstraklasie - "Mieliście farta i tyle" (można też zastosować odp. z sytuacji nr.3)
7. Porażka Legii w meczu w europejskich pucharach - patrz sytuacja nr 4.
8. Transfer Wisły (kupno) - "Błehehe, i TO ma być wzmocnienie? U nas by w rezerwach siedział!"
9. transfer Wisły (sprzedaż) - "Błehehehe, my NIGDY nie sprzedajemy swoich dobrych piłkarzy! (w razie wymienienia przec
przeciwnika przypadków Svitlicy, Vukovica, lub innego można przypomnieć te znane już kibicom Legii 4:1)"
10. Ewentualna wygrana Wisły w PP - "A po co nam to? Odpuściliśmy, żebyście zacieszali, że wreszcie jakieś trofeum macie"
11. Sprzedaż jakiegoś stosunkowo dobrego zawodnika Legii - "I tak był cienki. A my i tak zdobedziemy mistrzostwo!"
12. Oskarżenie kibiców Legii o jakieś zamieszki/wybryki/niszczenie stadionów itp. - A ten nóż co w Dino Baggio rzuciliście?" (w
razie przypomnienia zachowania kibiców Legii podczas meczu z Utrechtem na wyjeździe można przypomnieć to słynne 4:1)
13. Odpadnięcie Legii z europejskich pucharów - "Wkońcu *** (tu nazwa drużyny, która wyeliminowała Legię) to nie byle kto! Wy
przegralibyście z nimi znacznie żałośniej! A właśnie, pamiętacie Valarenge? MUHAHAHAHA!"
14. Ewentualny awans Wisły do LM - "I co z tego? My w 96 doszliśmy do ćwierćfinałów! Nie to co wy."
15. Ewentualne odpadnięcie Wisły w kwalifikacjach do LM - "MUHAHAHAHA! I niby wy takie mistrze! Macie za swoje! MUHAHAHAHAHA!"
16. Porażka Legii z jakąś naprawde słabą drużyną - "Nie chceiliśmy tracić sił na byle kogo. Daliśmy im fory. (W razie naśmiewania
się przeciwnika z tej wypowiedzi/meczu Legii itp. można przypomnieć to słynne 4:1)
17. Kupno Sosina i zarzut, że Legia zawsze kupuje tylko odpadki z Wisły (patrz: Surma) - "Bo wy nie potraficie wykorzystać ich
talentu! Sosin to wkońcu nie byle kto, bo jeden z najlepszych strzelców ligi cypryjskiej! MUHAHAHAHA!"
18. Porażka Legii w jakimś ważnym meczu pod koniec sezonu (finał PP, decydujący mecz o MP itp) - "Mamy prawo być zmęczeni sezonem!
Wkońcu łoliliśmy prawie wszystkim skóre! (w razie czego można przypomnieć to słynne 4:1)"
19. Brak powołania do kadry dla jakiegokolwiek piłkarza Legii - "Janas się nie zna! W Legii nic wielkiego nie osiągnął! (w razie
przypomnienia przechwałek o ćwierćfinale LM można przypomnieć to słynne 4:1).
20. Napisanie takiego, lub podobnego poradnika/posta przez antykibica legii - "Od razu widać, że masz kompleksy, Legia mistrz!"


Facet pyta lekarza czy jest jakiś test, który pozwoli mu stwierdzić czy jest gejem. Doktor mówi:
- Oczywiście, proszę zdjąć spodnie.
Mężczyzna zdejmuje spodnie, a lekarz chwyta jego jądra i mówi :
- Proszę powiedzieć 55 - i mężczyzna mówi wykonuje polecenie.
Następnie lekarz chwyta jego penisa i mówi:
- Proszę powiedzieć 55.
Mężczyzna posłusznie mówi :"55".
Wtedy lekarz każe odwrócić się facetowi i wkłada palec w jego odbyt. Po raz kolejny mówi:
- Proszę powiedzieć 55.
Mężczyzna:
- 1......2........3........4.......


Ksiądz przygotowuje dzieci do pierwszej komunii św. Na pierwszej spowiedzi każdy chłopak powiedział swoje grzechy. Wszyscy mieli 1 wspólny i ten sam: "waliłem konia". Ksiądz wkurzony wchodzi do zachrystii i mówi:
- Strasznie mnie te dzieciaki zdenerwowały. Wszystkich wyspowiadałem i wszyscy ten sam grzech: "waliłem konia". Co to właściwie znaczy?"
Na to inny ksiądz odpowiada:
- No wiesz... masturbują się, fiutka se trzepią.
- Aha.
Na drugi dzień w trakcie mszy św. ksiądz powiedział:
- Wszyscy, którzy walą konia - na prawo!
Z lewej strony został tylko mały, chudy, rudy, piegowaty i anemiczny Jasiu. Ksiądz pyta go:
- Ty Jasiu nie walisz konia?
No to Jasiu sepleniąc:
- Nie, prose księdza. Ja juz dupce.

:E


Wczoraj, gdy załatwiałem pewną sprawę na dworcu kolejowym, z samochodu ukradziono mi odtwarzacz CD. Szczęście w nieszczęściu - na ścianie dworca, tuż obok miejsca w którym zaparkowałem, zamontowana była kamera. Poprosiłem SOK-istów by powiększyli mi kadr, na którym widać osobę podejrzaną. Policja pozwoliła, bym puścił zdjęcie w obieg, gdyż być może znajdzie się ktoś, kto rozpozna osobę ze ([+18])zdjęcia
Jeśli rozpoznajesz osobę podejrzaną, proszę, daj mi znać niezwłocznie!
Nie jestem zainteresowany odzyskaniem odtwarzacza CD, zwłaszcza, że był ubezpieczony, ale zrobiłbym wszystko, by ukarać tą osobę własnoręcznie...

Co jest lepsze na kaca:
Po wieloletnich badaniach naukowych
który z środków jest lepszy
Alkaprim czy Alka seltzer
Ogłoszono wyniki
lepszy jest Alka seltzer
Ciszej się rozpuszcza ....

Zlota Rybka & Wania:
R: puść mnie spełnię twoje życzenie
W: Ok
R: Wille chcesz?
W: Nie
R: Mercedesa chcesz?
W: Nie
R: Medal za męstwo chcesz?
W: Tak jasne.
Hukneło, jebneło i Wania znalazł sie prosto na polu bitwy z dwoma
granatami
w ręku. Patrzy a na niego n******* 10 czołgów.
Wania w******* przez zacisniete zeby:
- K****, posmiertny mi dała.......!

:E

echał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie k**** nie drasnęło!!!


Miedzy nami kobietami Smile

1. Mój ex z którym byłam parę lat: "No w sumie moglibyśmy razem zamieszkać, ale wiesz, że ja często i na długo wyjeżdżam (był marynarzem) i jak ty byś sama z tej twojej pensyjki (nauczycielka) opłaciła mieszkanie i wszystkie rachunki? Przecież mnie w tym czasie w Polsce nie będzie, to nie będę za to płacił...

2. Ex (dostaje prezent na Wigilię, skromny z tego względu, że zawsze kupuje coś każdemu z mojej rodziny): "Ojej eee nie ja to mam już, co ja z tym zrobię? Daj to ojcu, to takie beznadziejne jest, ja tego nie chce. A ja tobie sweter kupiłem..."

3. Ex: "Ty jesteś nudna (miałam wtedy 17 lat a on 25), wiecznie mówisz o tych twoich koleżankach, nie masz własnego zdania, słuchasz idiotycznej muzyki, wiecznie chodzisz w płaskich butach zamiast na obcasie, spódniczki nie założysz, przytyłaś chyba z 2 kilo przez 3 miesiące, no i ta twoja socjologia na którą chcesz iść... Co to za studia? Bezsensowne naprawdę... Ale ja cię kocham i chcę z tobą być tylko musisz zmienić te rzeczy. Ja ci pomogę..."
- Ja się kiedyś dowiedziałam (po tym jak po kilku tygodniach pewien jegomość zdał sobie sprawę, że jego zaloty nie robią na mnie wrażenia), że ja i on to nigdy byśmy razem być nie mogli (uff!!! pomyślałam) - ale zaciekawiona dopytałam "dlaczego" Odpowiedz pozbawiła mnie tchu: "Bo ty jesteś taka prosta, a ja taki skomplikowany...."


- Po pierwszej (i ostatniej) nocy usłyszałam:
"-No, milutko było... i doszedłem, bo nigdy nie dochodzę, jak sypiam pierwszy raz z kobietą"


- Mój ex po tym jak mnie zdradził i od niego odeszłam, po kilku dniach wrócił do mnie upokorzony, na moje pytanie dlaczego mnie zdradził i dlaczego teraz do mnie wraca odpowiedział: "Zdradziłem cię bo ona miała ładniejszy tyłek (ja nosze rozmiar 38, ona jakieś 34), ale za to miała brzydka twarz, wiec stwierdziłem że łatwiej będzie ciebie troszkę odchudzić niż jej twarz przerobić..."

- Koleś pytał się o mnie, tzn. chciał być ze mną. Ale powiedziałam, że mam już faceta więc jestem już zajęta. A on: "No dobra to poczekam w kolejce!"


- Teksty mojego byłego także marnie świadczyły o jego puchatkowym rozumku:
- Rodzice (moi) dokonali zakupu samochodu. Ex miał pretensje o to, że brak w nim elektrycznie otwieranych szyb, bo "Jeśli ma mieć auto z klimą to beż takich szyb to obciach" Hm, bez komentarza
- Zaczęłam moją pierwszą pracę (nie muszę chyba wspominać, że płaca była marna). Otóż dowiedziałam się, że zamiast te MOJE pieniążki wydawać na swoją pasję powinnam zacisnąć pasa i kupić aparat cyfrowy, którego JA nie chcę.
- Skoro zaczęłam zarabiać powinnam oddawać mu połowę pensji. Dlaczego? Tak dla zasady. Grrrr


- Mój ex swojej obecnej kupił pierścionek złoty z oczkiem. Wręczył jej na wspólnym, uroczystym obiedzie z rodzicami jej i jego.
Ja: "No to kiedy ślub?"
On: "Jaki ślub???"
Ja: "No po zaręczynach to to zazwyczaj jest ślub..."
On: "Jakie zaręczyny???"
Ja: "No wiesz, pierścionek, obiad z rodzicami, szampan itp..."
On: "Nie no co ty, ja tylko pierścionek kupiłem... Chciałem bransoletę ale była za droga..."
Ja: "A ona wie, że to nie były zaręczyny?"
On: "Yyyy... no nie wiem, coś się tam o jakąś date pytała... Cholera chyba faktycznie myśli, ze się oświadczałem"
Ja: " No to musisz z nią porozmawiać"
On: " Eee nieeee, poczekam może zapomni"
Dowód rzeczowy mam w archiwum gg!


- Ex: Co robisz w sobotę?
Ja: Maluję mieszkanie.
Ex: To ci nie będę przeszkadzał.


- Były mąż mojej znajomej kupił jej na imieniny akumulator do swojego samochodu.
Jeśli zaś chodzi o głupie teksty kierowane do mnie to mam w dorobku jedynie tekst mojej teściowej na temat mojego synka: "Wiesz jak on się urodził to wyglądał jak potworek - był taki podobny do Twojej rodziny, ale nie martw się, teraz wyładniał i jest podobny do tatusia"


- Mój facet mówił, że kupował prezerwatywy (zaznaczam że pod moją nieobecność) do masturbacji...


- Pewien mój były starał się abyśmy "skonsumowali naszą znajomość". Wyjazd na weekend etc. usta-usta, środek akcji, a on nagle beknął mi prosto w twarz kiełbasą.


- Pytanie: "Kochanie przyjedziesz po mnie? Zaraz kończę prace?"
Odpowiedź: "Nie mogę, oglądam Kosmiczny Mecz"


- Mój najgłupszy tekst do kobiety gdy pierwszy raz ją rozebrałem do naga to rzuciłem:
"To ty nie jesteś blondynką???"


- I tak się wszyscy z nas śmieją, więc może będziemy ze sobą?


- Wybraliśmy się kiedyś plażą na spacer do Sopotu. Było lato więc żeby wejść na molo trzeba było zapłacić. Zaproponował mi żebyśmy weszli przez płot, bo szkoda mu było 10 złotych wydać. Ja na to, że absolutnie nie - kupiłam sama bilet i weszłam, podczas kiedy on wspinał się po płocie. Spacerujemy sobie po molo i nagle on podchodzi do faceta który sprzedaje balony napełnione helem. Najmniejszy kosztował 15 zł. kupił taki balon, wciągnął hel i zaczął mówić dziwnym głosem. Nie pamiętam ale była to chyba ostatnia nasza randka.


- Jeden taki proponował, niby żartem, że jak postawie mu browara to mnie "zaspokoi tak, że będę piszczała z radości".


- Ja: "Dlaczego nie przyszedłeś? Miałeś mnie zabrać do kina. Obiecałeś i znów mnie zawiodłeś! Mam wrażenie, że jestem ci potrzebna tylko do seksu!"
On: "Daj spokój, dla seksu to bym sobie wziął z lepszymi cyckami."

- Byłam z nim, o ja głupia, jeszcze pół roku.. Potem zmienił nr komórki i zniknął z dnia na dzień. Bez słowa. A jakieś 10 miesięcy potem nagle zadzwonił i załamał mnie tekstem: kochanie, to ja, przepraszam, że nie dzwoniłem.


- Mój przyjaciel stwierdził ostatnio, ze zbrzydłam, a mój facet na to: "Nie rozumiem, wyglądasz jak zawsze..."


jak juz jesteśmy przy temacie kobiet to....

Sułtan wydał swojemu staremu słudze polecenie:
- Natychmiast sprowadź do mnie moją pierwszą żonę!
Stary sługa dostojnym truchtem podążył do haremu, gdzie przekazał
polecenie władcy. Minęła godzina i sułtan znów wydaje polecenie:
- Sprowadź do mnie moją drugą żonę!
Sługa jęknął, lecz posłusznie udał się w długą podróż po korytarzach
pałacu, aż dotarł do haremu gdzie przekazał strażnikom polecenie. Po
następnej godzinie, sułtan znów ogłasza
swoją wolę:
- Sprowadź do mnie moją trzecią żonę!
Sługa ledwo powłócząc nogami, znów udał się do haremu. Na wielkich
schodach, między trzecim a czwartym piętrem pałacu, dopadł go zawał i
sługa zmarł.

- Jaki z tego morał?
- To nie miłość zabija, lecz bieganie za kobietami.


polak potrafi:

Jeden z mieszkańców Katowic chciał w lombardzie zastawić swojego syna.
Jako pierwsza nacja na świecie, opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.
Janusz Chomontek w tym roku podbił piłkę głową 30 tysięcy razy. Ustanowienie rekordu świata zajęło mu 2 godziny i 22 minuty.
Grabarz z Krakowa miał we Krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.
Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nas bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę.
W zachodniej Europie pojawiają się alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka śmiertelna 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków'".
Szesnastoletni Tomasz K. z Kietrza w marcu 1998 r. odbył w kaplicy stosunek seksualny ze zwłokami 70-letniej kobiety.
Powszechnie znany i masowo lubiany polski polityk przeszedł do najnowszej historii Europy jako człowiek, w obecności którego jego podwładny gestami zarezerwowanymi dla hierarchów kościelnych pobłogosławił zebranych oraz ucałował ziemię.
Marta Rudzka, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, jest autorką projektu najwyższego budynku świata. Trump World Tower będzie miał 90 pięter wysokości i powstanie na Manhattanie w Nowym Jorku.
Anonimowy profesor UJ w Krakowie wymyślił przed wojną reklamę prezerwatywy, która jest wykorzystywana do dziś na całym świecie. Hasło brzmi: "Prędzej ci serce pęknie'".
25-letni satanista z Rumii zabił i zjadł wnętrzności kota. Nie wiadomo, czy chciał w ten sposób potraktować swą matkę, którą zaatakował młotkiem.
Tadeusz Kościuszko tak się spił pod Maciejowicami (1794), że zapomniał wziąć mapy i nie mógł dowodzić bitwą. Dlatego Polacy ponieśli klęskę w starciu z rosyjskimi wojskami.
Biolodzy z Centrum Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej w Warszawie jako pierwsi na świecie wyhodowali komórki mózgowe człowieka z komórek macierzystych.
Zbigniew Z. z Kowar 44 razy zdawał na prawo jazdy. Pierwszy egzamin miał w 1980 r. Ostatni oblał w sierpniu 2000r.
Waldemar K. z Gdańska strzelał z ostrej broni do hałasujących na podwórzu dzieci. Mężczyzna tłumaczył się, że krzyk dzieciaków przeszkadzał mu w oglądaniu 'Miodowych lat'.
27 czerwca 1978 r. major Ludowego Wojska Polskiego Mirosław Hermaszewski publicznie i - jak się okazuje z perspektyw lat symbolicznie obsikał koła sowieckiego autobusu, który miał go zawieść na plac startowy statku kosmicznego "Sojuz 30". Wszyscy kosmonauci robią to od 1961 roku, kiedy to po raz pierwszy oddał mocz na szczęście Jurij Gagarin.
Tylko Polacy zrywają azbest z dachów w Nowym Jorku. Zajęcie to jest uważane za pracę najbardziej niebezpieczną dla zdrowia.
Andrzej K. z Warszawy jest rekordzistą świata w szybkości picia piwa. Pół litra piwa wypija w 3 sekundy.
Polacy, ustanowili nowy rekord Guinessa, rozgrywając spotkanie piłki nożnej halowej trwające 50 godzin. 800 zawodników rozegrało 66 meczy, w których "granatowi" zwyciężyli "czerwonych" w stosunku 973:941.
Ignacy Jan Paderewski (1860-1941) był najwyżej opłacanym pianistą koncertowym. Na koncertach zarobił ok. 5 mln dolarów, z czego 0,5 mln "zielonych" otrzymał w jednym sezonie 1922-23.
Polska kupuje piasek oraz żwir w Republice Południowej Afryki.
Katarzyna Domańska z Chojnowa ustanowiła nowy rekord Polski w szybkim czytaniu - 6960 słów na minutę.
Marszałek Józef Piłsudski zmarł 12 maja 1935 r. o godzinie 20.45. Jego mózg włożono do formaliny. Do dziś trwają poszukiwania słoja z mózgiem Dziadka!
Anna Czerwińska została wiosną ubr. najstarszą kobietą, która stanęła na Mount Everest (8848 m). Alpinistka miała wtedy 51 lat.
W Kołobrzegu powstał pierwszy na świecie fanklub pomidorowej. Członkowie klubu składają przysięgę, że będą jeść zupę o każdej porze dnia i nocy. Przyrzekają, że pomidorówką będą częstować nawet wrogów. Aby wstąpić do elitarnego klubu, trzeba zjeść łyżkę koncentratu pomidorowego.
Maria Skłodowska-Curie, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, do historii przeszła także jako złodziejka mężów!
Ósmy Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka przyniósł rekordowy dochód: 30 116 786,01 złotych!
Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzeźwień przebywał 335 razy, za każdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczył, jego przymusowy areszt trwał minimum 2680 godzin (prawie 112 dni).
W centrum Wrocławia na przejściu dla pieszych kierujący samochodem prokurator pogryzł kobietę. Mężczyzna zdenerwował się, kiedy kobieta zwróciła mu uwagę , że powinien się zatrzymać.
Andrzej Filipowski (Andrew Filip) to najbogatszy na świecie człowiek polskiego pochodzenia. W branży komputerowej dorobił się 1 mld dolarów.
Jeden z dróżników stacji Kraków Bieżanów jest największym szczęściarzem w Polsce - znalazł w rowie przy torach paczkę zawierającą 100 tysięcy dolarów. Pieniądze wyrzucono z przejeżdżającego pociągu.
Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.
Koszykarka Małgorzata Dydek, rocznik 1975, karmiona przez rodziców produktami kupowanymi na kartki, osiągnęła 213 centymetrów wzrostu.
W czasach Bolesława Chrobrego mężczyznę, któremu udowodniono cudzołóstwo, przybijano za mosznę do słupa. Skazaniec mógł sobie wybrać: śmierć przez poderżnięcie gardła lub samokastracja. Nasi praszczurowie - w obronie męskiej godności częściej wybierali śmierć.
W 1993 r. w Krynicy Morskiej zlikwidowano gang, który wyekspediował w świat około 400 mln fałszywych marek! Banknoty posiadały nawet platynową nitkę wtopiona w papier.
W czasie wyprawy wojennej na Ruś Kijowską żony rycerzy, wykorzystując nieobecność mężów, zadawały się z poddanymi chłopami. Po powrocie rozgniewany, ale prawy król Bolesław Śmiały wydał wyroki śmierci na cudzołożnice, każąc je wcześniej pohańbić. Jako "niewierne suki" musiały własną piersią karmić psie szczenięta. Natomiast ich bękarty były karmione mlekiem suk.
Co szósty Polak pracuje efektywnie zaledwie 15 minut dziennie. Co więc robi przez 7 godzin i 45 minut? Spożywa posiłki, świętuje imieniny i urodziny, czyta gazety, zajmuje się kosmetyką ciała, gra w gry komputerowe, pali papierosy i przebywa w toalecie.
Sprawcy wypadku, doktorowi z Głogowa, pobrano krew. Analiza wykazała, że kierowca był trzeźwy jak noworodek. Badanie wykazało jednak, że krew należy do... kobiety! Prawdopodobieństwo, że mężczyzna może mieć "żeńską" krew wynosi 1:100,000,000,000!
Poseł Gabriel Janowski, w Sejmie, przed telewizyjnymi kamerami i fotograficznymi obiektywami, oddał 10 skoków w miejscu i całował mężczyzn po rękach. Poseł nadal jest postem Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej.
Doktor filozofii Tomasz Jacek Filek, naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wymyślił szachy dla trzech osób. Polak w ten sposób rozwiązał problem nurtujący tęgie głowy na całym świecie od XVIII wieku. W 1992 r. krakowianin zgłosił swoje odkrycie do Urzędu Patentowego.
Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.
W Świdnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinać. Najniższy mandat za używanie nieprzyzwoitych stów wynosi 5 zł, a najwyższy 500 zł. Grzywny i kary wpływają do budżetu miasta.
Polski prałat pracujący w Watykanie pomagał włoskiej firmie Oto Melara w handlu bronią, Polski duchowny specjalizował się w sprzedaży czołgów do krajów Trzeciego Świata.
W czasie jednej nocy w Wojskowym Ośrodku Szkolno-Wypoczynkowym w Orzyszu pewien generał rzucił szklanką w kelnerkę. Drugi o północy zażądał czekolady z rodzynkami, po którą adiutant jechał 100 km. Trzeciemu generałowi trzeba było w nocy upolować jelenia. Polscy generałowie potrafią się bawić...
Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenia papierosów przez rurkę w tchawicy.
Niezapomniany "IXI", najsłynniejszy proszek do prania w PRL-u, nie był polskim wynalazkiem. Technologię wykradli w USA agenci polskiego wywiadu.
Żona premiera Francji Lionela Jospena jest Polką. Sylwia Agacinski jest z wykształcenia profesorem filozofii.
Matylda d'Udekem d'Acoz, 26-letnia Polka, została żoną następcy tronu Belgii - księcia Filipa. Matka przyszłej królowej Belgii urodziła się w Białogardzie
Najstarszym w Polsce maturzystą jest 80-letni Andrzej Masztalerz, który w maju 2000 r. zdał egzamin dojrzałości w Zespole Szkół Rolniczych w Kijanach koło Lublina.
Stanisław Piela z pod rzeszowskiej wsi odkrył technologię pozyskiwania z kory brzozowej betuliny. Substancja ta jest przydatna w leczeniu AIDS.
Polski himalaista Ryszard Pawłowski jest jedynym Europejczykiem, który 3 razy stanął na Mount Everest (8848 m n.p.m.).
Mieszkaniec jednej z wiosek koło Wschowej przez 4 lata zaspokajał swój popęd seksualny ze zwierzętami. Najczęściej odbywał stosunki seksualne z klaczami.
Jedna na sto Polek przyznaje się, że uderzyła męża, i to wielokrotnie!
Na jednym z cmentarzy w Słupcy podczas ceremonii pogrzebowej rozległ się sygnał telefonu komórkowego. Dźwięk dobiegał z grobu, gdzie dzień wcześniej dokonano pochówku. Okazało się, że taka była ostatnia wola zmarłego.
Kazimierz Wielki był najbardziej lubieżnym polskim królem. Miał co najmniej 4 żony i wiele nałożnic. Król dokonał również kilkudziesięciu gwałtów.
Ojciec Jan Grande-Majewski, bonifrat, po zapoznaniu się z 500-letnimi tajemnicami zakonnymi, sporządził dietę. Osoby stosujące się do rad zakonnika powinny żyć 120 lat!
Obywatele III Rzeczpospolitej wymyślili najdłuższy weekend nowoczesnej Europy. Co roku świętujemy go (przynajmniej raz) na przełomie kwietnia i maja.
W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.
Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Göring.
Papież Jan Paweł II - według skrupulatnych obliczeń - w ciągu miesiąca ściska dłonie 4 tysięcy osób. Od października 1978 r. do października 2000 r. minęło 265 miesięcy pontyfikatu. Z tego wynika, że polski papież uścisnął dłonie miliona osób!
Młody kolejarz z Wrocławia przeczytał, że hipopotamy są roślinożerne. Dlatego założył się z kolegami, że wykąpie się z trzytonowym hipopotamem. Mężczyzna cudem uniknął śmierci. Dziś kolejarz już wie, że hipopotam broni się, przyciskając napastnika do dna.
Od XVIII wieku konsekwentnie przegrywaliśmy prawie wszystkie wojny i powstania narodowe. Dopiero w 1968 r. dokonaliśmy udanej inwazji na Czechosłowację, a w 1981 r. gen. Jaruzelski wygrał wojnę z własnym narodem.
Dla zachowania legendy przez 60 lat ukrywano prawdę, że major Henryk Sucharski usiłował poddać Westerplatte już 2 września 1939 r.
Król Stanisław August przyznawał Ordery Orła Białego kochankom Katarzyny II. Kandydatów proponowała osobiście caryca.
Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekał z prosektorium. Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.
Ryszard K., odsiadujący 7-letni wyrok, podczas pobytu na przepustce upozorował własną śmierć. Mężczyzna sfałszował wszystkie potrzebne dokumenty. Nie urządził sobie tylko pogrzebu, chociaż żonie składano kondolencje. Ryszard K. wpadł podczas kradzieży, a uwagę policjantów zwrócił fałszywy akt zgonu. "Nieboszczyk" dostał od sądu dodatkowe 3 lata więzienia.
Janusz Pawłowski, lekarz z Wielkiego Rychnowa, wymyślił "pneumatyczną prezerwatywę". Specjaliści są zachwyceni pomysłem podwójnego, pneumatycznego kondoma. Polskim wynalazkiem zainteresowali się Japończycy.
Najmniejszy telefon świata ma wymiary: długość - 3,97 cm, szerokość - 3,30 cm, grubość -1,50 cm. Aby zadzwonić, numer należy wykręcić szpilką. Słuchawka na kabelku umieszczona jest bezpośrednio w uchu. Mówić należy w stronę miniaturowego mikrofonu umieszczonego w obudowie. Telefon skonstruował Zbigniew Różanek z Pleszewa.
Art-B to kryptonim największej afery finansowej w Polsce. Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski z Izraela na grunt polski przenieśli pomysł na "oscylator". Wykorzystując podwójne oprocentowanie, wydrenowali z polskiego systemu bankowego 4,2 biliony starych złotych.
Wojciech Pietranik polski plastyk mieszkający od 15 lat w Australii, zaprojektował olimpijskie medale, którymi byli dekorowani najlepsi sportowcy igrzysk w Sydney.
Mikołaj Kopernik został umieszczony na 19. miejscu na światowej liście 100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości.
Józef Stępa ze wsi Jabłonowo koło Żagania po śmierci żony samotnie wychowuje jedenaścioro dzieci.
Przed wybuchem II wojny światowej w Warszawie utworzono "batalion śmierci". Szukano ochotników na tzw. żywe torpedy. Do batalionu straceńców zgłosiło się 4700 kandydatów. Każdy podpisał zobowiązanie, że wyraża zgodę na dobrowolną śmierć.
Andrzej Pastwa, kryminalista z 15-letnim stażem więziennym, został w 1995 r. (na chwilę) przewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu Wyborczego Lecha Wałęsy.
Kobiecie ze Stalowej Woli, podobno z zawodu miłosnego, pękło serce. W literaturze fachowej odnotowano dotychczas trzy przypadki pęknięcia serca. Przeżyła tylko Polka.
Arkadiusz Pawetek był drugim człowiekiem na świecie, który przepłynął Atlantyk na pontonie. Samotny rejs trwał 40 dni i liczył 5,5 tyś. kilometrów.
Polak mieszkający w Chicago wykupił prenumeratę "Posłanca Serca Jezusowego" wydawanego przez jezuitów. Prenumerata była przeznaczona dla Leonida Breżniewa, I sekretarza KC PZPR. Wydawnictwo wysyłało periodyk do Moskwy na adres: Leonid Brezniew, President, Moscow, USSR. Towarzysz Breżniew otrzymywał "posłańca Serca Jezusowego" w latach 1975-1980.
W 1985 r. Krzysztof i Adam (11 i 16 lat) Zielińscy dokonali najsłynniejszej ucieczki z kraju. Chłopcy ukryci pod nadwoziem TIR-a do Szwecji.[
Anna K. z Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na 3 lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.
W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów fałszywe "zielone" wykonane zostały staranniej niż... autentyczne banknoty!
Ściąganie to plaga polskich szkół. W zachodniej Europie proceder ów prawie nie istnieje, bo nie jest akceptowany społecznie. Polacy są uważani za najlepszych złodziei dobrych stopni na świecie.
Urszula W. ze wsi Pustków koło Dębicy jest pierwszą kobietą w Polsce, która po przeszczepie serca urodziła dziecko.
Edward Stecko ważył 196 kg. Teraz waży 92 kg. W ciągu roku zrzucił 104 kg i jest polskim Królem Odchudzania.
Anonimowy filatelista z Katowic kupił na aukcji znaczek za 46 tysięcy złotych. Znaczek został wydany przez pocztę polską w 1916 r. Żadnego z polskich muzeów nie było stać na taki wydatek.
Zimowe wejścia himalaistów na ośmiotysięczniki to polska specjalność. Z 14 szczytów ośmiotysięcznych dotychczas 7 zostało zdobytych zimą, wszystkie pierwsze zimowe wejścia zostały dokonane przez Polaków.
Joanna Gajewska, dziewczynka z Sosnowca, w latach 80. była najsilniejszym medium, które pojawiło się w Europie po wojnie. Joasia posiadała tajemniczą moc, dzięki której siłą wzroku wyginała widelce, tłukła szklane przedmioty, przesuwała meble. Kiedy skończyła 20 lat, tajemnicza moc nagle odeszła.
Polscy kieszonkowcy uważani są za najlepszych specjalistów na świecie.
Polskiemu złodziejowi na ukradzenie renaulta potrzeba 8 sekund, mazdy 6 sekund, a toyoty 5 sekund.
Żaneta Cz., 22-letnia mieszkanka Szczecina, w ciągu miesiąca ukradła 17 samochodów, łupem kobiety padło 13 maluchów i 4 volkswageny golfy.
Lech Kleszczyński, olsztyński mors, w 1998 r. wszedł do Morza Barentsa w pobliżu norweskiej miejscowości Kirkanes. Termometr wskazywał minus 43 stopnie Celsjusza. Nikt na świecie nie kąpał się w takiej temperaturze. "Aby woda nie zamarzła, musiały ją poruszać specjalne turbiny" - powiedział Lech Kleszczyński.
Polacy rozpoczynają życie seksualne mając 17,6 roku. Dopóki nie są w stałym związku, kochają się rocznie 109 razy, potem średnia podnosi się do 153 razy. Przeciętny stosunek seksualny Polaków łącznie z grą wstępną trwa 11,7 minuty.
Zygmunt Arendt, emigrant z Polski, podarował nędzarzom San Francisco 4,5 mln dolarów. Nie wiadomo, w jaki sposób Polak dorobił się tak ogromnej fortuny. Zygmunt Arendt zmarł przed rokiem w wieku 92 lat. Zgodnie z jego wolą pieniądze zostały przekazane biedakom.
Jerzy Kalibabka, słynny polski Casanova, jest ojcem 28 dzieci.
W 1945 r. dwaj żołnierze z polskiej Brygady WOP w Szczecinie powiększyli terytorium Polski o kilka kilometrów kwadratowych. W tym czasie granica w okolicach Świnoujścia zaznaczona była snopkami siana. Żołnierze narzekali, że do najbliższej meliny muszą chodzić po bagnach. W porozumieniu z radzieckimi towarzyszami od kieliszka przestawili snopki i przesunęli granicę o kilkaset metrów w kierunku zachodnim.
Pierwszą polską czarownicę spalono na stosie w 1511 r. w Waliszewie koło Poznania Karę śmierci za czary zniesiono w naszym kraju dopiero w 1776 r.
Polacy są aktualnymi, drużynowymi mistrzami świata w płukaniu złota.
Dwaj dziennikarze Polskiego Radia Wrocław ustanowili nowy rekord Guinnessa w prowadzeniu programu na żywo. Marek Obszarny i Dariusz Litera prowadzili audycję 93 godziny i 10 minut. Dalszemu nadawaniu sprzeciwił się lekarz.
Przez 6 lat sprzedaliśmy za Odrę prawie 70 milionów ogrodowych krasnali. Oznacza to, że na statystycznego Niemca przypada jeden polski krasnal.
Najbardziej aktywną morderczynią była Elżbieta Batory, praktykująca wampiryzm na dziewczętach i młodych kobietach. Stwierdza się, że zabiła ponad 600 dziewic, aby pić ich krew i kąpać się w niej dla zachowania młodości. Elżbieta była bratanicą króla Stefana Batorego (1533-1586).
Andrzej Małkowski z Namysłowa był najmłodszym kierowcą świata. Prawo jazdy otrzymał w wieku 14 lat i 235 dni.
W 1998 roku powstał magazyn CKM, który - jak wynika z wiarygodnych badań wyjątkowo wiarygodnej firmy SMG/KRC, przeprowadzonych w lipcu ubr. - zdobył blisko 1 000 000 (słownie jeden milion) czytelników. W swojej światłej służbie innym magazyn kieruje się dewizą "Nie ten zły, kto swoje gniazdo kala, lecz ten, co mówić o tym nie pozwala", wysnutej z myśli niejakiego C.K. Norwida.
(edytowany)
(edytowany)


1. Właśnie próbowałeś wprowadzić swój PIN do mikrofalówki.
2. W notesie masz listę 15 numerów telefonów swej najbliższej trzyosobowej rodziny.
3. Wysyłasz swojemu synowi SMS-a z informacją, że już pora na kolację, a on odsyła ci e-maila z odpowiedzią, że zaraz przyjdzie do kuchni.
4. Twoja córka sprzedaje lizaki przez swoją witrynę internetową.
5. Kilka razy dziennie gawędzisz z nieznajomym z południowej Afryki, ale w tym miesiącu nie rozmawiałeś jeszcze ze swoim sąsiadem zza ściany.
6. Twoja matka prosi cię o wysłanie zdjęcia twego nowo narodzonego dziecka w jotpegu, aby móc z niego zrobić wygaszacz ekranu.
7. Wracając z pracy, zatrzymujesz samochód na podjeździe do garażu i dzwonisz z komórki, aby sprawdzić, czy ktoś jest w domu.
8. Każda reklama w telewizji posiada adres WWW na dole ekranu.
9. Kupujesz komputer, a po sześciu miesiącach jest on przestarzały i wart połowę ceny, za którą go kupiłeś.
10. Wyjście z domu bez telefonu komórkowego, którego nie miałeś przez dotychczasowe 20-50 lat swojego życia, powoduje panikę, i to, że po telefon zaraz wracasz do domu.
11. Zapłacenie za coś gotówką, zamiast kartą płatniczą, to przedsięwzięcie, które wymaga wcześniejszego zaplanowania.
12. Sprzątanie pokoju stołowego oznacza wyrzucenie torebek po fast foodach z tylnego siedzenia samochodu.
13. Przyczyną braku kontaktu z bliskimi jest to, że nie posiadają oni adresu mailowego.
14. Jeśli masz na ścianie/lodówce poprzyczepiane mnóstwo kolorowych karteczek, to znaczy, ze jesteś człowiekiem zorganizowanym.
15. Większość dowcipów poznajesz przez internet.
16. W domu zakładasz drugą linię telefoniczną, aby w ogóle móc rozmawiać przez telefon.
17. Wychodzisz z internetu i masz paskudne uczucie, że właśnie rozstałeś się z ukochaną.
18. Wstajesz rano i wchodzisz do internetu, zanim jeszcze zdążysz wypić kawę.
19. Budzisz się o drugiej nad ranem, aby pójść do łazienki, a w powrotnej drodze do łóżka sprawdzasz jeszcze, czy ktoś nie przysłał ci maila





Stan pod wpływem alkoholu możemy podzielić na 5 etapów:

STADIUM PIERWSZE - MĄDRY - nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby są w stadium MĄDROŚCI.

STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY - wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą w barze, wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj, że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z każdym na każdy temat.

STADIUM TRZECIE - BOGATY - nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna kasy. Na tym etapie również robisz zakłady, a ponieważ ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz. Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w końcu jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.

STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY - w tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami, z którymi się zakładałeś lub kłóciłeś. A to dlatego, że nic nie może Cię zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!

STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY - jest to ostatnie stadium pijaństwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ NIKT, CIĘ NIE WIDZI. Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a pozostali tego nie widzą. Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy, a ty jesteś ciągle NAJMĄDRZEJSZY!

Lub...

1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie
2. Królewna Śnieżka - obudzić się w łóżku z siedmioma facetami
3. Czerwony Kapturek - obudzić się w łóżzku babci
4. Śpiaca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz
5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, biale rękawiczki, ale nie masz fraka
6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo.
7. Reksio - obudziłeś się w budzie dla psa
8. Władca pierścieni - obudziłeś się na komisariacie w kajdankach
9. Ogniem i mieczem - obudziłeś się w kotłowni na koksie
10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś się w parku miejskim na grządce z różami
11. Na Rejtana - obudziłeś się przed własnymi drzwiami z rozdartą koszulą
12. Wakacje z duchami - obudziłeś się na strychu zawinięty w prześcieradło
13. I pamietaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!!


Totalny kataklizm, Apokalipsa... wszyscy ludzie zginęli i dostali się przed oblicze Boga...
On powiedział:
- Niech wszyscy mężczyźni ustawią się w dwóch rzędach: w pierwszym niech staną ci, którzy byli władcami swych kobiet. W drugim ci, którzy byli zdominowani przez swoje kobiety... Kobiety natomiast niech udadzą się za Świętym Piotrem
Posłusznie wykonano polecenie Boga, już po chwili kobiet nie było, a mężczyźni stali w dwóch rzędach. Szereg utworzony przez zdominowanych miał kilkaset kilometrów długości, natomiast w pierwszym rzędzie stał tylko jeden malutki mężczyzna.
Bóg spojrzał i wzburzony powiedział:
- Powinniście się wstydzić !! Stworzyłem was na swoje podobieństwo a wy daliście sobą pomiatać, baliście się własnych kobiet !!! Spójrzcie na tego prawdziwego mężczyznę, który jako jedyny stoi w pierwszym rzędzie. Z niego właśnie jestem dumny !!! Powiedz synu jak to możliwe, że jesteś jedynym, który potrafił zdominować własną kobietę? A wy słuchajcie i się uczcie !!!
Ów mizerny człowieczek odpowiedział:
- Nie wiem, żona kazała mi tu stanąć...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podczas biologii, pani pyta się dzieci
- Jakie dźwięki wydaje krowa?
Malgosia podnosi rękę
- Muuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu.
A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę.
- Miałłł, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze.
A jaki dźwięk wydają psy?
Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Dzień dobry! Dokumenty poproszę


:E

Żona zabawia sie z kochankiem w łóżku gdy nagle rozlega sie dzwonek do drzwi. Amant w/g standardowej procedury łapie ciuchy, wskakuje nago do szafy i siedzi cichutko... Nagle słyszy cienki głosik małego chłopczyka:
- Uuu, ale tu ciemno...
- Noo - odpowiada lekko zdziwiony
- A ja mam kij do baseballa.. - oznajmia dzieciak.
W tym czasie koleś słyszy, że żona rozmawia z mężem stojącym w drzwiach sypialni.
- To fajnie - odpowiada cicho, lekko już spocony facet
- Chcesz go kupić ?
- Nie !
- No to ja wychodze - oznajmia dzieciak i zbiera sie do wyjścia
- No dobra, kupuje! Ile chcesz ?
- 300 dolarów...
Koleś chcąc, nie chcąc wypłaca dzieciakowi kase i wszystko kończy sie dobrze... Kilka dni później znów podobna sytuacja. Facet w akcji, dzwonek do drzwi, zwija manele, pakuje sie do szafy i... zrozpaczony słyszy:
- Uuu, jak tu ciemno...
- Noo
- A ja mam rękawice do baseballa... - znów oznajmia dzieciak.
Koleś głupi nie jest więc od razu pyta:
- No i ile chcesz ?
- 500 dolarów...
Koleś zrezygnowany wypłaca łebkowi gotówke, ale znów udaje mu sie wyjść cało z opresji. Kilka dni później ojciec chłopaka postanowił zabrać go do parku:
- Synu, weź kij i rękawice, jedziemy do parku.
A synek na to:
- Tato, sprzedałem i kij i rękawice za 800 dolarów.
A ponieważ ojciec był człowiekiem silnie wierzącym, pomijając fakt, że kij i rękawica razem nie kosztują więcej niż 150 dolarów,
oznajmia synkowi:
- Wiesz przecież, że to grzech czerpać zysk z naiwności innych. Musisz sie wyspowiadać. Spakował łebka do auta i sru do kościoła. Weszli do środka i łebek wpakował sie do konfesjonału. Rozgląda się przestraszony i cichutko mówi:
- Uuu, ale tu ciemno...
A ksiądz zza kratki na to:
- No ku.wa, znowu zaczynasz ?


John i Mary byli parą od ogólniaka, ale nigdy nie uprawiali seksu.
- Musimy poczekać do ślubu - mówiła Mary. John czekał.
Byli ze sobą zaręczeni przez trzy lata, aż w końcu nadszedł ich dzień ślubu.
W noc poślubną Mary wychodzi do łazienki, po chwili wraca i mówi:
- Mam złe wieści. Dostałam właśnie okresu, a nie chcę żeby nasz pierwszy raz był krwawy.
- No nie żartuj!
- Musimy poczekać jeszcze kilka dni...
Mary idzie spać, budzi się gdzieś koło 3 nad ranem, żeby się napić. Kiedy wraca z kuchni zauważa, że John, nie śpi, tylko gapi się w sufit.
- Nic z tego nie będzie kochanie, możesz spać.
- Chciałbym, ale mój f**t jest tak napalony, że nie zostało mi już skóry, żeby zamknąć oczy...


Były sobie raz dwie stare panny... obie dziewice. Klara i Róża się zwały. Któregoś wieczoru w Klarę (młodszą) coś wstąpiło niedobrego. I mówi:
- Róża, mam tego dość, idę - i jeśli kiedy wrócę, to już nie jako dziewica!
Ciemna noc nastała, Róża sama, Klary wyczekuje. Dziesiąta, jedenasta.
Klary jak nie ma tak nie ma. Róża wytarła już wszystkie kurze, podlała wszystkie kwiatki, nakarmiła wszystkie koty. Piętnaście po pierwszej Klara wpada jak bomba do domu i biegnie prosto do łazienki. Róża drepcze do drzwi i puka:
- Klarciu, nic ci nie jest?
A tam Cicho. Róża otwiera drzwi i widzi głowę Klary głęboko między nogami, majtki spuszczone niżej kolan, nogi rozłożone. Wygląda na to, że Klara czegoś gorączkowo szuka.
- Rany, powiedz co się stało, starsza siostra ręce załamuje.
- Róża, to miało 20 cm kiedy mi włożył - i tylko 10 cm, gdy wyjął. Jak tylko znajdę tę brakującą połówkę, to będziesz miała ubaw jak ch*j, aż do rana!!!


Dzień kobiet, a tu jeden z podwładnych przynosi swojemu kierownikowi (mężczyźnie) kwiaty. Na to kierownik zdumiony:
- Co pan, przecież to dzień Kobiet...???
- No wiem, ale pomyślałem, że przyniosę, bo z pana taka k..wa...

W barze siedzi sobie facet i popija piwko. Po którymś z kolei postanowił odwiedzić kibelek. Wchodzi i z przerażeniem widzi wypiętego faceta z opuszczonymi do kolan spodniami, którego posuwa od tyłu inny facet, którego w tym samym czasie z kolei posuwa od tyłu trzeci gościu.
Mocno zdegustowany nasz bohater idzie do barmana:
- Czy wie pan co się teraz dzieje w pańskiej toalecie? - i nie czekając długo opowiada całą zobaczona sytuację.
Barman pomyślał chwile i pyta:
- Czy przypadkiem ten gość w środku nie miał czerwonego swetra?
- Tak, miał.
- EEhhh to Heniek - westchnął barman - w kartach też ma szczęście.


Trzech żonatych facetów zmarło, spotykają Św. Piotra u bram niebios.
Piotr pyta pierwszego:
- Czy kiedykolwiek zdradziłeś żonę ??
- Za każdym razem jak się zdążyła okazja - odpowiedział szczerze
Piotr wskazał na dwoje drzwi i kazał mu iść przez prawe. Zwrócił się do drugiego:
- A ty!? Zdradziłeś kiedyś żonę!?
- Kilka razy...
Piotr również wskazał mu prawe drzwi... i pyta o to samo trzeciego...
Ten pomyślał chwilę i rzekł:
- Cóż ... raz. Widzisz byłem kiedyś w saloonie w Taxasie i zauważyłem, że wszystkich gości "obsługuje" jedna tylko dziewczyna. Zapytałem barmana dlaczego i odpowiedział mi, że ona jest wszystkim czego potrzebują... tak potrafi ssać, że przeciągnie kij baseballowy przez wąż ogrodowy.
I właśnie wtedy zdradziłem żonę....
Piotr kazał mu iść przez lewe drzwi...
- Jak to, tamtym kazałeś iść przez drugie ??
- Owszem i obaj trafili do piekła, a ty i ja jedziemy do Texasu...


Przychodzi babcia do lekarza:
- Panie doktorze !!!! Nie mogę sobie dać rady z moim chłopem
Ciągle mu mało i mało !!!! Tylko seks i seks !!!!! Na okrągło !!!! Dłużej tego nie wytrzymam
- Hmmmm... droga pani, a ileż to latek liczy sobie malżonek ?
- No już dawno po osiemdziesiątce jest.
- Nie wierzę ! Niech więc pani jutro przyjdzie razem z nim !
Następnego dnia rano babcia z dziadkiem wchodzą do lekarza, a on śmiejąc się:
- Ooooo ! I oto wielki bohater No dobra - to pokaż pan tego zbója !!!!
- Bleeeee.... wykrztusił dziadek pokazując język...


Blondynki nie zawsze sa glupie Very Happy

Przychodzi blondynka do banku mówi, ze wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3.000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę.
Blondynka wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku.
Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3.000 PLN i odsetki 22,50 PLN. Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieję, że wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała pani sobie głowę pożyczką w wysokości 3.000 PLN?
Blondynka odpowiada:
- A gdzie do diabla w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?


Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie wchodzi
jakiś gość i pyta barmana:
Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
Barman na to:
- Tak.
Gość podchodzi do nich i pyta:
Co robicie chłopaki?
- Planujemy wojnę w Afganistanie
- I co się wydarzy?
- Zabijemy 14 milionów Afganczykow i jednego mechanika rowerowego...
- Jednego mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera:
- Widzis z, mowiłem Ci, że nikogo nie obchodzi 14 milionów Afganczykow.


Dwaj policjanci obserwują helikopter:
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi nieruchomo w
powietrzu?
- Może skończyło mu się paliwo...


Żona mówi mężowi :
-Popsuł się kran ,może byś coś zrobił?
-A co to ja jestem hydraulik!
Następnego dnia mąż zauważył, że kran działa ,więc pyta żonę, kto go
naprawił. Na to żona odpowiada ,że sąsiad.
-A ile wziął?
Kobieta wyjaśnia:
-Zaproponował ,bym mu zaśpiewała lub poszła z nim do łóżka.
- A co mu zaśpiewałaś ? -pyta małżonek.
- A co to ja jestem śpiewaczka?!


Jasiu leży w szpitalu. Nacisnął guzik przywołujący pielęgniarkę.
Pielęgniarka przybiega i mówi:
- Jasiu, co się stało!?
Na to Jasiu:
- Nic, chciałem sprawdzić jak szybko pani biega...


Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie prędkości..
- Poproszę prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu
- Dowód rejestracyjny poprosze...
- Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
- Samochód jest kradziony !!!???
- Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkładałem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i jak schowałem ciało w bagażniku
- W bagażniku jest CIAŁO !!!!!???
- No przecież mówie...
W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach antyterrorysci otaczają samochód, dowodzacy akcją podchodzi do kierowcy:
- Prawo jazdy poproszę...
- Proszę bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy
- Czyj to samochód - pyta komendant
- Mój. Proszę oto dowód rejestracyjny
- Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni...
- Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni
- Proszę otworzyć bagażnik i pokazać ciało
- No problem, ale jakie ciało ??!!
- Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń a w bagażniku ciało...
- He he - odpowiedział kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że
przekroczyłem prędkość????


Po śmierci Papież idzie do nieba i staje przed niebieskimi wrotami. Puka. Otwiera się małe okienko a w nim Święty Piotr.
- Kto tam?
- Papież
- Czego ?
- Jak to ? Chcę wejść.
- Sekunde. Sprawdzę na liście.
Mija pare chwil...
- Papież? Nie ma Papieża na liście. Nie możesz wejść.
- Jak to nie ma? Byłem papieżem na ziemi. Sprawdź. Może Jan Paweł II jest na liście...
Mija znów chwila...
- Hmmm. Nie ma.
- A Karol Wojtyła ?
- ......... Nie ma
- To jakiś cyrk. Papieża nie ma na liście ? Leć po szefa!
Mija znów chwila... Schodzi Jezus.
- Tak słucham ? O co chodzi ?
- Byłem papieżem na ziemi, CHCĘ WEJŚĆ DO NIEBA !
- Papież, Jan Paweł II, Karol Wojtyła. Hmmm nie ma na liście...
Nie możesz wejść.
- To niemożliwe. To niemożliwe. Zaraz zwariuje...
Wtedy Jezus:
- Spokojnie Karol. MAMY CIE...!!!


Pani katechetka pyta w szkole dzieci, która część ciała pierwsza idzie do
nieba.
Zgłasza się Kasia i mówi, że rączki -dlatego, że jak się modlimy, to
wyciągamy rączki do góry. Pozostałe dzieci różnie odpowiadają.
Zgłasza się Jasio i mówi, że pierwsze do nieba idą nogi.
Pani pyta dlaczego?
- Pewnego razu w domu zrobił sie straszny hałas, zaglądam do pokoju i
widzę jak mama z nogami w górze krzyczy: Boże, Boże dochodzę..


Tuż przed rozpoczęciem przedstawienia, Leonowi zachciało się strasznie siusiu. Wyszedł z widowni, szuka toalety. Wszedł do jakiegoś ciemnego korytarzyka, już nie może wytrzymać, złapał wazon stojący w kącie i nasiusiał do niego. Po czym wrócił zadowolony na widownię.
Przedstawienie już trwa, więc Leon nachyla się do sąsiada i się pyta:
- Jak się zaczęło?
- A wie pan, taka scena typowa dla nowoczesnych dramatów. Wchodzi facet, sika do wazonu i wychodzi...


Na szkoleniu policjantów komendant mówi:
- Jako policjanci często będziecie musieli dokonywać ciężkich wyborów. Na przykład: co zrobicie, gdy będziecie musieli zaaresztować własną matkę?
Na sali cisza. W końcu ktoś nieśmiało proponuje:
- Eee... wezwiemy wsparcie?


Pewnego dnia diabeł budzi się bardzo wkurzony mówiąc:
- Basta! Nie cierpię juz tych dziwek! Muszą wszystkie do mnie wysyłać?! Chce dziewice!
Wiec wybiera się na ziemie szukać dziewic. Idzie tu i tam, ale dziewic nie ma. Szuka i szuka po całym świecie, ale nic.
Idąc po małej miejscowości spotyka staruszkę:
- Wie może pani, czy w tej miejscowości jest jakaś dziewica?
- Widzisz ten biały dom? Tam mieszka dziewica
Wiec diabeł zbliża się powoli do tego domu, wchodzi, bierze dziewice i zanosi ja do siebie.
Morał : Dziewczynki bzykajcie się albo idźcie do diabła!


Motocyklista dostał swoje zdjęcie z fotoradaru (90 km w zabudowanym) i mandat na 200 złotych. Będąc facetem z poczuciem humoru wysłał policji również zdjęcie - owych dwustu złotych. Jakież było jego zdziwienie, gdy z policji przyszła odpowiedź: Zdjęcie pary kajdanek...


Pewien facet poślubił młodą, niedoświadczoną dziewczynę, ale zataił, że w wyniku wypadku musieli mu w szpitalu amputować penisa. Po kilku nocach unikania "skonsumowania związku", żona postawiła sprawę na ostrzu noża :
- Dzisiaj ma się to odbyć i już!!!
Facet kombinował cały dzień i wymyślił.... Naszykował sobie dorodnego ogórka i słoik ze śmietaną a po zgaszeniu światła zaczął miłymi słówkami zagadywać żonkę i przy pomocy ogórka maczanego w śmietanie udało mu się ją zaspokoić a nawet (co najważniejsze) oszukać.
Jakież było jego zdziwienie gdy po jakimś czasie okazało się, że kobieta jest w ciąży. Zaczął ją podejrzewać, że go zdradziła.
Po dziewięciu miesiącach przestał być podejrzliwy ......
Żona urodziła sześć kilogramów ogórków i cztery litry śmietany.


Wariat wychodzi ze szpitala, a ponieważ lubi samochody idzie kupić Mercedesa. Ale za swoje 50 dolców stać go na zakup tylko kierownicy. Więc zaczyna biegać po mieście z kierownicą udając, że prowadzi samochód. Podchodzi do stacji paliwa i prosi o tankowanie. Facet zdziwiony macha mu ręką przed oczyma, aby sprawdzić czy z nim jest wszystko w porządku. Wariat krzyczy:
- Mówiłem „zatankuj”, a nie „wycieraj szybę” !


Siedzi dwóch mudżahedinów w piwnicy:
- Ty wiesz ile taka bomba lotnicza kosztuje?
- Pewnie kupę forsy.
- No to pomyśl, jaki majątek zaraz na nas spadnie!


Przed wyjazdem na dłuższą zagraniczną delegację pewien bogaty przemysłowiec zostawia swojej kochance, bardzo seksownej blondynce wibrator i mówi:
- Kochanie, używaj go wtedy jak zatęsknisz za mną !
Po powrocie znajduje jednak wibrator w kasetce na dnie szuflady.
- Nie podobała Ci się zabawa z nim? -pyta lekko zdziwiony.
- Podobała, tylko za każdym razem wypadała mi jakaś plomba z zęba...


Dwie przekupy, które dawno się nie widziały, spotkały się na jarmarku.
- No i co tam, kumo, słychać u was?
- A dyć mi chłop niedawno pomarł.
- Łoj... a jakiż mioł koniec ten wasz chłop?
- A dyć jak zawsze...różowiutki.


co mowi krowa?
- muuuuu
a co mowi czarna krowa?
- muuuu meeen!


Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke - chciala prosto, poszlo w lewo.
Niedaleko stojacy obserwator zenskich zmagan zgial sie w pol, wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal. Pani podbiegla do niego przerazona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo doprawdy niechcacy!
Pan dalej jeczy:
- Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomoc...
Pan nadal jeczy...
Pani rozpiela mu rozporek i rozpoczela masowanie.
Po 5 minutach pyta:
- No i jak?
- Bardzo przyjemnie,ale kciuk nadal boli..


Nauczycielka pyta Jasia :
-Jak ci się podoba w szkole?
-Szkoła jest jak MEDIAMARKT - POWINNI TEGO ZABRONIĆ!


- Cieszę się, że w końcu pogodziłeś się z żoną. Widziałem, jak wczoraj piłowaliście razem drewno.
- Jakie drewno? Dzieliliśmy meble.


Dzieci o milosci Very Happy

Jak wybrać sobie żonę?


"Musisz znaleźć kogoś, kto lubi to samo co ty. Jeśli na przykład lubisz sport, to żona musi lubić to, że ty lubisz sport i powinna podawać Ci popcorn."
(Andrzejek lat 10)


"Nie można sobie wybrać. To Bóg decyduje kogo się pozna i dopiero potem wiesz z kim utknęłaś."
(Krysia lat 10)


Kiedy należy się pobrać?

"Najlepiej jak ma się 23 lata, wtedy zna się drugą osobę na wylot!"
(Kamila lat 10)

"Żaden wiek nie jest dobry. Tylko głupki się pobierają!"
(Fryderyk lat 6)


Po czym poznać, że dwójka ludzi jest małżeństwem?

"Trzeba posłuchać co krzyczą na dzieci..."
(Darek lat Cool


Co łączy twoją Mamusię i Tatusia?

"Oboje nie chcą mieć już więcej dzieci..."
(Laura lat Cool


Co robi się na randkach?

"Randki powinny być zabawne. No i trzeba się dobrze poznać. Nawet chłopcy mają czasem coś ciekawego do powiedzenia jeśli ich wystarczająco długo słuchasz..."
(Lilka lat Cool


Co zrobiłabyś, gdybyś była na randce z kimś brzydkim?

"Uciekła bym do domu i udawała martwą. A potem zadzwoniła bym do wszystkich gazet, żeby o mnie napisali w dziale dla zmarłych.
(Asia lat 9)


Lepiej być samotnym czy w małżeństwie?

"Nie wiem co jest lepsze. Ale na pewno nie będę się kochał z moją żoną, to jest obrzydliwe!"
(Tomaszek lat 11)

"Dla dziewczynek lepiej być samotnym. Ale chłopcy lepiej, żeby byli ożenieni. Ktoś musi po nich posprzątać, nie?"
(Asia lat 9)


Jak wyglądałby świat bez małżeństw?

"Trzeba by na nowo tłumaczyć skąd się biorą dzieci..."
(Karol lat Cool


Co zrobić, by być szczęśliwym w małżeństwie?

"Musisz ciągle i ciągle mówić żonie jaka jest ładna. Nawet jeśli wygląda jak ciężarówka!"
(Rysio lat 10)

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

* Poszedłem do mojego psychiatry i mówię mu, "Doktorze, mam to dziwne uczucie, wydaje mi się że, jestem psem." On na to, żebym zszedł z jego kanapy.

* Kochałem się kiedyś z jedną dziewczyną, mówię do niej, "Jesteś strasznie płaska", na co ona, "Złaź z moich pleców!"

* Kiedy idę na plażę nudystów, zawsze biorę ze sobą linijkę... W razie gdybym musiał coś udowadniać.

* Kiedy byłem mały, rodzice zawsze zabierali mnie ze sobą na zakupy. W ten sposób mogli parkować na miejscu dla inwalidów.

* Zdradziłem swojemu psychiatrze że, ostatnio często miewam myśli samobójcze. Powiedział mi że od teraz mam płacić z góry.



* Znam najlepszy sposób na zdobycie dziewczyny. Po prostu kręce się w pobliżu więzień i czekam na zwalnianych warunkowo...

* Kiedyś bawiliśmy się cała rodziną w chowanego. Znaleźli moją matkę w Pittsburghu. Nigdy wcześniej jej nie widziałem.

* Ostatni weekend był ciężki. Zauważyłem, że moje dziąsła się kurczą. Okazało się, że myję zęby Preparatem H (środek na hemoroidy)

* Moja żona uwielbia wakacje. Ostatnio poprosiła mnie abym ją zabrał w miejsce, w jakim nigdy jeszcze nie była. Zabrałem ją do toalety dla mężczyzn.

* Kiedy jestem z dziewczyną, zaczynam dziwnie myśleć. Zaprosiła mnie kiedyś taka jedna do swojego domu. Wchodzimy do jej sypialni, a tam wszędzie lustra. Ona rozkłada się na łóżku i mówi, żebym przyniósł "jakiś płyn, sam wiem jaki". Przynisłem Windex (środek do czyszczenia szkła).

* Kiedy byłem jeszcze dzieciakiem w showbiznesie, byłem biedny. Zdarzało mi się chodzić na grupowe orgie żeby najeść się winogron.

* Kiedy byłem mały, ja i moja rodzina byliśmy strasznie biedni. Tak biedni, że kiedy mój ojciec umarł, zapytali się mojej matki czy zawinąć go w papier czy w folię.

* Ostatniej nocy wróciłem do domu i słyszę że, moja żona uprawia sex przez telefon z jakimś facetem. Zabrałem jej słuchawkę i mówię mu, "Nie daj się zwieść, jak zwykle udaje."

* Powiem wam coś, wiem jak zadowolić moją żonę w łóżku. O tak... Po prostu wychodzę.

* Miałem niezły ubaw. Występowałem na scenie ostatniej nocy. Cał publiczność to były karły. Dostałem owację na stojąco! Nawet nie wiedziałem!

* U mnie - sen jest ważny. Ostatniej nocy nie mogłem zasnąć. Zacząłem liczyć owce, żeby zasnąć. Napaliłem się.

>>>>>>>>>>>>>>>>>

I najlepsze chyba :

Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
- Spadaj ty stara dziwko!
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
- Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
- Czesć, małe s.....syny!
- Czołem, łysy ch...!
- Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
- Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
- Od tego własnie zaczniemy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Autentyki Very Happy

Mój ojciec jest instruktorem nauki jazdy. Pewnego dnia wyjechał z przyszłymi kierowcami w trasę drogą przez łąki, pola, lasy, miasteczka, wiochy i mękę. Osoba kierująca jest w skupieniu tak wielkim, jakby miała się dosłownie skupić (czyli ekhm... zdefekować), jedzie całkiem nieźle, zatem przyczepić się nie ma do czego; ruch niewielki.
Aby przerwać milczenie i wnieść nieco humoru tatko mój wskazuje na zażółcone pole (rzepak, z całą pewnością rzepak) i bez mrugnięcia okiem prawi:
- O! Rolnik budyń zasiał.
- Budyń? - spłoszony kierujący (a może kierująca - nie znam szczegółu) zerka w bok.
- No. Unia dopłaty daje, to i się opłaca - kontynuuje tato.
Kierowca uważniej spogląda w bok. - To? Budyń?
- Budyń, budyń. Kosi się, mieli i pakuje w te torebeczki.
Uczeń po chwili zadumy stwierdza z dyplomatyczną ostrożnością:
- Ja tam z miasta jestem, nie znam się...


Wpadłem sobie do TESCO. Zakupiłem na piekarni pączka... bo nawet śniadania nie miałem kiedy skonsumować. Zarzuciłem do wózka co mi tam potrzebnego było i se stoję przy kasie. Przede mną paniusia z zakupami. Wyłożyła wszystkie na pas transmisyjny no i kasjerka zaczyna kasować i dociera do "Kij od mopa - szt. 1"
Jeździ kodem po czytniku, ale coś nie bardzo chce działać... wiec zaraz za telefonik i rozmowa:
- Hej Karol, problem mam, mógłbyś przyjść i mi pomóc?
(Nie słyszałem ale zapewne zapytał się w czym problem)
- No mam tu kij od mopa... i nie chce mi wejść.


Stoję sobie wczoraj w sklepie przed kasą, przede mną jegomość czyta Przegląd Sportowy poświęcony meczowi Polska - Walia. pani kasjerka rzuca okiem na gazetę, kupione przez gościa bułki, wybija na kasie cenę 4 zł i 2 grosze.
Kasjerka do jegomościa:
- Cztery dwa
Na co facet do niej:
- Daj boże...


Było lato mój znajomy idzie sobie placem zamkowym w podkoszulku z dumnie wypięta piersią, na której widniał napis SLD, oczywiście przekreślony w czerwonym kółeczku (bez urazy dla fanów tej partii). Idzie sobie idzie i w pewnym momencie mija dwóch Anglików, którzy zaczynają się śmiać. Co usłyszał, " ale ci Polacy są głupi nawet poprawnie LSD nie potrafią napisać"


Żona mojego kolegi była kiedyś na wieczorze panieńskim jednej swojej koleżanki na którym jakoś tak się złożyło, że każda zaczęła opowiadać najbardziej traumatyczne przeżycia ze swojego życia. Jedna była the best. Była kiedyś we Francji przez rok na studiach i tam poznała pewnego Francuza z którym potem zamieszkała. Pod koniec pobytu. Miała już wyjeżdżać i umówili się że zamknie mieszkanie i pojedzie sama na lotnisko, bo on pracował. Spakowała się wiec, ale przed wyjazdem zachciało jej się jeszcze wypróżnić. Wiadomo przed dłuższą podróżą dobrze jest pozbyć się tego zbędnego balastu, żeby się potem nie zachciało, a poza tym, żeby się samolot mógł wznieść. Zrobiła więc co miała
zrobić, ale pech chciał że zabrakło wody i nie mogła spłukać. Wymyśliła wiec że wodę mineralną wleje, ale było za mało i za mały strumień, więc nie zleciało, a tu już podjechała zamówiona taksówka, więc szybko wymyśliła że wyjmie kupę przez reklamówkę i wyrzuci jak będzie schodzić do śmietnika, ładnie kibelek
wyczyściła z pozostałości, ale taksówkarz zaczął się już niecierpliwić i trąbić, więc
szybko wzięła swoje rzeczy - torbę i rożne inne torebki, zamknęła drzwi i ...... dopiero w samolocie przypomniało jej się że reklamówkę razem z zawartością zostawiła...... na środku stołu w kuchni. Nigdy więcej ani ona nie kontaktowała się już z nim, ani on z nią. Francuz pomyślał pewnie że to polski sposób na powiedzenie do widzenia.


W ramach aplikacji zostałam wciągnięta dziś wraz z koleżanką na sprawę karną jako publiczność. Oskarżeni byli doprowadzeni z pi*** i ewidentnie zaskoczeni widownią na swojej rozprawie. Na tą okoliczność jeden z nich spojrzał złowrogo i dało się zauważyć ze ma "wydziergane" wokół oczu kreseczki - po kobiecemu jakby kredką sobie oko obmalował. Nie takich już aparatów widziałam to się zbytnio nie przejęłam. Po skończonej rozprawie koleżanka siedząca obok mnie zagaiła z aferowaniem:
- Widziałaś tego z tym obtatuowanym okiem?
- No. Ten co się gapił...
- Wiesz... ja się przy nim czułam taka, taka... nie umalowana...


Firma, w której pracuję, posiada oddział w Poznaniu. I właśnie coś nam zerwało połączenie z wyżej wzmiankowanym oddziałem. Zgłaszam więc problem do providera:
- Witam, dzwonię z firmy takiej a takiej, mamy problem z siecią nie widzimy Poznania.
- Bo mgła jest...


Byłem sobie raz w markecie... Przechodząc między regałami dostrzegłem dwie dystyngowane gustownie ubrane damy koło pięćdziesiątki, które coś tam wybierały... Ciekawość moja spowodowała, że spojrzałem, czego tak szukają (wszak z zamiłowania jestem socjopsychologiem). Jedna z pań to zauważyła, po czym powiedziała do drugiej:
- Patrz na tego kut*sa jednego - gapi się na nas po czym do mnie
- Co się k****a gapisz pi****ony złamusie? Je**ć ci?
Już nigdy nie pomyślę o żadnej dystyngowanej kobiecie "dama"...


Jak wszem i wobec wiadomo sport to zdrowie. Zatem wczoraj aktywnie poprawiając stan swojego zdrowia wybiłem sobie palec. Ten palec co to jest niezastąpiony podczas niewerbalnej komunikacji pomiędzy ludźmi. I nie tylko. Na******la aż miło, opuchlizna jak się patrzy, usztywnienie niemal pełne i łzy w oczach przy najmniejszym poruszeniu owym. Po powrocie do domu pragnąłem jedynie doznać pocieszenia i utulenia w ramionach małżonki - która to powinna mnie po prostu pożałować. No i niby tak było...
- Bardzo boli? - pyta Ona..
- No bardzo, nie widzisz jak spuchło?
- Widzę... aż tak Cię boli?
- No aż tak.
- Chcesz tabletkę?
- Nie, po co mi tabletka, przecież i tak nie pomoże...
- Ale może choć na chwilę przestanie boleć... bo opuchlizna mi nie przeszkadza...


W radyju uszko me czujne wyłapało niusa a propos lokat czy innego badziewia co teraz jest opychane w PKO BP. Mianowicie w Gdańsku (chyba bo coś nie dosłyszałem), w sobotę zawiązał się komitet kolejkowy, spisano listę społeczną oczekujących, przygotowano śpiwory, termosy z herbatką "rozgrzewającą", książki, gazety, leżaczki, nastawiono się psychicznie na czekanie do poranku poniedziałkowego...
Wszystko ok ... gdyby nie to, że te przygotowania miały miejsce przed bankiem...
.... PKO SA


Miedzy nami kobietami :

Miałem sen, śniło mi się, że się kochamy... Jednak nie mogłem Ci dogodzić bo moje przyrodzenie miało koło 5 cm, odepchnęłaś mnie i poszukałaś chłopaka bardzo muskularnego i obdarzonego przez naturę...

*****

Już po całym akcie mówię do swojego narzeczonego że czuję się niezaspokojona i że się do tego nie przyłożył , a on " No bo się nie upominasz ".

*****

Przeżywałam życiowy zakręt, przejawiający się między innymi chwilowym zanikiem seksualnych potrzeb.
Reakcja mojego partnera była następująca:
- Trzeba mnie było uprzedzić, jak się poznaliśmy, że stracisz zainteresowanie seksem...

*****
"Najbardziej mi się w tobie podobają łydki i czoło. Chociaż.... Czoło chyba nie, bo ci jakaś żyłka właśnie wyskoczyła..."

*****

1.Byłam z chłopakiem na spacerze i on chciał wejść do kawiarni. Jak już tam weszliśmy, to stwierdziłam, że mam tylko parę groszy, że brakuje mi do nawet najtańszej herbaty. Gdy mu powiedziałam, że nic nie mogę zamówić, bo brakuje mi 1 zł, odpowiedział "aha" i zamówił sobie herbatę, a ja tylko siedziałam i patrzyłam jak pije.
2. Zrobił mi niespodziankę w moje urodziny i zabrał mnie nad wodę. Gdy wróciliśmy kazał mi zapłacić polowę za benzynę.

*****

"No co, nie mogę se z koleżanką na wakacje pojechać?" - i to był jego ostatni tekst.

*****

Podczas rozmowy na temat antykoncepcji, (tabletki kupujemy za wspólne pieniaczki) mówię mu, że kupiłam tym razem plastry, na co on odpowiada, że go to za dużo ostatnio kosztuje i taniej wychodziło jak używaliśmy gumek.
Odpowiadam :
- Ale zauważ, że przyjemność jest nieporównywalna.
Usłyszałam :
- Muszę to przekalkulować.

*****

Do mnie kiedyś gościo, który się przystawiał (mieszkał jakieś 30 km od mojego miasta).
- To ty z Lublina jesteś tak? Cholera nie będzie mi się chciało dojeżdżać...

*****

On: Kochanie, zawsze jest kilka wersji jednej prawdy.
Ja: ???
On: Jest prawda nr1, prawda nr2, prawda nr3 itd..
Ja: ??? (niedowierzam zupełnie w to co mówi, bo przecież prawda jest zawsze jedna).
On: I ja zawsze wybieram tą, która jest dla mnie najlepsza.

*****

On (o koleżance z pracy): "Nie masz co się złościć, gdybym chciał, już dawno wziąłbym ją na biurku".

*****

Miałam 13 lat chłopak z ósmej klasy napisał mi w liście: "Chciałbym Cię prosić o chodzenie"

*****

Mój mąż - wtedy jeszcze nie mąż : Intymna sytuacja, etap zaawansowany w tle gra telewizor - nie było czasu go zgasić i nagle zaczyna się czołówka "Świat według Kiepskich" i mojemu menowi nagle wyrywa się śpiew w rytm muzyki "uahahah uahaha ... to jest właśnie kiepskich świat"

*******

Ja i mój ex-narzeczony poszliśmy z wizytą do jego mamy. Jego mama, dość przeciwna naszemu ślubowi (z uwagi na różnicę wieku), nie zważając na bujającego się w fotelu synka mówi do mnie: "Wiesz, Ty jest cyniczna, mało otwarta i nie da się Ciebie kochać"...Zaskoczona, niewiele już tego wieczoru mówiłam...
W windzie po skończonej wizycie pytam mojego narzeczonego: "A Ty dlaczego nic nie powiedziałeś, gdy Twoja matka takie rzeczy pod moim adresem wygadywała?"
Na to on: "Ja nie wiem co to znaczy cyniczna"...

*****

O swojej koleżance: Jest taka ciemna jak ty...
Chodziło mu o wygląd, ale...
Przy obiedzie:
Wspaniale gotujesz, ale może na kolację pójdziemy do knajpy?

*****

Po przyjeździe z Pragi byłam bardzo zmęczona i chciałam się zdrzemnąć.
Poprosiłam mojego faceta żeby mi potowarzyszył. Po jakimś czasie zostałam obudzona, a on z pretensjami: "Jak jeszcze trochę dłużej z tobą poleżę to dostanę ODLEŻYN". Po czym wyszedł. Byłam w ciężkim szoku, opadły mi ręce.

*****

Usłyszałam, że jestem "zerem powietrznym"... zachodzę do dziś w głowę co te piękne sformułowanie na normalny rozum ma znaczyć.

*******

Kiedyś mój facet mówi: "Pójdziemy na XX do kinoplexu?"
A ja na to: "Po co do kinopleksu skoro w zwykłym kinie grają to samo za 12 zł bilet a nie 15?"
A on na to: "To ci dołożę 3 złote do biletu".

*****

Mój eks przy budce z lodami: "Jakiego chcesz loda?"
Ja: "Magnum poproszę"
On: "Droższego nie mogłaś wybrać??"

*****

Kiedyś z moim eks w sklepie z bielizną przy oglądaniu jakiegoś kompletu, w obecności kilku osób: "To jest dla Ciebie ZA ŁADNE"!!! Sprzedawczyni miała głupią minę, ja nie wiedziałam, co powiedzieć ...

*****

Mój ex z którym byłam 5,5 roku, dzwoni do mnie na komórkę zalany w trupa po miesiącu od rozstania:
"Cześć - patrz jaki jestem mądry, pamiętam jeszcze Twój numer telefonu..."

*****

Nie chodzi tu co prawda o mnie ale jak tak czytam, to sobie przypomniałam ze kiedyś moja przyjaciółka poszła na randkę z chłopakiem i w trakcie bliskiego bycia przy sobie on jej powiedział "Ale ty masz wąsy" przesadził bo wcale nie ma

*****

A mojej koleżance chłopak zabronił golić nogi, bo uważał że ma za chude i z włosami lepiej wyglądają....


Mężczyzna wszedł w parku na ławkę i krzyczy:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymala:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!?!?


Z for Smile

- Hej dziewczyny! Potrzebuję ładnie elegancko pachnieć. Co polecacie? Podajcie ewentualnie ile kosztuję takie perfumy?

- Zapach nazywa się: "Zapach kobiety, którą doprowadziłeś na szczyty szczytów" cena: "Nie stać Cię, chłopcze". Polecam, wszystkie babki na to lecą.

- Proponuję Ci się umyć. To naprawdę działa.

- Tylko whisky.

- Ja proponuje ci żebyś poszedł na wizytę do psychologa, cena: Odzyskanie utraconego rozumu.

- Prawdziwy mężczyzna pachnie: potem, gorzałą i krwią przeciwnika.

*******

68-latek przeżył upadek z 12. piętra

- Na Tajwanie jest mniejsze przyciąganie.. i z żarówką w ręku opada się wolniej.

- Jest to logiczne, że z żarówką spada się wolniej. Żarówka ma w środku próżnię, zatem w wyniku oddziaływania na nią ciężaru powietrza żarówka powoduje zmniejszenie średniego ciężaru właściwego żarówki i przyczepionego do niej człowieka, a zatem powoduje wolniejsze spadanie obu ciał. Dlatego też żarówki najczęściej montowane są na suficie albo wysoko na ścianie - ich lekkość sprawia, że dużo łatwiej je tam zamocować niż np. na podłodze.

- Przyciąganie ziemskie maleje wraz z kwadratem wieku oraz odwrotnością pierwiastka szerokości geograficznej wyrażonej w radianach. Dlatego to normalne ze staruszek na Tajwanie ma większe szanse przeżycia niż młody Eskimos.

- Dodatkowo - gdy zgrabnie manipulował żarówką ustawił zwrot strumienia fotonów przeciwnie do zwrotu swego upadku co zapewne niebagatelnie zwiększyło jego szanse na przeżycie minimalizując obrażenia związane z upadkiem.

*******

- Mit o tym, że Polki są najładniejsze już dawno uległ destrukcji. Większość Polek to kobiety spasione z celulitisem, grubymi udami i spróchniałymi zębami. Jedna z drugą myśli że jak zakolczykuje sobie nos to jest piękna Merry ale chyba z końskim zębem bez urazy dla konia.

- W łóżku zazwyczaj też są do chrzanu, takie wielorybice.

- Nie wiesz że wielorybom grozi zagłada? Traktuj to jako misję, swój hehe wkład w podtrzymanie gatunku.

- Znam taką Anię która twierdzi że jest super piękna, przez grzeczność nikt nie zaprzecza.

- Mit i przystojnych i szarmanckich Polakach upadł jeszcze wcześniej...

- Sameście go zniszczyły babochłopy domagając się równouprawnienia w orgaźmie.

- Chłopochłopie każdy chce trochę odlecieć w łóżeczku.

- Akurat! Wam jest seks tak do życia potrzebny jak Egipcjanowi łopata do śniegu. Świetnie się bez niego możecie obyć. To tylko instrument wyciągania przywilejów od swojego faceta.

- I drenowania jego portfela.

*******

- Regułą jest, że dzieci z rodzin patologicznych bez wykształcenia mają na imiona Dżordż, Gerard, Nikola, Blanka, Klaudia, Allan też do tego zestawu pasuje. nick wpisującej - Angelika

- Ty chyba sama pochodzisz z rodziny patologicznej dziewczyno!!! Ja urodzę dziewczynkę niebawem i mam zamiar dać jej właśnie na imię Nikola..

- Nikola to obciachowe imię. Ochrzcij ją Britney.

- Jak będzie chłopiec to dajcie mu Dablju

- Imię Sylwia bardzo dobrze mi się kojarzy. Miałem taką koleżankę Sylwię, bardzo miła dziewczyna. I chętnie się bzykała. Czegóż więcej chcieć?

- A ja znam takiego co ma na imię Aleksander i ma wyższe wykształcenie. Prawie.

- I to zagraniczne. Prawie.

- Angelika to po prostu nasza rodzima Anielka. Czy ludzie muszą tak wydziwiać z tymi imionami? Zrozumiałabym, gdyby ktoś nazywał się np. Nicola Andretti, ale już Nicola Kowalczyk brzmi cudacznie.

- A Elizabeth Lebioda?

*******

- A propos astronomii jak długo trzeba znać faceta żeby iść z nim do łóżka i nie wyjść na łatwą? Jeszcze nigdy nie uprawiałam sexu ale czuje że to jest "ten" facet choć chodzimy ze sobą od tygodnia. świetnie się razem rozumiemy i jest nam wspaniale razem. Jak długo jeszcze powinnam z tym zaczekać?

- Jak nie będzie mógł wytrzymać bez seksu to kup mu kilo słoniny i niech ładuje między kaloryfer.

- Myślę że już powinnaś iść.

- Hmmm zastanówmy się... Znacie się tydzień, czyli poczekaj jeszcze dwa dni i możesz mu dobrze zrobić ustami, a z seksem zaleciłbym wstrzymać się do piątku przyszłego tygodnia.

- Chyba, że w horoskopie pisze inaczej.

- A co ma sex do astronomii?

- Jak dobry sex to gwiazdy w dzień widać.

- A kocha cię mama?

- Ze to jest TEN facet czuło 45% samotnych matek

- Powinnaś chodzić z facetem co najmniej 7 dni ale tydzień powinien też wystarczyć, to zależy jeszcze od tego jakiego koloru oczy ma chłopak, bo jak ma niebieskie to może pomyśleć, że jesteś łatwa, ale jak ma brązowe to mogłaś to zrobić już po 3 dniach i byłoby ok... A w ogóle to na naszej planecie wszyscy idą do łóżek już drugiego dnia znajomości po wspólnej kolacji, na której zjadają ciężarne małże i nikt nikogo o "łatwość" nie posądza.

- Mam ten sam problem.

- Napisz do Kasi...

- Za długo zwlekasz, stanowczo za długo! Ja bym tyle z tobą nie wytrzymał bez sexu (jeśli "dobrze" wyglądasz oczywiście) zazwyczaj to trwa 4-5 godzin.

- A może w poprzednim życiu byłeś buhajem rozpłodowym? Zastanawiałeś się, nosicielem ilu i jakich chorób jesteś?

- No zaczekaj jeszcze aż się ściemni...

*******

- Facet po 40-stce nadaje się tylko na złom, a nie do sexu, staje mu tylko serducho a nic więcej. Kobiety bierzcie się za młodzieńców i te młodsze i te starsze, nie bójcie się, wszystkim damy rade.

- To dlaczego twoja kobieta woli ze mną?

- Im wół starszy tym róg twardszy.

- Tobie przecież nawet zegarek nie staje, biedaku!

*******

- Moja żona mnie zdradziła po 10 latach małżeństwa, nie wie dlaczego to zrobiła ale nic się jej nie stało. Zrobiła to z Litwinem, który przyjechał do Polski sprawdzić jak działają otwarte granice w UE. Z jego punktu widzenia działają całkiem dobrze.

- Żadnych granic to przez Wiśniewskiego.

*******

- Mam 22 lata i nigdy nie byłem w agencji towarzyskiej. Jak się należy do tego zabrać? Wchodzę do środka i co? "Dzień dobry!, chciałem zamówić dziewczynę". Jak to wygląda w praktyce? Jest tam jakiś katalog ze zdjęciami? Czy też one sobie siedzą (tańczą?) a ja sobie wybieram. która mi się podoba? Jak się zachować pierwszy raz?

- 1. Wchodzisz
2. Burdel-mama pyta czy francuz czy numerek?
3. Woła laski sztuk 3
4. Wybierasz jedną lub jak jesteś napalony to dwie.
5. Idziecie do kanciapy
6. Posuwasz.
7. Koniec

*******

- Kto zna najlepszą gafę ? Wpisujcie się...

- ...Bardzo precyzyjne wybicie na oślep !

- "Jeszcze kilka ruchów i Włoszka będzie szczęśliwa".

- Cały peleton wpada na ostatni finisz trzymając się Zapały.

- "Tomek Hajto wypuścił w uliczkę szybkiego Bąka".

- "W kasku 12 z numerem niebieskim..."

- Bo gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przejdzie odległość równą obwodowi piłki.

- "Manchester to taka drużyna, która przegrywając 0:3, potrafi wygrać 5:2."

- Hannawald eksplodował na stoku

- Rzczpospolita "... żołnierze oddali salwę HORMONALNĄ nad Grobem nieznanego żołnierza ..."

- Ostatnio komentator Canal + mówi do młodego obrońcy który miał zadebiutować w meczu I ligi "Pana idolem jest Piotr Reiss czy chciałby go pan dzisiaj pokryć "


Chorobliwie niesmialy chlopak dostrzegl przy barze piekna dziewczyne.
Przez godzine zbieral sie, wreszcie podszedl do niej i zapytal cicho:
- Czy mozemy chwile porozmawiac?
Dziewczyna popatrzyla na niego i wrzasnela:
- Nie! Chce sie z toba przespac!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczeli im sie przygladac. Przerazony chlopak
zmyl sie chylkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i
przeprasza:
- Wiesz, jestem studentka psychologii i badam jak ludzie zachowuja sie w
klopotliwych sytuacjach.
Na to chlopak ile sil w plucach:
- Dwie stówy ci wystarcza?!

------------
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie. Przy wejsciu zatrzymuje go
ochroniarz i pyta:
- Ma pan pistolet?
- Nie.
- A moze ma pan nóz?
- Nie.
- Siekiere?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija o schodek butelke, daje mu tulipana i mówi:
- Ja pie..ole, to niech chociaz to pan wezmie...

:E
------------

Jeden Rosjanin zaprosil drugiego do swojego nowo wybudowanego domu.

Chodza po pokojach, ogladaja, marmury, zloto, dywany, Versace (jak zwykle),
garaz na 50 samochodów i tak dalej. Pod koniec zwiedzania gospodarz pyta
goscia:
- No i jak? Podoba sie?
- Wiesz, stary, wszystko OK, ale ta lazienka taka sobie.
- Co jest nie tak z lazienka?
- No wiesz, te kafelki sa do kitu - male, czarne, matowe, zero luksusu.
Wtedy gospodarz podchodzi do sciany w lazience, wyjmuje jeden kafelek,
pokazuje i mówi:
- Intel Xeon.

------------

- O zesz k***a wasza mac w d**e je***a, ch**e pie****e -
powiedzial stary marynarz, po czym zaklal szpetnie.

:E

-----------

Spotyka sie dwóch sasiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Sluchaj stary, nie wiem co mam zrobic, mój kot sra mi na dywan.
- Jak to?
- No sra na dywan, potem jezdzi tylkiem po podlodze i rozsmarowuje
to
wszedzie, nie wiem juz co mam robic. Moze ty bys cos poradzil?
- Wiesz co, zwin dywan i oklej podloge papierem sciernym.
Spotykaja sie ponownie po dwóch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomyslodawca.
- O czlowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpedzilo sie w przedpokoju,
to do lodówki juz tylko oczy dojechaly!


Pewnej nocy zona zauwazyla swojego meza przy kolysce ich nowonarodzonego
dziecka. W ciszy obserwowala meza. Kiedy patrzyl w dol na spiace
malenstwo, zauwazyla na jego twarzy mieszanke emocji: niewiare,
watpliwosc, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm. Wzruszona tym
niezwyklym przejawem glebokich uczuc, kobieta podeszla do meza i
przytulila sie do plecow, obejmujac go ramionami.
- Dam grosik za twoje mysli - szepnela mu do ucha.
- To niesamowite! - odpowiada maz - Po prostu nie moge sobie wyobrazic,
jak oni robia takie kolyski tylko za 29.99 zl!


Pyta się jeden facet drugiego:
- Czy ja gdzieś pana nie widziałem?
- Możliwe, ja tam często bywam.

Kelner podchodzi do konsumenta w kawiarni:
- Przepraszam bardzo, dlaczego postawił pan na podłodze filiżankę kawy,
którą przed chwilą panu przyniosłem?
- Nie wiem skąd się tam wzięła. Ale była tak słaba, że mogła sama spaść.

Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi
dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - pyta jeden.
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...

- Baco, macie takiego małego pieska i wieszacie na furtce napis "UWAGA
PIES"?
- A bo mi go już 3 razy zdeptali...

Jasiu pokazuje ojcu świadectwo szkolne.
Ojciec ogląda je i mówi " Za takie świadectwo to należy się tylko lanie"
Jasiu na to: " Zgadzam się tato, wiem gdzie mieszka nauczycielka".

- Placi pani mandat! - mowi dwoch policjantow, zatrzymujac samochod, jadacy z nadmierna predkoscia.
- A czy nie moglabym zaplacic w naturze?
- Co to znaczy: "w naturze"?
- No, wiecie, musialabym zdjac majtki i wam dac...
Policjant odwraca sie do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci sa majtki?
- Nie!
- Mnie tez nie...
(edytowany)


*********************************
Jadą trzy studentki windą w akademiku. Jedna mówi:
- O, ktoś napluł na podłogę.
Druga sie nachyla i mówi:
- To nie ślina, to sperma.
Trzecia bierze trochę na palec, wkłada do ust i rzecze:
- I to nie z naszego akademika!
*********************************
Przychodzi do domu Wania, i stawia na stole trzy butelki wódki. Przybiega
żona:
- Skąd to wziąłeś?
- Spotkałem zlotą rybkę.
*********************************
Młody wikary pierwszy raz siadł w konfesjonale, a pokutę za grzechy spisał sobie na sciądze.Przychodzi panienka:
- Obciągałam kilka razy druta.
Wikary szuka w sciądze, kurde nie ma. Wyskoczył z budki podbiegł do
ministranta i pyta:
- Ile proboszcz daje za obciągniecie druta?
- Dwa Snickersy.
*********************************
- Zdejmij ten pierscionek, bo mnie uwiera.
- To jest zegarek.
*********************************


Synek pyta ojca:
- Tato, chciałbym w koncu zasmakowac seksu, ale nie wiem jak
zaproponowac to kobiecie...
- Musisz, synu, kupic jej wielki bukiet pieknych roz, zaprosic ja do
wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, pozniej zabrac ja ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu i ...
W tym momencie wtraca sie corka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora,
zbieraniem polnych kwiatów w swietle ksiezyca, szeptaniem czulych słowek.....
- Alez corko w jakim ty swiecie zyjesz - to wszystko wymyslili linuksiarze, zeby miec seks za darmo...
(edytowany)


Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia:
- Co to, znowu jedynka z historii?
- Niestety, historia lubi się powtarzać...


Podczas klasówki nauczyciel mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy...
Na to odzywa się ktoś z klasy:
- Mnie też, ale ja się leczę...

Maryśka pisze list do przyjaciółki:
"...Mój Stasiek, to chyba jakiś zboczeniec. Ciągle chce mnie p*****ć! Wystarczy, że się schylę, on mnie bierze od tyłu. Zaczynam prać - bierze mnie od tyłu, zamiatam podłogę - bierze mnie od tyłu, zmywam naczynia - bierze mnie od tyłu! Mówię ci, koszmar. Całuję - Maryśka.
P.S. Przepraszam za niewyraźne pismo, bo Stasiek..."


Halina pyta koleżankę:
- Dlaczego zerwałaś z Adamem?
- Bo miał TDS.
- Co? AIDS?
- Nie, TDS, to znaczy: Tylko Do Siusiania.


Kto stworzył kobiety?
- Trzech facetów: stolarz, hydraulik i architekt, ale i tak spieprzyli robotę. Stolarz: bo zrobił nogi, które ciągle się rozkładają na boki, hydraulik: bo cieknie co miesiąc, a architekt... bo zbudował szambo koło placu zabaw!


Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz?
- Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty?
- Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
- Na rodeo, o co w tym chodzi?
- Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię, że mam AIDS i próbuję się utrzymać.

Co mają wspólnego kobiece piersi z elektrycznymi kolejkami?
Z założenia przeznaczone dla dzieci, ale faceci lubią się nimi bawić.


W pociągu siedzi Polak i Murzyn. Polak przygląda się Murzynowi, bo nigdy wcześniej nie widział Murzyna. Chciał się dowiedzieć, skąd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znów:
- Bangladesz?
Murzyn wstał, otworzył okno, wyciągnął rękę i powiedział:
- Nie bangla.


Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca sie do ojca:
- Tatusiu, czy mógłbys mi podpowiedzieć jakies zdanie o katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wódki.


O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
sasiedniego pokoju. Klawiatura rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Case komputera wyrzuciła przez okno a drukarkę utopiła w wannie.Potem wróciła do sypialni, do ciepłej poscieli i przytuliła się z miłoscia do boku swego nic niepodejrzewajacego, spiacego męża, o którym była przeswiadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
Do końca życia zostały JEJ jeszcze cztery godziny...


99 najwiekszych absurdow swiata

1. Sad w Kansas (USA) nakazal Arturowi Younkinowi (waga:225 kg) schudniecie o 50 kg i zakazal jedzenia wiecej niz jednego posilku dziennie. Skazany stracil z powodu otylosci prace i nie splacal kredytu. Odchudza sie w wiezieniu.
2. W Sacco w Missouri (USA) kobiety nie moga nosic kapeluszy, ktore moglyby przerazic dzieci, osoby wrazliwe i zwierzeta.
3. Kazdy brytyjczyk usilujacy sprzedac np. odkurzacz w miejscu publicznym naraza sie na kare ograniczenia wolnosci (3 miesiace) i 180 funtow (ok. 1250 zl) grzywny.
4. W Tanzani istnieje limit dlugosci wlosow - maksimum 36 cm.
5. W Atenach, prowadzac samochod w stroju kapielowym, ryzykujesz utate prawa jazdy.
6. W stanie Alabama (USA) zabroniona jest gra w domino w niedziele.
7. Ortodoksyjni rabini z Izraela zabronili wiernym korzystania z Internetu, bo "wodzi ludzi na pokuszenie i prowadzi do grzechu".
8. Kolegium do spraw wykroczen w Koszlinier nakazalo pewnemu mezczyznie przez miesiac myc naczynia w restauracji, bo nie zaplacil rachunku za obiad.
9. W Nowej Gwinei zaplata za slub z "nowa" narzeczona to 240 dolarow, 5 swin i jeden ptak. Dwie swinie, ptak i jedyne 30 "zielonych" wystarcza, aby zaplacic za zone z odzysku (rozwodke lub wdowe). Nic nie placi sie za byla dwokrotna mezatke.
10. W miejscowosci Fairbanks (Alaska, USA) nie wolno czestowac myszy wodka.
11. W Mikronezji (panstwo w Oceani) mezczyzne noszacego krawat zmusz sie do zakladania specjalnej obrozy.
12. Dziewczeta z Oregonu (USA), ktore maja ponizej 18 lat, nie moga pic kawy w miejscach publicznych po godzinie 19:00.
13. W Arkanzas (USA) mezczyzna ma prawo bic swoja konkubine pod warunkiem, ze nie robi to czesciej niz raz w tygodniu.
14. W Los Angeles (USA) maz ma prawo bic zone pasem, o ile szerokosc pasa nie przekracza 3,6 cm. No chyba, ze malzonka zgodzi sie na ustepstwa.
15. W Tanzani (Afryka) kategorycznie zakazane jest noszenie spodniczek mini. Kobieta za kare moze trafic do wiezienia.
16. Na Alasce (USA) nie wolno budzic niedzwiedzi ze snu zimowego w celu zrobienia im fotografii.
17. Nauczyciele religii w polskich szkolach otrzymali poufny zakaz straszenia dzieci diablem.
18. W San Francisco (USA) karalne jest mycie samochodow zuzyta bielizna.
19. W Seattle (USA) mlodym panienkom zakazano siadac na kolanach swoich sympatii w publicznych srodkach lokomocji. Zlamanie tego zakazu kara wiezienia do pol roku.
20. Amatorzy teatru i kina w Begalu (Indie) pozbawieni sa przyjemnosci ogladania scen pocaalunku. Ministerstwo Oswiaty twierdzi, ze sceny erotyczne zmiekczaja mozg.
21. W Provo (Utah, USA) obowiazuje przepis zabraniajacy wychodzenia psom z domu po godzinie 19:00.
22. W Polsce mezczyzn z widoczna ulomnoscia nie przyjmuje sie do seminarium duchownego.
23. W Cleveland (Ohio, USA) prawo zakazuje kobietom nosic obuwie ze skory, by mezczyzni nie ogladali ich nog odbijajacych sie w wypastowanych butach.
24. W miejscowosci Tuscon (Arizona , USA) nie wolno kobietom nosic spodni. Mezczyzna nie wolno nosic szelek w Nogalcs (Arizona), a obcislych spodni w Delaware (Connecticut).
25. Podrywanie kobiety na ulicy w Little Rock (Arcansas, USA) grozi miesiacem wiezienia.
26. W Turcji nietrzezwych kierowcow wywozi sie 30 kilometrow od miejsca zamieszkania. Musza wluczyc sie do domu piechota. Pod grozba kary wiezienia zabrania sie im wtedy korzystania z publicznych srodkow komunikacji.
27. W Maine (USA) zabronione jest sluchanie w niedziela radiowych audycji rozrykowych.
28. W Wirginii (USA) rytualy koscielne traktowane sa z niezwykla powaga. Jesli ktos zostanie przylapany podczas mszy np. na zuciu gumy, zostaje niezwlocznie zelzony przez wynajetych do tego celow pomocnikow pastora.
29. W Swidnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinac. Za uzywanie wulgarnych slow straz miejska karze mandatami w wysokosci od 5 do 50 zl.
30. W kilku krajach afrykanskich za gwalt grozi pozbawienie gwalciciela meskosci. Bez znieczulenia...
31. W Grecji mezczyzna spozniajacy sie do pracy moze usprawiedliwic sie, twierdzac, ze kochal sie z zona.
32. Mlodziez szwajcarska ma zakaz fotografowania sie nago (cala postac). Moze natomiast robic to "w czesciach". Np. na jednym zdjeciu od pasa w gore, na drugim - od pasa w dol.
33. W Kalifornii (USA) ludziom bez uprawnien mysliwskich zabronione jest stawianie pulapek namyszy.
34. W miejscowosci East Lake w Ohio (USA) obowiazuje zakaz kopania zwierzat. Kara za kopniecie np. psa to grzywna 25 dolarow i 10 dni wiezienia.
35. W Libii w 1977r. sad, zgodnie z prawem islamskim, skazal na miesiac wiezienia psa, ktory pogryzl czlowieka.
36. W Chinach znalezienie u kogos skory pandy oznacza kare smierci z klauzula natychmiastowej wykonywalnosci.
37. W Teksasie (USA) obowiazuje zakaz uprawiania seksu w samochodach. Policjant, ktory nakryje pare na goracym uczynku, zanim zblizy sie do "miejsca przestepstwa" ma obowiazek trzykrotnie nacisnac klakson w radiowozie i odczekac dwie minuty.
38. Biuro polityczne Komunistycznej Partii Kuby wydalo zakaz przemawiania dluzej niz godzine. Zasada nie obowiazuje Fidela Castro ( sredni czas przemowienia - 5,5 godziny).
39. Wladze Stokholmu nakazaly usunac z ulic billboardy z wizerunkiem chudej jak szczapa angielskiej modelki Georginii Grenville, bo nastepczyni tronu szwedzkiego, 20-letnia Victoria, cierpi na bulimie.
40. W Logan Country (Kolorado, USA) karze sie wiezieniem za pocalowqanie spiacej kobiety. A w Hariford (Connecticut, USA) zabronione jest calowanie zony w niedziele.
41. Wladze libanskiego wiezienia Roumieh zakazaly skaznym nudzenia sie w celach. Kiedy zaczynaja sie nudzic, maja glosno spiewac, a wtedy organizuje sie im zajecia.
42. W Japonii obowiazuje nieformalny zakaz wykorzystywania przez pracownika wszystkich dni urlopu. Wykorzystanie calego urlopu budzi zgorszenie.
43. Na Florydzie (USA) niezamezne kobiety pojda do wiezienia, jesli beda skakac na spadachronie w niedziele.
44. W Tanzanii (Afryka) pan mlody skladajac przysiege malzenska, pod grozba kary wiezienia musi powtarzac za urzednikiem nastepujace slowa:"Niech sie wykrwawie, niech mnie piorun roztrzaska, nich mnie zezre krokodyl, niech ogluchne i oslepne, niech stane sie zebrakiem, jesli oszukam lub opuszcze zone".
45. Wlasciciele domow publicznych w Tajlandii zakazali prostytutka otwierania butelek pochwa. Sztuczka ta coraz czesciej konczy sie zranieniami. Zwolnienia lekarskie z tego powodu nie sa honorowane.
46. W Oxfordzie (Wielka Brytania) wszystkie kobiety powyzej 16 roku zycia objete sa zakazem obnazania sie przed obiektywem aparatu fotograficznego, jesli fotografem jest mezczyzna.
47. Po kolejnym napadzie pijanych sloni na wioske Pradzapatibosi w stanie Assam (Indie), wladze wprowadzily zakaz produkcji piwa z ryzu w lasach. Slonie natrafiwszy na lesne browary z luboscia sie opijaly.
48. Angielska poetka, Donna McLean, przestraszona osiagnieciami w dziedzinie klonowania postanowila, ze nie pozwoli, zeby ktos ja kiedys sklonowal i zastrzegla swoj kod genetyczny w urzedzie patentowym.
49. Gubernator Tokio nakazal mieszkancom miasta jedzenie miesa wron, bo jest ich w stolicy za duzo. Wlaczenie wroniny do menu tokijczykow pozwoli zmniejszyc stada tych ptakow co najmniej o dzwie trzecie.
50. W prowincji Ottawa (Kanada) trzynastu Indian wystapilo do wladz o wydanie zakazu placenia za skalpy. Od 1756 r. obowiazuje tam bowiem rozporzadzenie krolewskiego gubernatora brytyjskiego Williama Lawrence'a zachecajace w ten sposob do skalpowania tubylcow.
51. W miejscowosci Saratosa (Floryda, USA) zakazane jest spiewanie w slipkach.
52. W stanie Illinois (USA) kategorycznie zabronione jest wchodzenie do gmachu opery z pluszowym misiem.
53. W Arabi Saudyjskiej nie wolno nosic krzyza na szyi, ani przechowywac w domu Biblii.
54. Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawoslawnej domaga sie zakazu stosowania nowej identyfikacji podatkowej. Hierarchowie stwierdzili, ze w kody kreskowe wpleciono znaki przypominajace szostki, a to jest symbol antychrysta (slynne 666).
55. Egipski parlament postnaowil, ze kobieta bedzie mogla skarzyc do sadu meza, ktory nie pozwoli jej podrozowac.
56. W Tunezji kobiety Tuaregow (pustynni koczownicy) nie moga patrzec na obcych mezczyzn.
57. Radni warszawskiej gminy Centrum przyjeli uchwale o zakazie sprzedazy alkoholu powyzej 4,5 procent w budynkach zajmowanych przez Sejm i Senat.
58. Szkoci domagaja sie wolnego od pracy poniedzialku. "British Medical Journal" opublikowal wyniki badan, z ktorych wynika, ze wiekszosc mezczyzn umiera w poniedzialek.
59. Krol Tajlandii, Bhumibol Adyulyadej, wydal sluzbie zakaz dotykania dlonia szklanek, z ktorych korzysta krolewska rodzina.
60. W Cuernee (Illinois, USA) kobieta wazaca ponad 100 kg nie ma prawa jezdzic konno w podkoszulku.
61. Anwar Ibrahim, szef resortu finansow Malezji, wydal zakaz hodowania kwiatow w koniczkach. Minister nakazuje obywatelom uprawiac w domiczklach warzywa.
62. W stanie Indiana (USA) malpom nie wolno palic papierosow.
63. W miescie Lelczyce (Bialorus) obowiazuje zakaz sprzedazy jajek. Jajka mozna nadyc wylacznie w aptece, na recepte lekarska.
64. W Polsce zakazane jest noszenie przy sobie przedmiotow, w ktorych ukryte jest ostrze (np. buty z wysowajacymi sie kolcami lub laski ze szpikulcem). Zakaz nic nie mowi o tasakach lub polmetrowych nozach kucharskich.
65. W miescie Gary (Indiana, USA) obowiazuje zakaz chodzenia do teatru przed godzina szesnasta po zjedzeniu czosnku.
66. W Waszyngtonie (USA) absolutnie zakazany jest seks z dziewica.
67. Prawo kanoniczne zakazuje udzielaniua slubow poza murami swiatyni, z wjatkiem domu lub szpitala. Ostatnio wladze koscielne odmowily udzielania slubow w samolocie, lodzi podwodnej i basenie.
68. W Iranie zakazane jest obejmowanie sie par na ulicy i publiczne calowanie. Najnizsza kara za te przewinienia jest 35 batow.
69. Takze w Iranie, w toalecie nie mozna korzystac z gazety. W gazecie moze bowiem znajdowac sie zdjecie imama albo swiete slowo.
70. W miescie Wichita (Kansas, USA) pobicie tesciowej nie moze byc powodem rozwodu.
71. Na Kubie, po grozba utraty auta, nie wolno wozic prywatnym samochodem nikogo oprocz najblizszej rodziny.
72. Na Spitsbergenie (wyspa norweska na Morzu Arktycznym) obowiazuje absolutny zakaz picia alkoholu.
73.Na Alasce (USA) prawo zabrania rozmawiania z niedzwiedziem.
74. W stanie Kentucky (USA) poslubienie po raz czwarty tej samej osoby grozi wiezieniem.
75. W Waterwille (Maine, USA) zakazane jest publiczne wycieranie nosa.
76. Adiutant oficera angielskiej Gwardii Jej Wysokosci Krolowej Elzbiety II ma zakaz przygladania sie malzonce przelozonego.
77. Ustawa o jezyku polskim przewiduje 30 dni aresztu za poslugiwanie sie jezykiem obcym w nazewnictwie towarow, reklamie, instrukcjach obslugi.
78. Wedlug przepisow Miedzynarodowej Federacji Bokserskiej w ringu nie moga wystepowac brodaci zawodnicy.
79. W Oklahomie (USA) obowiazuje zakaz rzucania czarow na nauczycieli przez uczniow.
80. Psy z New Jersey (USA) nie moga szczekac od 8 wieczorem do 8 rano.
81. W Oklahomie (USA) niezbedne jest specjalne pozwolenie burmistrza na kopulacje psow. W tym samym stanie, za strojenie niestosownych min do psa, placi sie grzywne w wysokosci 220 dolarow.
82. Prawo amerykanskie zabrania czynic wybory prezydenckie przedmiotem zakladow bukmacherskich. Amerykanie przez Internet robia zaklady w Europie.
83. Wladze Rumunii wydaly zakaz wjazdu na swoje terytorium brudnym samochodom.
84. W Pekinie (Chiny) w wielu barach obowiazuje zakaz wstepu brzydkim kobietom.
85. W wielu miastach i wioskach Afganistanu mezczyzni bez brod nie maja prawa do pracy i zadnych uslug. Urzednicy panstwowi musza ponadto w czasie pracy nosic turbany.
86. Polski straznik nie moze miec wasow. Rozporzadzenie MSWiA glosi: " osoby noszace brody i bokobrody oraz dlugie wlosy i wasy, a takrze nie przestrzegajace biezacego golenia zarostu twarzy nie moga brac udzialu w dzialaniach ratowniczych".
87. W Turcji kandydat na studenta musi byc ogolony. Na studia nie sa przyjmowani takrze kandydatki w chustach na glowach.
88. W waszyngtonskim metrze (USA) obowiazuje zakaz jedzenia i picia.
89. Prawo kosciola rzymsko-katolickiego zakazuje homoseksualistom malowania swietych obrazow.
90. W stanie Minnesota (USA) kobieta, ktora przbierze sie za swietego Mikolaja moze trafic do wiezienia na 30 dni.
91. Fanklub viagry w Sydney (Australia) domaga sie wprowadzenia zakazu stosowania tego leku do innych celow. Okazuje sie, ze australijskie gospodynie dodaja niebieskie tabletki do wody w wazonach, co o tydzien przedluza zywot cietych kwiatow.
92. Zdaniem polskich duchownych ogladanie filmu pt. "Ksiadz" (historia duszpasterza-homoseksualisty) jest ciezkim grzechem.
93. W Polsce nadal obowiazuje zakaz fotografowania dworcow kolejowych.
94. W Haletrophe (Maryland, USA) podlega sankcji prawnej publiczne calowanie sie dluzej niz przez sekunde.
95. W Libanie obowiazuje zakaz tracenia dziewidztwa przed slubem. Jesli maz udowodni, ze oblubienica nie byla dziewica, ma prawo odeslac ja z powrotem do rodzicow.
96. W tym samym Libanie zakazano dokonywanie zabiegow kosmetycznych, ktore przed slubem "przywracaja" dawno utracone dziewictwo.
97. Rzecznicy praw zwierzat domagaja sie od rzadu Szwajcarii wprowadzenia zakazu eksportu psow do krajow azjatyckich. Zakaz ma uchronic slynne bernardyny przed zjedzeniem.
98. Indianki z plemienia Yanomami ( zyja w Wenezueli i Brazylii) od dwoch lat maja zakaz rodzenia dziewczynek. Za urodzenie dziecka plci zenskiej grozi publiczna chlosta.
99. Wladze filipinskie zakazaly latania samolotami pasazerskimi spadachroniarzom. Zakaz wprowadzono po tym, jak jeden ze skoczkow chcial uprowadzic smolot, grozac pilotowi granatem, po czym zabral pasazerom pieniadze oraz kosztownosci i wyskoczyl z samolotu.



Rozmawiają dwaj koledzy. Słuchaj stary wczoraj uratowałem pewną
dziewczyne przed gwałtem !
Naprawdę ?. Jak to zrobiłeś ?. Namówiłem ją żeby sama mi się oddała .


Kowalski idze w przeddzień Wigilii ulicą. Zatrzymuje go żebraczka która siedzi z małym dzieckiem zawiniętym w jakieś szmatki i prosi:
- Dobry Panie wez Pan dziecko na wigilię. Wez Pan dziecko, ja taka biedna...
Kowalski wział...
Następnego roku tego samego dnia Kowalski idze tą samą drogą i spotyka znów żebraczkę która znów ma dziecko...
- Dobry Panie wez Pan dziecko na wigilię. Wez Pan dziecko, ja taka biedna...
- Nie, dziękuje... w tym roku mamy karpia...


Rycerz rusza na wyprawe krzyżową (pewno spotka lwa). Cały majdan zapakowany, giermek czeka przy koniu, kilku zbrojnych czeka przy bramie do zamku.Rycerz postanowił-na wszelki wypadek, gdyby tak nie dane mu było wrócić- zostawić kluczyk do pasa cnoty swojej ukochanej, wiernej żony.
-Komy by to dać? myśli..myśli...
Dał najbardziej zaufanemu giermkowi, którego zdecydował nie brać na krucjatę.
Rycerz odjechał, cały orszak wzbija chmure dymu...patataj patataj...są już kawałek za wsia.
Dogania ich giermek w rozchełstanej koszuli, niedosznurowanych nogawicach z krzykiem:
-Panie!!! Paaanie.. to nie ten klucz!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolega z klasy powiedzia? Jasiowi, ze wymyslil dobry sposob na szantazowanie
doroslych :
- Mowisz tylko "Znam cala prawde" i kazdy dorosly glupieje, bo na pewno ma
jakas tajemnice, ktorej nie chcialby ujawnic...
Podekscytowa ny Jasio postanowil wyprobowac swiezo zdobyta wiedze w domu.
Przyszedl do mamy, powiedzial Znam cala prawde i...
dostal 50 zlotych, z przykazaniem, zeby nic nie mowil ojcu. Zachwycony
pobiegl szybko do ojca, powiedzial Znam cala prawde i dostal 100 zlotych - z
zastrzezeniem, zeby nic nie powiedzial matce. Rozochocony Jas postanowil
wiec wyprobowac nowa metode rowniez na kims spoza rodziny.
Nadarzyla sie okazja, kiedy listonosz przyniosl poczte.
- Znam cala prawde! - powiedzial z szelmowskim usmiechem Jasio.
Listonosz pobladl, poczerwienial, rzucil listy na ziemie, rozlozyl ramiona i
wzruszonym glosem wyszeptal:
- W takim razie usciskaj tatusia...



Mama do Jasia:
- Dlaczego chowasz strzelbę taty?
- Żal mi dziewczynek.
- Nie rozumiem...
- Słyszałem, jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki...


Dlaczego szkoci chodza w kiltach ?
-Poniewaz szkockie owce rozpoznaja z odleglosci 150 metrow dzwiek rozpinanego rozporka.
Kolejny powod
- Z spodniami owinietymi do okola kostek niewygodnie goni sie owce.

-Jaki jest dowod na to ze szkoci wspolzyja z owcami ?
-Anglicy ... )


Para wybrala sie na zimowe ferie do malego, romantycznego domku gdzies w
górach. On od razu poszedl do drewutni po drzewa do kominka. Po powrocie
krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzly mi rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziala, tak zrobil i to go rozgrzalo.
Zjedli obiad i on poszedl narabac jeszcze troche drewna. Po powrocie wola:
- Kochanie, alez mi zimno w rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie
dziewczyna.
Nie trzeba mu bylo dwa razy powtarzac. Po kolacji chlopak udal sie po
zapas drewna na cala noc. Ledwo wrócil, od razu wola:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w rece!
- Rece, ciagle rece i rece! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzna?


W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował dyskretnie jak sprawuje się podczas spowiedzi. Po zakończonej spowiedzi wziął go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad doświadczonego duchownego:
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz natychmiast tak uczynił.
- No i jak jest?
- No niezłe - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo to będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mna:
"Tak, tak, rozumiem, mów dalej mój synu, rozumiem, co wtedy czułeś..."
Co proboszcz kazał młody ksiadz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał spokojnie proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem dobre...
- Widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem na ławce w spowiedniku, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wyć:
- "Nie p***** stary! Ale jaja! Nawijaj co bylo dalej!"
(edytowany)


Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie
nowożeńcy. Jeden z chłopców mówi:
- Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i woła:
- Tato, tato!

Przychodzi Szkot do sklepu, kupuje wino, potem chowa je za pazuchę i
wychodzi. Wychodząc potyka się prosto na klatkę piersiową. Kiedy wkłada
rękę za pazuchę, czuje wilgoć. Wtedy mówi:
- Boże spraw, aby to była krew!

Bach był dość niezaradny życiowo i we wszystkim wyręczała go zawsze żona. Kiedy zmarła, kompozytor zakrył twarz dłońmi, rozpłakał się i usiadł, niezdolny do niczego. Wkrótce przybył jeden z jego przyjaciół, który obiecał zająć się pogrzebem, ale potrzebował na to jednak pieniędzy. Bach powiedział wtedy: - Zwróć się w tej sprawie do mojej żony.

i jeszcze jeden

Kiedy w Paryżu po raz pierwszy wystawiano oratorium „Stworzenie Świata” Haydna, dyrektor zwrócił się do wykonawców z prośbą, aby zjawili się na premierze w adekwatnych do uroczystości strojach. Oburzona wykonawczyni partii Ewy wykrzyknęła: - Proszę pana, jako szanująca się artystka nie mam zamiaru śpiewać w stroju Ewy!
(edytowany)


Dwóch górali, mały i duży, sikają na mur. Mały strasznie mruga oczami.
Widząc to, duży pyta:
- Co tak mrugos?
- Bo mi do ocu prysko!

- To bezczelność! - Denerwuje się mężczyzna w rozmowie z kolegą. - Ja ci
mówię, że moja żona jest w ciąży, a ty się pytasz z kim!
- Nie denerwuj się... - Uspokaja kolega. - Myślałem, że wiesz z kim...

Spotyka się dwóch kolegów :
- Wiesz, ukradli mi samochód...
- Dzwoniłeś na policję?
- Dzwoniłem, ale to nie oni...

Bóg przyjmuje umarłych. Nagle ktoś wbiega, rozgląda się i szybko wybiega.
Sytuacja powtarza się kilka razy. Zdziwiony Bóg pyta sekretarza:
- Kto to jest?
A on odpowiada:
- To z reanimacji.

Ruscy przeprowadzają eksperyment. Wzięli muchę, wyrwali jej jedną nóżkę:
- Mucha idi! - mucha idzie.
W raporcie piszą "po wyrwaniu jednej nogi mucha chodzi". Wyrwali jej drugą
nogę:
- Mucha idi! - mucha idzie. W raporcie piszą "po wyrwaniu drugiej nogi
mucha nadal chodzi". Wyrwali jej trzecią nogę:
- Mucha idi! - mucha idzie. W raporcie piszą "po wyrwaniu trzeciej nogi
mucha chodzi". Wyrwali jej ostatnią nogę:
- Mucha idi! - mucha stoi.
- Mucha idi!!! - mucha dalej stoi. W raporcie piszą "po wyrwaniu
wszystkich nóg mucha ogłuchła".

Przed sądem staje mężczyzna. Sędzia pyta:
- Czy to prawda, że oskarżony sprzedawał sok pomidorowy w butelkach
twierdząc, że to eliksir młodości?
- Tak, wysoki sądzie.
- A czy oskarżony był już wcześniej za to karany?
- Tak, w roku 1323, 1556 i 1728..


Przychodzi facet do sklepu do marketu cały nieogolony, smierdzi od niego alkoholem itp, podchodzi do sprzedawczyni i pyta:
-Czy znalazla by sie dla mnie jakas praca?
-To musi pan pogadac z kierownikiem!
Facet idzie do kierownika i mowi:
- Znajdzie sie jakas praca dla mnie?
-Co pan?? Smierdzi od pana i w ogole nie ma mowy
- No ale chociaz jedna szansa tylko na godzinke i pan mnie sprawdzi
Kierownik sie zgodzil, ustawil faceta przy regalach i w pewnym momencie zaczal go obserwowac nagle slyszy jak facet mowi do jakiegos klienta:
- a to moze wedke pan kupi?
- No w sumie przyda sie
- To jak wedke pan ma to moze ejszcze przynete?
- a tak rozsadnie wezme
- To do tego moze jeszcze lepiej kalosze gumowe, bedzie wygodniej?
- a tak to wezme
- No ale nie bedzie pan tylko z brzegu lowil moze łodke?
- No ma pan racje to ja poprosze ta łódke
- No ale musi pan jakos tą łódke zabrac nad jezioro to moze przyczepke?
- Ok, niech pan da ta przyczepe
- A jaki pan ma samochod?
- No mam malucha
- Panie maluchem chce pan łódke targać nad jezioro koniecznie pan musin samochod zmienic tutaj mamy pieknego Forda!
- No ok to tego Forda tez wezme
Klient kupił wszystko wyszedl a w tym czasie kierownik dolatuje do faceta i mowi:
- Panie bedzie pan pracownikiem miesiaca, zatrudniam pana od reki, klient przyszedł po wedke a pan mu wcisnal do tego Ferrari normalnie jak pan to robi?
Na to mowi facet:
- w sumie to on przyszedł po tampony dla żony ale mu powiedzialem ze jak ma miec spieprzony weekend to niech lepiej na ryby jedzie
Smile


cos o żydach przetrzymywanych w obozach koncentracyjnych:) bez urazy:P

Bije sie dwóch żydów pod prysznicem
jeden sięga po mydło chce rzucić nim
w drugiego żyda
ten w ostatniej chwili powstrzymuje go i mówi
-Ty!! ojca w to niemieszaj

Gdzie jest najwiecej żydów??
w atmosferze

Co robi zyd gdy wychodzi z obozu??
buja w obłokach

Smile


A taki kawał opowiedział mi dzisaj na lekcji religi ksiadz:

Zlot wampirów , w jakimś podmiejskim barze , podchodzi 1 wampir 100% krwi , podchodzi 2 100% , w końcu podchodzi 3 , podaj wrzatek z woda , wszyscy sie na niego patrza , a on wyjmuje podpaske i mówi :

Ekspresówka no nie !! Smile


I jeszcze jeden z tej samej lekcji:

Ksiądz przeczytał nam kartkówke jednego synka ze szkoły ode mnie:

2 Pytanie:

Co to jest symulacja faktyczna:

Odpowiedz:

Jest to udawanie kobiety , że ma orgazm podczas stosunku Smile

P.S Niektórzy ks. sa luzaki Smile


Przychodza pod dom dwaj policjanci i pukają..
Kto tam ??
Policja
A ilu was jest??
Dwóch
To porozmawiajcie między sobą
Razz

Może już kiedyś było - nie pamiętam Smile

Ona: Dobrze. Więc teraz powiedz mi jak to się robi. Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: Ale obleśne
On: Zapewniam cię, że nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, dobrze, a później pociągnij drugą ręką
Ona: Ach tak
On: A widzisz jak ci dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: No ty chyba żartujesz
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią?!
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, przecież mówiłem ci, że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona (ssie): Hmmmm….
On: I jak?
Ona: Słonawy w smaku..
On: No to chyba dobry, nie?
Ona: Nawet nie głupie, a co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: Co ty powiedziałeś?!
On: Rozsuwasz nóżki.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi, bo będzie ciężko dojść. Daj, pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Właśnie. I znowu bierzesz go do rączki.
Ona: Hmmm….
On: Jak go już wyciągniesz, to weź go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooooo, właśnie tak…
Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję… Hmmmm…. PYCHA Spróbuj!
On: Nie, to głupie…
Ona:-----
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami…
Ona: Oooo…
On: Czasami są małe problemy, dlatego można sobie pomóc ustami…
Ona: Hmmmm….
On: Można też possać, czasem to pomaga.
Ona (ssie): Hmmm….
On: Aaaaa, teraz poszło.
Ona: Tak, czułam.
On: I jak było, smaczne?
Ona: Muszę przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Tylko mi powiedz, czy to musi być tak cholernie skomplikowane?!
On: No, kochanie. Ja nic nie poradzę, tak się je raki.

Smile
(edytowany)


Aula, wykład prowadzi starszy juz wiekiem profesor. W pewnym
momencie mówi:
- Za moich czasów nieobecność była usprawiedliwiana tylko w 2
przypadkach - Śmierci kogoś z najbliższej rodziny bądź choroby
udokumentowanej zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali odzywa się glos:
- A jeśli ktoś byłby krańcowo wyczerpany seksem?
Cala sala wybuchła śmiechem. Gdy wszyscy umilkli profesor odpowiada:
- No chłopcze, w twoim przypadku wystarczyłoby pisać druga ręką...

>Zemsta w męskim wydaniu
>To jest prawdziwa historia. I pisała o niej lokalna gazeta a nawet Jay Leno (znany Talk Show) wspomniał tym! To było olbrzymie wesele na około 300 osób. Po uroczystościach kościelnych, podczas przyjęcia, pan młody wszedł na podium i podszedł do mikrofonu, żeby przemówić do zgromadzonych gości. Powiedział, ze chciałby podziękować wszystkim za przybycie i za wsparcie podczas wesela, szczególnie, ze niektórzy przybyli z daleka. Szczególnie chciał podziękować rodzinom państwa młodych za przybycie i nowemu teściowi za zorganizowanie tak wspaniałego wesela. Chciał podziękować wszystkim za przybycie i prezenty i wszystko, powiedział, ze chciał dać każdemu specjalny prezent tylko od niego. Dlatego przykleił pod siedzeniem każdego krzesła kopertę. Powiedział, ze to prezent dla każdego i poprosił, żeby wszyscy otworzyli koperty. W każdej kopercie znajdowało się zdjęcie o rozmiarach 8x10 przedstawiające drużbę kochającego się z panna młodą. Miał on podejrzenia co do tych dwojga i wynajął prywatnego detektywa, żeby zbadał sprawę kilka tygodni przed ślubem. Potem stal na podium jeszcze przez parę minut obserwując reakcje tłumu, po czym odwrócił się do drużby i powiedział "F.. you" (nie wymaga tłumaczenia) potem odwrocił się do panny mlodej i tak samo powiedział "F... you" a potem skierował do oszołomionych gości "Spadam stąd". Zaraz w poniedziałek załatwił anulowanie ślubu. Podczas gdy większość z nas zerwałaby zaręczyny zaraz po odkryciu prawdy o romansie, ten facet przeszedł przez cale przygotowania i uroczystość jak gdyby nigdy nic. Jego zemsta: rodzice panny młodej zapłacili 32.000$ za przyjęcie dla 300 gości. Poinformował wszystkich o tym co się stało. Ale najlepsze ze wszystkiego, sponiewierał reputacje panny młodej i drużby na oczach ich wszystkich przyjaciół i całej rodziny: rodziców, braci, sióstr, dziadków, siostrzenic i siostrzeńców etc. Ten facet ma jaja.


Hrabia beszta lokaja :
- To skandal, od półgodziny dzwonię i dzwonię a ty nie przychodzisz!
- Nie słyszałem, jaśnie panie.
- To mogłeś przyjść i powiedzieć, że nie słyszysz!

O trzeciej w nocy wraca mąż pijany do domu i ciągnie za sobą jakąś
panienkę.
- Stasiu??? Co się stało? Gdzie byłeś i o której ty wracasz? I kto to jest
ta pani???
- Ciii, ciiiiii kobieto! Ja jej powiedziałem, że ty moja siostra
jesteś...

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon.
- Centralne Biuro Śledcze, słucham...
- Kciołem podać, co Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w sągu drzewa
marychuanem.
- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentów CBŚ.
Rozwalają stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają siekierką,
ale nic nie znajdują. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne
przeprosiny, odjeżdżają. Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę,
którą odjechali, to na stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza
ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera.
- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
- Ano byli. Tela co pojechali.
- Drzewa ci narąbali?
- A narąbali.
- Syćkiego nojlepsego we dniu urodzin!

Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?".
Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być
solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!".

Tatusiu, jak kiedyś byłeś mały, to też dostawałeś od swojego taty w
skórę?
- No pewnie!
- A dziadek od swojego taty?
- Oczywiście!
- A pradziadek?
- Też! Ale dlaczego pytasz?
- Bo chciałbym się w końcu dowiedzieć, kto zaczął...

- W czym jedzenie jest lepsze od seksu?
- Godzinami nie trzeba czekać na kilka sekund przyjemności.

Kiedy byłem młodszy nienawidziłem chodzić na śluby. Wydawało mi się, że
wszystkie ciotki i podstarzałe krewne przychodzą do mnie, trącają mnie w
żebra, mówiąc "Teraz twoja kolej".
Brrr!!! Przestały, kiedy zacząłem robić im to samo na pogrzebach..

Rozmawia dwóch chińskich generałów:
- Będziemy atakować małymi grupami, tak po dwa, trzy miliony...

- Jasiu znowu zgubiłeś klucze!
- Tak, ale tym razem przyczepiłem do nich karteczkę z adresem.

Trafia facet do piekła. Diabeł wzywa go do siebie i pyta:
- Witam drogiego kolegę, czy koledze zdarzyło się kiedykolwiek pić?
- No kilka razy.
- No to kochany, w poniedziałek chlejemy od samego rana... do bólu...
whisky, wóda - co tylko chcesz! A czy kiedykolwiek paliłeś?
- Ano paliłem.
- Ślicznie, we wtorek palimy fajki, papierochy, cygara... co tylko chcesz
- ćmimy na maxa! A czy jakieś prochy... może...?
- Ze dwa razy próbowałem.
- To w środę dajemy sobie w żyłę... marycha, kompocik, heroinka... odlot,
że ho, ho!
- A z chłopcami próbowałeś może... no wiesz...?
- Co to, to nie!!!
- Uuuuuuuuu..., to czwartek masz przerypany!

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.
- Kopnij Pani gówniarza, to się odczepi!

Student na egzaminie ma przedstawić 3 zalety mleka matki. Siedzi i myśli.
No i wymyślił:
- Po pierwsze jest w 100% naturalne. Po drugie - jest ciepłe (nie trzeba
podgrzewać)...
... i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci.
Profesor ma już oceniać, a student w ostatniej chwili wpada na genialny
pomysł:
- A po trzecie - ma świetne opakowanie...

Turysta wybrał się na wycieczkę do Wenecji. Po zwiedzaniu był
wstrząśnięty:
- To straszne! W mieście powódź, a oni śpiewają!

- Synu, podobno chodzisz z naszą sąsiadką?
- Tak. A masz coś przeciw temu?
- Nie, coś ty. Ja w twoim wieku, też z nią chodziłem...

Rozmawia dwóch pijaczków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, ze wszystko mogę?
- Nie, stary, po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się
pojawiasz.

- Pani Krysiu, - mówi pacjent do pielęgniarki. - Proszę mi powiedzieć,
dlaczego ci dwaj faceci chodzą zawsze razem. Obserwuję ich już od
dłuższego czasu i bardzo mnie to intryguje.
- Ach pani Kowalski, to są lekarze bardzo wąskiej specjalizacji: ten
wysoki umie zrobić lewatywę, a ten mały rudy wie gdzie jest odbytnica.

- Pijesz?
- Nie.
- Palisz?
- Nie.
- Grasz w karty?
- Nie.
- Stary, to ty chyba żadnych wad nie masz?
- Mam jedną... kłamię.


Idzie Jurand przez las. Puste oczodoły, wyrwany język, ucięta dłoń. Bosy,
ubrany we włosiennicę, przepasany sznurem.
Naprzeciw jadą Zbyszko i Maćko z Bogdańca ze swoim pocztem. Poznają
Juranda i wołają przerażeni:
- Panie, kto ci to zrobił?
- Jurand w milczeniu robi znak, jakby rysował na piersiach wielki krzyż.
Zbyszko:
-Niemożliwe! Na pogotowiu?

Do domu wariatów przyjechał minister finansów, i pyta przechodzącego
pacjenta jak się czuję. Ten zaś odpowiada:
- Dobrze, i nich się pan nie martwi, pan też się lepiej poczuje...
- Ale ja nie jestem chory, jestem ministrem ? odpowiedział, uśmiechając
się.
- Tak, tak. Kiedy tutaj przyszedłem mówiłem to samo.

- Jaka jest różnica między małym a dużym miastem?
- W dużym mieście można więcej zobaczyć, a w małym więcej usłyszeć.

Przychodzi mały Jaś do szkoły. Ma całą opuchniętą i czerwoną twarz, pani
pyta go:
- Co się stało Jasiu?
- Ooossss...
- No co się stało?
- Ooooosssssaaaaa...
- Co osa? Ugryzła cię?
- Nie, tato łopatą zabił!

Przychodzi blondynka do sklepu z łapkami na myszy i prosi sprzedawcę o 10
sztuk.
- Przepraszam, po co pani 10 łapek na myszy skoro wczoraj kupiła pani 10?
- pyta sprzedawca.
Na to blondynka:
- Tak, ale tamte są już zajęte...

Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbę
do syna:
- Jasiu, przynieś proszę, babci krem do ust.
- A który krem?
- Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada ojciec.

Powracającego późnym wieczorem do domu męża wita żona z wałkiem.
- Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę!
- To nie szminka, to krew. Potrącił mnie samochód.
- No... masz szczęście.

Spotyka Jasio stara nauczycielke z liceum po latach
- No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykladam.
- Niemozliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".

Dialog w celi:
- Za co siedzisz?
- Jestem ofiarą feralnej 13 - 12 przysięgłych i prokuratora!


Podział szefów
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego ?
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wyp*****ę..."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wyp*****ę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pi*****ć nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wyp******ę, że ty nawet nie zauważysz
kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wyp******ę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wy*****ę ! w kosmos gołymi
rękami..."


Pewnego slonecznego i mroznego dnia, na domene kanadyjskiego serwera pocztowego przyszedl list z wirusem. Odpowiedz skanera antywirusowego brzmiala nastepujaco:


On Wed, 24 Nov 2004 19:02:26 +0100, lpm@rudnet.pl wrote:
Polski idioto canada.com nie przefiltruje wysylanych
przez ciebie wirusow,nie wysilaj sie polska swinio
>
> be mad


Zatem po krotkim zastanowieniu sie, adres lpm@rudnet.pl odpisal skanerowi (a moze skanerce?Razz):


Kanadyjski ciemniaku, nie wiesz ze wirusy podstawiaja w naglowku zly
adres mailowy? I to nie ja wysylalem tamto? Razz

BUHAHAHAHAHAHAHA Razz spadaj na bambus cwoku :]


Smile tyle skrotem Razz

czesc druga rozmow z kanadyjskim skanerem (a moze skanerką? Razz) pocztowym nastąpi :]

Płonie wieżowiec straż pożarna jeszcze nie przyjechała a drzwi sa zawalone wiec przechodnie postanowili że będom łapac tych ludzi którzy skaczą bo są uwięzieni.Do łapania zgłosił sie umięśniony blondyn
leci jakaś laska - złapał
leci jakaś starsza pani - złapał
zachwile leci murzyn puscił go po czym krzykną do góry
-Ejjj spalonymi mi tu nierzucaćSmile

Wsiada kanar do autobusu i zaczyna sprawdzac bilety. I tak dochodzi do konca autobusu a tam w rogu przy oknie stoi trendowaty. Kanar podchodzi:
- bilecik prosze
Trendowaty:
- Juz chwileczke
No i zaczyna szukac tego biletu ale jakos znalesc nie moze, tak sie sytuacja zdenerwowal ze mu reka odpadla, wiec przeprosil grzecznie i wyrzucil reke przez okno i szuka dalej. Szuka Szuka wszystkie kieszenie portfele etc. ale dalej nie ma. Przez te nerwy odpadla mu noga, poniósl wyrzucil przez okno i przeprosil. Tredowaty juz maksymalnie zdenerwowany szuka dalej a kanar czeka i czeka, i po chwili trendowatemu odpada 2 noga ten postapil tak samo jak z pierwsza kanar obserwujac cale to zajscie stwierdza:
- My tu gadu gadu a pan to mi powoli Spier***a..

Jak zabic nude w szkole

Nie wiem czy to takie zabawne ale wspominam z sentymentem.
Dawno, dawno temu kiedy jeszcze byłem w liceum siedziałem sobie na lekcji biologii koło dobrego kolesia. Lekcja długa i smętna, osiągnęliśmy stan określany jako totalna głupawa. Nauczycielka (nazwijmy ją P) nawija coś o jakimś stworzeniu wyposażonym w pragębę.
Koleś do mnie: P to pragęba.
Wpadłem w głupawowy rechot.
P do mnie, oburzona: Zaraz wyjdziesz z klasy!
Koleś:
Ooo! Pragęba przemówiła!
Ryknąłem jak psychol i na kopach wyleciałem z klasy...


U nas na lekcji geografii, z nudów wymyślaliśmy różne konkursy. Najgłupszy z nich to: Kto więcej razy ziewnie. Nie pamiętam kto wygrał, ale rekord był 18 "ziewów" w ciągu 1 lekcji.


A ja z moim kumplem z ławki pisaliśmy wiersze. Robiło się to tak :
Brało się kartkę, pisało wers, zawijało się kartkę i mówiło się kompanowi ostatnie słowo naszego wersa, on pisał kolejny tak żeby się rymowało, a potem swój wers nawiązujący do poprzedniego. Wychodziły niezłe odjazdy. Pamiętam że jeden wiersz zaczynał się tak :
"Przez wielki stalowy most ...
... zapie*dala Alan Prost ...."


Miałem podobne zdarzenie na lekcji historii...
Pani prowadząca siedziała za biurkiem i wszystko co klasie chciała przekazać czytała linijka po linijce z podręcznika ze spuszczoną głową.
Kolega siedzący ze mną cały czas półgłosem przytakiwał: ehee ehee.
Bardzo mnie to rozśmieszyło, więc tłumiąc w sobie rechotałem aż krzesło skrzypiało.
Kiedy przerwa w czytaniu wydała mi się zbyt długa. Podniosłem głowę i w tym momencie poczułem na policzku dłoń nauczycielki oraz słowa: Ty trutniu !


U nas nauczycielka od matmy rzuca w nas kredą. To już chyba podchodzi pod znęcanie się! Kiedyś się kolega wkurzył i w nią rzucił. Na pytanie "Kto to zrobił?" odpowiedział "Święty Mikołaj" i zaczął się śmiać. Został wyproszony z sali (jak na co drugiej lekcji).


U nas było takich anty-nudzaczy pełno.
Np. jeden z nich to gra polegająca na tym, że każdy ma swoją kartkę, pisze na nim jakieś dowolne pytanie, zagina tak żeby nei było widać, wymieniamy się i piszemy odpowiedź (grać można w wiele osób). Powstawały takie rodzynki jak
"Co jest potrzebne do życia?"
"3 osoby"


U nas było to samo i powstał taki kwiatuszek:
"Kim są twoi rodzice?"
"Mama, pies, fortepian"


Pamiętam jak za czasów liceum z kilkoma osobami siedzieliśmy na zapleczu od sali od fizyki (w trakcie zajęć) i przygotowywaliśmy się do olimpiady. Oczywiście przygotowywanie zajmowało "mniejszą połowę" czasu. Toteż kombinowaliśmy co w tej większej robić. Na zapleczu znajdowały się od wieków nie używane drzwi na korytarz, pozastawiane były szafkami i niewiadomo czym jeszcze. Bardzo cicho odsunęliśmy co się dało, po czym co chwilę ktoś wychodził przez salę po coś tam, a wracał wspomnianymi drzwiami. Po kilku razach zaczęły zdarzać się osoby wychodzące już kolejny raz (a nie wracające). Oczywiście klasa, która miała tam zajęcia dawno się zorientowała i co ktoś wychodził to padały tajne rotfle, oczywiście nauczycielka tłumacząca coś wnikliwie przy tablicy nie orientowała się, który raz ktoś wychodzi. Powracając do "mniejszej połowy" czasu, była całkiem ciekawa sytuacja, gdy rozwiązywałem zadanie dotyczące okrążania planet wokół gwiazd, czy jakoś tak i po wielkich trudach, gdy uzyskałem wynik, z wielką radością wykrzyknąłem (na tyle głośno, że było słychać w sali) "W KOŃCU MAM OKRES!". Oczywiście klasa wpadła w spazmatyczny śmiech


Myśmy na wykładach z miernictwa huralnie odpowiadali NOOOO jak wykładowca mówił: "Nie?"
Wyglądało to tak:
I ten miernik, nie?...
- Nooooo
...ma błąd na końcu podziałki nie?...
- Nooooo
... i tenże błąd nazywamy błędem statycznym (czy jakimśtam, już nie pamiętam) nie?...
- Noooo
Potem wykładowcy ten nawyk na to nie? przeszedł zupełnie, nawet był nam wdzięczny...


Studium medyczne terapii zajęciowej w Branicach (na terenie psychiatryka). Na zajęcia chodziło się czasem nawet w piżamach, kawa obowiązkowa. Raz wpadamy z kolegą na psychologię lekko spóźnieni, wszystkie ławki zajęte - tylko te z przodu wolne - to siadamy. Oczywiście kawka w kubeczkach odwracamy krzesełka w pierwszej ławce co by nóżki na nich oprzeć. Pani psycholog nie wytrzymała.
- Tak panowie spóźnieni wchodzą sobie z kawka, nogi wygodnie opierają - może jeszcze papieroska sobie zapalicie ?
Kolega na to:
- A można?


W klasie mojego kolegi podczas "Pracy techniki", kiedy mieli lekcję gotowania, uczniowie postanowili sprawdzić co się stanie jak się zdejmie palnik z włączonej kuchenki. Wnioski: słup ognia, plama na suficie, zawał u nauczycielki.
I tak odmówiła prowadzenia kolejnych lekcji gotowania, po tym jak zamknęli jednego kolegę w piekarniku


Czy nikt nie daje spokoju biologicom?
My na lekcjach rzucaliśmy plastikowymi modelami organów wewnętrznych. Zawsze używaliśmy kilku różnych organów na raz co prowadziło do śmisznych sytuacji: "Hej, kto ma mózg?" albo: "Wymienię nerkę na wątrobę"
Innym razem na tymże przedmiocie:
Pani Psorka (bardzo już zdenerwowana zachowaniem dwu kolegów) krzyknęła: "Trzecia ławka za drzwi!"
Tamci ino spojrzeli się po sobie i wynieśli ławkę.
(edytowany)


Mała porcja z ckm-a Smile


Impreza
Trwa ostra imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi:
- Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma...

Spowiedź
Producent broni umarł i poszedł do nieba. Przy wejściu wita go osobiście Pan Bóg:
- Witaj, człowieku. Czy robiłeś w życiu coś złego?
- Broń Boże!

Szacunek
Rozmowa dwojga meneli: - Zocha, napijesz się wina?
- Heniek, przecież wiesz, że z gwinta nie piję!
- I za to cię, Zocha, szanuję!

Rodzinny interes
Rozmawiają: Anglik, Amerykanin i Arab. Anglik mówi pierwszy:
- Mam dziesięcioro dzieci, gdybym miał jeszcze jedno, mógłbym założyć drużynę piłkarską.
Następnie odzywa się Amerykanin:
- Ja mam piętnastkę dzieciaków, gdybym miał o jedno więcej, mógłbym założyć
drużynę futbolu amerykańskiego.
Ostatni odzywa się Arab:
- Ja mam siedemnaście żon, gdybym miał jeszcze jedną, mógłbym otworzyć pole
golfowe.

Terapia oralna
Przychodzi facet do lekarza z potwornym bólem głowy:
- Panie doktorze, niech mnie pan ratuje, strasznie boli mnie głowa...
Tu przerwał lekarz:
- Tu z tyłu za uszami?
- A skąd pan wie, dokładnie to chciałem powiedzieć!
- Widzi pan, kiedyś miałem podobny problem, ale to już przeszłość.
- I co pan zrobił?
- Uprawiałem z moją żoną miłość francuską każdego ranka przez tydzień.
- I to wszystko?
- O, nie. Zaraz po jej orgazmie zaciskała uda na mojej głowie i ból znikał. Niech pan zastosuje się do moich wskazówek i przyjdzie do mnie za kilka dni.
Minął tydzień, do gabinetu wbiega uśmiechnięty pacjent:
- Doktorze, jestem wyleczony.
- Tak się cieszę, że mogłem panu pomóc!
- Ja też, a przy okazji proszę pozdrowić żonę.

Na kolana
Jasio mówi do mamy: - Mamo, dzisiaj rano, kiedy jechałem autobusem, tato kazał mi wstać i ustąpić miejsce kobiecie.
- To bardzo ładnie.
- Ale mamo, ja siedziałem na taty kolanach.

Krecik
Idzie sobie mały krecik przez las i cały czas radośnie wyśpiewuje:
- La, la, la, ja jestem Bogiem, ja jestem Bogiem, la, la, la.
Po jakimś czasie spotyka lisicę.
- Kreciku, a co ty tak wyśpiewujesz, toć ty jesteś krecikiem, a nie Bogiem - dziwi się
lisica.
- Jestem, jestem Bogiem, zaraz ci to udowodnię - stwierdza krecik i opuszcza spodnie.
- Ooo mój Boże - mówi lisica.

Modlitwa
Przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu zwrócił się do małej dziewczynki:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.

Skleroza
60-letnie małżeństwo miało sporo młodszego od siebie znajomego. Pewnego razu znajomy odwiedza ich i nie może wyjść z podziwu, że mąż zwraca się do żony takimi słowy: kochanie, skarbie, misiaczku, kruszynko, serce, duszko itp. W momencie, gdy małżonka poproszona o cukier wychodzi do kuchni, natychmiast pyta jej męża:
- Jak to jest, jesteście 35 lat po ślubie, a ty do niej cały czas kochanie, skarbie, misiaczku... Musisz ją strasznie kochać?
Mąż na to:
- Eee tam. Wiesz, jak to jest, ja już 20 lat temu zapomniałem, jak ona ma na imię...

Jeżyk
Idzie krecik polną dróżką, patrzy, a tu naga kobieta leży w trawie. Podchodzi więc do niej i głaszcze ją łapką po włosach łonowych, tuli się ryjkiem, uśmiecha i wreszcie mówi:
- Jeżyk, jeżyk, ty żyjesz.

Ważne pytanie
Jasio pyta ojca: - Tato, skąd ja się wziąłem?
- No wiesz, synku... jak by ci to powiedzieć... bocian był i w ogóle...
- Ale ty tato dziwny jesteś! Masz taką ładną żonę, a posuwasz bociany!

W sypialni
Wraca do domu nad ranem pijany facet z gumową kaczką pod pachą. Otwiera drzwi, wchodzi do sypialni, gdzie śpi smacznie jego żona. Zapala światło, budzi żonę i pyta się:
- No i co powiesz na tę świnię?
- To nie jest świnia, tylko kaczka! - odpowiada zaspana żona.
- Nie do ciebie mówiłem, kobieto, tylko do mojej kaczki!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 2:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wolny dzień
Dzwoni facet rano do swojego szefa do pracy i mówi:
- Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
- Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
- Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
- Jak to, co ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek?
- Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy!

Prawdziwa kobieta
70 rzeczy, które powinna umieć kobieta:
Po pierwsze: gotować,
Po drugie: 69.

Zupa
Siedzi facet w restauracji i zamawia talerz zupy. Po chwili jednak coś mu nie pasuje i woła kelnera:
- Może pan spróbować zupy?
- A co jest z nią nie tak?
- Niech pan spróbuje!
- Ale dlaczego?
- Niech pan po prostu spróbuje!
- Dobrze już, spróbuję, gdzie jest łyżka?
- No właśnie, gdzie jest ta pieprzona łyżka?!


Komunikat wojenny z przeprowadzonej ofensywy na twierdzę miłości.


Na rozkaz marszałka Mózgu, generał Członek przeprowadził ofensywę na Twierdzę Miłości, znajdującą się we wsi Dolne Uda, przy miejscowości Międzykrocze. Generał Członek w porozumieniu z majorem Ręką posłał na zwiad kaprala Paluszka, który po powrocie zameldował: teren jest lekko górzysty, silnie zalesiony i miejscami podmokły. Wobec takiego stanu rzeczy generał Członek wydaje rozkaz i nagłym atakiem zesuwa się do przodu tj. do wsi Brzuszkowice, bez większego trudu zdobywa wieś Pępkowice, a w międzyczasie rzuca niespodziewany atak na miejscowość Cyckowice, gdzie po zaciętych walkach zdobywa dwa wzgórza o strategicznym znaczeniu. Rozpoczyna się ostatni atak w Dolinie Miłości. Naczelne dowództwo zostaje powierzone generałowi Gołogłowemu, który otrzymuje do dyspozycji dzieło dużego kalibru. Rozpoczęła się walka, polała się krew. W ogniu walki zginął porucznik Błonka, który jakiś czas bronił się przed atakiem generała Gołogłowego. Jednak generał Gołogłowy wykazał się wielką sztuką walki i wycofał się. Sierżant Śmietanka został wzięty do niewoli przez kaprala Ustnika. W czasie bitwy zginął kapitan Sztywny, a odnalazł się pułkownik Flak. Ponieważ sytuacja generała Gołogłowego chwilowo stała się beznadziejna, więc został zmuszony do wycofania się wraz z pułkownikiem Flakiem do wsi Pępkowice, celem nabrania sił i rozpoczęcia nowej walki.

Dowództwo II Pułku Majtkowskiego

GEN. Władysław Ruchałowsk



Pewien facet mial straszne bole glowy. Ale straszne w najgorszym tego slowa znaczeniu, poprostu zyc sie nie dalo, wiec postanowil isc do lekarza. Lekarz po serii badan, (zrobili mu chyba wszystkie jakie mogli) orzekl:
- Ma Pan bardzo specyficzna chorobe! Jadra panu naciskaja na kregoslup i to powoduje ten straszny bol glowy. Jedynym sposobem leczenia jest amutacja jader i czlonka, bardzo mi przykro ale to konieczne!
No i facet zgodzil sie na amputacje bo co mial zrobic..
Po wyjsciu ze szpitala po zabiegu i wszystkich ceregielach z tym zwiazanych facet postanowil zrobic sobie "dzien dla siebie". No i pomyslal ze najpierw pojdzie do najlepszego sklepu i kupi sobie najlepszy garniak. Jak pomyslal tak zrobil wchodzi, wytlumaczyl sprzedawcy o co mu chodzi.
Na co sprzedawca:
- no to zacznijmy od koszuli. Rozmiar yyy...hmm....3..5 tak 35!
- Skad pan wie?! Zgadl pan!
- Wie pan to moja praca! przejdzmy do marynarki hmm.....38?
- Idealnie! Jest pan geniuszem!
- Wie Pan to moja praca! Teraz jakies slipki panu dobierzemy...hm.....36?
- Ha! Zwykle nosilem 34! Nawet najlepszym sie wpadka zdarza...
- Nie mogl pan nosic 34!
- Czemu?
- Bo wtedy jadra naciskaly by na kregoslup co powodowalo by tak cholerny bol glowy ze nie dalo by sie zyc.....



Gdyby nie było filmów pornograficznych, nigdy byśmy się nie dowiedzieli, iż:


- Jeżeli jesteś złodziejem I zostałeś przyłapany na gorącym uczynku, najgorsze, co na ciebie czeka to seks z panią domu.
- Gwałt i parkowanie podziemnym garażu to są rzeczy powiązane i całkiem zwyczajne.
- Królewna Śnieżka to nimfomanka.
- W firmach handlowych ubicie interesu zazwyczaj kończy się orgią.
- Aby doświadczyć radości seksu oralnego wystarczy zapytać pierwszą lepszą panienkę o ogień.
- Jeżeli idziesz przez park i widzisz, jak zakochana para uprawia seks po kryjomu, możesz śmiało się dołączyć. Zawsze będziesz mile
widziany(a).
- Przychodnie publiczne to największe przystanie rozpusty.
- Teraz to wiemy, po co nauczycielki zostawiają uczniów po lekcjach.
- Hydraulik to najbardziej seksowny zawód.
- Mieszkać w hotelu i nie uprawiać seksu ze sprzątaczką to nonsens.
- WSZYSTKIE kobiety wprost UWIELBIAJĄ seks analny.
- Podczas uprawiania seksu w dobrym tonie jest głośno owym wydarzeniem się zachwycać.
- Każdy towar w seks-shopie można przymierzyć.
- Komendy policyjne to dobrze zakamuflowane oazy S-M.
- Dentysta = ginekolog.
- Sekretarki lubią rozmawiać przez telefon podczas uprawiania seksu z szefem.
- Wszystko, co wyobrażaliśmy sobie o top-modelkach to prawda.
- Ekspedienci w seks-shopach to opętani seksem maniacy.
- Silikonowe piersi były dość rozpowszechnione już w XVI wieku.
- Teraz wiadomo, dlaczego toalety w pociągach są wiecznie zajęte.
- Średnio statystyczne 16-17 cm to kłamstwo.
- Seks zimą w lesie to najzwyklejsza rzecz.
- Klawisze w męskich więzieniach są zazwyczaj płci żeńskiej.
- Wesela zazwyczaj się kończą powszechną konsumpcją pani młodej.
- W pornokinematografii są reżyserzy.



Znaczenie imion męskich.

A

Adam - nudny i ma małego pyrtka, suchar, nie myje uszu.
Adrian - ogląda kreskówki, a gdy nikt nie patrzy, biega w damskich ciuszkach.
Albert - uroczy i śmieszny, ale niestety pedał.
Aleksander - ładnie i mądrze mówi, łasy na łapówki.
Alfons - imię instytucja, niedomyty, ulizany krętacz.
Alfred - zawodowiec w dziedzinie masturbacji.
Alojzy - oślizgły typ, pewnie zoofil.
Ambroży - samotnik z brodą, miejscowe dziwadło.
Andrzej - wie co w życiu najlepsze, jada wieprzmaki, chodzi jak gej.
Anatol - od urodzenia łysy i w pinglach, szuja.
Antoni - nudny i wali mu z pod pachy, często bezrobotny.
Arkadiusz - pi***ła, myśli że go wszyscy lubią, a w rzeczywistości jest na odwrót.
Arnold - mięczak i ciota, nosi damską bieliznę.
Artur - miły, koleżeński, pomaga innym, totalny frajer.

B

Barnaba - dobre imię dla osła, uczynny, miły wieśniaczek.
Bartłomiej - myśli że jest cwany, ale nieświadomie daje wszystkim dupy.
Bartosz - pustak jakich mało, ale dupy na niego lecą, śmiertelnie boi się robactwa.
Bazyli - totalny zakręt z zadupia, straszny nudziarz.
Benedykt - straszny lamus, zazwyczaj ksiądz.
Benjamin - żyd z koszernym fiutem, nigdy nie porucha.
Błażej - dziecinny i nudny, pracuje na trzy zmiany.
Bogdan - typowy polaczek, lubi się najebać i dać komuś w mordę.
Bogusław - twardy skurwiel, dupy się do niego kleją.
Bonifacy - dobre imię dla kota, straszny z niego ciułacz i sknerus.
Borys - wbrew pozorom, ląduje pod stołem po pierwszym piwie.
Bożydar - niesłychany sztywniak, wcześnie chodzi spać.
Bronisław - totalny lamus, zwykle mistrz gminy w oraniu pola.
Brunon - zacny człowiek, pi***ła w stosunku do dziewczyn.

C

Cezary - wkurwiający i dziecinny arogant, ma zjebane imię.
Cyprian - romantyczna dusza, pisze wiersze, do końca życia prawiczek.
Cyryl - okoliczna menda, wyrucha cię do cna, a ty nawet się nie zorientujesz.
Czesław - fajny kumpel, jak przyzwyczaisz się do jego chujowego imienia.

D

Damian - osiedlowy cwaniaczek, jeździ do dupy za miasto, niedokochany.
Daniel - uroczy gość, ale brzydal, sypia z facetami.
Dariusz - paser i krętacz, interesy z nim to przyjemność (tylko dla niego).
Dawid - osiedlowy kutafon, uwielbia kartofle i nigdy nie zamyka ryja.
Dionizy - mądry facio, ale za duży sztywniak.
Dominik - frajer, wpieprza czekoladę kilogramami i zapycha kibel.

E

Edmund - dobry z fizy, marszczy freda na klopie.
Edward - chciałby dużo poruchać, ale nie może, bo jest frajer.
Edwin - Cicha woda, ma dużego pytona, ale laski go nie dostrzegają.
Emil - kumpel z zadupia, przyjeżdża do miasta poruchać miejscowe panienki.
Ernest - Z pozoru spoko facet, ale debil jak dłużej pogadasz.
Erwin- straszny skurwiel, dla kasy sprzedałby własną matkę.
Eryk - regularnie targa dziada, dużo podróżuje.
Eugeniusz - wstydliwy na trzeźwo, po pijaku przerżnie nawet drzewo.

F

Fabian - przystojny, ale w gruncie rzeczy frajer.
Felicjan - straszny narcyz, z pozoru pedał, chociaż w rzeczywistości też gej.
Feliks - twardy skurczybyk, umie dać po gębie, zaliczył każdą babę w swojej wsi.
Ferdynand - zgrywa szlachcica, ale to zwykły wieśniak.
Filip - domowy cwaniaczek, ciągle tnie na komputerze, straszny leszcz.
Florian - sprzedaje warzywa na bazarze, syn kominiarza.
Franciszek - krępa ciapa, często w okularach, wygląda jak borsuk.
Fryderyk - tępak z siłowni, obżera się w Mc'Donaldzie.

G

Gabriel - szaleniec, dużo gada, ale same głupoty, strasznie pobożny.
Godzisław - ma wielgachną pałę, ale nie potrafi zrobić z niej użytku.
Grzegorz - tęgi frajer, mieszka na wsi i wali mu z gara, postrach krów w oborze.
Gustaw - szlacheckie imię, wpieprza chleb ze smalcem.

H

Hieronim - tępy szpanerek, regularnie męczy bena.
Hilary - lubi dupy z małymi szparkami, chodzi w pinglach.
Hipolit - zboczeniec, lubi się obnażać przed dziećmi.
Henryk - cnotliwy i szlachetny, ma słabość do najtańszych jaboli, nieogolony.
Horacy - dobre imię dla konia, końskiego ma też fiuta.
Hubert - dużo gada, ale w gruncie rzeczy spoko kumpel, lubi polować.

I

Ignacy - rzadkie imię i zacne, ale to pedofil.
Igor - cwany skurwiel, wie jak robić ciemne interesy.
Ildefons - przystojny, czuły, romantyczny zoofil.
Ireneusz - tęgi burak, obżera się na kolację, śmiesznie biega, pedał.
Izydor - Bezrobotny, ale nie umie pić, zwykle zbiera złom.

J

Jacek - Wstydliwy i spokojny, rzadko myje nogi, lubi podglądać gołych chłopców.
Jakub - Dobre imię dla chomika, twardy skurwiel, każdemu nakopie, mimo że żyd.
Jan - samotnik, lubi torturować zwierzaki (najczęściej pytona).
Janusz - Wąsaty kutas, myśli że wszystko wie, jeździ polonezem.
Jarosław - spokojny gość, lubi poruchać starsze panie.
Jeremiasz - twardziel, żydowski charakter, żyłka do ciemnych interesów.
Jerzy - Brzydal, brzydal, brzydal, do tego śmierdzi mu z pod pachy.
Joachim - żydowskie imię, żydowski charakter, straszny sknera.
Joe- okropny, wstrętny i bezczelny typ, pije kawę bez cukru.
Jonasz - smakosz śledzi, rzadko się myje, śpi w skarpetach.
Józef - robotnik z fabryki, chleje jak słoń, jeździ komarkiem, ale to równy facio.
Julian - Zniewieściały pantofel, mistrz w zmywaniu naczyń.

K

Kacper - myśli że jest sexowny, straszny pozer, leszcz na liścia.
Kajetan - dobry pływak, kocha wodę, popuszcza w majty.
Kamil - paker, dobry kierowca, idiotycznie się śmieje.
Karol - myśli że jest cwany, ale to d*** na posyłki.
Kazimierz - lubi poruchać wiejskie laski, zjada pomidorówkę, pi*** przy jedzeniu.
Klaudiusz - łysy pedał, myśli że jest spryciarz, a tak naprawdę straszny frajer.
Klemens - dobre imię dla kota, śmierdzący dziad i totalny frajer.
Kleofas - patrz alfons, do tego zamulacz.
Konrad - twardziel, ale ma małego kutasa, wali tylko od tyłu.
Kornel - cwaniaczek z nocnego, ma małego ptaka, ale rucha często.
Kryspin - rozpieszczona ciapa, mimo że ma kasę, laski go olewają.
Krystian - robi w supermarkecie, straszna złotówa, zamulacz.
Krzysztof - równy chłop, żłopie piwsko hektolitrami i kradnie w delikatesach.
Ksawery - słucha muzyki poważnej, lubi skórzane ciuszki, zboczeniec.

L

Lech - wąsaty buc, często wędkuje, lubi strzelić minetę.
Leon - pedał, zwykle łysy, ćpun i chuligan, nie podciera tyłka.
Leonard - wkurwiający palant, udaje że wszystko wie.
Leopold - nocuje po rowach, złota rączka, przyjmuje zapłatę w naturze.
Leszek - czuły i romantyczny, zwykle kierowca miejskiego autobusu, oszust.
Longin - cwaniak, wie jak kręcić wałki, intensywnie się poci.
Lucjan - panienka w męskim ciele, podnieca go balet.
Ludwik - dobry kumpel (do bicia) jeździ fiatem 125p.

Ł

Łukasz - geniusz w kilku dziedzinach, kiepski w szkole, nocuje pod delikatesami.

M

Maciej - menda społeczna, zgrywa cwaniaka, w rzeczywistości palant.
Maksymilian - wszystko maksymalne, tylko pyrdek minimalny.
Marek - cichy i grzeczny, ale jak się na***** , wszystko ro********.
Marcin - przystojny i inteligentny, codziennie ostrzy pinokia.
Marian - robol fizyczny, ubiera się w lumpexach, rzadko trzeźwy.
Mariusz - ma miłą mamę, codziennie bzyka ... gumową lalę, straszny prostak.
Mateusz - wysportowany, inteligentny, przystojny, pedał.
Mauracy - uroczy, robotny wie¦niak, żeni się z najbrzydszą babą we wsi.
Marceli - dziecinny frajer, zjada kozy, gejowo się ubiera.
Melchior - typowy włóczykij, zwykle z wielką brodą, lubi cebulę i straszy dzieci.
Michał- przystojny dusigrosz, do tego pi***ła, wpieprza chińskie zupki.
Mieczysław - wali po mordzie (zwykle dziewczyny), pada dopiero po 2 litrach wódy.
Mieszko - zacne, starodawne imię, częściej śpi po rowach niż w łóżku.
Mikołaj - wieczny myśliciel, zdycha jako prawiczek, wcale nie lubi dzieci.
Miron - dobry kumpel spod delikatesów, trochę tępy, zbiera butelki.
Mirosław - jeździ kraść do Niemiec, ciągle najebany, lubi owłośone panienki.
Miłosz - strasznie miły gość, ale nigdy nie ruchał i nigdy pewnie nie porucha.

N

Nikodem - sprytny naciągacz, ma małego pyrtka i fajną furkę.
Norbert - blokers, jara trawę przed śniadaniem, myje dupę raz w tygodniu.

O

Oktawian - rozpieszczona ciota, zadufany w sobie cieć.
Olaf - blondyn z krzywymi zębami, brzydal, jeździ rowerem.
Oskar - duża pyta, pusto w głowie, dobre imię dla kota.
Oswald - dobre imię dla sutenera, przemądrzały frajer.
Olgierd - miły, uczuciowy, chętnie wyruchałby ci siostrę.

P

Pankracy - nikt się tak nie nazywa, to się znalazło tu przez przypadek.
Patryk - Bardzo chciałby poruchać, ale panienki go olewają, bity w szkole.
Paweł - dobry kolega, dużo rucha a potem opowiada kumplom, trochę ciapa.
Piotr - inteligentny, ale rzadko rucha bo onieśmiela panienki i trochę przynudza.
Przemysław - pyskaty skurwiel, nigdy się nie zamyka, zjada salceson na śniadanie.

R

Radosław - zimny skurwiel dla kumpli, dla dziewczyn pantofel.
Rafał - objada się białym serem, dużo zarabia i wszystko wydaje na dziwki.
Rainer - ma chatę w Berlinie, jeździ najnowszym merolem, zboczeniec.
Rajmund - szczerbaty frajer, sprzedaje w kiosku, jeździ daewoo.
Remigiusz - dobry z matmy, chętnie wyruchał by ci matkę, strasznie się poci.
Robert - cichy, sztywny, w łóżku podobnie, lubi wielkie cyce, szybki inaczej.
Roch - ma dzianych starych, kawał rozpieszczonego kutafona.
Roman - arogancki buc, beznadziejny w łóżku, a myśli że jest ogierem.
Rudolf - totalny frajerzyna, chodzi na tirówki piechotą.
Ryszard - równy chłop, lubi się zdrowo najebać, rucha sąsiadki.

S

Sebastian - ma małe jajca i żadnych kumpli, do tego śmierdzi czosnkiem.
Sergiusz - robi ciemne interesy, rucha się tylko na zwierzaka, maminsynek.
Seweryn - szuja i krętacz, wyruchałby ci psa, goli się pod pachami.
Sławomir - mięczak, pije na krzywy ryj, oszust i trochę skurwysyn.
Sławoj - chętnie by poruchał, ale nie ma czym, ksiądz lub katecheta.
Sobiesław - ma smykałkę do interesów, jeździ drogimi furami, rucha się po ciemku.
Stanisław - przystojny, inteligentny, dużo podróżuje, mało rucha.
Stefan - sprzedaje w warzywniaku, zamulony frajer z zadupia, gra w totolotka.
Sylwester - lubi szpanować, ale ma małego i rucha tylko raz w roku.
Szczepan - miłośnik pietruszki, frajer, chodzi w sandałach.
Szymon - śmierdzący kudłacz, ciągle wisi komuś kasę, trochę zamulający.

T

Tadeusz - łysawy, tęgi buc, myśli że jest najmądrzejszy, zapalony działkowicz.
Teodor - miewa myśli samobójcze, pewnie z powodu małego fiuta.
Teofil - oślizgły zboczeniec, nie myje kutasa, do tego łamaga.
Tobiasz - frajer, obżera się konserwami, pędzi bimbel w piwnicy.
Tomasz - dużo imprezuje, zna dużo ludzi i wszystkim wisi kasę, zajebiście gra w nogę.
Tonisław - szmugluje alkohol przez czeską granicę, ma pedalską fryzurę.
Tycjan - przystojny, inteligentny, oszwabi cię tak, że nawet się nie połapiesz.
Tymoteusz - przystojny, milutki, trochę pedałowały, ale panienki się o niego biją.
Tytus - dobre imię dla psa, straszny pantoflarz, ale dupy go lubią.

W

Wacław - Pyskaty cwaniak z dużym pytonem, mimo że brzydal laski na niego lecą.
Waldemar - zarozumiały i obrażalski, ciągle siedzi w kryminale.
Walerian - szarmancki wobec kobiet, preferuje wino w plastikowych kubeczkach.
Walter - górnik z górnego śląska, śmierdzi i cwaniakuje że ma rodzinę w Niemczech.
Wiesław - ciapa jakich mało, krzyżówka żółwia z człowiekiem, mała pyta.
Wiktor - rusek pełną gębą, wysoki, przystojny ale non stop najebany.
Wilhelm - myśli że zdobędzie wszystkie dupy, ale i tak nigdy nie porucha.
Wincenty - konkretny twardziel, chociaż niepozorny, lepiej z nim nie zadzierać.
Wit - dzielny, waleczny, praworządny osobnik, ma słabość do panienek z wąsami.
Witold - straszna szuja, ale jak się najebie świetny kumpel, robi na budowie.
Władysław - lubi zaglądać do kielona, fajny gość, lubi grube baby z dużymi cycami.
Włodzimierz - cieć komunista, obżera się mielonymi, jeździ Ładą.
Wojciech - typowy sołtys, próżny tępak, mały pyrdek i duży bęben.

Z

Zbigniew - potulny, miły, po prostu ideał, szkoda tylko że pedał.
Zdzisław - cichy, z wąsem, mieszka na zadupiu, jeździ maluchem.
Zenobiusz - docent, niedomyty, arogancki brzydal, do tego mało zarabia.
Zenon - ma prawko na kombajn, lubi się najebać, na lato kisi ogórki.
Ziemowit - typowy rolnik, choduje świniaki, chodzi w kaloszach.
Zygfryd - zboczeniec, wali gruchę w windzie, uwielbia golonkę.
Zygmunt - lubi browary, zapalony krzyżówkowicz, bzyka tylko klasycznie.
(edytowany)
(edytowany)







Znaczenia imion zenskich


A

Agata - to zimna suka, która daje dupy tylko bardzo bogatym skurwielom.
Agnieszka - to cicha woda, udaje cnotkę, a jest nimfomanką.
Aldona - to typowa matka Polka. Bzyka się 2 razy w życiu i ma z tego dwójkę dzieci.

Aleksandra - lubi ciągnąć druta i trzymać za jaja.
Alicja - cicha, grzeczna, kulturalna, ale jak się najebie, robi striptease na stole.
Alina - lubi chodzić do koleżanek na pi***. Wszystkim rąbie dupę, a najbardziej interesuje ją to, kto z kim śpi i kto kogo z kim zdradza.
Aneta - jest otwarta na świat i nowe wyzwania - nie ma takiego dużego członka, którego nie próbowałaby włożyć sobie do buzi. Uwielbia odbijać chłopaków koleżankom.
Aniela - to potencjalna zakonnica.
Anita - wszystkich podpuszcza, a potem nikomu nie chce dać, no chyba że po ślubie.
Anna - to ładna d***, ale pasożyt, każdego faceta wycycka do ostatniego grosza.
Asia - jest przemądrzała i inteligentna, wie komu dać, a komu nie.

B

Barbara - to laska, z którą jest coś nie tak. Czeka godzinami na swojego faceta, a gdy ten juz przyjdzie, nie chce mu dać dupy. I jak z taką wytrzymać?
Beata - lubi pozycję na pieska, głośno krzyczy w czasie orgazmu.
Bernadeta - jest nudna i ma wąską cipkę, jest lesbijką.
Bogna - jest strasznie dziecinna. Co do ręki, to do buzi.
Bogusława - rzadko się myje, a potem się dziwi, że faceci nie chcą jej zrobić minetki.
Bożena - jest strasznie pobożna, lubi leżeć krzyżem, a wtedy możesz z nią robić wszystko.

C

Celina - daje się obmacywać, lubi starszych facetów.

D

Dominika - to krótko mówiąc alkoholiczka.
Donata - to kobieta, której strasznie śmierdzi cipka.
Danuta - całe życie wszędzie szuka bolca, a na końcu zostaje starą panną.
Dorota - jest ładna i elegancka, bez prezerwatywy jej nie przelecisz.

E

Edyta - to nudziara i lodziara, dobra na raz, w dodatku tylko po pijanemu.
Eliza - jest perwersyjna i mało inteligentna, wyznaje zasadę: byle z kim, byle gdzie.
Elżbieta - całą kasę wydaje na ciuchy, ale majtek raczej nie nosi.
Emilia - lubi się masturbować i często goli sobie cipkę.
Ewa - wykorzystuje każdą okazję do uprawiania seksu. Wierna to ona nie jest.

Ewelina - cicha myszka, ale wie co gdzie i jak.

G

Gosia - jest arogancka, patrzy z pogardą na wszystkich facetów mających ch**a krótszego niż 20 centymetrów.
Grażyna - jest wysoka, ma małe cycki i duże kompleksy z tego powodu.

H

Halina - ciekawy jestem, kto cię dyma, jak mnie ni ma?
Hanna - jest słaba w łóżku i w kuchni, ale za to dobra, jeśli chodzi o wydawanie cudzej kasy.
Helena - jest cholernie wkurwiająca, ubiera się w lumpeksie.
Honorata - jest światową kobietą, dużo podróżuje i waliła się już na wszystkich kontynentach.

I

Ilona - szuka ciągle kandydata na męża, marzy o solidnym bolcu, ale nie daje dupy.
Irena - dobra z francuskiego, lubi szybkie numerki w samochodzie, uwaga: łapie na ciążę.
Iwona - jest malutka, wesoła, nie stroni od zabawy i uciech cielesnych.
Iza - złośliwa, obrażalska, nie wie, czego chce, a chce tylko kasy, głośno jęczy w czasie uprawiania seksu.
Izabela - złośliwa, obrażalska, nie wie, czego chce, a chce tylko kasy, głośno jęczy w czasie uprawiania seksu.

J

Jadwiga - znasz może przysłowie: komu wsadzi, jak nie Jadzi? Nie martw się, Jadziunia, ktoś ci w końcu wsadzi...
Janina - ma staroświeckie imię i staroświeckie poglądy, bzyka się od święta i tylko po bożemu.
Joanna - jest przemądrzała i inteligentna, wie komu dać, a komu nie.
Jolanta - późno zaczyna życie seksualne, erotomanka-gawędziarka.
Julia - to romantyczna cipeczka. Czeka na swego Romeo, by w końcu w strachu przed staropanieństwem wyjść za Zdzicha-pijaka.
Justyna - to straszna zdzira. Leci na kasę, a gdy już gościa wycycka do cna, rzuca go dla bogatszego.

K

Kamila - chciałaby, żeby ktoś ją w końcu wydupczył, ale ma małe szanse, bo jest bardzo brzydka, lubi przebierać się za facetów.
Karina - daje się obmacywać w tańcu i w ogóle lubi być macana.
Karolina - ma zadatki na dziwkę.
Katarzyna - lubi pozycję na jeźdźca, nie nosi stanika, chociaż ma duży biust.
Kinga - to ładna laska z jędrnymi cycuszkami i fajną dupeczką. Wszystko chce wiedzieć, a nie wie, z kim rypie się potajemnie jej facet.
Klara - to poczciwa stara klempa, z olbrzymimi, obwisłymi cycami.
Klaudia - to miła dziewczyna, ale nikt jej jeszcze porządnie nie wyruchał i chyba już nie wyrucha.
Krystyna - jest wesoła i rozrywkowa, faceci ja lubią (zwłaszcza ruchać).

L

Lidia - to mała cipka, ale lubi facetów z dużymi fujarami.
Lucyna - jest lekko opóźniona w rozwoju. Późno zaczynają jej rosnąć cycuszki, a jeszcze później pojawia się u niej owłosienie łonowe. Nadrabia inicjatywą, łatwo namówisz ją nawet na bardzo wyszukane numery.

Ł

Łucja - to poważna kobieta, nie lubi się dymać, woli zostać dłużej w pracy.

M

Magdalena - lubi się opalać topless i wcale się z tym nie kryje.
Małgorzata - jest arogancka, patrzy z pogardą na wszystkich facetów mających ch**a krótszego niż 20 centymetrów.
Maria - to cichodajka, nikt na prawdę nie wie, ilu miała facetów i dlaczego tak dużo.
Marianna - to ćpunka i miłośniczka mózgojebów.

Marika - wyznaje zasadę: byle z kim, byle gdzie.
Mariola - myśli, że wszyscy ją lubią, a wszyscy ją dymają i się z niej śmieją.
Marzena - lubi robić lody i robi to dobrze.
Maryla - to gruba krowa z wielką pipą, rozwaloną od notorycznego ruchania się z facetami obdarzonymi dużymi ch***mi.
Marta - lubi się rypać z małolatami.
Milena - niby chce się pieprzyć, ale jak przyjdzie co do czego to spierdala.
Mirosława - ma męskie imię, to typowy babochłop, przeklina i pije wódę.
Monika - to pyskata dziwka i tyle.

N

Natalia - to typowa pracoholiczka. Zapierdala od rana do wieczora, a rypie się tylko w soboty.

O

Olga - ma ruskie imię i ruski temperament. Stosuje też ruskie ceny: w paszczu trista, w ruru piatsa.
Oliwia - lubi seks... i eksperymenty, ale cicha woda nie przyzna się do tego i udaje cnotkę.

P

Patrycja - jest ładna, cycata i wesoła, nie za bystra, ale dobra w łóżku i lubi ten sport.
Paulina - ma duży, jędrny biust, daje się obmacywać, ale nie chce dawać dupy.

R

Renata - to gaduła i plotkara. Jest kiepska w łożku, ale przynajmniej ma duże cycki i często daje.

Roksana - lubi obciąganie, lubi biednych i nudnych facetów.
Róża - lubi przyrodę, śpi nago i najchętniej kocha się w kwiatach lub w krzakach.

S

Sabina - ma ładne imię, ale dla psa, a nie dla kobiety

Sandra - jest uczynna i daje dupy za talerz zupy.
Sylwia - jest przyjacielska, wesoła, naiwna, wszyscy ją ruchają

T

Teresa - jest bardzo gadatliwa, swoim gderaniem potrafi każdego wyprowadzić z równowagi. Lubi spać w bardzo prześwitujących koszulkach nocnych, ale przeważnie na podpuszczaniu kończy się jej życie erotyczne.

U

Urszula - jest bardzo wstydliwa, bzyka się tylko po ciemku.

W

Wanda - łatwo zachodzi w ciążę. Co rok to prorok. Fajna babka: i do tańca i do różańca.
Weronika - jest ładną kobietą i faceci na nią lecą, ale ona woli dziewczyny.

Wiesława - chętnie stawia pały, lecz daje dopiero po ślubie.
Wioleta - to cipulka, która uwielbia pozycję na jeźdźca. (Wio! Leta!)

Z

Zdzisława - wie, jak trzymać faceta za jaja.
Zofia - ma dużą kolekcję wibratorów.
Zuzanna - ma duże cyce i pusty łeb.






http://djlucek.neostrada.pl/hasacz.html


Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną
pieczęcią.
Złamali pieczęć no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn.
- "Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy."
Kaszub: "Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem a turyści porządni i bogaci."
Dżinn: "Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione."
Warszawiak: "Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali."
Dżinn: "OK. Zrobione."
Ślązak: "Powiedz mi coś więcej o tym murze."
Dżinn: "No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się
nie prześliźnie."
Ślązak: "Dobra. Nalej wody do pełna...."



Wbrew życzeniom Putina prezydentem Ukrainy został Juszczenko. Pierwszą
rozmowę zaczyna Putin:
- Odetniemy wam gaz, nie puścimy ropy!
- A my wypowiemy wojnę Chinom.
- A po co?
- A po nic. Ale miło będzie popatrzeć, jak cała armia chińska maszeruje przez Rosję...


Podobno prawdziwe...
Dresiarz oświadcza się dresiarze:

ON: k*** za*****m się w Tobie na całego ch**a

ONA: PI******Z??



Siedzą sobie dwa sledzie na drzewie. Jeden mówi:
- Ale bym był wielkim bogiem, wielkim bogiem sledziowym gdybym mógł latać. Gdybym latał byłbym panem wszystkich sledzi.
Na to drugi:
- Eee...ja to bym był wielkim bogiem sledziowym, bogiem wszyskich sledzi na calym swiecie, gdybym tylko latal to bylbym panem sledzi.
Siedza tak przez jakis czas, a tu patrza....leci sledź.
- O ty nasz wielki bogu sledziowy, bogu wszystkich sledzi na calym swiece umiesz latac, wiec czemu jestes taki smutny.
- Wiecie co, ja to chcialbym miec dlugie wlosy...
- O ty nasz wielki bogu sledziowy, bogu wszystkich sledzi na calym swiece, po co ci długie włosy jak umiesz latac?
- Bo chcialbym je sobie za uszy zakładać.



Leży sobie gościu na plaży, podchodzą do niego jakieś ekstra laseczki w
strojach bikini i jedna mówi:
- jak puścisz bąka, to ściągamy staniki.
Gość zdziwiony troszkę, niemniej bąka sprzedał. Dziewczyny zgodnie z
umową sciągnęły staniki.

Pojawiła się następna propozycja:
- jak jeszcze raz puścisz bąka, to sciągamy majtki.
Gość : prrrruuuuuukkk.

- a teraz jak puścisz serię bąków, to będziesz mógł nas podotykać.
No to gościu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd i nagle
słyszy:
- Kowalski, k****, nie dość, że śpicie na zebraniu, to jeszcze pi***!!!
(edytowany)




ach, życie studenckie...


Jakis tam wykład:
Był sobie profesor, ktory nie mial dloni i poslugiwal sie proteza. Pierwszy wyklad tradycyjnie zaczynal kuracja wstrzasowa.
- Przywitajcie sie, ja nie mam czasu.
I rzucal reke z plastiku w tlum.
Uniwersytet Opolski

Niedzwiedz:
Po nieudanym egzaminie student w gabinecie u profesora:
- Bo ja panie profesorze chciałem poprawic tą dwoję...
- Alez oczywiscie, poprosze indeks...
po czym profesor bierze pioro i zgrabnym ruchem poprawia dwoje w indeksie tak aby byla wyrazniejsza)
...prosze bardzo.
Politechnika Gdanska

Dr Bialy:
- Jak chcecie rozmawiac przez komorkę na zajeciach, to kupcie sobie dmuchana budke telefoniczna i postawcie w kacie sali żebym was nie slyszal.
W tej samej chwili dzwoni komorka Dr Bialego na co on stwierdza:
- Przepraszam Panstwa ide sobie kupic budke.
I wyszedl.
Akademia Rolnicza we Wrocławiu

Dr Z.:
Cwiczenia z historii mysli politycznej.
Dr Z. bardzo nie lubi, jak ktos sił spoznia. Po 15 minutach otwieraja sie drzwi. Wchodzi zasapany kumpel i od drzwi nawijka:
- Bardzo przepraszam, ale zasiedzialem się w bibliotece.
- Tak? A czego pan tam szukalł - pyta dr Z.
- Czytalem dziela Sokratesa...
- I gdzie je pan znalazlł W naszej bibliotece?
- Tak, wlasnie w naszej bibliotece!
To gratuluje, jest pan pierwszym czlowiekiem na ziemi, ktory znalazl dziela Sokratesa...
Uniwersytet A.Mickiewicza

Anatomia:
Profesor podajac czaszke 3 miesiecznego plodu:
- Kto upusci i rozbije ma 12 miesiecy na oddanie nowej!
Akademia Medyczna we Wrocławiu

Wykład z fizyki dla I roku chemii:
Profesor B. na wykladzie przepisywał skrypt na tablice. Pewnego dnia (wszyscy tradycyjnie nie notowali, tylko co najwyżej trzymali otwarte skrypty) narysował wykres i kolko na nim. Cała sala patrzy z nieukrywanym zaskoczeniem na profesora, bo nikt czegos takiego tam nie miał. Profesor zauwazyl to, spojrzal uwazniej na swoja ksiazke, po czym zmazal kolko, mowiac:
- Przepraszam, kubek mi sie odbil.
Uniwersytet Jagiellonski

Mgr Wiedzmin na zaliczeniu metrologii 2:
- Wie pan co, ja w tym momencie czuje sie jak sejmowa komisja sledcza. Zadalem panu pytanie, pan mi odpowiedział, a ja nie rozumiem wlasnego pytania.
Politechnika Lubelska

Cwiczenia z anatomii:
- Przed i po zajeciach prosze dyzurnych o policzenie kosci - zeby nikt sobie nic nie wzial do domu na pamiatke... albo na zupe...
Akademia Medyczna we Wroclawiu




Czeka dresiarz z kwiatkiem na przystanku autobusowym, podjezdza autobus i wysiada z niego dziewczyna. Widze tego dresiarza i sie cieszy, widzi kwiatek i cieszy sie jeszcze bardziej. Mowi do niego:
- Jak milo! Ten kwiatek to dla mnie?
- No, a ku*wa dla kogo?




Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z marmolada i coś tam
jeszcze), przysiada sie do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie caly chleb?- pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy
do Kanady- stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoją gumę.
Kanadyjczyk nic.
- A marmolade jecie?- pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu,przerabiamy nadzem i sprzedajemy do Kanady.- I dalej zuje gume.
- A seks w USA uprawiacie?- pyta Kanadyjczyk.
- No oczywicie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA...




Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W sztruksach.

Pszczoła użądliła rolnika w przyrodzenie. Cierpiał okrutnie, więc żona
zawiozła go do lekarza.
- Panie doktorze, proszę mu ból mu odjąć, ale fason zostawić...

Dlaczego blondynka nie widzi lasu?
- Bo drzewa jej zasłaniają.

Blondynka, brunetka i ruda znalazły lustro, które wciągało gdy przed nim
się kłamało. Pierwsza podchodzi brunetka i mówi:
- Myślę, że jestem zgrabna - wciągnęło ją.
Później podchodzi ruda i mówi:
- Myślę, że jestem ładna - wciągnęło ją.
Na koniec podchodzi blondynka i mówi:
- Myślę - wciągnęło ją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 2:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Autentyczna rozmowa pilota z wieżą. Pilot chcąc być dowcipny zgłasza się
do lądowania i mówi do kontrolera lotów:
- Zgadnij kto?
Na to kontroler wieży pogasił wszystkie światła na pasie startowym i
odpowiada:
- Zgadnij gdzie?

Mąż postanowił udowodnić żonie jej zdrady. Po wyjściu z domu zabrał
kolegę, aby mieć świadka i wrócił niespodziewanie. W sypialni zastał nagą
żonę, a spod kołdry widać było owłosione męskie nogi. Zaczął więc
krzyczeć:
- Zobacz Franek, miałem rację, ona mnie zdradza, zabiję go!
Żona:
- Kochanie, nie zabijaj go. Ten domek nad morzem, to nie prezent od
mamusi, to on nam kupił.
- Zabiję go, zabiję!
- Nie, proszę. Ta wycieczka na Cypr i te nowe meble kuchenne to też od
niego.
Mąż wściekły krzyczy do kolegi:
- I co ja mam teraz zrobić?
- Najlepiej przykryj mu nogi, żeby się nie przeziębił.

Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w
górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie
krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł
narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po
zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?

Kowalski wraca z pracy i biegnie do telewizora.
- Jaki wynik?! - pyta żonę.
- 5:0.
- A kto wygrywa?!!!
- Jak to kto?! Ci co strzelili więcej bramek!

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie
kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda
mówi, że zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął
ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka, to księdza nie zabiorą!


Do baru wpada stały klient
- Setkę poproszę!
Zdziwiony barman podaje - ten szybko wypija.
- Jeszcze jedną setkę...
Barman pyta:
- Panie Karolu, co się stało? Zawsze wpadał pan na jedno piwko, nigdy
żadnej wódeczki, co jest?
- Panie szanowny, tego nie da się wytłumaczyć...
- Spróbuj pan, może się da...
Facet zaczyna opowiadać:
- Poszedłem dziś do obory, by wydoić krowę, podstawiłem wiaderko a ona mi
go tylną nogą wywaliła. Zdenerwowałem się, chwyciłem za sznurek i
związałem jej tylne nogi. Podstawiłem wiaderko a ona przednią nogą mi je
wywaliła - związałem jej przednie nogi. Już miałem doić, a ta cholera
ogonem je wywaliła. Nie miałem więcej sznurka, więc zdjąłem pasek od
spodni i ogon przywiązałem jej do belki nad głową. Chcę doić, a ta zołza
jakoś cyckami przewróciła mi wiaderko! Panie, nie wytrzymałem, zerwałem
się, żeby ją zbić, no ale bez zdjętego wcześniej paska spadły mi spodnie -
na to wszystko weszła moja żona! Panie, tego nie da się wytłumaczyć!!!




Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner,
który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę,
usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma
łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżeji
pyta:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen
zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca
łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową.
Dzięki temu,że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na
godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.
Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku
cienki łacuszek,ktrego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi
znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
- Zauważyłem, że każdy z was ma łacuszek przy rozporku. Po co?
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łacuszek zalecił
nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan! Jak idę
do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łacuszek, dzięki czemu po
oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%. Facet znów był
zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
- Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łacuszkiem, ale jak pan go wkłada z
powrotem? - Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką!



Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon.
-- Centralne Biuro Śledcze, słucham...
-- Kciołem podać, co Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w sągu drzewa marychuanem.
-- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentow CBS. Rozwalają stos drewna, każdy klocek przecyzyjnie rozszczepiają siekierką, ale grassu ani śladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny, odjeżdżają. Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę, ktorą odjechali, to na Stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera.
-- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u Ciebie z Cebeesiu?
-- Ano byli. Tela co pojechali.
-- Drzewa ci narąbali?
-- A narąbali.
-- Syckiego nojlepsego we dniu urodzin, hej!



Do firmy przyjęto kilku kanibali. Właściciel firmy wygłasza im krótką mowę "zapoznawczą":

- Panowie! Płacimy dobrze, mamy stołówkę firmową - jeśli ktoś jest głodny, dają tam świetne obiady. Bardzo was proszę o dostosowanie się do tych zwyczajów, i nie niepokojenie mi innych pracowników! Kanibale przytakują, ze zrozumieli i wszystko jest OK. Po kilku tygodniach właściciel znów wzywa kanibali do siebie i mówi:
- Jestem bardzo zadowolony z waszej pracy, spisujecie się na medal. Ale mam jeden problem - od wczoraj wszystkie biura są brudne i nieposprzątane, wygląda na to, że gdzieś zniknęła jedna ze sprzątaczek. Wiecie coś na ten temat?

Kanibale zarzekają się, że w życiu, nic, zielonego pojęcia, nie ja, co się mogło stać. Właściciel wychodzi, a naczelny kanibal mówi do pozostałych:

- Który kretyn zeżarł sprzątaczkę? Jeden niechętnie podnosi rękę i mówi, że on.

- Idioto! - ryczy naczelny kanibal - przez miesiąc jedliśmy dyrektorów, kierowników, marketingowców i product managerów, i nikt się k**** nie zorientował! A ty musiałeś zeżreć akurat sprzątaczkę?!?




Droga mamusiu ! Nie zjem obiadu, Idę na zbiórkę członków Jihadu. Nie wrócę także na noc do domu. Przeczytaj ten list i nie mów nikomu, Co się wydarzy z samego rana jutro w New Yorku - Mieście Szatana. Kocham tatusia i Kocham mamę, Ale najmocniej kocham Osamę ! Jedenastego dnia września zsamego rana Sprawię, że padnie świat na kolana ! Już od miesiąca jestem gotowy, By przeprowadzić atak bombowy, Zburzyć Diabelski porządek świata, Być miotłą w rękach Wielkiego Brata. Umrzeć za Islam ! To problem żaden, Kiedy Allachem jest sam Bin Laden ! Kochana mamo ! To prawda, nie sen ! Jutro zobaczysz mnie w CNN, Gdy po dziewiątej zagada prezenter: - Spadły Boeningi na World Trade Center ! Pozna w ten sposób Diabelska Gnida, Jak wielką siłą jest Al Kaida ! W New Yorku cieszą się dzieci, Bo Bin Laden do nich leci.

Odpowiedz


To tez jest dobre ale troche stare macie
Siedzi pod kościołem żebrak i smaruje chleb gównem. Podchodzi Amerykaniec:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- No to masz 20 USD!
Żebrak siedzi dalej. Podchodzi Szwab:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- No to masz 20 DM (teraz już euro)!
Żebrak bierze i siedzi dalej. Podchodzi Polaczek:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- To czemu tak grubo smarujesz?!?



stare ale jare:)
Ksiądz wymyślił nową metode oblicznia
jaką dać pokute grzeszniką:
-piłem, paliłem, kradłem-spowiada sie 1 koleś
ksiadz liczy,liczy wyszło 8 razy 'Ojcze nasz'
-piłem ,paliłem ,kradłem ,konia waliłem przeklinałem mówi w spowiedzi 2 koles
ksiądz policzył 12razy 'Ojcze nasz'
-piłem, paliłem, kradłem, zdradzałem zone-mówi 3
ksiądz liczy ,liczy i pochwili mówi
-weź idź sobie konia zwal bo mi jakies ułamki wychodząSmile



Młody pracownik wychodzi z biura późnym wieczorem. W hallu już opustoszałego biura widzi prezesa firmy, stojącego przed niszczarką z kartką papieru w ręku. "Przepraszam," mówi prezes, "to bardzo ważny dokument, a mojej sekretarki już nie ma. Czy wiesz jak obsłużyć tę maszynę?" "Pewnie," odpowiedział pracownik. Włączył niszczarkę, wsunął papier w szczelinę i nacisnął przycisk start. "Doskonale, doskonale!" ożywił się prezes, widząc, jak papier znika wewnątrz maszyny. "Chciałbym dwie kopie."


Witam Państwa bardzo serdecznie.

Tu, na tym stadionie rozpocznie się za chwilę spotkanie dwóch jakże różnych drużyn. Jedna wystąpi w strojach białych, zaś druga w czerwonych. Oprócz nich widzimy także trzech panów ubranych na czarno. To policjanci z grupy antyterrorystycznej przeszukują spodenki zawodnikom. Są też i sędziowie. Gdzieś w pobliżu stadionu. Mam nadzieję.

Tymczasem zawodnicy, jak widzę, postanowili się troszeczkę rozgrzać. No tak, dzisiaj jest bardzo zimno, a odrobina alkoholu nie zaszkodzi. Nareszcie są sędziowie, więc możemy zaczynać. Przedtem jeszcze jednak losowanie stron boiska. Sędzia rzucił monetę. Teraz wszyscy jej szukają. Jest, jest moneta. Ale chyba jakaś inna. Nieważne.

Sędzia postanowił, jak widzę, zagrać w marynarza. Zatem Lumpex Kosomłoty zagrają po lewej stronie, a Weneropol Pasłęka po prawej stronie boiska. Gwizdek sędziego. Gdzie jest gwizdek sędziego? Sędzia wyraźnie przedłuża spotkanie. Ale żeby zaraz na początku? Jest gwizdek. Zaczynamy. Przy piłce Weneropol. Roman Hulajnoga przerzuca piłkę na lewą stronę. Dowcipniś. Teraz trzeba będzie ją z powrotem odwrócić. Ale już Staszek Kosa pędzi prawym skrzydłem. I mimo asysty obrońców dośrodkował. Ależ ma sił ten chłopak, takie dośrodkowanie z dwoma obrońcami na szyi. Piłkę, albo raczej piłką dostał Bronek Brona. Lecz już się podniósł i chwiejnym krokiem biegnie dalej. Jak w amoku mija wszystkich zawodników.

Piękny strzał z woleja i bramka, proszę Państwa. Tyle, że samobójcza. Po chwili radości przyszedł czas na refleksję. Teraz Brona przeprasza swoich kolegów, a zwłaszcza Andrzeja Woleja, który przy strzale mocno ucierpiał. Piłka znowu w grze. Teraz podanie do środka. Józef Środek, świetnie wyszkolony technicznie. Właśnie ukończył Politechnikę.

Przerzut na prawo. Tam już czeka Zbyszek Korek. Powinien wiedzieć co zrobić z piłką. Ale nie wie. I już mu ją zabrano. Kontra. Rekontra Przepraszam bardzo Państwa, mamy tu jakieś przebicia z turnieju brydża.

Ale już jesteśmy z powrotem na boisku. Tym razem nie dam się tak szybko z niego przegonić porządkowym. Ale uwaga, piłka w górze i piękna główka Daniela Modela zderza się ze słupkiem. Jednak zawodnik Lumpexu wcale się tym nie przejął. Jasne, jest przecież wielu świetnych chirurgów plastycznych. No i przerwa. W transmisji. Ale też i koniec pierwszej połowy boiska, znaczy spotkania. Do zobaczenia po przerwie. Mam nadzieję.

Przerwa

Witam Państwa po przerwie. Na stadionie Lumpexu ciągle bez bramek. Ale już ekipa techniczna niesie nowe i z pewnością zaraz piłkarze wznowią grę. Ruszyli. Piłkarze rzecz jasna. Przy piłce gracze z Kosomłotów, ale już Weneropolanie na nich siedzą i wciskają w murawę. Co za walka. Franek Parowóz zerwał się i plując trawą bieży w kierunku przerażonego bramkarza Lumpexu. Bo to i widok jest straszny. Franek Parowóz to kawał chłopa. Albo i dwa kawały. O, właśnie przypomniał mi się kawał. Ale to może kiedy indziej. Parowóz uderza z całej pary i GOOOL!!! Wspaniała bramka. Wytrzymała to bombowe uderzenie. Ale siatka do wymiany.

W miejsce kontuzjowanego Janka Siatki za chwilę na boisko wejdzie Wojtek Słup. Teraz gra przeniosła się pod bramkę Pasłęczan. Faul. Sędzia sięga po kartonik. Widocznie jest bardzo spragniony. Rzut wolny. Niestety, za wolny. Piłkę przejęli Lumpexiarze. Przy piłce Leon Neon. Ale obrońcy gości już mu ją wybijają. Razem z paroma zębami. Sędzia niczego nie widzi? Ano nie. Sądząc po grubości szkieł w okularach ma z 10 dioptrii. Piłka w posiadaniu bramkarza Weneropolu. Bierze rozbieg i wykop. Bramkarz wpadł w wykop. No tak, miejscowy stadion jeszcze ciągle w remoncie. Koniec, proszę Państwa. Ostatni gwizdek sędziego. Na szczęście wytrzymał całe spotkanie. Gwizdek. Bo sędziego niestety znieśli już z boiska sanitariusze. Było to niewątpliwie emocjonujące spotkanie. Stojące na bardzo wysokim poziomie boisko. Wręcz na jakiejś górze. Co ja wygaduję. W każdym bądź razie jest remis. Po pięciu piłkarzy z obu drużyn odwieziono do szpitala. Ale warto było przyjść na to spotkanie i w towarzystwie ponad 15 kibiców obejrzeć ten pasjonujący mecz. Żegnam zatem Państwa i oddaję głos do studia. Studio?! Jest ktoś tam jeszcze?





Nie pamiętam, czy było, ale...

- Ty pi***ło! - krzyczy żona do męża zmywającego naczynia - Byłeś, jesteś i zawsze będziesz pi***łą! Wszystko, czego się dotkniesz, spieprzysz! Czy domu czy w pracy, nie ma rzeczy której byś nie spiepszył! Gdybyś wystartował w konkursie na Największą pi***łę na Ziemi, to byś zajął drugie miejsce!
W tym momencie w rąk męża wypada myty talerz i tłucze się na drobne kawałki. Facet patrzy ze zdziwieniem to na talerz, to na żonę, w końcu pyta:
- Dlaczego dopiero drugie?
- Bo aż tak z ciebie pi***ŁA!!!


Przychodzi gość do wróżki, siada, ona patrzy w jego oczy i mówi:
- ma pan trójkę dzieci
- hehe, myli się pani, mam czwórkę - odpowiada gość
- to pan się myli...



Bez uprzedzeń, ale...

Male miasteczko w Alabamie. Na srodku chodnika lezy murzyn z piecioma kulami
w glowie i dziesiecioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla sie nad trupem i mamrocze:
- Cholera, dwadziescia lat szeryfowania, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widzialem.

Na dnie jeziora w Alabamie znaleziono murzyna-topielca obwiazanego grubym stalowym lancuchem.dziennikarze pytaja sie szeryfa stanu Alabama co o tym sadzi?
-To typowe dla tych czarnuchow,ukradl wiecej zelastwa niz byl w stanie unieść...



Do Janukowycza przychodzi szef jego sztabu wyborczego:
- Panie Premierze, mam dwie informacje: dobrą i złą, od której zacząć?
- Od złej!
- Juszczenko otrzymał 99 % głosów poparcia!
- K*rwa mać!! To jaka może być dobra?!
- Pan wygrał wybory! Gratulacje!

Synek dresiarza wraca do domu po ostatnim dniu nauki w szkole:
- Jakie masz oceny? - inteligentnie zagaił ojciec dresik.
- Pięć pał... - ze smutkiem mówi mały.
- PIĘĆ??? Będzie lanie, oj duuuże lanie!
Na to synek ucieszony:
- Wiem tatko, mam ich adresy...

Dwie sekretarki:
- Ile ci płaci szef w delegacji.
- Mi stówkę.
- A mi osiemdziesiąt. Ciekawe dlaczego dostaję mniej?
- A bierzesz do buzi?
- Biorę.
- A połykasz?
- Połykam.
- Widzisz - potrąca ci dietę.

:E

Wchodzi facet do baru i widzi przy jednym stoliku siedzi inny facio, i wychyla setkę, później uderza pięścią w stół i cedzi przez zęby:
- Tfu, Pie...ona Zastawa.
Chwile później znów wychyla setkę i znów standard, pięść, i tekst:
- Tfu, Pie...ona Zastawa.
Po kilku sekundach znów, setka, pięść i tekst:
- Tfu. Pie...ona Zastawa.
Facet zaintrygowany podchodzi do pijącego pyta się:
- Panie co się stało?
- A posrana historia. Jestem TIRowcem. Dzisiaj rano wpadłem do rowu. Podjechał gostek Zastawą i zaproponował, że mnie wyciągnie. Ja na to ze śmiechem, że jak mnie tym wyciągnie to mu laskę zrobię. No i wyciągnął skubaniec Zastawą.
-Pie..olisz Pan... stołową?? :E



Przychodzą do papierza dwaj męszczyźni ubrani na czarno i mówią:
-Proszę papierza, mamy taką sprawę, chcielibyśmy aby w modlitwie Ojcze Nasz było "...chleba powszedniego i coca coli...".
-Absolutnie, nie zgadzam się na to!!!
- Dajemy 2 miliony.
-Nie!
-5 milionów
Nie!!
-10 milionów
-Nie!!! Żegnam!
Wyszli. Jeden mówi do drugiego:
-Cholera! Ciekawe ile dali piekarze...

:E



70 rzeczy, które powinna umieć kobieta:
Po pierwsze: gotować,
Po drugie: 69.


Średniowiecze. Stoi sobie wielkie ogromniaste zamczysko, którego pilnują
dwaj Krzyżacy. W pewnym momencie nadleciały dwa odrzutowce i zbombardowały
zamek. Krzyżacy podnoszą się z gruzów, otrzepują, odsłaniają przyłbice i
jeden mówi do drugiego częstując go papierosem:
- No co, to po malborku?

Przy kasie w supermarkecie - autentyk:
Kolejka przed kasą... a w niej stoi facet z kurczakiem.
Położył kurczaczka na taśmie, ale ponieważ była jakaś dziura w opakowaniu
z kurczaka zaczęło cieknąć.
Kasjerka uruchomiła taśmę - a tu za kurczakiem krwawa plama....
Kasjerka chwyciła za telefon i krzyczy na cały supermaket:
- Proszę o przybycie pracownika do kasy nr 6 w celu posprzątania taśmy.
Panu z ptaka pociekło...

Dzwonek do drzwi. Facet otwiera, a tam teściowa.
- Mamusia??? A na jak dlugo mamusia przyjechała???
- Na ile tylko, dzieci, zechcecie.
- To się mamusia nawet herbaty nie napije???

Jasio pyta się taty:
- Tato, tato a to prawda, że mnie bocian przyniósł?
- Tak, synku.
- Tato, z mamy taka fajna laska, a ty się z bocianami zadajesz?!

Spotyka się dwóch znajomych:
- Gdzie pracujesz? - pyta jeden z nich.
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- No to masz fajne zajęcie.
- Tak, fajne to ono jest, tylko konkurencja ogromna...

Przychodzi Adam Małysz do kiosku i mówi:
- Poproszę bilet tramwajowy.
Sprzedawczyni z kiosku podaje mu bilet i mówi:
- Dwa złote.
Na to Adam:
- Nie nie, w Salt Lake City jeden srebrny i jeden brązowy.


Kupować, kupować
Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi telefon i słyszy kobiecy głos: Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie widziałam w salonie pięknego mercedesa. Wyobraę sobie, dzióbku, że w promocji kosztuje raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić? A kup sobie, kup odpowiada mężczyzna. I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę? No, pewnie kochanie zgadza się mężczyzna. No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to naprawdę okazyjnie, tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto, no, ale misiu, przecież niedługo się pobierzemy, musimy gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić, kochanie? Tak, tak, oczywiście odpowiada mężczyzna. To kończę, rybko, kończę. Pa! Pa! Facet odkłada telefon, rozgląda się wokół i krzyczy na całe gardło: Czyja to komórka?

Bodziec
Nowy Jork. Mistrzostwa świata w zapasach. Finałowa walka Rosjanina i Amerykanina. Telewizyjną transmisję ogląda we Władywostoku brat rosyjskiego zawodnika. Niestety, Rosjanin znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, olbrzymi Amerykanin sprowadził go do parteru, przygniótł całym swoim ciałem i niemal zawiązał w supeł. Nagle we Władywostoku nastąpiła awaria i w mieście zgasło światło. Zniecierpliwiony facet biegnie do telefonu i dzwoni do ekipy rosyjskich zapaśników. W słuchawce słyszy głos brata. Wania, nu, kto wygrał? Nu, ja! Nu, ale jak z tego wyszedłeś? Wiesz, leżę tak pod tym gościem i myślę sobie, że to koniec. Aż tu nagle widzę genitalia. Nu, to wziąłem i ugryzłem z całej siły. Nu, Wania, ale to nie po sportowemu. Nu, może i nie po sportowemu, ale czy ty wiesz, do czego zdolny jest człowiek, który ugryzł się w jądra?

Życzenie
Ulicą idzie elegancka kobieta. Mija siedzącego na chodniku żebraka, gdy ten nagle wyciąga rękę i słabym głosem mówi: Nie jadłem już od kilku dni. Kobieta patrzy na niego z podziwem. Chciałabym mieć tak silną wolę!

Sztuka dedukcji
Policja dała do gazety ogłoszenie w sprawie pracy. Na wstępne rozmowy zgłosiły się trzy blondynki. Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie mężczyzny (lewy profil) i pytają: Co może pani powiedzieć o tym człowieku? Pierwsza blondynka patrzy i mówi: On ma tylko jedno ucho... Komisja wyrzuca ją i prosi następną. To samo zdjęcie i to samo pytanie. Druga blondynka patrzy i mówi: On ma tylko jedno ucho... Wyrzucają ją i zadają pytanie trzeciej. Blondynka patrzy i mówi: On nosi szkła kontaktowe. Komisja wertuje nerwowo papiery rzeczywiście, facet nosi szkła. A jak pani to wydedukowała? Nie może nosić okularów bo ma tylko jedno ucho!

Trudna diagnoza
Do seksuologa przychodzi młoda kobieta i oznajmia, że ma kłopoty ze swoim pożyciem z mężem. Doktor zadaje jej mnóstwo pytań, ale nadal nie może ustalić głównej przyczyny kłopotów. W końcu zadaje jej pytanie. Czy widziała pani kiedykolwiek twarz swojego męża w czasie odbywanie stosunku. Tak, raz. I jak wyglądał? Był wściekły. Doktor uznał, że znalazł przyczynę i drąży temat. Kiedy to było? Wtedy, gdy obserwował mnie przez okno, a ja byłam z sąsiadem.

Siła charakteru
Przy barze siedzi dwóch mężczyzn. Piją równo i mocno. Nagle jeden z nich spada ze stołka na podłogę i leży bez ruchu. Jego przyjaciel spogląda na barmana i mówi. I to się nazywa siła charakteru. On zawsze wie, kiedy przestać.

Primabalerina
Przy barze siedzi pijany mężczyzna. Nagle, tuż za jego plecami, stanęła kobieta ubrana w sukienkę na ramiączkach. Podniosła wysoko rękę, żeby przywołać barmana i pijak zauważył, że ma niewydepilowane włosy pod pachami. Nabrał powietrza w płuca i krzyknął ile sił. Barman, kolejka dla primabaleriny! Barman natychmiast obsłużył kobietę. Po chwili ta sama kobieta stanęła za pijakiem znowu i znowu podniosła rękę, żeby zamówić drinka. Pijak spojrzał przez ramię i znowu krzyknął na całą salę. Barman, kolejka dla primabaleriny! Barman znowu obsłużył kobietę. Gdy pojawiła się po raz trzeci i sytuacja znowu się powtórzyła, barman nie wytrzymał i zapytał pijanego mężczyznę. Skąd pan wie, że ona jest primabaleriną. Bo tylko tancerka baletowa może podnieść nogę tak wysoko.

Tłumaczenie
Pijany mężczyzna zaprosił przygodnie poznaną w barze kobietę do siebie do domu. Gdy oboje stali już przy drzwiach wejściowych, mężczyzna pochylił się i wyszeptał na ucho swojej nowej znajomej. Gdyby żona pytała, to jesteś moją siostrą.

Kolekcjoner
Chłopak podchodzi do dziewczyny i prosi o zdjęcie. A po co ci? pyta go zaskoczona.
- Bo zbieram pokemony !

Jak mąż i żona
Kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, dostali miejsca w tym samym przedziale pociągu sypialnego. Początkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w końcu udało im się zasnąć kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku. W środku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania i budzi mężczyznę. Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców? Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada: Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jesteśmy mężem i żoną. Dlaczego nie? odparła zaintrygowana kobieta. Świetnie ucieszył się mężczyzna. No to wez sobie sama.

Podejrzenie
W szpitalu leży nieprzytomny mężczyzna, przy nim siedzi troskliwa żona. W pewnym momencie chory budzi się, patrzy na żonę i pyta: Byłaś przy mnie zawsze, kiedy spotykało mnie jakieś nieszczęście, prawda? Tak, kochanie. Byłaś przy mnie, kiedy mnie z pracy wywalili? Tak, kochanie. A gdy moja firma zbankrutowała, też przy mnie byłaś? Tak, kochanie. A gdy nam się chałupa spaliła? Też przy tobie byłam, kochanie. Teraz, gdy miałem ten cholerny wylew, też przy mnie jesteś? Tak, kochanie. Wiesz co? Ty mi przynosisz pecha!

Z pamiętnika informatyka
Wracam do domu, patrzę, a żona leży naga w łóżku z obcym facetem. A oczy u nich jakieś takie chytre. Rzucam się do komputera, faktycznie: zmienili hasło!




spotyka się niedźwiedź z króliczkiem i pyta królik idziesz ze mną na impre ?
królik odpowiada ale jak przyżekniesz że mnie nie zbijesz jzk ostatnio no dobra przyżeka niedżwiedż po imprezie królik cały zmasakrowany się pyta niedżwiedż dlaczego mnie pobiłeś ?
na to niedżwiedż jak powiedziałeż że moja żona to k*** a to cię nie zbiłem - obiecałem
jak obrzygałeś pół toważystwa też cię nie zbiłem - obiecałem
ale jak żeś się zesrał do łóżka i w gówno napchał patyków i powiedziałeś jerzyk śpi z nami to nie wytrzymałem

------------

Spotyka się dwóch facetów z kiepską miną i nastrojem jeden pyta drugiego
co ci się stało , wiesz żona mnie zostawiła w głupi sposób to co się stało bo nie rozumiem wracaliśmy z super marketu i powiedziałem jej zamiast masz brzydką torbe to masz brzydką mordę, i odeszła , wiesz miałem podobną sytuacje siedzimy przy stole i chciałem powiedzieć podaj sól ale powiedziałem jej przez ciebie qrfo straciłem pól życia i też mnie zostawiła
-----------------------



Siedzi facet w barze a przy sasiednim stoliku samotna kobieta. Taaka
laska!
"Ale piekna kobieta - mysli sobie. Podejde do niej i zagadam. Ale co
jej
powiem? Na pewno cos wymysle. Tylko zebym sie nie zblaznil. Nie no, nie
pojde. Jestem taki niesmialy. Ale ona jest taka piekna, musze ja
poznac!
Powiem jej ze zakochalem sie od pierwszego wejrzenia.
Eee tam, na pewno mnie wysmieje. To moze postawie jej drinka i rozmowa
sama sie potoczy? Akurat, taka laska nie zwrociuwagi na takiego szaraka

jak
ja.
Ale to moja wielka szans, musze ja wykorzystac! Gdybym tylko wiedzial
jak
zaczac..."

W tym momencie kobieta wstala od stolika i zniknela za drzwiami. "Uff,
no
to problem z glowy. Przynajmniej nie musze sie juz meczyc"

Ale po chwili babka wraca i znow siada przy stoliku obok.

"tak,wrocila! To znak ze jestesmy sobie pisani, Bog mi ja zeslal!
Zagadam
do niej, nie ma się czego bac. Zebym tylko wymyslil cos madrego.
OK stary, bierz sie w garsc i ruszaj."

Gosc wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś?



--------------------------

Wchodzi facet do baru i widzi przy jednym stoliku siedzi inny facio, i wychyla setkę, później uderza pięścią w stół i cedzi przez zęby:
Tfu, P******** Zastawa.
Chwile później znów wychyla setkę i znów standard, pięść, i tekst:
Tfu, P********* Zastawa.
Po kilku sekundach znów, setka, pięść i tekst:
Tfu. P********* Zastawa.
Facet zaintrygowany podchodzi do pijącego pyta się:
Panie co się stało?
A posrana historia. Jestem TIRowcem. Dzisiaj rano wpadłem do rowu. Podjechał gostek Zastawą i zaproponował, że mnie wyciągnie. Ja na to ze śmiechem, że jak mnie tym wyciągnie to mu laskę zrobię. No i wyciągnął skubaniec Zastawą.
P********* Pan... stołową ???
(edytowany)


Siedzi facet w barze a przy sasiednim stoliku samotna kobieta. Taaka
laska!
"Ale piekna kobieta - mysli sobie. Podejde do niej i zagadam. Ale co
jej
powiem? Na pewno cos wymysle. Tylko zebym sie nie zblaznil. Nie no, nie
pojde. Jestem taki niesmialy. Ale ona jest taka piekna, musze ja
poznac!
Powiem jej ze zakochalem sie od pierwszego wejrzenia.
Eee tam, na pewno mnie wysmieje. To moze postawie jej drinka i rozmowa
sama sie potoczy? Akurat, taka laska nie zwrociuwagi na takiego szaraka

jak
ja.
Ale to moja wielka szans, musze ja wykorzystac! Gdybym tylko wiedzial
jak
zaczac..."

W tym momencie kobieta wstala od stolika i zniknela za drzwiami. "Uff,
no
to problem z glowy. Przynajmniej nie musze sie juz meczyc"

Ale po chwili babka wraca i znow siada przy stoliku obok.

"tak,wrocila! To znak ze jestesmy sobie pisani, Bog mi ja zeslal!
Zagadam
do niej, nie ma się czego bac. Zebym tylko wymyslil cos madrego.
OK stary, bierz sie w garsc i ruszaj."

Gosc wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś?



--------------------------

Wchodzi facet do baru i widzi przy jednym stoliku siedzi inny facio, i wychyla setkę, później uderza pięścią w stół i cedzi przez zęby:
Tfu, P******** Zastawa.
Chwile później znów wychyla setkę i znów standard, pięść, i tekst:
Tfu, P********* Zastawa.
Po kilku sekundach znów, setka, pięść i tekst:
Tfu. P********* Zastawa.
Facet zaintrygowany podchodzi do pijącego pyta się:
Panie co się stało?
A posrana historia. Jestem TIRowcem. Dzisiaj rano wpadłem do rowu. Podjechał gostek Zastawą i zaproponował, że mnie wyciągnie. Ja na to ze śmiechem, że jak mnie tym wyciągnie to mu laskę zrobię. No i wyciągnął skubaniec Zastawą.
P********* Pan... stołową ???
(edytowany)



Mówi żyd do żyda
-Idziesz na dyskoteke ?
-Jasne, a kto dziś gra ?
-Hans na CKM'ie



Idzie pogrzeb. Za trumną facet z psem, za nimi długi sznur ludzi. Z
naprzeciwka idzie inny facet (bez psa) i pyta tego z psem:
- Przepraszam, a czyj to pogrzeb?
- A, to pogrzeb mojej teściowej.
- A dlaczego idzie pan na pogrzeb z psem?
- No bo to on ją zagryzł.
- Eeee, to pożycz pan tego psa!
- No to idź pan na koniec kolejki.

Po nieudanym egzaminie student w gabinecie u profesora:
- Bo ja panie profesorze chciałem poprawić tą dwóję...
- Alez oczywiscie, poprosze indeks... ( po czym profesor bierze pioro i
zgrabnym ruchem poprawia dwoje w indeksie tak aby byla wyrazniejsza)
....prosze bardzo.

- Co mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!

- Proszę pani, ja się chyba w pani zakochałem - mówi dziesięcioletni Jaś
do swojej nauczycielki.
- Przykro mi chłopcze, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto tam lubi, będziemy uważali.

Kowalski leci samolotem. W pewnym momencie samolot zaczyna dziwnie
wirować. Raz w dół raz w górę, jakieś dziwne przechyły to raz to drugi.
Zdenerwowany Kowalski idzie do kabiny pilota.
- Proszę z pierwszym pilotem- mówi Kowalski.
- Pierwszy pilot jest pijany- odzywa się pijany głos z drugiej strony.
- To proszę z drugim pilotem.
- Drugi pilot też jest pijany!
- To poproszę stewardessę!.
- Stewardessa też jest pijana...
- To poproszę...a kto mówi...
- Pilot...automatyczny!!!

Dziennikarz pyta biegacza, który pierwszy przybiegł na metę, jak to
zrobił.
- Chciałem mieć to już za sobą!

Żona odwiedza męża w więzieniu. Po tym, co zastała idzie się poskarżyć
naczelnikowi:
- Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę dać mu lżejszą pracę!
- Nie rozumiem, co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w
bibliotece i wydaje karty.
- No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel...

Młoda narzeczona przyszła po raz pierwszy do domu przyszłych teściów.
Zaczynają jeść obiad i pan domu mówi:
- W naszym domu jest zwyczaj, że przed rozpoczęciem jedzenia wszyscy
żegnamy się...
- W naszym domu nie było takiego zwyczaju. Może dlatego, że moja mama
dobrze gotuje.

Rozmawia Jasio z kolegą:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama
wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki.

- Halo, wieża? Tu lot 453. Mamy awarię dwóch silników
- Lot 453? Tu wieża. Zrozumiałem. Skreślam.



Właściciel sex-shopu musiał wyjść na chwilę, więc za ladą zostawił młodego sprzedawcę. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta:
- Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek? Sprzedawca mówi:
- 35$ za białego, 35$ za czarnego.
- Hmm... poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna, płaci i wychodzi. Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta:
- Ile kosztuje ten czarny fiutek?
- 35$ za czarnego, 35$ za białego - mówi sprzedawca.
- Hmm... poproszę białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci i wychodzi. Po chwili wchodzi blondynka i mówi:
- Po ile są u pana gumowe fiutki?
- 35$ za białego lub czarnego - mówi sprzedawca.
- Hmm... a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka.
- Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujący 180$ - odpowiada sprzedawca.
- Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi. Po chwili do sklepu powraca właściciel i pyta:
- No i jak panu poszło?
- Wyśmienicie! - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego, jednego białego i sprzedałem pański termos za 180$!!!


__________________________________________________________________


Zarozumiały Jasio pyta fryzjera:
- Czy pan już kiedykolwiek kogoś strzygł?
- Owszem. Gdy byłem młodzieńcem, strzygłem barany i dziś, po tylu latach, przytrafił mi się jeden.


__________________________________________________________________


Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krze niedźwiedzica z niedźwiedziątkiem. No i maluch pyta:
- Mamooooo... czy ja jestem miś Grizzly?
- Nie syneczku, ty jesteś miś polarny.
Po jakimś czasie.
- Mamooooo... czy ja jestem miś brunatny?
- Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny.
Znowu po chwili.
- Mamooooo... a może ja jestem miś koala?
- Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny.
Po chwili zastanowienia mis mówi:
- To kur.. dlaczego jest mi tak zimno?!!!


__________________________________________________________________



Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierżi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca linę, krzycząc: "Dierżi linu!". Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do!
- No to dierżi linu!!!


__________________________________________________________________


"I znowu niecelne trafienie" - Dariusz Szpakowski Smile


__________________________________________________________________


Spotyka się dwóch kolegów jeden jest wyraźnie smutny drugi pyta go:
- Czego jesteś smutny?
- No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu.
- Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz?
- Powiedzieli, że jeśli nie dam im okupu, to ją sklonują.


:DDDDD




Stirlitz - uwaga trzeba sie wczuc w klimat :E

* * * * *

Stirlitz zapukał do drzwi gabinetu Himmlera...
-To pewnie Stirlitz - pomyślał Himmler
- To rzeczywiście ja...- pomyślał Stirlitz

* * * * *

Stirlitz ukradkiem dokarmiał niemieckie dzieci.
Niemieckie dzieci od ukradka puchły i umierały.

* * * * *

Himmler wzywa jednego ze współpracowników:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową
- 45
- A czemu nie 54?
- Bo 45!
Himmler zapisuje w aktach "charakter nordycki" i wzywa następnego:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową
- 28
- A czemu nie 82?
- Może być i 82, ale lepsza jest 28.
Himmler zapisuje w aktach "charakter bliski nordyckiemu" i wzywa kolejnego:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową
- 33
- A czemu nie... a to wy, Stirlitz.

* * * * *

Stirlitz powtarzał, iż zawsze lepiej jest raz podsłuchać niż 100 razy usłyszeć...

* * * * *

Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili ss-mani na motocyklach.


- Paparazzi - pomyślał Stirlitz.

* * * * *

Stirlitz podszedł do szafy i nacisnął guzik - szafa odsunęła się od ściany ukazując ukryte przejście. Nacisnął ponownie - i szafa przysunęła się z powrotem.
- Ukryte przejście! - zrozumiał Stirlitz po chwili myślenia.

* * * * *

Stirlitz przeglądał pocztę elektroniczną. Nagle do gabinetu wszedł Muller. U Stirlitza na ekranie ujrzał szereg bezsensownych znaczków.
Szyfr - pomyślał Muller.
!#@($!#@ - pomyślał Stirlitz

* * * * *

Stirlitz spacerował po lesie. Podszedł do rozłożystego dębu i zerwawszy z niego największą kwitnącą gałązkę złupał z niej korę. Było niestety za późno. Wysłany przez Centralę nowy radiotelegrafista Siergiej już nie oddychał...

* * * * *

Stirlitz zwinął kartkę w rulonik i wrzucił do pisuaru. Wiadomość bezpiecznie dotarła do Centrali.

* * * * *

Stirlitz spacerując po berlińskich ulicach, ujrzał grupę smagłolicych mężczyzn z bujnymi ciemnymi brodami i w turbanach na głowach.
- Turyści - pomyślał Stirlitz.

* * * * *

Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.
- Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.





Siedzą siostry Williams w szatni przed meczem i Venus mówi do Sereny:
-wiesz co,tata chyba dosypuje nam sterydów do jedzenia.
-dlaczego tak myślisz?
-bo ostatnio zaczęły mi rosnąć włosy tam gdzie ich wcześniej nie miałam
-poważnie,na przykład gdzie?
-no na przykład na jajach.


Dwóch starszych panów siedziało w parku i rozmawiało o swoim życiu seksualnym. Jeden już nie mógł, drugi wręcz przeciwnie – tryskał witalnością. Zapytany o swój sekret wyjawnił, że codziennie jada żytni chleb i to znakomicie wpływa na jego potencję. Podekscytowany drugi dziadek szybko udał się do sklepu spożywczego.
- Poproszę chleb żytni! - woła.
- Cały bochenek czy krojony? - pyta sprzedawca.
- A co za różnica?
- Jak będzie pokrojony, to szybciej panu stwardnieje.
- Ku**a! - złości się dziadek - To znaczy, że wszyscy znali tę metodę oprócz mnie?



Siedzi facet cały dzień w knajpie i pije, zamroczony poleguje na stole z twarzą w kotlecie. Wieczorkiem się ocknął, próbuje wstać ale nogi odmawiają mu posłuszeństwa.
- Kelner - kawę!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstać - i znowu nie może.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!
Kelner przynosi, ten wypija i z trudem wstaje. Na chwiejnych nogach wraca do domu, wali się na łóżko i zasypia. Rano budzi go telefon:
- Czego?
- Tu mówi kelner z baru, czy będzie pan dzisiaj u nas??
- A bo co!
- Bo nie wiem, co mam zrobić z pana wózkiem inwalidzkim...


Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z
żywiołem. Do
kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało
w płomieniach,
sześciu jest ciążko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z
budynku szesnaście
osób....
- Szesnaście osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz.....!
- Skąd pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium......


Spotyka się chłopak z dziewczyną już od pewnego czasu, ale bojąc się spłoszyć dziewczynę nie wykonuje żadnych pożądanych gestów, co bardzo ją martwi. W końcu, kiedy odprowadza ją pod dom, ona postanawia przejąć inicjatywę i mówi do chłopaka:
- Zimno mi...
- No cóż, listopad!!! - odpowiada on.


Ostatni dzień stwarzania świata. Bogu pozostały jeszcze dwa
dary, które postanowił rozdzielić pomiędzy Adama i Ewę. Pierwszy z nich
to umiejętność sikania na stojąco.
- Ja! Ja! Proszę, daj to mi! To takie fajne, to takie praktyczne! Kiedy pracuję w ogrodzie, albo poluję, wystarczy, że na chwilę przystanę i już...Boże, proszę, daj mi to! - zaczął prosić Adam, gdy tylko usłyszał o co chodzi.
Ewa spojrzała zdumiona na Adama, ale powiedziała:
- No dobrze, skoro mu tak bardzo zależy, to niech on sika na stojąco. A co
zostanie dla mnie?
Stwórca podrapał się w białą brodę:
- No cóż, wielokrotny orgazm...


Szara komórka weszła do mózgu faceta.
- Hallo, hallo, jest tu ktoś!? - woła.
Odpowiada jej cisza.
- Hej, hej, jest tu ktoś!!!???
Dalej cisza. Nagle z oddali z drugiego końca ktoś odpowiada:
- Tu jestem!!! - nieśmiało woła jakaś zabłąkana druga szara komórka.
- A dlaczego jesteś tu sama? - pyta pierwsza.
- Bo wszyscy są jak zwykle na dole - smutno mówi druga.




Świąteczne (pro)pozycje

Święta to czas, kiedy wreszcie spędzasz więcej czasu w domu. Drogi samcze, żebyś jednak nie zanudził się na śmierć, przygotowaliśmy dla Ciebie kilka atrakcyjnych Pro Pozycji. W sam raz do wypróbowania z żoną (najlepiej własną).

1) Na karpia w galarecie.
Kup rano w warzywniaku 20 kilo kiślu. Potem poczekaj, aż Twoja lepsza połowa będzie się chciała umyć i zaoferuj się, że przygotujesz jej kąpiel. Wsyp kisiel do wanny. Następnie zalej wszystko jakimiś 30 litrami wrzątku ciągle mieszając. Odczekaj aż wrzątek wystygnie i zaproś swoją panią do kąpieli. Następnie kochaj się z nią długo i namiętnie, aż zjecie cały kisiel. Jeśli dobrze się postarasz, powinniście skończyć w okolicach drugiego dnia świąt.

2) Na choinkę.
Poczekaj aż leśniczy (teściowa) opuści rewir który patroluje (znaczy Twój dom). Następnie zakradnij się do swojej lepszej połowy, rzuć się na nią, zetnij z nóg i rżnij aż pójdą wióry. Proste i skuteczne!

3) Na prezent 1 (sposób na spragnioną).
Dobry prezent to taki, którego pragniesz, ale się go nie spodziewasz. Powiedz jej wieczorem, że Cię boli głowa. Następnie poczekaj aż zaśnie. Jak tylko usłyszysz pierwsze chrapanie, rzuć się na nią i uprawiaj z nią dziki i namiętny sex. Skończ w okolicach stycznia i po czekaj ze dwie godziny aż wróci do siebie. Następnie z miną twardziela wstań, powiedz „Wesołych Świąt Kochanie”, puść oczko i z szelmowskim uśmiechem idź zrobić śniadanie. Podczas gdy ona będzie próbowała zapisać numery rejestracyjne autobusu, który właśnie ją przejechał (158 razy, jeśli dobrze liczyłeś) wsuń głowę do pokoju i dorzuć:
- No i szczęśliwego Nowego roku!
W tym momencie powinna zemdleć...

4) Na makiełki.
Bardzo prosta sprawa. Bierzesz ją w nocy tak dobrze, że aż ze szczęścia zaciska zęby. Osiągniesz sukces jeśli rano wstanie i nadal ma kiełki na wierzchu.

5) Na prezent 2 (sposób na oporną).
Zapakuj swojego „wielkoluda” w papier prezentowy. Następnie zawiąż jej oczy i daj prezent. Pozwól jej zgadywać co to jest, jednak za każdą pomyłkę ona zdejmuje część swojej garderoby. Zanim się zorientuje o co chodzi, powinieneś mieć drogę wolną.
Uwaga! Nie należy się zrażać, jeśli ona spyta: „Kochanie, kupiłeś mi plastelinę?!” tudzież ołówek.

6) Na pieroga.
Na prześcieradło wysyp 4 kilo mąki, wbij tuzin jaj i 3 litry wody. Następnie zawiń w nie swoją lubą. Powinna teraz wyglądać jak pieróg. No może nie dokładnie jest to coś podniecającego, ale da Ci to wiele frajdy!

7) Na sanie św. Mikołaja.
No cóż... Ta pozycja wymaga wiele odwagi i jest przeznaczona tylko dla najbardziej zaprawionych w boju. Zakładasz jej uzdę, bierzesz do ręki lejce... i takie tam...




- Czym się różni żaba od blondynki?
- ???
- Żaba kuma!

- Dlaczego Święty Mikołaj jest taki uśmiechnięty?
- Bo zna wszystkie niegrzeczne dziewczynki.

Idą dwa ślimaki przez las. Jeden pyta się drugiego:
- Dlaczego idziesz bez muszli?
- A, wiesz moja żona zabrała mi chatę po rozwodzie.

Na granicy jeden celnik pyta drugiego:
- Lubisz śliwki?
- Tak.
- To chodź, mam dwie Węgierki na kontroli osobistej

Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoja męskość:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
- Dwa centymetry mniej i byłbyś królową...

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Z czego masz futro?
- Z małpy.
- Wspaniale pasuje.Wygladasz jakbyś się w nim urodziła...

Aleksander Kwaśniewski złowił złotą rybkę.
- Wypuść mnie, dobry człowieku - prosi złota rybka - a spełnię twoje jedno
życzenie.
Kwaśniewski myśli i po chwili prosi:
- Spraw, żebym nie miał nic wspólnego z Ałganowem.
- Nie ma sprawy - mówi rybka.
Pstryk!... I Kulczyk zniknął...

Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca.
- Macie baco coś do jedzenia?
- Niii!
- To może chociaż wrzątek macie?
- Mom... ino zimny.

Siedzą dwie anorektyczki w wannie. W pewnym momencie jedna mówi do drugiej.
-Trzymaj mnie teraz mocno, bo wyciągam korek.

Konferencja prasowa w Białym Domu:
- Panie Prezydencie, czy mamy dowody na istnienie broni masowego rażenia w
Iraku?
- Oczywiście, zachowaliśmy przecież wszystkie faktury...

Pewnemu sklepikarzowi okradli sklepik. Facet poleciał z tym na policję:
- Poświęcony był? - pyta gliniarz.
- No nie był... - rzecze rozstrzęsiony właściciel.
- No to nie ma przestępstwa.
- Jak to!? Więc co co to jest?!
- Kara boska.

Wnuk prosi babcię:
- Babciu, zamknij oczy.
- A co to za zabawa, wnusiu ?
- Tatuś powiedział, że jak babcia zamknie oczy , to kupimy sobie
mercedesa.

- Jaka jest różnica miedzy punktem G a pubem?
- Wielu facetów wie, jak znaleźć pub.

Idzie żaba po pustyni i na swojej drodze spotyka słonia.
Słoń mówi do żaby:
- Ale z ciebie brzydal!
A żaba na to:
- Znalazł się przystojniak, któremu palec między oczami wyrósł!'

Policjant zatrzymuje faceta:
- Wysiadać, musimy zrobić próbę alkoholu!
- Nie ma sprawy. Do której knajpy idziemy?




Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą:
- Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!
Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierzący




Naj Naj Naj - o Rasialdo ...

W ANGLII PANUJE ISTNA RASIAKOMANIA !!! W sklepach pojawily sie drewniane figurki z podobizna Grzesia, a na trybunach w Derby popularna stala sie kibicowska przyspiewka : "His play's so good, his play's so good, Greg "The Wood", Greg "The Wood", He's better than Robin Hood, Greg "The Wood". Na jego czesc znana formacja "GREGORIAN" skomponowala kawalek pt. "Drewniana Rapsodia". Dzieci zamiast do kin czy cyrku chca zaciagnac rodziców do tartaku. Na gieldzie wyraznie skoczyla cena drewna.

~reporter Ed Wood, 2004-11-13 19:02

wood you'll never walk alone

Rasialdinho znow trafia!! Od kogo on sie uczyl tego kunsztu pilkarsiego.. Moze od Rysiego Dudka albo od Zinedina Rasiana...hmm a moze to Grzegorz Rasio go szkolil....chociaz jak byl trampkarzem to mogl go szkolic GIanfranco Rasiola albo Kazimierz Rasieyna :Djako ze hiphop mowi o zyciu to do naszego supersnajpiera pasuje fragemntu utworu : Jak By TO w Polsce bylo bylo Gdyby Rasiaka nie Bylo:P

Niemcy-Georg von Wald, Mazowsze-Trociniak, Litwa-Gregoris Wdechalas, Gregoris Drewniczius, Anglia-Greg "Timber of Mercy" Woodpecker, Szkocja-Gregory McDrew, Finlandia-Jussi-Lasse Gregorikka, Szwecja-Lasse Sekosson, Rosja-Grigorij Drejewicz Szyszkin, Holandia-van der Buur, Brazylia-Luis Rasialdo Nazario de Jesus de la Las (gdzieniegdzie na wybrzezu Pinoczet Konarrinho), Francja-Napoleon G. Drewnoparte, Iran-Abdul al`Szafa, Tatry-Grzegorz Gasiennica-Próchno
Ksywa "bokserska" George "The Wooddenlegs" Rasialdo"
Holzenbein (był taki niemiecki piłkarz w latach 70-tych) Smile))
Gregoros de las Palmas; Grigorij Próchnoszwili
Ukraina: Grigorij Sosenka Smile, Rasiahmed Al Drevniah, Francja-polski emigrant: Rasiac Drzewienny
Argentyna - Gregor Drewnialdo Rasialdona; Kolumbia - Gregoz don Drewnian Rasialdez; Czechy - Grzesik Drevadlo, Afganistan - Drewniana bin Rasialden...
Ormianin - Grigoriij Drzazgaszwili, Zambijczyk - George M'Hebana, Rumun -Georgios Sosnescu no i oczywiscie George Cloney z USA
Baraninho
Rabin Mosze Szewach Drewnostein
Korea Pólnocna-Sek Ra Siak, Korea Poludniowa-Ra Siak Sek, Japonia-Kazuyoshi Jakies Drewno Rasiaki, Tybet-Drewniaklama, Kuba-Zywica Speedy Gonzales, Egipt-Totemchamon Drewnozez III, Islandia-Sjuldrul Sosnen, Grecja-Gregoriadis Drewnopulos, Ukraina-Grigorij Wykalaczka, Wegry-Ferenc Wierzbas, Czechy-Havranek Jablonka, Wlochy-Pierluigi Dombbi, RPA-Baobab Bapela, Serbia-Predrag Tyczkajlovicz, USA-Gregory W.Busz.
Andrew G. Zapalka
Rasialdo; Levandinho; Drevnieri; Olof Drevnutssen
Pinokiopulos
Znany rumuński internacjonał Ionescu Drewnologlescu
Kukielkopulos
Gregorios Pinokios
Rasialdo robi karierę ... w angielskich stolarniach i tartakach
Wlochy - Georgio Drevnotta, Gruzja - Grigorij Drewnownodze,
Brazylia -Drevninho, Grecja- Georgios Drewniakopoliditis, Wlochy-Drevniacco
Grigorij Drevnienko
Zatkalo mnie. Wprawdzie to podrzedna liga, ale zeby 2 razy w jednym meczu pilka odbila sie od niego w ten sposób, ze wpadla do bramki, to juz szok!
Rasialdao Drevniendao

EuroDrwal 2005 Poraz kolejny jak co roku odbylo sie uroczyste rozdanie statuetek Euro Drwala a o to laureaci:
1.Rasiak i jego hebanowe recznej roboty protezy nóg
2.Czeslaw drwal z puszczy Kampinowskiej, syn Romualda wraz ze swoim poteznym toporem scinajacym najwieksze deby
3.Pan Bóbr i jego snieznobiale i mocne zeby myte na codzien pasta Colgate
4.Wedrowna trupa korników i ich nienazarte zoladki
5.Pila mechaniczna Husqvarna wraz z zapasowym zestawem tytanowych lancuchów.

Rasialdo powinien grać w Nottingham Forest (to ta miejscowość w pobliżu lasu Sherwood




Co to jest: wisi u sufitu i grozi?
- Żarówka firmy OSRAM!




Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
- Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...






z okazji spozniajacego updejtu jeszce cos dołoze :


Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze mam gwiżdżące piersi.
- To niemożliwe. Niech pani zdejmie biustonosz.
Baba zdjęła biustonosz, a piersi fiuuuu, gwizdnęły o podłogę!




Przychodzi Baba do lekarza staje w drzwiach i mówi: Hail Hitler!
Lekarz spogląda na nią zdziwiony i pyta:
- Co pani jest? Przecież wojna już się dawno skończyła!
A Baba na to:
- Ale ja Pana poznałam doktorze Mengel.



Seksistowskie :

- Dlaczego kobiety udaja orgazm?
- Bo mysla, ze to kogos obchodzi...

- Dlaczego kobiety mają mniejsze stopy?
- Żeby mogły stać bliżej zlewu

Stworzył Pan Bóg rośliny, patrzy i się cieszy, że takie ładne się udały.
Stworzył Pan Bóg zwierzęta i patrzy na nie zadowolony, bo są przepiękne.
Stworzył Pan Bóg mężczyznę. No, wyszedł idealny.
Stworzył Pan Bóg kobietę. Patrzy, patrzy i mówi:
- Ale ty to będziesz się musiała malować...

Dlaczego mezczyzni nosza krawaty???
Bo kazde bydle musi byc uwiazane





kobieta jest jak torebka herbaty...

taki opis ma moja kolezanka z dopiskiem:

jej moc sprawdza sie w wrzatku

moj kolega jej napisał :

uzywasz raz i wyrzucasz

Razz




http://zafrkancija.50g.com/funimg/90.jpg

http://ardo.ircnet.ee/delfikad/santa2.jpg

http://lists.w3.org/Archives/Public/www-patentpolicy-comment/2003Dec/att-0000/01Homealone.jpg

http://www.kurilka.com/cards/kkk.jpg

http://www.humournet.co.uk/Images/funny_pic07.jpg

http://lumumba.luc.ac.be/~mocon/brol/forumpics/shit%20happens.jpg (patrzec na wlasne ryzyko)

http://home.elka.pw.edu.pl/~miwanejk/funny/wina1.jpg

http://thisisyourworld.com/archive/images/content/1-21_1-28/shit.jpg (patrzec na wlasne ryzyko)

http://alterknacker.supernature-forum.de/dick.jpg (rowniez na wlasne ryzyko ;p)
(edytowany)



Motto na karnawał:

Bądź jednostką twórczą - wymyśl nowe zboczenie seksualne.




W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci : -
Jakie dźwięki wydaje krowa?
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu.. Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy? Jasiu
podnosi rękę .
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na glebę skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi !! ;]



Przychodzi tata z małym Jasiem do sklepu muzycznego i mowi
- "chcialbym plyte dla synka, synku jak sie nazywa ten utwór?"
Na to Jasiu
- "Myselej"
Sprzedawca na to
- "Nie kojarze nic takiego z mozesz chlopcze to zaspiewac albo zanucic?"
Na to Jasiu
- "Myselej pancelniiiiiii"
Smile



Pewien gospodarz zalozyl sie z drugim ze ma swinie ktore potrafia mowic po francusku. Oczywiscie ten drugi nie uwierzyl i sie zalozyl. Poszli do chlewa, wlasciciel swin podszedl do jednej z nich kopnal z calej sily w d.... i mowi:
- "parle de france?"
na to swinia
- "łiiiiiiii"
Smile




źródło: BBC


Kanapka szcześcia

28 tysiecy $ to cena, jaką na aukcji internetowej eBay uzyskał najsłynniejszy tost świata. Nadgryziona dziesięcioletnia kanapka, na której ser układa się jakoby w postaci Matki Boskiej przyciągnął na aukcję ponad 1,8 miliona internautów.

Właścicielka tosta 52-letnia Diana Duser twierdzi, że przyniósły on jej szczeście, miedzy innymi wygrała 70 tysięcy $ w kasynie.

Kanapka stała się już elementem popkultury. Po wpisaniu w wyszukiwarce internetowej np. Google zwrotu "Virgin Mary Cheese" pojawia się ponad 300 tysięcy odnośników.

W sprzedaży są koszulki z wizerunkiem tosta za 10 $, rzeźby, kubki z zdjęciem, pocztówki, książki i wiele innych gadżetów.

Na interntowych aukcjach pokazują się także podróbki tosta z wizerunkiem George'a Busha czy aktora Wesleya Snipesa. Nie dajcie się nabrać na te marnej jakości tosty, jedynie tost pani Diany może przynosić szczęście Wink.





Przestępcy głupole

Jak donosi "Życie Warszawy": Między policją a gangami toczy się wojna. Są ofiary. Ofiary losu. Najgłupsi polscy przestępcy są konkurencją dla gangu Olsena. Podajemy dwa zabawne przykłady źle wykonanej "pracy" przez przestępców.

Wśród stołecznych policjantów absolutnym liderem rankingu pechowych przestępców jest złodziej o wdzięcznym pseudonimie Zraz. Kiedy wyszedł z więzienia w wigilijny śnieżny dzień, upatrzył sobie samochód. Auto było przysypane białym puchem. Zaczął manipulować przy zamku. Coś go jednak tknęło, bo najpierw chciał przetrzeć szyby. I wtedy zobaczył, że w aucie siedzi czterech zaczajonych w pułapce na bossów mafii policyjnych antyterrorystów. - Tak był zaskoczony, że nie mógł się nawet ruszyć. Zdążył tylko powiedzieć "o k..." - opowiada policjant.

Prawdziwymi nieudacznikami była para rabusiów spod stolicy. Podpadli szefom gangu, dokonując napadu na stację benzynową. Okradli ją, bo nie chciało im się zapłacić za paliwo. Ich pech polegał na tym, że nie wiedzieli, kto jest właścicielem stacji. A należała do przyjaciela bossów półświatka. Pechowcy dostali od gangsterów dwa dni na wypłatę odszkodowania z procentami. Żeby zdobyć pieniądze, pojechali do Warszawy i ukradli samochód. Po drodze złapali jednak dwie gumy. Zostawili auto pod lasem i z kolegą wrócili ukraść koła. Wiele kilometrów taszczyli je na piechotę. Po powrocie zastali przy kradzionym aucie patrol policyjny, który zatrzymał się, by pomóc kierowcy. Pierwsze, co zrobili, to zaczęli tłumaczyć policjantom, że to ich auto. Wciąż siedzą w areszcie. Za napad, kradzież auta i opon.

Ale i policjantom zdarzają się wpadki. Grupa antyterrorystów miała pewnego razu na Pradze zatrzymać poszukiwanego bandytę. Ukrywał się w starej kamienicy, gdzie lud nie ufając organom ścigania przezornie pozdejmował z drzwi tabliczki z nazwiskami i numerami. Dowodzący grupą wyliczył więc, że ich "klient" będzie na trzecim piętrze. Antyterroryści z hukiem wyłamali drzwi.
- Na ziemię! Policja! - zaczęli krzyczeć, lecz nagle zorientowali się, że coś nie gra. W pokoju przy stole, na którym stały ciasteczka i filiżanka z herbatą, siedziała staruszka. Podniosła wzrok znad gazety i patrząc na nas z wyrzutem powiedziała:
- "Ten bandzior mieszka piętro wyżej". Po czym wróciła do lektury - opowiada warszawski antyterrorysta.






Perła
W klasztorze Shaolin uczeń zadaje swojemu mistrzowi egzystencjalne pytanie:
- Mistrzu, czym się różni kobieta od perły?
Mistrz po chwili zadumy odpowiada:
- Bo widzisz, mój uczniu, perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę tylko z jednej.
Uczef zamyślił się przez moment, ale nie do końca usatysfakcjonowany odpowiedzią dalej drąży temat:
- Ale mistrzu, sa przecież kobiety, które można nawlec z dwóch stron.
- I to sa właśnie perły!

Kara
Wchodzi nawalony gość do baru i od progu woła:
- Drinki dla każdego, łącznie z barmanem! Goście rzucili się do baru. Kiedy było po wszystkim, barman mówi:
- To będzie 40 dolarów.
- Nie mam tyle.
Barman obił mu gębę i wyrzucił za drzwi. Następny dzień, ta sama sytuacja, gość zamawia drinki dla wszystkich, w tym dla barmana, nie płaci rachunku, dostaje w pysk i wylatuje za drzwi. Trzeciego dnia to samo.
Dzień czwarty, gość wchodzi i z miejsca:
- Drinki dla wszystkich!
A barman:
- A co z drinkiem dla mnie?
- Ty nie dostaniesz, jak wypijesz, robisz się agresywny.


Pedał
Jedzie facet na rowerze i nagle urwał mu się pedał. Podniósł go mały chłopiec, macha nim i krzyczy:
- Peeeeeeeedaaaaał, peeeeeeeedaaaaaaał!
Facet odwraca się i mówi:
- Mój ty mały psychologu...

Zagubiony ładunek
Policjant zatrzymuje samochód i mówi do kierowcy:
- Siódmy raz pana zatrzymuję i siódmy raz gubi pan ładunek!
- A ja siódmy raz panu powtarzam, że jest zima, a ten samochód to piaskarka...

Spalona sprawa
Pali kogut skręta. Podchodzi do niego kurczaczek:
- Kogut, co masz?
- Marychę palę.
- Daj pociągnać.
- Masz, tylko uważaj, bo mocny sprzęt.
- OK. Uff - zaciągnął się mały.
- No i jak, kurczak, czujesz coś?
- Nic nie czuję.
- Ale jak?! To masz jeszcze jednego.
- OK. Uff - zaciagnał się mały po raz drugi.
- No i jak, kurczak, czujesz coś?
- Nic nie czuję.
- No co jest? - myśli sobie kogut. - A niech tam, zrobię mu superskręta.
Zawinął kogut prawie cały sprzęt, jaki miał, w gazetę i dał kurczakowi...
- No i jak, kurczak, teraz czujesz coś?
- Nic nie czuję.
- Nożeż ku..., jak to nic nie czujesz?
- Nic nie czuję, kogut, nie czuję dziubka, nie czuję skrzydełek, nie czuję nóżek...
(edytowany)




Smile))))))
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 2:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brakse ksupo wodu jekłop otyzprz eczyt aniemteg oteks tu !













Brak seksu powoduje kłopoty z przeczytaniem tego tekstu

d*** a nie brak seksu to musi byc co innego Razz

no jakos musze sie wytlumaczyc bo tez nijak nei moglem rozszyfrowac Razz








Mąż został zaproszony przez kumpli na "imprezę tylko dla facetów".
Obiecał żonie, że wróci na pewno najpóźniej o północy. Ale wiecie...
piwko, kumple... czas szybko zleciał, i nasz bohater zauważył,
że... już2:30!
Szybko się zmył i tuż przed 3 wchodzi do domu. Pijany jak skunks.
Nagle wybiła 3 i kukułka z ich zegara zaczęła kukać. Ponieważ narobił trochę hałasu, więc był pewny, że zbudził żonę, a ta po liczbie kuknięć zaraz domyśli się o której wrócił. Ale wpadł na świetny pomysł! "Dokukał"
najlepiej jak umiał 9 razy, no... będzie, że wrócił o 12.
Facet zadowolony z siebie i ze swojego kukania, cichaczem położył się spać na kanapie w salonie.
Rano budzi go żona i pyta, o której wrócił. Mąż twardo, że o północy.
Nawet się nie rozgniewała. Ale był z siebie dumny, że mu się udało.
Wtedy żona stwierdziła, że muszą kupić nowy zegar. Albo chociaż nową
kukułkę do starego. Mąż zdziwiony, żona wyjaśnia:
- No.. w nocy kukułka zakukała 3 razy, zaklęła szpetnie, potem zakukała 4,
odcharknęła, zakukała 3, zachichotała, znowu kuknęła dwa razy i na
koniec pi***ęła głośno na cały przedpokój.





Idzie młody kleryk przez ulice patrzy a tu psia kupa lezy i mowi:
- Oooo gówno
- O cholera, powiedzialem gówno
- O k.... powiedzialem cholera
- A ch.. i tak nie chcialem być ksiedzem
Smile))
(edytowany)



Wchodzi niewidomy z psem do supermarketu. Staje na srodku, poczym zaczyna krecic na okolo siebie psem, tak ze psa ma nad glowa. Podchodzi ochroniaz i mowi:
- co pan robi!?!?
Na co niewidomy:
- rozgladam sie.....



Z czego składa się dzida bojowa?

Dzida bojowa skłąda sie z przeddzidzia dzidy bojowej, śróddzidzia dzidy bojowej i zadzidzia dzidy bojowej. Przeddzidzie dzidy bojowej składa się z przeddzidzia przeddzidzia dzidy bojowej, śróddzidzia przeddzidzia dzidy bojowej i zadzidzia przeddzidzia dzidy bojowej. Śróddzidzie dzidy bojowej składa się z przeddzidzia śróddzidzia dzidy bojowej, śróddzidzia śróddzidzia dzidy bojowej i zadzidzia śróddzidzia dzidy bojowej natomiast zadzidzie dzidy bojowej składa się z przeddzidzia zadzidzia dzidy bojowej, śróddzidzia zadzidzia dzidy bojowej i zadzidzia zadzidzia dzidy bojowej.




To jak juz stoi na wojsku to ja troche zapodam:

- Czym zolnierz myje zeby?
- Zolnierz myje zeby czym predzej!

- Co zolnierz powinien miec pod lozkiem?
- Zolnierz pod lozkiem powinien miec porzadek!

- Ile zolnierz ma par butow i z czego?
- Zolnierz ma 2 pary butow z czego jedna w magazynie!

- Skad wyjezdza czolg?
- Czolg wyjezdza z nienacka!

- Czy zolnierz moze isc do baru z Bronia?
- Tak, pod warunkiem, ze Bronia ma ukonczone 18 lat!

- Z czego sklada sie lyzka zolnierska?
- Lyzka zolnierska sklada sie z trzymadla i komory zupnej!

- Z czego sklada sie pies zolnierski?
- Pies zolnierski sklada sie z zolnierza prowadzacego, sznura laczacego oraz psa wlasciwego!



Pewnie z przeddzidzia zadzidzia sroddzidzia dzidy bojowej, srodzidzia zadzidzia srodzidzia dzidy bojowej i z zadzidzia zadzidzia srodzidzia dzidy bojowej...



Tez dlugasne, sam jeszcze nie czytalem ale tez podobno wyjebane Very Happy Wlasnie sie drukuje i bede czytal Smile

PAMIĘTNIK CZOŁGISTY

anonimowego żołnierza Polskich Korpusów Inwazyjnych

Część I

2.V.2043
czwartek

Drugi dzień jesteśmy w drodze z bazy w Skopje do Aten. Nie mam pojęcia po jaką cholerę dowództwo wysyła prawie 500 czołgów do tłumienia antypaństwowych zamieszek, nawet jeśli bierze w nich udział grecka partyzantka... Ale co mnie to obchodzi... Byle w końcu przestało tak lać.

3.V.2043
piątek

Rano tyły naszej kolumny zostały ostrzelane z moździerza. Załogi wszystkich czołgów wyszły z kabin żeby zobaczyć co za idioci odważyli się otworzyć ogień do żołnierzy Korpusu Inwazyjnego... Po kilku minutach z północy nadleciały nasze szturmowce i zrzuciły bomby z taktycznymi głowicami jądrowymi na pobliskie wzgórza. Teraz wszyscy są wkurwieni bo musimy zapieprzać w białych, antyradiacyjnych wdziankach, dopóki Wojska Atomowe nie zneutralizują promieniowania.

4.V.2043
sobota

Okazało się że nasi troche przesadzili z tymi głowicami taktycznymi bo strzelała do nas grupka kilku dzieciaków udających partyzantów. Czy na prawdę tak trudno przejść na polskie obywatelstwo? Banda kretynów... No ale czemu tu się dziwić - kolebka demokracji.

5.V.2043
niedziela

Wszystko poszło zgodnie z planem. Wystarczyło że wjechaliśmy do miasta żeby grecy zaczęli się poddawać na widok jednostek PKI. Dziś przez cały dzień znosili broń do naszych posterunków. Wszystko bez jednego wystrzału - bardzo miło z ich strony.

6.V.2043
poniedziałek

Dzisiaj w nocy się zaczęło. Przylecieli kilkoma helikopterami i zaatakowali z powietrza. Oczywiście otworzyliśmy ogień aż zrobiło się jasno. Nad ranem przyszedł rozkaz żeby uważać jak strzelamy, bo Warszawa nie chce zniszczenia antycznych zabytków. Myślałem że szlag nas trafi... Grecy napieprzają na całego nie przejmując się swoimi zabytkami, a my mamy uważać? No ale rozkaz to rozkaz...

8.V.2043
środa

Już po wszystkim... Dwa nasze czołgi zostały uszkodzone (z czego jeden niechcący, dostał się pod przyjacielski ogień), kilku żołnierzy jest rannych. Wzięliśmy do niewoli kilkuset greków. Prawdopodobnie kilka tysięcy zginęło. Jeszcze trochę tu posiedzimy a potem jedziemy nad granicę Turecką. Chłopaki z załogi wietrzą nową inwazję, ale ja wątpię... W końcu dopiero co uspakaja się w województwie Helweckim, a już idziemy dalej? Raczej nie...

9.V.2043
czwartek

Część naszych wróciła do Skopje, część została w Atenach, a większość (w tym ja i załoga) napieramy nad granicę z Turkami. Założyłem się z kierowcą o skrzynkę piwa że inwazji nie będzie w tym roku. Ogólnie nastroje są bojowe...

11.V.2043
sobota

Stoimy nad granicą... Ludzie pucują czołgi, grają w karty albo piszą, jak ja. Żadnych rozkazów nie ma, czuć że Turcy po drugiej stronie srają w gacie ze strachu.

12.V.2043
niedziela

Z Macierzy przyszedł transport nowych skafandrów antyradiacyjnych. Pełen wypas - klimatyzowane, wygodne, przystosowane do walk w pustynnych warunkach. Kierowca się cieszy, bo twierdzi że to nie przypadek i lada dzień będą wstępne naloty jądrowe. Ja nadal wątpie...

14.V.2043
wtorek

Przyszły listy z domu! Narzeczona wie o akcji w Atenach i jest ze mnie bardzo dumna... Nie widziałem już mojego pączuszka dwa miesiące i nie mogę się doczekać powrotu do domu. Wiedeń jest piękny o tej porze roku.

15.V.2043
środa

Wszystko jasne... Jednostki piechoty morskiej wylądowały właśnie na Cyprze i wygląda na to że robią rozpierduchę na zachodniej części wyspy. Czyli jesteśmy tu po to, żeby ostatecznie przekonać Turków do kogo należy wyspa... Sprytne, ale wolałbym walczyć teraz na Cyprze.

16.V.2043
czwartek

Chłopaki popadli w marazm i nie mogą sobie darować że nie ma ich teraz w ogniu bitwy. Stoimy bezczynnie i po mału zapuszczamy korzenie. A Cypr stoi w ogniu...

17.V.2043
piątek

Dowódca widząc nasze przygnębienie i rządze walki pozwolił nam postrzelać z dział na wiwat w stronę Turcji! Ryk kilkuset dział nie ustawał przez kilka godzin... Muzyka dla uszu pancerniaków. Co prawda to nie to samo co bezpośrednie starcie, ale lepsze to niż nic.

19.V.2043
niedziela

Dostałem trzy tygodnie urlopu! Właśnie czekam na Ateńskim lotnisku na samolot do Wiednia i już trochę tęsknię za ciasną kabiną czołgu...

30.V. 2043
czwartek

Mój urlop przerwało nagłe wezwanie spowrotem na granicę z Turcją! Cóż mogło się stać, że wyciągają swoich żołnierzy z zasłużonych urlopów? Mnie tam to nie przeszkadza - dziewczyna dziewczyną, ale Ojczyzna wzywa, dlatego pożegnałem się czule z moją rybeńką i wracam!

31.V.2043
piątek

Cóż, jestem już na granicy. Nikt nie wie co się dzieje, dowództwo chodzi nie na żarty wku... rzone. Słyszałem, ze przyszedł tylko jeden rozkaz: Wszyscy mają wracać na granicę. Jest spore zamieszanie, ale odnalazłem resztę załogi i już siedzę w moim ukochanym czołgu. Dostaliśmy rozkaz, by czekać w gotowości bojowej. Może jednak przeprowadzimy wreszcie tą inwazję? Cypr został zdobyty bez większego oporu, może i Turcja po prostu się przestraszy i da się zaanektować bez wysyłania nas do nich? Ja bym tam wolał, aby się nie poddawali...

4.VI.2043
wtorek

Siedzimy już 4 dni i nic. Pozostaje nam tylko w naszej maszynie oglądać sobie powtórki z tegorocznego mundialu i jeszcze raz się cieszyć z tego, ze dokopaliśmy wszystkim tym skur... znaczy, innym krajom. Wojtek parzy sobie teraz kawę. Całkiem niezła wychodzi teraz, gdy zainstaliśmy sobie w czołgu zamiast Windowsa 7000 stary dobry Unix 82.4. Wiem, ze to nielegalne samemu przerabiać sprzęt należący do Państwa Polskiego, ale spytaliśmy dowódce i nam pozowlił, bo też mu nie smakowała kawa robiona przez Windowsa.

6.VI.2043
czwartek

Wreszcie coś się dzieje. Marcin wypatrzył coś na naszym radarze satelitarnym, co znajdowało się po tureckiej stronie i nie miało naszych oznaczeń. Bez meldunku oddaliśmy 3 salwy z naszej głównej armaty 300mm - wszystkie 3 celne. Zameldowaliśmy dowództwu, a oni za pomocą naszych satelit zidentyfikowali to, co trafiliśmy. Okazało się, że była to grupka tureckich uchodźców, próbujących dostać się do granicy. Następnym razem nie będą durnie leźć w naszą stronę.

7.VI.2043
piątek

Dostaliśmy wszyscy ordery za wczorajsze szybkie zlikwidowanie potencjalnego zagrożenia. To już 6 medal na mej piersi.

9.VI.2043
sobota

No, wreszcie jakies konkrety! Rozkazali nam przesunąć granicę o jakieś 200 kilometrów. Nasz batalion ruszał jako pierwszy. W końcu jesteśmy PKI, nie? Cóż, przesunęliśmy się już jakieś 120km w głąb tureckiego terytorium. Dowództwo kazało się zatrzymać. Za karę, bo nie wzięliśmy ani jednego jeńca. Cóż, czekamy na dalsze rozkazy.

10.VI.2043
niedziela

Wzięliśmy dwóch tureckich maruderów do niewoli. Ponoć przydadzą się dowództwu. Nasz kierowca, Łukasz, niechcący wjechał na jakieś dwa Tureckie czołgi porzucone przez załogi. Znów będzie trzeba będzie dać przedni odbijacz do lakiernika...

11.VI.2043
poniedziałek

Dojechaliśmy do jakiejś tureckiej wioski. Witało nas coś koło 3 milionów mieszkańców. Zastanawiajace jest, skąd oni wzięli nasze flagi narodowe, zeby nimi pomachać? Sami uszyli?

12.VI.2043
wtorek

Siedzimy sobie w zdobytej wczoraj wiosce i popijamy tureckie napitki obżerając się tym ich chlebkiem... Pita się chyba nazywa. Kompletnie bezsensowna nazwa dla chleba.

15.VI.2043
piatek

Cóż, siedzieliśmy sobie spokojnie w czołgu na obrzeżach wioski (dowództwo znów zarządziło dłuższy postój), gdy zza pobliskiego wzgórza wyłoniło się jakieś 50 tureckich czołgów. Akurat wtedy gdy ja dojadałem jajecznicę na boczku, Łukasz spał, wojtek się odlewał a Marcin grał w golfa. Cóż, byliśmy jedynym czołgiem w promieniu 2km, więc tylko 20 z nacierajacych czołgów od razu zawróciło. Te tureckie podróbki starych, wysłużonych amerykańskich Abramsów A5M8 nie mogły się równać z naszym „Twardym”. Otworzyliśmy ogień z naszych 4 dział i porfilaktycznie odpaliliśmy jeszcze trzy rakiety ziemia-ziemia w kierunku atakujących. Gdy rozwiało już trochę dym, Łukasz wyszedł znaleźć coś w resztkach wrogich maszyn. Maniak, złom jakiś zbiera.

16. VI. 2043
sobota

Kolejne ordery na piersiach naszej załogi. Dowódca poklepał mnie po ramieniu i konspiracyjnie szepnął do ucha: Przyjdź dziś do mnie do baraku po 22. Mimo że rozkaz to rozkaz, to jednak coś mi mówiło by tam nie iśc. I nie poszedłem

17. VI. 2043
niedziela

Dowódca podczas inspekcji patrzył na mnie krzywym okiem, za to mrugnął do Marcina. Ja za to kupiłem dziś w kantynie skrzynkę browaru - przegrałem zakład z Łukaszem o tą inwazję. Ale swój chłop, nie wziął wszytskiego dla siebie, wszyscy skorzystali. Ale popijawę zrobiliśmy, Wojtek urwał wsteczne lusterko a ja przywaliłem łbem o toster. Cóż, jutro nie zjemy grzanek na śniadanie.

20. VI. 2043
środa

Przez te 3 dni posunęliśmy się o kolejne 300 kilometrów. Nauczeni doświadczeniem zaczeliśmy brać wreszcie jeńców, aby cały czas posuwać się do przodu. Kolejne miasta i wioski uwalniane są spod tureckiej okupacji. I coraz więcej tego tureckiego chlebka zżeram. Przytyłem jakieś 3 kilo.

21.VI. 2043
czwartek

Nareszcie jakaś większa bitwa! Na naszej drodze... to znaczy na drodze naszego człogu i dwóch sojuszniczych (dowództwo kazało konkretnie poszerzyć linię natarcia) natrafiliśmy na wraże oddziały w dość znacznej sile. Akurat tak się szczęśliwie dla nas, a nieszczęśliwie dla tych idiotów w turbanach złożyło, że trafiliśmy na całą baze wojskową! To była dopiero zabawa. Rozwałka na całego! Dziś Wojtek dał mi posiedzieć przy Kmie, abym skosił paru żołnierzy. Marcin jak zawsze siekł z dział a Łukasz miał radochę w rozjeżdżaniu wszystkiego, czego nie dosięgł KM lub któraś z armat. Wojtek zaś tylko zapisywał trafienia. Z bazy zostały zgliszcza, teraz ścigamy tych, którzy na sam widok polskiej flagi zwiali, zanim na dobre nie rozgorzała bitwa.

22. VI. 2043
piątek

Dogoniliśmy, załatwiliśmy, zwyciężylismy chciałoby się powiedzieć. Cóż, nie umknął nam żaden Turecki dezerter. A ten psychol Łukasz znowu zbierał resztki tureckich pojazdów. Na jaką cholerę mu to? Musiałem już przerzucić swoją kolekcję etykiet ze słoików próżniowych na bagażnik na wieżyczce, bo ten z tyłu jest zawalony jego gratami.

27. VI. 2043
środa

Chłopaki z Kompanii „Północ” zdobyli już Kosntantynopol. My podjeżdżamy pod Ankarę. Dostaliśmy rozkaz nieoszczędzania żadnego tureckiego żołnierza. Też mi rozkaz, i tak zawsze tak robimy. Ale ponoć ma to być zemsta, bo dwóch naszych chłopaków zginęło podczas oblężenia Konstantynopola i ma być krwawy odwet.

30.VI. 2043
sobota

Jesteśmy na przedmieściach Ankary. Wywaliliśmy razem z dziesięcioma innymi czołgami jakieś 600 pocisków ze wszystkich armat w kierunku miasta. Tak na postrach. Dowódca nas opieprzył, bo zburzyliśmy połowę miasta. Przecież nikt nam nie zabraniał...

1.VII. 2043
niedziela

Dziś znów mnie dostało się wyklepywanie czołgu po starciach w mieście. Gdyby Łukasz uważniej jeździł, to nie wjechalibyśmy w to tureckie stanowsiko rakiet przeciwlotniczych. Poza tym Jakiś desperat odrapał nam lakier. Myślał, ze działo 120mm coś nam zrobi. I zrobiło. Wojtek wkurzył się nie na żarty, bo ten sukinsyn trafił nam w antenę Wizji + i nie możemy odbierać telewizji, aż nam nie dospawają nowej anteny. Cóż, w każdym razie bezpośredniego trafienia z 4 armat 300mm i 5 rakiet kumulacajnych nie przetrzyma nic. Łukasz się zmartwił, bo nawet złom po delikwencie nie pozostał, tylko jakaś kupka popiołu.






http://www.yahootoon.com/brutal.jpeg

http://www.csh.rit.edu/~topher/jokes/hands%20free%20cell%20phone.jpg

http://www.sanfords.net/Osama_bin_Laden_jokes/images/Bin_Laden_pig.gif
(edytowany)





pani przedszkolanka kazala dzieciom zrobic kupke a jak zrobia to wyjda na dwor pani podchodzi do jasia i sie go pyta jasiu czy zrobiles kupka a jasiu na to tak ale wojtek mi zabrał!!!!!!!!!




Z zycia wziete bo sam to slyszalem i malo nie spadlem z krzesla:)

Audycja w jakims radiu. DJ prowadzil konkurs, ze dzwonia do jednej osoby i pytaja o cos a pozniej do drugiej osoby mu bliskiej i jak ta druga osoba powie to samo to wygrywająSmile

Dzwonią do faceta i pytają:
- Dzien Dobry co pan robil dzisiaj rano?
- Kochałem się z zoną
- a gdzie?
- w kuchni

no to zapytali potem jeszcze gszie jest zona i zeby dal do niej nr. Zona byla w pracy wiec zadzwonili do zony

- Hallo jestesmy z radia i prowadzimy konkurs jak odpowie pani tak samo jak pani mąż to wygracie nagrode. No wiec co ronila pani dzis rano
- a mąz Wam powiedział?
- tak powiedział, no wiec co pani robila?
- kochałam się z mężem
- a gdzie?
- a to też Wam powiedział?
- tak powiedział, no wiec gdzie?
- ale naprawde Wam powiedział?
- tak
- musicie mnei zapewnic ze wam powiedział!
- tak powiedział nam no wiec gdzie się kochaliście?
- w pupe

Smile))))))))
Jak to uslyszalem to malo nie wypadlem przez sciane na klatke schodowąSmile)))




Noc.

W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z
niej spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego
sera a drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd
rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez
środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest
przed wejściem gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a na niej
malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod
nosem:
- Jak dzieci, k***a , jak dzieci.




Po czym poznac ze jestes stary? z dedykacja dla Guga Wink

1) Orzeszki ziemne mają twarde skorupki i łuskasz je dziadkiem do orzechów.

2) Nie wiesz skąd brać pieniądze na prezenty dla dzieci, wnuczków, prawnuczków, prapra... SĘPÓW!

3) Sex pamiętasz z czasów, kiedy to dziewczyny nosiły halki i dawały za korale z jarzębiny.

4) Wciąż mieszkasz w tym samym domu, jednak kiedyś nosiłeś wodę ze studni, a obecnie możesz zamawiać ją przez Internet (jak tylko nauczysz się włączać komputer).

5) Twoja impreza urodzinowa trwa godzinę:

30 minut trwa podpalenie wszystkich świeczek na torcie urodzinowym,
15 minut uspokajają Cię, że to nie stypa tylko impra... znaczy się bibka dziadku
10 minut myślisz nad życzeniem (wszyscy posnęli z nudów)
5 minut upływa od momentu, kiedy i ty zaśniesz, do momentu, kiedy zorientujesz się, że pali Ci się broda...

6) Piłsudzki jest Ci winien pieniądze.

7) Pamiętasz pierwszy odcinek Klanu i młodego Rysia.

Cool W końcu poszedłeś na Wielkanoc do spowiedzi, a gdy skończyłeś było Boże Narodzenie.

9) Klub emerytów założył klub seniora i nie przyjęli Cię, bo byłeś za stary.

10) Wszyscy mówią, że za komuny było lepiej, ale ty dobrze wiesz, że nie ma to jak Mieszko I

11) ZUS zaciągnął kredyt na Twoją emeryturę.

12) Byłeś w szkole i pamiętasz jeszcze, że ziemia jest płaska.

13) Wiesz, że saturator, to nie satelita Saturna.

14) Robisz świetne drinki. Dzięki swej starości wszystkie są wstrząśnięte i rozlane.

15) Nienawidzisz nowoczesnej muzyki. Jak dla ciebie, to cały ten rock n’ roll można wypier... na śmietnik.

16) „Pobudowali tyle tych marketów, a w żadnym nie dostaniesz porządnej onucy...”

17) Kiedy na gwiazdkę kupili Ci komórkę, to zszedłeś na dół do piwnicy żeby ją obejrzeć...

1Cool Prawnuczki na twój dom mówią „muzeum”.

19) Od 50 lat, regularnie w twoje urodziny, odwiedzają cię i gratulują najstarszemu mieszkańcowi miasta.

20) Przeżyłeś już 3 firmy pogrzebowe... a jeszcze pokażesz skur**synom!




Oto tekst, który ukazał się we francuskim piśmie "Rohtas".


"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego jedna
piąta narodu żyje poza granicami, i w którym co trzeci mieszkaniec ma 20
lat. Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoja
stolice według obrazów Canaletta, a Stare Miasto odtworzył jako nowe. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy, a obcy kapitał pcha się drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści. Kraj ze stolica, w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące pomieszczenia po10-35 USD za metr. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym można sobie kupić chodniki, postawić parkomaty i płacić państwu tylko 10 procent podatku od zysku. Kraj, w którym
otrzymanie paszportu do niedawna stanowiło problem, a mimo to ponad 3,5 mln obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za granice. Jedyny kraj byłego bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadać dolary, choć nie wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli
nie chce stracić gruntu pod nogami.
Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza."

:E Az zbyt prawdziwe Smile




Pewien bezrobotny starał się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.
Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test zamiatanie
podłogi,po
czym stwierdza:
- Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularzdo wypełnienia,
oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy.
Zrozpaczony człowiek odpowiada:
- Nie mam komputera, ani tym bardziej e-mail'a...
Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie ma
e-mail'a, więc wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc nie
może dostać tej pracy.
Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10 $ i nie wie, co ma
zrobić... Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilową
skrzynkę pomidorów.
Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar po kilogramie i w
ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał.
Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy iwraca do domu z 60 $ w
kieszeni.
Uświadamia sobie, że w ten sposób może z powodzeniem przeżyć.
Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i tak każdego dnia
pomnaża swój kapitał.
Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę, a po jakimś czasie posiada całą
kolumnę samochodów dostawczych.
Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największych sieci
dystrybucyjnych w Stanach.
Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i wykupuje polisę
ubezpieczeniową. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, Wybiera polisę i wtedy
agent prosi go o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.
Mężczyzna mu wtedy, że nie ma e-mail'a.
- Ciekawe - mówi agent - nie ma pan e-mail'a, a zbudował pan to imperium?
Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby, gdyby go pan miał!
Mężczyzna zamyślił się i odpowiada:
- Zamiatałbym w Microsofcie

Morał nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiązaniem dla problemów
twojego życia.

Morał nr 2 tej historii: - nawet, jeśli nie masz e-mail'a, a pracujesz
wytrwale, możesz zostać milionerem.




Pamiętnik anestezjologa

Sobota
Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

Poniedziałek
Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż z tylu części składa się człowiek.

Wtorek
Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?

Środa
W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców. Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową jednorazówką z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

Czwartek
Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie. Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy cel swojej wizyty?

Piątek
Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.

Sobota
To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam się o każdego leżącego...

Wtorek
Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet.

Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic nie napiszę.

Środa. Po południu.
Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą, jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

Czwartek
Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam "co to znaczy dłużej?" Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i obsługi.

Piątek
Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.

Sobota
Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.

Niedziela
Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.

Wtorek
Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu "Doktorze, dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek". Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że dzisiaj właśnie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham tak się śmiał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

Środa
Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

Czwartek
Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś przezornie przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni.





Pamiętnik posła



Poniedziałek
Znów do roboty... Zaledwie zakończyła się poprzednia sesja parlamentu, pamiętam, śpiewaliśmy kolędy i dawaliśmy sobie podarunki pod choinkę, a tu znów już trzeba do roboty. Dzieciaki się śmieją, bo akurat zaczynają się im wakacje a ja muszę kisić się w ławce. No ale nic, trzeba przecierpieć te dwa albo i trzy tygodnie. Chyba wystąpię o dodatek za pracę w nadgodzinach. Kto to widział tyle tyrać.

Wtorek
Jak gorąco! Odparzyłem sobie pośladki o ławę. Wkurzyło mnie to i rzuciłem pomysł strajku. Oflagowaliśmy się, założyliśmy Poselski Komitet Strajkowy i ogłosiliśmy listę 22 postulatów, bez spełnienia których nie przerwiemy strajku. W razie niespełnienia postulatów zagroziliśmy głodówką rotacyjną, tzn. głodować będą po kolei wszyscy posłowie w godzinach 8-8.15 rano i 02-02.30 w nocy, oraz wszyscy w przerwach między posiłkami. Ci z ZCHN głosowali "za", bo w starszym wieku dobrze jest się czasem przegłodzić, ale pod warunkiem żeby głodówkę nazwać postem, bo poszczenie jest jak najbardziej zgodne z wartościami chrześcijańskimi.

Środa
Zachorował kolega z naszego klubu. Mówiłem mu, że langusty z kawiorem nie popija się litrem koniaku! Wysłaliśmy mu życzenia do szpitala: "Drogi kolego, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. 34 za, 5 przeciw, 2 się wstrzymało".

Czwartek
Wczoraj na balandze doszliśmy do wniosku, że właściwie zapomnieliśmy o jeszcze jednym postulacie: Żądamy podwyżki diet do przeciętnej płacy kongresmana i wypłaty jej w dolarach. Fuck! Okazało się, że kongresman zarabia mniej niż my. Wycofaliśmy postulat i nagłośniliśmy to jako wyraz naszej troski o społeczeństwo i jako przykład skromnych wymagań materialnych parlamentu.

Piątek
Kupili mi Mercedesa 500. Moi wyborcy przestaną się wstydzić, że jeżdżę jakimś marnym BMW.

Sobota
Obudziłem się zlany potem, ale po chwili okazało się, że to tylko sen. Nadal mam przy sobie - jak każdy mężczyzna - narzędzie gwałtu. Ufff.

Niedziela
Pod oknami wrzeszczeli rolnicy albo nauczyciele. Jeden motłoch, ch** z nim. Przeszkadzają w mszy i nie usłyszałem kto załapie się na kolejną wycieczkę do Rzymu z prezydentem. Wedle listy z naszej partii powinien jechać teraz szwagier ciotki mojego szofera, ale jak znam życie to pojedzie znów stryjenka wuja tego elektryka od maszynki do głosowania. Facet powiedział, że albo ją poślemy albo przestanie dodawać nam głosów.

Poniedziałek
Po paru piwkach jechałem sobie środkiem chodnika (przecież nie pojadę ulicą, bo o wypadek nietrudno) i jakiś palant potrącił mego Merca. Rodzinę ofiary obciążono kosztami naprawy.

Wtorek
Spotkanie z wyborcami. Obiecałem emerytom po 130 milionów renty. Bili brawo. Potem nazwałem prezydenta agentem. Bili brawo. Potem rzuciłem hasło "precz z żydostwem". Bili brawo. Potem powiedziałem, że solidaryzuję się z nimi, bo też zarabiam zaledwie 20 milionów. Bili - ale mnie. Okazało się, że oni wprawdzie zarabiają 20 mln lecz rocznie. Muszę uważniej czytać notatki jakie mi robią w biurze.

Środa
Zgłosiłem votum nieufności w stosunku do rządu. Na szczęście koledzy powiedzieli mi, że pięć dni temu obaliliśmy tamten rząd i teraz jestem wicepremierem. Nawet nie wiedziałem. Powiedziałem, że się pomyliłem. I tak wszyscy spali.

Czwartek
Dzisiaj głosowaliśmy nad jakąś ustawą czy podatkiem; nie pamiętam. Czytałem sobie "NIE" i nagle widzę, że kamerzysta usiłuje sfilmować jak ktoś obok mnie głosuje na dwie ręce i jedną stopę. A to sukinsyn! Kamerzysta. Usiłuje manipulować opinią publiczną. Wezwałem i opieprzyłem. Jej, jak ja to lubię!

Piątek
Prezydent zrobił aluzję, że już dawno nie całowaliśmy go w dupę. Powiedział - bezczelny - że jakby co, to rozwali ten cały parlament siekierą. Cham ze słomą w butach. Nie pomyślał, że musiałbym wtedy wrócić do tej kanciapy na budowie i dalej robić za stróża nocnego.

Sobota
Zawiązaliśmy koalicję. Ja i ta blondyna z KPN... czy może z PSL? Cholera ją wie. Szybko uzgodniliśmy wspólny punkt widzenia i znaleźliśmy płaszczyznę porozumienia. Ruchy frykcyjne... pfu, frakcyjne, odchodziły aż dudniło. Ona trochę narzekała, że obtarła sobie kolana na klęczniku, gdy ładowałem ją od tyłu, ale co tam, dla dobra Polski można pocierpieć. Miło było, ale potem okazało się, że to komunistka! Jak Bozię kocham! W środku była całkiem różowa, a miejscami nawet czerwona! Zdekomunizowałem ją przez okno.

Niedziela
Grałem w karty z szefem klubu bezpartyjnych katolików, albo niekatolickich partyjnych. Nigdy się nie mogę w tym połapać. Wygrałem dwa etaty wice wojewody (koledzy się ucieszą!), 15-minutowe "okienko" w TV zaraz przed "Kołem Fortuny", podróż z prezydentem do Gwadelupy i służbową Hondę Accord, ale starą, bo ma już pół roku i 10,000 na liczniku. Będzie dla szwagra, bo pieni się, że ma posła w rodzinie i nawet nie jest jeszcze ambasadorem. Tamtemu łyso było, więc dałem mu potem wygrać w tym głosowaniu nad budżetem. Zabrano emerytom połowę szmalu i podniesiono podatki do 95% Niezły interes zrobiłem, może nie?

Poniedziałek
Łotr! Sukinsyn bez czci i sumienia! Ta Honda ma 35.000 na liczniku i popielniczkę pełną petów; a co gorsza prezydent odwołał wizytę w Gwadelupie, o czym wcześniej nie wiedziałem. Jakże pazerni i nieuczciwi bywają niektórzy nasi wybrańcy społeczeństwa.

Wtorek
Ciekawa inicjatywa. Zgłoszono projekt by tytuły senatora i posła przechodziły z ojca na syna. Oczywiście ślubnego. Hmmm, trzeba to . Zgłoszono projekt by tytuły senatora i posła przechodziły z ojca na syna. przemypienił... "proces płynnej sukcesji władzy"... nie, to jeszcze nie to. Ale śleć. Jak by to ładnie nazwać, żeby ten motłoch się nie poczekamy, poczekamy.

Odpowiedz

Lukhasz do qron_ 2005-01-12 22:51:41
Dlaczego dobrze byc mezczyzna Smile

01. Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund.
02. Większość osób występujących w filmach porno to kobiety.
03. Wiesz coś o czołgach.
04. Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
05. Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół.
06. Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik.
07. Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz.
08. Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktoś płacze.
09. Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
10. Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe.
11. Piwny brzuszek nie czyni cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
12. Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami.
13. Możesz sobie sam upolować żarcie.
14. W warsztacie wszystko należy do ciebie.
15. Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
16. Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut.
17. Seks nie popsuje ci reputacji.
18. Nawet jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem.
19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN
20. Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu.
21. Nie musisz się golić poniżej głowy.
22. Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
23. Nikogo nie interesuje, ze w wieku 34 lat jesteś sam.
24. Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg.
25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
26. Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
27. Trzy pary butów to więcej niż dość.
28. Możesz publicznie jeść banana.
29. Możesz mówić, co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie myślą.
30. Gra wstępna jest dobrowolna.
31. Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju.
32. Mechanicy samochodowi mówią ci całą prawdę.
33. Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktoś zauważy twoja nowa fryzurę.
34. Zawsze jesteś w takim samym nastroju.
35. Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda nie pragnąc wyglądać tak jak on.
36. Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa.
37. Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.
38. Taka sama praca - wyższe wynagrodzenie.
39. Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter.
40. G...o cię obchodzi, czy ludzie rozmawiają o tobie za twoimi plecami.
41. Mając do dyspozycji 400 mln plemników na "raz" możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie ziemi - teoretycznie.
42. Pilot od telewizora należy do ciebie... wyłącznie do ciebie.
43. Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoja klatkę piersiową, kiedy z nimi rozmawiasz.
44. Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, że znajdziesz kumpli na całe życie.
45. Śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog.
46. Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteś w nastroju".
48. Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń.
49. To, że nie lubisz jakiejś dziewczyny nie wyklucza uprawiania z nią wspaniałego seksu.
50. Co to do diabla jest cellulitis?

:E
Najlepsze 22 Smile))





Co sie stanie blondynce jak spadnie z konia??

Rozbije sobie głowę o szafke nocną




Ale zem sie usmial Very Happy LOL Very Happy


Amerykańska Administracja Federalna ds. Aeronautyki (FAA) opracowała unikalny sposób testowania odporności przednich szyb samolotowych. System składa się z miotacza, który wystrzeliwuje martwe kurczaki w kierunku testowanej szyby z prędkością odpowiadająca w przybliżeniu prędkości lecącego samolotu.
Teoria jest prosta: jeśli szyba wytrzyma uderzenie martwego kurczaka, powinna również być odporna na prawdziwe zderzenia z ptakami żywymi.

Niedawno zainteresowali się tym pomysłem Anglicy i chcieli zastosować go do testowania szyb lokomotyw super szybkich pociągów, które właśnie opracowują.
Wypożyczyli wiec amerykański miotacz kurczaków, załadowali i wystrzelili.

Kurczak ziemia-ziemia roztrzaskał szybę pociągu, przebił fotel motorniczego, rozbił konsole układu sterowania i w końcu wbił się w tylna ścianę kabiny.
Zaskoczeni Anglicy poprosili agentów FAA, o zweryfikowanie poprawności ich testu.

FAA po wykonaniu wnikliwej ekspertyzy odbytego doświadczenia przysłała następująca rekomendacje: "używać kurczaków rozmrożonych."




Ale serie dowcipow dostalem Very Happy

Idzie niedźwiedź lasem i klnie na czym świat stoi. Przebiega zajączek i pyta:
- Misiu, misiu dlaczego tak bluzgasz?
- A kochany zajączku, bo plecy mnie bolą, źle dzisiaj spałem.
- Misiu, to może ja zrobię Ci masaż? Tylko przywiążę Cię do drzewa żebyś mi się nie ruszał?
Zajączek korzystając z okazji przeleciał niedzwiedzia i uciekł. Niedźwiedź toczy pianę z pyska klnie jeszcze bardziej. Przechodzi lisek.
- Misiu, misiu dlaczego tak bluzgasz?
- A kochany liskuku, bo plecy mnie bolą, źle dzisiaj spałem. Zajączek obiecał mi masaż przywiąał do drzewa żebym mi się nie ruszał i wyruchał mnie w tyłek.
- Biedny misiu nie możesz się ruszyć? To i ja Cię wyrucham!!!
Niedzwiedż w furii. Płacze ze złości. Podchodzi stado jeleni.
- Misiu misiu co się stało?
Niedźwiedź zrezygnowanym głosem mówi:
- Dobra chłopaki, ruchajcie mnie pogadamy później....


Wraca syn do domu z prywatki.
- No jak było ? - pyta matka
- Jak zwykle - odpowiada syn - trochę popiliśmy, trochę popaliliśmy marychy, trochę poruchaliśmy.
- A jakieś dziewczęta były ? - pyta matka


Jest rok 1917. Zima w zapadłym chutorze na rosyjskiej wsi. Wszyscy biali poszli bić się z bolszewikami, została tylko Anfisa, córka kapitana białej gwardii. Do chutoru zbliżają się bolszewcy. Córka kapitana wyczuwa, że będą gwałcić. Biegnie do stajni, dosiada swojego siwka i galopem kieruje się w stronę lasu. Kopny śnieg utrudnia jazdę. Kiedy oddala się od opłotków chutoru, zauważąją ją czerwoni. Wrzeszcząc rozpoczynają pościg. Dziewczyna popędza spienionego konia, tymczasem czerwoni są coraz bliżej. Wpadają za nią do lasu, gdzie biegną coraz węższą drogą. Koń Anfisy potyka się, wstaje, czerwoni z okrzykiem "towariszczi! jebać budiem!" zbliżają się coraz bardziej.
Anfisa jeszcze raz podrywa konia do galopu. Znikają za zakrętem i wjeżdżają między gęstę krzewy, po czym kryją się na małej polance. Wrzask czerwonych coraz bliżej, bliżej, dziewczynie serce podchodzi do gardła, ale kiedy już wydaje się, że wszystko stracone, czerwoni jadą drogą dalej, zupełnie nie zauważając śladów kopyt, wiodących prosto do ich kryjówki!
Zdyszana dziewczyna siada pod brzozą, aby nabrać oddechu. Okazała się cudem uratowana.
Nagle, tuż ponad głową, usłyszała rżenie konia. Przyglądał się jej z zainteresowaniem.
Przez następne kilkanaście sekund Anfisa ciągle jeszcze nie wiedziała, o co mu chodzi....


Pewien Polak poszukujący pracy w Anglii, wyczytał w gazecie, że Lord Smith potrzebuje lokaja. " Co mi tam " pomyślał i poszedł.
Po paru dniach spotyka kolegę i na pytanie jak mu poszło odpowiada :
- Przychodzę. Pałac zaje***sty. Przyjęła mnie sama żona Lorda. Zaprosiła do salonu, wypytała o rodzinę, o to jak mi się podoba w Anglii i takie tam. Potem kazała mi pokazać ręce i stwierdziła, że będą na nich ładnie leżały białe rękawiczki. Następnie musiałem podwinąć nogawki, a pani orzekła, że mam muskularne łydki i że będą ładnie odznaczać się w białych pończochach od liberii.
Na koniec mówi " A teraz proszę pokazać mi swoje referencje "
- No i ?? - pyta zaciekawiony kolega
- No i okazało się, że tutaj popełniłem błąd.


Jadą autem dwaj kolesie, zatrzymuje ich autostopowiczka w bardzo krótkiej mini. Wsiadła na tylne siedzenie, jadą. Po chwili kierowca powiada do kolegi: popatrz w lusterko. Kolega spojrzał i mówi:
- Jasiu pożycz grzebienia, wyglądam jak p**da.


Pewien facet uciekając z więzienia schował się w domu swojej przyjaciółki. Zaczął się już przebierać (zdjął więzienne ciuchy), kiedy rozległo się walenie do drzwi. Facet, podejrzewajac, że to policja wlazł na jedną z krokwi pod sufitem (tak nieszczęśliwie, że zwisały mu z niej jajka).
Gliniarze szukali go dobrą godzinę, ale nic nie znaleźli. Jeden z nich
zauwazył jaja faceta i spytał gospodyni:
- Co to???
- Chińskie dzwonki
- Nigdy nie słyszałem jak one brzmią - i huknął w nie pałą. Ponieważ nic nie usłyszał huknął ponownie, mocniej, o wiele mocniej. W tym momencie facet nie wytrzymał. Zszedł z krokwi i rzekł:
- bim bam bom ty sku*wysynu !!!


Koniec czerwca, zaplecze gabinetu chemii...
Jasio posuwa swoją panią profesor. Po krótkiej chwili Jasio krzyczy:
- Ojjjjchhhggggssss
A profesorka na to:
- oj Jasiu w tym roku tylko 3+ na zakończenie


Dziadek, stary wojak wraca z wojenki (gdzie nie było kobiet) i od razu idzie do burdelu. Ale jak to wojak, cienko u niego z kasą. Mówi do Burdelmamy
- Chciałbym ten... tego z którąś z dziewczyn, ale mam tylko 10 PLN
- Faaacet za 10 złotych to ty sobie możesz! Albo wiesz co?? Poczekaj. Widzisz ten mostek?? Tak stoi Marycha, idź do niej, może ona Ci da.
Dziadek poszedł i powtarza swoją propozycję. Maryśka:
- Dziadek, za 10 złotych to ja ci co najwyżej moge do tej twojej wojskowej menażki nasikać!
Dziadek się zgodził. Wraca z menażką do domu. Stawia ją na stole, wyjmuje "małego", zanurza go w menażce i mówi:
- Masz! Ale dzisiaj mięska nie bedzie ... tylko rosołek


Na przystanku stoi podpity gość. Koło niego staje śliczna blondyneczka. Facet mruczy pod nosem:
- Ciekawe czy już ktoś ją rucha ?
Dziewczyna odwraca się i mówi:
- Tak, jest jeden. A co? Ty może też byś chciał?
- No pewnie - szybko deklaruje się pijaczek
- To chodź ze mną on jest taki, że i ciebie wyrucha.


- Wiesz czym się różni kobieta od krowy?
- ... ?
- No to musisz bracie uważać, żeby czasem jałówki nie tryknąć....


3 mężatki miały problem ze swoimi mężami. Panowie po 15 latach małżeństwa nie mieli ochoty wywiązywać się ze swoich powinności małżeńskich. Krótko mówiąc: Panie przegrywały z meczem, piwem i kumplami... Tak więc Panie w akcie zemsty poszły poszaleć do lokalu, gdzie można robić WSZYSTKO! Zaś specjalnością zakładu jest „biały pal”. Polega to na tym, że na członka wysypuje się kreskę narkotyku, a potem Pani musi to ściągnąć. Na początku Panie były niechętne, ale jak szaleć to szaleć! Ściągnęły po kresce i... Obudziły się w sobotę w domu. Wieczorem jedna pyta drugą:
- Słuchaj, a co jest z Zosią?
- A nie wiem, bo ją jeszcze ten narkotyk trzyma...
W środę Panie znowu do siebie dzwonią:
- No i jak Zosia? Przeszło jej?
- Niestety, nadal ją trzyma...
I kolejny telefon w piątek:
- Ale co z Zosią? Przeszło jej?
- Nie jeszcze nie...
- Słuchaj tu coś jest nie tak – oburza się pierwsza – Nam to przeszło zaraz następnego dnia, a ją to już tak tydzień trzyma...
- No tak – mówi pierwsza – Ale jej się trafił murzyn...


Idą dwa słonie przez pustynię i nagle jeden mówi: - Wiesz, mrówkom się chyba znowu dzieci zgubiły! - Skąd wiesz? - A bo od dwóch dni mam jakieś dziwne echo w d*pie!

Odpowiedz





Do sklepu przychodzi klient. Prosi o jakieś tanie mydełko.
- Oczywiście. Proponuję to 22.20 PLN, ładnie pachnie, dobrze się utrzymuje na wodzie, dostępne w kilku kolorach... - mówi sprzedawca.
- A coś tańszego - pyta gość.
- Oczywiście. 19.99 zł, kilka zapachów do wyboru, tworzy ładną pianę, starcza na bardzo długo - uśmiecha się sprzedawca.
- A może coś jeszcze tańszego ?
- Oczywiście, za 15.50, ładnie pachnie... - znów zaczyna ekspedient.
- Ale jeszcze jakieś tańsze ? - pyta wnerwiony klient.
- To za 10 zł... - sprzedawca nie dokńczył. Klient przerwał mu mówiąc że chce najtańsze mydło jakie jest w sklepie.
Po chwili sprzedawca przynosi zwykł szare mydło i żąda 1.99. Zrezygnowany klient wręcza mu żadaną sumę.
- A oto prezent od firmy - uśmiech się sprzedawca wręczając klientowi jakąś paczuszkę w ozdobnym papierze.
- Ależ dziękuję, nie trzeba było. A co to takiego? - pyta wzruszony klient.
- Prezerwatywy, żebyś się ch**u nie rozmnażał.





Środek nocy. Do domu powraca zmęczony nocnymi libacjami, kompletnie zalany
mężczyzna. Otwiera drzwi, cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju,
żeby tylko nie obudzić żony, bo awantura gwarantowana. Nagle słychać zgrzyt
zegara, wysuwa sie kukułka i kuka 3 razy.
"O ku...!" - myśli przerażony mężczyzna - "zaraz wszystko się wyda...,
chyba, że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak by się obudziła, będzie myślała,
że wróciłem o 11:00".
Jak postanowił, tak zrobił, i zachwycony własną przebiegłością położył się
spać. Rano budzi go żona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.
- A po co? Przecież dziś sobota - odpowiada skacowany maż.
- Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy.
- A co się stało?.
- Cos jest nie w porządku z kukułką . Wyobraź sobie, zakukała w nocy 3
razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8 razy,
puściła bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.





Jechał facet autostradą i zachciało mu się do ubikacji. Dojechał do
najbliższej stacji benzynowej i udał się za potrzebą. Kiedy już
siedział na muszli, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po
chwili z tejże kabiny dobiegło go pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, i to
jeszcze w takim miejscu. Ale niepewnie odpowiedział:
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi, co zamierzasz tutaj zrobić?
- No, nie wiem... - facet coraz bardziej czuł się skrępowany tą
wymianą zdań.
- A gdzie jedziesz?
- Jadę do Gdańska, a potem wracam do Katowic... - odpowiada po raz
kolejny zdziwiony facet.
Wreszcie w kabinie obok:
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później, bo jakiś idiota w kiblu
obok odpowiada na wszystkie moje pytania!

Tak proste ze genialnie smieszne :E Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tobson



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 16
Skąd: nisko

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2005 2:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedzie starsze małżeństwo autobusem no i mąż chce skasować bilet ale autobus cały czas sie trzęsie i podskakuje więc nipotrafi włozyc tego nieszczęsnego biletu.Pochwili autobus zatrzymuje sie na czerwonym świetle, i wtym momencie żona sie odzywa:
-Szybko wkładaj go puki jeszcze stoi





Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora:
- Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiscie ,co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan
na zbity pysk.
- OK, niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znał odpowiedzi, postawił studentowi 5 i woła swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz. Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnią kobietą, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana żona ma 20 letniego kochanka, co jest logiczne ale nie
legalne.
Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan
wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...

Smile)))




stare ale jare ;]
---
Na parkingu wyjeżdżający samochód zarysował BMW. Wychodzi dwóch gejów i jeden mówi do drugiego:
- Heniu, dzwoń po policję.
Na to odpowiada ten co zarysował:
- Może się jakoś panowie dogadamy, dam 100 zł i sobie odnowicie lakier.
- Heniu, dzwoń po policję.
- No wiecie panowie, jak wezwiecie policję, to ona weźmie ode mnie 100 i od was 100 i razem wyjdzie 200, to ja wam dam te 200 co i po sprawie będzie.
- Heniu, dzwoń po policję.
- No to ja z panami pojadę do mechanika, on naprawi i ja zapłacę.
- Heniu, dzwoń po policję.
- A ch** wam w dupę!
- Heniu czekaj !!, facet chce się dogadać.
---
Idzie Gepard przez dżunglę i słyszy wołanie:
- Na pomoc !
Patrzy, a tu Słoń wpadł do rozpadliny i nie może wyjść .
Słoń: - Pomóż mi wyjść!.. .
Gepard: - No dobra. - podaje mu łapę i ciągnie.
Ale Słoń jest za cieżki.
Gepard: - Słuchaj, skoczę po mojego kumpla Jaguara to razem Cięwyciągniemy
No i polazł. Przyszedł Gepard z Jaguarem i wyciagnęli Słonia .
Minął tydzień.
Idzie Słoń przez dżunglę i słyszy wołanie o pomoc.
Patrzy, a tu Gepard wpadł do rozpadliny.
Gepard: - Pomóż mi, Słoniu!.. .
Słoń: - No jasne,mój przyjacielu! Podam Ci mojego członka, złapiesz sięgo i Cię wyciągnę. OK?
Słoń podał członka Gepardowi. Ten złapał się i wyszedł z dziury


MORAŁ:
Jak masz dużego członka to niepotrzebny Ci Jaguar ... ;]
(edytowany)






Żona w łóżku z kochankiem, wpada maż, straszna awantura, wyrzuca ją z domu,
rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się:
- Panie Boże, jakbyś mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię
co zechcesz...
- Dobrze - odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czymś
pamiętać. Zginiesz na morzu!
- Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki...
PYK! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z
domu, wrócił maż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakieś pięć
lat żona dostaje maila, że wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem
pasażerskim. Pamiętając o przestrodze ("zginiesz na morzu") zadzwoniła do
firmy turystycznej, że musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią
fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, że są szalupy
ratunkowe, helikoptery, że w ogóle ten statek jest taki, że przy nim titanic
to pikuś. No to kobieta w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście
gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta,
zobaczywszy że jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły:
- Boże, zgadzam się za ja powinnam zginąć na morzu, taka była miedzy nami
umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy niewinnych ludzi?
Gromki bas z nieba odpowiada:
- Niewinnych? ja was k*** pięć lat zbierałem!





Lukhasz do _maik 2005-01-19 20:59:48
Pare fotek Very Happy

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//article1.jpg

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//asshole.jpg

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//bj.jpg

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//bluetooth.jpg

Fajna Beta, pojezdziloby sie ;]
http://unix.rulez.org/~calver/pictures//bmw_girlie_front.jpg
http://unix.rulez.org/~calver/pictures//bmw_girlie_rear.jpg

+18 http://unix.rulez.org/~calver/pictures//030.jpg :E

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//10kezyaz.jpg

+18 http://unix.rulez.org/~calver/pictures//100m_finish.jpg :E :E

+18 http://unix.rulez.org/~calver/pictures//20030618-ouned_lan.jpg rotfl Very Happy

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//Europa1.jpg chyba dawalem kiedys, ale po lewo milo popatrzec Smile)

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//MArror.jpg

http://unix.rulez.org/~calver/pictures//PriceList.jpg

Fotek styknie :]








|^^^^^^^^^^^^^^\||
| ---- Beer ---- | ||'""|""\__,_
| ____________ l ||__ |__|___|)
|(@) |(@)"""**|(@)(@)***|(@)

to jest samochod z piwem przynoszacy szczescie


tak naprawdę to jest tajemnica mojego sukcesu... Wink :p
co tydzień takie ciężarówki wyruszają w cały kraj i nie tylko... :]







Na wykładzie na środku sali, w sposób tajemniczy i niewyjaśniony, znalazł
się pet. Do sali wchodzi profesor, zauważa pet i pyta:
- Czyj to pet?
Odpowiada mu grobowa cisza, więc pyta znowu:
- Czyj to pet?
Znowu odpowiada mu grobowa cisza, profesor nie daje za wygraną i pyta po
raz trzeci:
- Po raz ostatni pytam się, czyj to pet?
Tym razem słychać głos z tyłu sali:
- Niczyj, można wziąć!


Żona z mężem w restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina...
- A warzywo?- pyta kelner.
- On...? On zje to co ja...

Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają jakie to ich żony są
przerażające. Pierwszy mówi:
- Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na
wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
Drugi na to:
- A moja ma wymiary 90/80/60.
- To całkiem nieźle.
- Taak... Druga noga tak samo...

- Co Jakubowska może przynieść mężowi do więzienia?
- Gazety lub czasopisma.

Czym się różni żona od kochanki?
Tym czym reklama od reklamacji.

Blondynka u weterynarza w poczekalni uspokaja swojego psa.
- Azor nie szczekaj tak. Zobacz tam też czeka kotek do pana doktora i nie
szczeka!

Sierżant musztruje wojsko. Wydaje komendę:
- Na ramieee broń!
- A gdzie ta rama? - pyta rekrut.


Przechodzi kogut obok budki z kurczakami z rożna. Nagle stanął, przygląda
się i mówi:
- No ładnie, solarium, karuzela, a u nas na wsi nuda.






Stoją 4 zakonnice do chrzcielnicy i kaplan pyta sie pierwszej
- Czy kiedykolwiek dotykalas penisa meskiego?
- Tak palcem - odpowiada
- Wloz ten palec do wody swieconej a bedzie ci odpuszczone
Ksiadz pyta druga:
- Czy kiedykolwiek dotykala penisa meskiego?
- Tak ręka. - odpowiada
- Wloz ta reke do wody swieconej a bedzie ci odpuszczone.
Kiedy 3 zakonnica podchodzi do kaplana czwarta sie odzywa:
- Jak ona do tego wlozy dupe to ja sie tego nie napije!






jak już spadliście to może ten :

Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz?!!
Mąż na to:
- Nie chce ch** stać, to nie będzie leżał na miękkim!




Pasażerowie czekają na start samolotu ale odlot się opóźnia. Czekają, czekają, po 2 godzinach widzą 2 pilotów. Pierwszy idzie pomagając sobie białą laską, drugi jest prowadzony przez psa. Piloci wchodzą, samolot rusza, kołuje po pasie, do końca pasa zostaje 500 metrów, 300, 100, pasażerowie zdenerwowani zaczynają krzyczeć i w ostatniej chwili samolot podrywa się i zaczyna lecieć.
W kabinie pilotów jeden do drugiego: jak kiedyś nie krzykną to się rozpierdolimy...

Małgosia ma pierwsza miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje Jasiowi swój problem. Jasiu ogląda z wielkim zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Małgośka, na mój gust, to Ci jaja urwało.

Smile





Sorka - jestem tu nowy i zapomniauem o znacznikach przy wstawianiu linkow:)
Zeby nie byuo, ze nic nie daje:

Pewna para była świeżo po ślubie-dwa tygodnie temu było wesele.
Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze.
Zaczął więc się ubierać i mowi do żony:
-Kochanie wychodzę, ale wrocę niedługo.
-A dokąd idziesz Misiaczku? - zapytała żona
-Idę do baru ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
-Chcesz piwo mój ukochany? - żona podeszła do lodowki otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 rożnych rodzajow piwa z 12 rożnych krajow: Niemiec, Holandii, Anglii i innych.
Mąż stanął zaskoczony i jedynie co zdołał wydusić z siebie to:
-Tak, tak cukiereczku… ale w barze… no wiesz… te schłodzone kufle……
Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
-Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną.
-No tak skarbie, ale w barach mają naprawdę świetne i pyszne przystawki… nie będę długo, wrocę naprawde szybko, obiecuje.
-Masz ochotę na przystawki niedźwiadku? - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam: słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołykow.
-Ale kochanie… w barze....no wiesz… te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język
-Chcesz przekleństw moje ciasteczko? Więc pij te kurewskie piwo z jebanego zmrożonego kufla i żryj te pi*** przystawki! Jesteś teraz do chuja ciężkiego żonaty i nigdzie k*** nie wyjdziesz! Pojąłeś skurwysynu?!

Babski wieczór. Do gospodyni przychodzą jej dwie koleżanki, które właście wróciły z sanatorium i żalą się jej:
- Baśka jak ty to robisz, że zawsze poznajesz masę facetów jak jesteś w sanatorium, a my byłyśmy tam dwa tygodnie i nic.
- A chodziłyście codziennie do kaplicy na mszę?
- Nie
- No właśnie, a ja właśnie tam ich wszystkich poznaję.
- Na mszy? Ale jak to?
- Ano normalnie. Gdy ksiądz mówi "przekażcie sobie znak pokoju", to ja się odwracam do atrakcyjnych facetów i mówię - pokój 307






O użytkownikach komputerów:

Glowny informatyk
Jest trwale zrosniety ze swoim komputerem, pisze szybciej, niz komputer
moze przetworzyc, mysli w asemblerze, wytrzymuje
porazenia 380V i zna na pamiec wszystkie uklady scalone.

Zaawansowany programista
Siedzi 20 godzin dziennie przed komputerem, wpisuje 10 slow na sekunde,
zna Pascal, BASIC, Assembler, Fortran, Logo, APL,
Algol, Prolog, wytrzymuje 220V i zna wszystkie ksiazki.

Inzynier informatyk
Uzywa komputer 16 godzin na dobe, wpisuje 10 znakow na sekunde, zna
doskonale Pascal, BASIC, C i Assembler, moze na krotko
chwycic goraca lutownice i ma wszystkie ksiazki.

Informatyk
Spedza caly czas pracy i wszystkie przerwy przed komputerem, wpisuje 5
znakow na sekunde, zna doskonale Pascal i BASIC,
drutuje bezpieczniki i wie, gdzie w bibliotece sa wlasciwe ksiazki.

Programista
Spedza tylko czas pracy przed komputerem, pisze jak sekretarka, z pomoca
podrecznika umie programowac w asemblerze, potrafi
wymienic bezpieczniki i wie, gdzie moze kupic ksiazki.

Student informatyki
Traktuje komputer jako hobby, wpisuje 10 slow na minute, potrafi z
pomoca podrecznika napisac krotkie programy w Pascalu,
umie wymienic baterie w kalkulatorze i wie, ze sa ksiazki.

User
Siedzi przed komputerem od czasu do czasu, wpisuje jedno slwo na minute,
potrafi przepisac krotkie programy w BASICu,
poraza go bateryjka 9V i nie interesuja go zadne ksiazki, bo i tak ich
nie rozumie.

Hacker
Stanowi z komputerem jednosc, nie uzywa klawiatury, bo przekazuje swoje
mysli bezposrednio do komputera, w razie potrzeby
sam pisze szybko jezyk programowania, sam wytwarza potrzebne 220V i
napisal wszystkie lepsze ksiazki.







http://www.nyhs.org/images/Herp%20Comics/Far%20Side/snake%20suicide.gif

http://maia.saao.ac.za/~pah/suicide.jpg

http://my.voyager.net/83/F9/gadam/oz/suicide%20copy.jpg

http://alunos.cc.fc.ul.pt/~l23294/comix/imagens/SUICIDE.JPG

http://www.randi.org/images/060404-suicide.jpg

http://www.harpers.org/NoodlesSuicide.html





Do spypialni, w momencie zakładania przez tatę prezerwatywy,
bezceremonialnie wkracza mały Jasio. Żeby ukryć swój stan, tata
szybko kładzie się do łóżka, że niby nic się nie dzieje i tylko
szuka czegos pod łóżkiem.
- Co robisz? -pyta Jasio
- A szukam kota, chyba wlazł pod łóżko - odpowiada tatus.
- I co, będziesz go r**** ??!





Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, n******* Krycha mówi do Zdzicha:
- Zdzichu, k*****, ja chce komórke, wszyscy maja, ja tez chce ...
- A tam! Daj mi spokój stara, pij!
- Zdzichu komórke chce! - i marudzi, i marudzi caly wieczór Krycha
- Dobra tam dobra, pij! - odburknął wkurzony juz Zdzisiek.
Krycha sie n******** i zasnęła, a Zdzisiek n******* wyszed na plac, wziął kilka desek i gwozdzi, pozbijal jej komórke i poszed spac .
W nocy nawalona ekipa zobaczyla, przechodzac, komórke i na deskach napisała sprayem "Krycha to k*****".
Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis "Krycha to k*****" i drze sie do Krychy:
- Krycha wstawaj, sms przyszedł!





Miś i zając idą na impreze i zając mówi:
- Misiu ty zawsze kiedy jesteś najeb*** to mnie bijesz, weź dziś mnie nie bij.
- No dobra - zgodził się miś.
Następnego ranka zając budzi się i
patrzy w lustro - cały po obijany,
biegnie do misia.
- Misiu miałeś mnie nie bić!
- Słuchaj to było tak: najpierw zacząłeś mnie wyzywać od grubego geja, już
chciałem cie pobić, ale pomyślałem: "dobra, obiecałem mu", potem zacząłeś jeb** moją dziewczyne, ale że ona kur** to każdy wie, więc ci wybaczyłem, potem zacząłeś wyzywać moją starą, ale pomyślałem: "dobra, obiecałem, nie będe go bił", ale jak przyszlismy do domu to przesadziłeś - nasrałeś mi na łóżko, wsadziłeś w gówno trzy kredki i powiedziałeś: "jeżyk śpi dzisiaj z nami" - i wtedy już nie wytrzymałem!






Taka seryjka, jesli ktores juz byly to wybaczcie!


Pewien rybak złapał złotą rybkę.
- Wypuść mnie a spełnię twoje trzy życzenia. A więc chcę być bogaty, po drugie chcę mieć piękną żonę i po trzecie spełnij trzy życzenia mojego sąsiada, jak tylko się obudzi. Rankiem sąsiad budząc się mówi:
- Sto chu... w dupę i kotwica w plecy, byle był ładny dzień!


Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich bierze co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawia sprzęt na brzegu, wskakuje do swojej "Syrenki" i jedzie do najbliższej apteki.
- Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis.
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce


Pewien facet leżał od dłuższego czasu i kona, od czasu do czasu wracał do przytomności.
Jego żona czuwała przy jego łóżku dzień i noc! Pewnego dnia wrócił znowu odzyskał przytomność i zaczął takim zmęczonym głosem mówić do żony:
- W najgorszych czasach byłaś przy moim boku. Jak byłem zwolniony z pracy dodawałaś mi otuchy, później, gdy moja firma była bankrutem też byłaś przy mnie, jak straciliśmy nasz
dom tez byłaś przy mnie. Nawet teraz gdy jestem chory nie opuszczasz mnie nawet na chwilę. Wiesz co?
Jej oczy wypełniły się łzami wzruszenia:
- Co mój kochanie? Wyszeptała.
- Ja myślę, że przynosisz mi pecha


Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie ku*** nie drasnęło!


Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi wagonu. Wali kilka razy, w końcu zdenerwowany krzyczy do pasażera:
- Panie, weź pan wreszcie, do cholery, tę rękę!


Trzech myśliwych przechwala się kto dziś więcej zwierzyny upolował. Pierwszy mówi:
- Ja upolowałem niedźwiedzia!
Drugi:
- Ja upolowałem 100 zajęcy!
Trzeci:
- A ja upolowałem 10000 nopleasów!
- Nopleasy? Co to takiego?
- Nie wiem. Po prostu biegały i krzyczały "No, please!"


W luksusowym hotelu przy basenie stoi elegancko ubrany pan i krzyczy z zachwytem:
- Wspaniałe, niewiarygodne!
Podchodzi drugi elegancko ubrany pan i kulturalnie pyta:
- A czym to się pan tak zachwyca?
Na to on odpowiada:
- Proszę tylko spojrzeć, to moja cudowna żona. Wczoraj nauczyła się pływać, a dzisiaj nurkuje i już pól godziny wytrzymuje pod wodą.


Punk Franek spotyka kumpla i pyta:
- Co powiedzieli skini, gdy wczoraj od ciebie usłyszeli, że są debilami?
- Nic. A te dwa przednie zęby i tak miałem do usunięcia.


Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! chodźno tutaj!
Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...


Ojciec miał dwóch synów: optymistę i pesymistę. Postanowił kupić im prezenty. Pesymiście kupił piłkę, samochodzik i klocki "LEGO". Optymiście zaś kupił kupę świeżego, końskiego łajna. Chciał sprawdzić ich reakcję na otrzymane prezenty. Zamknął ich w oddzielnych pokojach i wręczył je synom. Poszedł sprawdzić co u pesymisty...
Wchodzi do pokoju, a pesymista mówi: "Tato, coś ty mi za szmelc kupił! Klocki się nie układają, piłka się nie odbija, a samochodzik nie jeździ!" Ojciec machnął ręką i poszedł sprawdzić co u optymisty. Wchodzi do pokoju, a optymista z uśmiechem na twarzy rozgrzebuje łajno, rozrzucając je we wszystkie strony krzycząc: "Tato, ten koń musi tu gdzieś być!"
(edytowany)

Odpowiedz

grzesiek86 do Airandil 2005-01-27 10:01:08
Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedzwiedzia polarnego. Po kilku godzinnym oczekiwaniu wreście pojawia się niedzwiedz. Myśliwy celuje kilka minut po czym strzela i nie trafia. Za chwile na ramieniu czuje łape, odwraca się i widzi misia do którego strzelał. Miś mówi:
- Wiesz, my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia to my go gwałcimy. Co powiedział to zrobił.
Myśliwy się wkurzył, wrócił do domu, codziennie kilka godziń trenuje strzelanie. No ale minął rok, mysliwy znowu pojechał na biegun, ukrył się i czeka. Po kilku minutach pojawia się ten sam niedzwiedz. Myśliwy celuje, celuje, strzelił - nie trafił. Po chwili czuje łape na rapieniu, odwraca się a tam stoi niedzwiedz, który mówi:
- Wiesz stary zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył.
Myśliwy się totalnie w*****ł. Wrócił do domu i cały czas trenował. Minął rok i znowu pojechał na biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił się niedzwiedz. Myśliwy celuje, pół godziny strzela i nie trafia. Po chwili czuje łape na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedzwiedz, który mówi:
- Stary, ty tu chyba nie przyjezdzasz polować. Razz
(edytowany)

Odpowiedz







Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów:
- Zer*** wam matkę!!!
Na to lisie bachory w ryk. Przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. A zajączek w nogi! A lisica za nim! Zajączek przebiegł pod zwaloną kłodą, a lisica za nim! Wtem... trach! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ja od tylu i mówi:
- Ładna to ty nie jesteś! Nawet mi się nie podobasz!! Ale obiecałem twoim bachorom...

*********************************

Biegnie zajączek lasem i widzi niedźwiedzia z kokainą i mówi:
- Niedźwiedziu, niedźwiedziu, nie bierz tego świństwa, chodź ze mną pobiegać.
Niedźwiedź się zgodził, a więc biegnie już niedźwiedź z zajączkiem, widzą królika z kokainą. I zajączek mówi:
- Króliku, króliku, nie bierz tego świństwa, chodź z nami pobiegać.
Królik się zgodził, a więc biegnie już zajączek, niedźwiedź i królik, spotykają lwa z kokainą i zajączek mówi do niego:
- Lwie, lwie, nie bierz tego świństwa, chodź z nami pobiegać.
Nagle rozległo się wielkie ŁUP! - lew uderzył zajączka, który padł nieprzytomny, przerażone zwierzęta pytają się lwa:
- Czemu to zrobiłeś?!
A lew na to:
- On tak zawsze gada po marihuanie. Razz






-Kiedy kobieta przypomina słonecznik?
-Kiedy ma nasienie w ustach! Razz


Przychodzi do apteki gość i się pyta:
- Czy są kondony o smaku bananowym?Na co pani mu odpowiada że nei ma ale dostawa będzie za tydzień.
- A jagodowe?
- Nie ma.
- A truskawkowe
- Terz nie ma.
- A wiśniowe?
- Nie ma, mówilam panu że dostawa będzie za tydzień!
- A malinowe? - naco pan stojący obok mówi:
-Co pan sie chce pier***** czy kompot robić?








Maz i zona swietuja swoja 50 rocznice slubu. W pewnym momencie maz pyta zone.
- powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradzilas?
- prosze, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
- ale nalegam, powiedz mi prosze.
- no dobrze, zdradzilam Cie trzy razy.
- trzy razy, jak to sie stalo?
- mezu, czy pamietasz jak 35 lat temu chciales rozkrecic swój wlasny biznes i zaden bank nie chcial udzielic Ci kredytu? A pamietasz jak sam prezes banku przyszedl do nas do domu pod Twoja nieobecnosc i zatwierdzil kredyt bez zadnych dodatkowych pytan?
- och kochanie, zrobilas to dla mnie. Szanuje Cie jeszcze bardziej za to co zrobilas. Ale kiedy byl ten drugi raz?
- pamietasz dziesiec lat temu sytuacje kiedy miales ten straszliwy atak serca i zaden z lekarzy nie chcial sie podjąć tej ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodzil sie Ciebie operowac i dzieki temu do dzisiaj jestes w tak dobrej kondycji.
- moja najdrozsza, nie moge wprost w to uwierzyc, ze zrobilas to dla mnie. Jestem Ci wdzieczny. Ale powiedz mi jak to bylo tym trzecim razem.
- Czy pamietasz te sytuacje kiedy kilka lat temu chciales zostac prezesem klubu golfowego i brakowalo Ci 53 glosów.......

Odpowiedz

Mikaell do Mikaell 2005-02-01 13:41:27
Zmarła teściowa. Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej... żałobnicy znając napięte relacje zięcia z teściowa podchodzą i pytają...
- Widzę ze pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
- Nie, nie oto chodzi... jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła to piłem ze szczęścia z kumplami cala noc, a teraz mnie tak głowa napi***** a ONA taka zimniutka..

:]







Wnuczek zaplanował sobie wyjazd na wakacje ale jeszcze do konca nie wiedzial gdzie wiec podszedl do dziadka i pyta:
- Dziadku gdzie najlepiej pojechac na wakacje?
- Najlepiej do Moskwy
- A dlaczego do Moskwy?
- No bo widzisz, wchodzisz do sklepu, bierzesz co chcesz, nie placisz nic Ci nie zrobią, idziesz przez ulice widzisz jakiegos gościa dajesz mu po pysku i nic Ci nie zrobią, spotykasz jakakolwiek panienke robisz z nia co chcesz gdzie chcesz i nic Ci nie zrobią!
No to zachecony slowami dziadka wnuczek pojechal do Moskwy. Jednak wrocil po kilku dniach i mowi do dziadka:
- Dziadek w cos Ty mnie wpakował, pojechalem do Moskwy wszedlem do sklepu wzialem dwa piwa to mnie ochrona oklepała, szedlem przez ulice chcialem dac po pysku jakiemus gosciowi to zanim sie zamachnąłem juz on mnie powalił, zobaczylem panienke chwycilem ja za tyłek to mnie milicja na 48h na dołek wsadzila.
- A z kim byleś?
- No z Orbisem
- A widzisz, ja z Wermahtem
Smile






Pasek od spodni goni d..ę po lesie. D... uciekła, dotarła do chatki dobrej wróżki i poprosiła, żeby wróżka zamieniła ją w ptaszka.
Po godzinie ptaszek siada na gałęzi drzewa. Podchodzi do niego pasek od spodni i mówi:
- Ale d...!
- Nie jestem d..., jestem ptaszek!
- To zaśpiewaj!
- Pryk, pryk!




- Co jedzą blondynki dziewice?
- Pokarm dla niemowląt.


Czym się rożni blondynka od deski do prasowania?
- Desce czasami zacinają się nogi przy rozstawianiu!


- Po czym poznać mądrą blondynkę?
- Po odrostach.


- Dlaczego blondynki czują zakłopotanie w damskiej ubikacji?
- Bo muszą same zdejmować własne majtki.


Notatki blondynki z podróży statkiem przez ocean:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam.
Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!






Młoda kobieta w wąskiej mini spódniczce chce wsiąść do autobusu. Nie może podnieść nogi, aby postawić ją na stopniu, więc sięga ręką do tyłu, aby rozpiąć guziczek z tyłu spódniczki. Jeden, drugi, trzeci... Zrobiła się za nią kolejka. W końcu stojący za nią mążczyzna chwycił ją za pupę i podsadził na stopień.
- Świnia! - krzyczy kobieta.
- Ja świnia?! A kto przed chwilą rozpiął mi wszystkie guziki w rozporku?




Przychodzi blondynka do sklepu RTV i prosi o telewizor z lotnikiem.
Na to sprzedawca : "Chyba z pilotem ?"
Blondynka : "Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.


Jak zająć blondynkę przez cały dzień?
Wpuścić ją do okrągłego pokoju i kazać jej usiąść w rogu.


Jak się nazywa blondynka, która ma jedną półkulę mózgową?
Obdarowana.


Wchodzi blondynka do sklepu.
- Poproszę pastę do butów.
- A do jakich ?
- numer 46.


Dlaczego blondynki, gdy idą do ubikacji zabierają ze sobą suche bułki?
Bo lubią karmią WC kaczki


Dlaczego jak jest zimno, to blondynki stają w kącie?
Bo tam jest 90 stopni.


Co oznacza dla blondynki termin "Bezpieczny seks"?
Dokładne zamknięcie drzwi samochodu.






Pytanie 1
Gdybyś znał kobietę, która ma już ośmioro dzieci, z czego dwoje jest głuchych, dwoje jest ślepych a jedno upośledzone umysłowo, przy czym owa kobieta jest chora na syfilis, to czy zalecałbyś aborcję?

Zanim przeczytasz odpowiedź na końcu, odpowiedz tez na drugie pytanie.

Pytanie 2
Masz wybrać przywódcę dla całego świata. Jest trzech kandydatów:


Kandydat A:
konsultuje się z astrologiem, ma powiązania ze skorumpowanymi politykami, ma dwie kochanki, nałogowo pali i wypija 8 do 10 martini dziennie.

Kandydat B:
Został wyrzucony ze stanowiska dwukrotnie, śpi do południa, używał opium w szkole i wypija ćwiartkę whisky każdego wieczora.

Kandydat C:
Odznaczony bohater wojenny, Wegetarianin, nie pali, czasem pije piwo, jest monogamista.

Który z kandydatów byłby twoim ideałem?
Najpierw wybierz, potem zobacz odpowiedzi, które są niżej.



















































































Kandydat A to Frank lin D. Roosevelt
Kandydat B to Winston Churchill
Kandydat C to Adolf Hitler

a przy okazji... jeśli odpowiedziałeś "tak" na pierwsze pytanie, to właśnie zabiłeś Beethovena
(edytowany)






Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w
pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun
Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes d*** wolowa HAHAHA! (zasmial sie szyderczo
Klaun Szyderca). Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko
tacie, na co ten mu
mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz
Cietej Riposty. No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek
Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i
czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene
i zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- Sp******aj!






Horoskop na cale zycie

Baran - Mars (20.III - 18.IV)

Urodzeni pod tym znakiem są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem Barana można skłonić do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnożenia, wyjątki na "RZ"). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tępoty w pracy dezorganizują wszystko, dzięki czemu awansują szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęście żyją krotko.

Byk - Wenus (19.IV - 19.V)

Wdzięk powiatowego Casanovy i skłonności homoseksualne. Niczym nie zmącone przekonanie, ze jest pępkiem świata. Lubi mizdrzyć się zarówno przed lustrem jak i w pracy. Najbliższą rodzinę terroryzuje od urodzenia do późnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choć o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się.

Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI)

Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości zarówno intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawdę potrafią, to raz w tygodniu wypełnić kupon Totolotka. Niezdarnie to ukrywają, ale największą przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, ze kradnie i koniecznie przed wyjściem zrewidować.

Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII)

Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem Raka oszukują na każdym kroku, zdradzają, uwielbiają podłożyć świnię. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeśli np. Rak mówi, ze ceni sobie twoja przyjaźń, to można być pewnym, ze przed godzina napisał do szefa donos. Raki stale komuś czegoś zazdroszczą, a po dwudziestym piątym roku życia łysieją, garbią się i tracą zęby. Słusznie zresztą.

Lew - Słońce (22.VII - 21.VIII)

Urodzeni pod znakiem Lwa od najmłodszych lat maja skłonności do narkomanii, pijaństwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończą szkoły, nawet specjalne, uwielbiają krzywoprzysięstwo i bardzo chętnie zeznają przed sadem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy na szczęście nie uczestniczą.

Panna - (22.VIII - 21.IX)

Bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna - zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego - jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogol w klinikach dla nerwicowców. Umysłowo Panna pozostaje zawsze stuprocentowa dziewica.

Waga - Wenus (22.IX - 22.X)

Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem Wagi. Ta przesadza właściwie o wszystkim. Wagi maja krotka pamięć i wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie maja natomiast szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłości, rozumu i zdrowia. Ze względu na to, ze maja to, czego nie maja, Wagi są idealnymi współmałżonkami.

Skorpion - Mars (23.X - 22.XI)

Ma manie prześladowczą. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, ze licznym, stałym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny, a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tylu. Z przyjemnością dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.

Strzelec - Jowisz (23.XI - 20.XII)

Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz społeczny. Oczywiście do czego się nie weźmie, to spieprzy. W dzieciństwie zabiera młodszym dzieciom cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podgląda w toalecie. Na starość pisuje wspomnienia od początku do końca zmyślone.

Koziorożec - Saturn (21.XII - 19.I)

Każde zdrowe i dbające o swoj rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować osoby spod znaku Koziorożca. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chętnie deprawuje młodzież, gwałci staruszki, póki nie popadnie w nieuchronna impotencje. Nadaje się wyłącznie do kopania rowów, a i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.

Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II)

Ma szalony pociąg do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Mężczyźni spod tego znaku, wcześniej czy później, okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakładzie penitencjarnym czują się nieźle.

Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III)

Bez przerwy powoduje ciągle nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyśli. Sprawdza się jako kontroler biletów autobusowych. Lubi pornografie. Bron Boże nie dopuszczać go do urządzeń bardziej skomplikowanych, niż tłuczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjający - żaden.







Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt
częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.

Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił
do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu,
ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka
prezerwatywę w taki sposób, aby kawałek wystawał na zewnątrz.

Rano, jak zawsze, mąż, aby poczuć się lepiej, wszedł pod prysznic.
Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest?
Wyciąga z tyłka prezerwatywę...... Żona w tym czasie przygotowuje
w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni, żona pyta:

- Jak się wczoraj bawiłeś? Jak mają się Twoi koledzy?

Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:

- Koledzy? Ja już, kur..., nie mam kolegów !








Kowalska chciała zrobić niespodziankę mężowi, który wyjechł w delegację i
postanowiła wstawić nową szafę do wnęki w przedpokoju. Umówiła się z
fachowcem, który usługę wykonał.
Jednak szafa miała jedną wadę: gdy pod oknem jej mieszkania przejeżdżał
tramwaj, jedna z półek spadała.
Pani Kowalska zgłosila reklamację.
Fachowiec stwierdził, że musi wejść do szafy, aby znaleść przyczynę
usterki.
Gdy fachowiec "badał"szafę, niespodziewanie wrócił mąż z delegacji.
Pochwalił żonę za niespodziankę, obejrzał szafę, zajrzał do środka i
zdębiał:
- Co pan tu robi!!!!!???
Z szafy fachowiec równie osłupiały:
- Nie uwierzy pan, ale ja tu czekam na tramwaj!

Bogaty pan chce kupić zamek, ale doszły go słuchy, że w zamku straszy.
Jedzie więc do zamku. Otwiera mu lokaj, mężczyzna pyta go:
- Czy w tym zamku straszy?
- 300 lat tu mieszkam i nie widziałem, żeby ktoś tu staraszył- odpowiada
lokaj

- Żyję z tobą jak Kopciuszek!- skarży się młoda żona mężowi.
- No widzisz, obiecywałem, że będzie jak w bajce.

Na lekcji matematyki pani pyta Jasia:
- Jasiu, co to jest kąt?
Jasiu myśli i po chwili odpowiada:
- To jest najbardziej zabrudzona część mojego pokoju

Jasio stoi na podwórku i pali. Podchodzi do niego kobieta i mówi:
- Chłopczyku, czy twoi rodzice wiedzą, że palisz?
- A czy pani mąż wie, że pani zaczepia nieznajomych mężczyzn?

Trzech szefów największych polskich browarów (EB, Lech, Żywiec) spotkało
się w knajpce na towarzyskiej pogawędce. Podchodzi do nich kelnerka i
zwraca się do pierwszego (EB):
- Co sobie życzy do picia?
Koleś oczywiście zamawia duże EB. Kelnerka pyta drugiego (Lech) - ten
naturalnie zamawia dużego Lecha. Podchodzi do trzeciego (łatwo wydedukować
jaki browar), a ten ku zaskoczeniu towarzyszy zamawia Coca-colę.
- No co Ty? - pytają dwaj koledzy. - Nie pijesz swojego?
- Jak wy nie pijecie piwa, to ja też nie będę...







faktycznei niezłe... Wink

ale szkoda ze juz nieaktualne Sad
kiedyś żywiec był najlepsiejszym polskim piwem, a teraz... lipa...


a to tak na rozweselenie... Wink

Siedzacy po przeciwnej stronie alejki starszy jegomosc mowi :
- Mlodziecze, wiesz, ze jak bedziesz jadl tyle slodyczy to bardzo szybko
powypadają ci zęby.
Chłopaczek popatrzył na gościa i odpowiedział :
- Moj dziadek dozyl 105 lat i miał wszystkie zeby.
- Tak ??? A tez jadl tyle cukierkow ?
- Nie, on sie po prostu nie wp******** w nie swoje sprawy.

------------------------------------

Młody nauczyciel i stary Idą razem na lekcje. Młody - stosy
kserowek, teka wypchana ksiazkami, dziennik w zębach. Stary
idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie...
(edytowany)







"Prawo stada bizonów"

Stado bizonów może poruszać się tak szybko jak najwolniejszy bizon. Kiedy myśliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z tyłu, czyli najsłabsze i najwolniejsze.
Taka naturalna selekcja jest dobra dla stada jako całości, ponieważ ogólna prędkość i zdrowie całej grupy poprawia się poprzez regularną eliminację najsłabszych osobników.
W podobny sposób ludzki mózg może pracować tak szybko, jak jego najwolniejsze komórki. Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie wiadomo, zabija komórki mózgu. Naturalnie, najpierw atakuje najwolniejsze i najsłabsze komórki.
W ten sposób regularne spożywanie alkoholu eliminuje najsłabsze komórki, sprawiając, że mózg pracuje szybciej i bardziej skutecznie. I dlatego właśnie zawsze czujesz się mądrzejszy po kilku drinkach


Życie od tyłu... Wink)))

A gdyby tak na życie spojrzeć odwrotnie:
Gdyby czas płynął w druga stronę czyż nie byłoby to piękne... Zaczyna się od tego, że kilku gości przynosi ciebie w skrzyneczce i od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. Hę! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz więcej, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm pracy serca. A potem nagle Twoje życie kończy się orgazmem.









Stoja w sklepie na półce bułką z pączkiem...
W pewnym momencie bułka wybucha śmiechem: - hehehihiihihihha
Pączek: - bułka z czego się śmiejesz?
Bułka: - fajna rymowanka mi się przypomniała
P: - no powiedź
B: - pączek, pączek ch** bez rączek... hehehehe
Stoją dalej na tej półce
Aż pączek: hehehehehehehheheeh
Bułka: - a ty z czego się śmiejesz?
Pączek: - też mi się rymowanka przypomniała
Bułka: - no to wal
Pączek: -bułka,bułka... ch** Ci w dupe
(edytowany)






Na ulicy siedzi żebrak i smatuje kromkę chleba gównem.
Przechodzi Niemiec i pyta:Co bieda? Bieda, bieda- odpowiada żebrak
Niemiec daje mu 100 euro.
Przechodzi Amerykanin:Co bieda?
Bieda, bieda- odpowiada żebrak
Amerykanin daje mu 100 USD.
Przechodzi Polak: Co bieda?
Bieda odpowiada żebrak.
Polak na to: To cieniej smarować.







Ludziom o słabych nerwach radze nie czytać!!

Siedzi Jaś na ławce z babcią.
B:Jasiu weź mnie przeru****
J:Nie babciu, zgłupiałaś ?!?!
B:No Jasiu, weź mnie przeru****
J:No dobra
Po odbytym stosunku Jaś mówi do Babci:
J:Wiesz co babciu, najpierw było szorstko, nie przyjemnie, a potem lekko i łatwo
B:No wiesz Jasiu, najpierw strupy, potem ropa

Myślałem, że zwymiotuje, kiedy to usłyszałem






Znam jeszcze jeden.

Jest impreza, a właściwie juz po. 3 zmęczonych kolegów chciało iść spać, ale było wolne tylko 1 łóżko.(Spali w 1 łóżku) Budzą się rano i opowiadają co im sie śniło.
Pierwszy(śpiący od brzegu):
-śniło mi sie, że ktos mi walił konia
Drugi(śpiący na drugim brzegu łóżka):
-śniło mi sie, że ktos mi walił konia
Trzeci(śpiący w środku):
-a mi sie śniło, ze jeździłem na nartach






Pijany policjant zatrzymuje pijanego kierowcę. Policjant:
-Widzę dwóch za kierownicą
Na to kierowca:
-Ale to jeszcze nie powód żebyście nas otaczali. Smile





Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żone. Żona przerażona następnego dnia wymyła lodówke. Zomowiec wpada, zagląda do środka i znów pałuje żone. Przez pare dni biedna żona próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża. Wypakowała lodówke jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś dnia, kiedy maż ją pałą okladał, zapłakana pyta o co mu w końcu chodzi?
A zomowiec na to: "Ja cie naucze ku*** gasić światło w lodówce!" Smile





Do zatłoczonej pijalni piwa wchodzi mężczyzna i widząc, że przy stoliku siedzi tylko jeden gość, zwraca się do niego:
- Czy to miejsce jest wolne?
Siedzący schyla się pod stolik i pyta:
- Janek, będziesz jeszcze siedział?


Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie zadawali ból, prawda?


Synek wszedł do sypialni rodziców w momencie gdy ojciec zakładał
prezerwatywę. Próbując ukryć swą erekcję ojciec położył się na łóżku i
zagląda pod nie.
- Co ty robisz tato?
- Emmm... szukam kota, widziałem że wchodził pod łóżko.
- I co, chcesz go wyruchać?


Ciekawe dlaczego kumple dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie. Bo gdy tylko ktoś otwiera butelkę, ty pojawiasz się po chwili.


Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Żona krząta
się po mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania.
Myśli sobie: - Zrobię mu kawał - i gasi światło.
Po chwili z kibla słychać krzyk: - O k**wa!
Przerażona żona otwiera drzwi i zapala światło.
Mąż z ulgą: - Eh! Już dobrze - myślałem, że mi oczy pękły


Mnie rozwalily :E






Siódma rano, żona serwuje urzędnikowi zestaw : śniadanie i gazetka.
Konsumują śniadanie, on czyta gazetkę, nikt się nie odzywa. Trzy godziny
później on nadal siedzi za stołem, czyta gazetkę, to se kimnie, to się
zbudzi, smętnie spojrzy za okno... W końcu żona pyta:
- Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz iść do biura?
Urzędnik zrywa się jak oparzony:
- Rany Boskie, myślałem, że już tam od dawna jestem... ,





> > Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego
delikwenta.
> > - Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
> > - Otworzę okno.
> > - Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie
zmiany
w
> > aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna ?
> > - ?
> > - Dziękuję panu. Dwója.Następny proszę.
> > Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i
> > wychodzi. Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0.
> > Jako 10
wchodzi
> > śliczna studentka. Profesor pyta :
> > - Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
> > - Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka
> > - Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
> > - To jeszcze zdejmuję spódnicę.
> > - Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
> > - To zdejmuję stanik.
> > Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi :
> > - Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie
mieli
> > przelecieć wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę!






Powozi baba wozem i zatrzymuje ją policjant. Ogląda wóz ze wszystkich stron i mówi:
- Ma pani stłuczone światła odblaskowe, proszę to naprawić!
- Dobrze, powiem staremu.
Policjant z kolei patrzy na konia i zauważa, że jedna lejca jest okręcona wokół końskich jaj.
- Wie pani, byłby problem gdyby zobaczyli to aktywiści organizacji broniącej praw zwierząt.
- Dobrze, powiem staremu.
Baba jedzie do domu i mówi:
- Stary, policjant powiedział, że musisz naprawić światła....... i że coś jest nie tak z hamulcem awaryjnym.



Ksiądz po kolędzie puka do drzwi, otwiera mu rozbawiony facet.
- Ooo, ksiądz Stanisław, zapraszam do środka!
Z tyłu słychać głośne śmiechy i ksiądz zauważa panienkę z zawiązanymi oczami wkładającą rękę w majtki facetom stojącym w kółko i zgadująca ich imiona. Ksiądz zgorszony mówi:
- Nie, ja tu jestem po kolędzie i do takiej imprezy nie pasuję!
- Nonsens - mówi facio - ona już trzy razy zawołała: "Wiem! Ksiądz Stanisław, zgadłam?"

Odpowiedz

kot w butach - wicher do kot w butach - wicher 2005-02-17 12:35:34
Przedział w pociagu.Elegancko ubrany staruszek ( na oko 80-tka).Rozmowa jak to w pociągu:
- A pan daleko ? pyta pasażer staruszka;
- Ano,do Białegostoku, jak co rok jadę na zjazd maturzystów,
- Ooo a ilu was jeszcze pozostało?
- Prawdę mówiąc od 6-ciu lat sam jeżdżę.

Pewien facet przeczytal ksiazke o asertywnosci i postanowil ja wyprobowac na zonie.Nie wrocil jak zazwyczaj po pracy zaraz do domu, tylkoposzedl z kumplami na piwo. Ok 19 puka do drzwi zona mu otwieraa
on:
-Sluchaj sonczylo sie babci sranie! ja jestem w tym domu panem! Ja mowie a ty sluchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne piwko, i nie obchodzi mnie skad je wezmiesz, potem sie zdrzemne a wieczorem napuscisz mi wody do wanny. No i nie musze chyba mowic kto mnie po kapieli ubierze i uczesze? No? Kto?
-Zaklad pogrzebowy s***********

Z wielkim hukiem wpada do pokoju chłopak
-Cześć tato ,wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem ,nie odrywając wzroku od monitora pyta:
-A gdzieś ty był?
-W wojsku tato ...

Rozmowa małżeństwa przy porannej kawie i prasie...
- Zobacz kochanie - mówi żona do męża - nasz rząd zdecydował się zredukować koszty jakie są ponoszone przez wojsko i zezłomują sześć starych niszczycieli...
- Przykro mi to słyszeć... na pewno będziesz tęskniła za mamusią...
(edytowany)

Odpowiedz

kot w butach - wicher do kot w butach - wicher 2005-02-17 14:03:08
Zmarla tesciowa Na ceremonii pogrzebowej ziec kleczy i tuli sie do policzka tesciowej...

Zalobnicy znajac napiete relacje ziecia z tesciowa podchodza i pytaja...

Widze ze pogodziles sie z tesciowa przed jej odejsciem...

Nie, nie oto chodzi... jak sie dowiedzialem wczoraj, ze umarla to
pilem ze szczescia z kumplami cala noc, a teraz mnie tak glowa n********** a
ONA taka zimniutka...
(edytowany)

Odpowiedz <